Świat islamu w akcji propagandowej prometeistów: Kongres Muzułmański w Jerozolimie w 1931 roku

Iurii Chainskyi

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 9, lipiec 2016, ss. 105-113]

Fora muzułmańskie zajmowały poważne miejsce w akcji propagandowej prometeistów. Jednym z pierwszych, który podkreślił ich doniosłe znaczenie w agitacji antyradzieckiej był Roman Knoll, poseł RP w Turcji w latach 1924-1926. W raporcie dla MSZ, z września 1924 r., wyartykułował on potrzebę zwrócenia uwagi świata islamu na fakt prześladowań muzułmanów w ZSRR. Zaznaczał w tym kontekście: „Jednakże ani Kaukaz w najszerszem ujęciu, ani Turkiestan z Chiwą i Bucharą włącznie nie wyczerpują problematu muzułmanów Rosji, która, po Indiach Angielskich i Indiach Holenderskich jest najpoważniejszem mocarstwem muzułmańskim świata. Na to, aby polityka nasza mogła podejść do praktycznego zdyskontowania tej kolosalnej 25-miljonowej masy nie wystarczą nam ani oficjalne stosunki nasze ze świeckim rządem angorskim, ani półprywatny kontakt z połowiczną czy bezwzględną opozycją turecką; musimy jednocześnie sięgać względem organizacji religijnych Islamu”.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Беларусь в восточной политике Польши в 1920-х годах

Владимир Комар

[текст первоначально опубликован в:
"Nowy Prometeusz" nr 9, lipiec 2016, ss. 95-103]

В польской государственной традиции и историографии словосочетание «восточная политика» имеет специфический оттенок. Им подразумевается внешняя политика Польши относительно ее восточных соседей: Литвы, Украины, Беларуси и России. Последняя, без сомнения, всегда выступала главным соперником усиления польського влияния в регионе Восточной Европы.
Возрождение независимой Польши 11 ноября 1918 г. актуализировало проблему создания государственной идеологии, на которой бы строилась ее внутренняя и внешняя политика. Одним из ее вариантов стала идея федерализма, предполагавшая руководящую роль Польского государства в регионе Восточной Европы и направленная, главным образом, против России1. Ее сторонники во главе с Юзефом Пилсудским стремились к воссозданию общего федеративного государства Польши, Литвы, Беларуси и Украины, подобного давней Речи Посполитой. Тем самым польские политики старались противостоять стремлению большевиков разжечь пожар мировой революции и пытались утвердить доминацию Польши в Восточной Европе.

ПОЛНЫЙ ТЕКСТ СТАТЬИ В PDF

„Ukraiński Mazarini”? – Roman Smal-Stocki i Polacy

Jan Pisuliński

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 9, lipiec 2016, ss. 79-93]

Czytelnikom zainteresowanym ruchem prometejskim chyba nie potrzeba przedstawiać osoby naszego bohatera. Była już wielokrotnie opisywana. Jego postać przedstawiali: Iwan Kedryn-Rudnyćkyj, Jerzy Nakaszydze, Andrzej A. Zięba i Wołodymyr Komar. Nie jest to więc osoba nieznana, chociaż zasługuje z pewnością na pełną biografię. Stąd raczej uzupełnię niż nakreślę portret mojego bohatera, zwracając uwagę na niektóre, może mniej znane aspekty jego aktywności politycznej w okresie międzywojennym, związane z kontaktami z polskimi władzami.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Забытый Газават. Горцы Северного Кавказа в борьбе за свободу и независимость (1919-1921). Часть II. В борьбе с большевизмом

Георгий Мамулиа

[текст первоначально опубликован в:
"Nowy Prometeusz" nr 8, październik 2015, ss. 81-122]

Во второй половине февраля 1920 г. Советом обороны было принято решение, воспользовавшись бегством добровольческой армии с Северного Кавказа, восстановить там организационные структуры Горской Республики, поставив, таким образом, большевиков перед свершившимся фактом. С этой целью председателем Совета обороны шейхом Али-Хаджи Акушинским был издан приказ об обязательном возвращении на территорию Горской Республики всех представителей интеллигенции, укрывшихся от деникинского нашествия в Закавказье.

ПОЛНЫЙ ТЕКСТ СТАТЬИ В PDF

М.Э. Расулзаде и его соратники в годы Второй мировой войны

Насиман Ягублу

[текст первоначально опубликован в:
"Nowy Prometeusz" nr 8, październik 2015, ss. 123-136]

Одной из целей сотрудничества немцев с лидерами эмигрантов различных народов в годы Второй мировой войны, была работа с военнопленными. Гитлеровская Германия вела переговоры с эмигрантами и их учреждениями, посредством 2-х министерств: посредством Министерства Иностранных Дел и Восточного Министерства. В Министерстве Иностранных Дел во главе данного дела стоял бывший посол Германии в Москве, Вернер фон дер Шуленбург, а в Министерстве Востока – Альфред Розенберг. Иногда дела данных министерств пересекались, что приводило к противоречиям.

ПОЛНЫЙ ТЕКСТ СТАТЬИ В PDF

Stypendyści z narodów „prometejskich” w latach 1928-1939: próba portretu zbiorowego

Paweł Libera

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 7, kwiecień 2015, ss. 147-166]

Jedną z konsekwencji zamachu majowego 1926 roku była zmiana stosunku władz II Rzeczpospolitej do ruchu prometejskiego, który dzięki temu w następnych latach wkroczył w fazę dynamicznego rozwoju. W trakcie prac nad tworzeniem struktur prometejskich pamiętano o konieczności przygotowania nowych kadr wojskowych i cywilnych, które mogły być wykorzystane w odpowiedniej chwili do walki o odzyskanie niepodległości albo zastąpienia starszych działaczy. W tym celu w szeregach Wojska Polskiego znalazła się grupa oficerów kontraktowych z narodów prometejskich, a dla cywilów przygotowano specjalny „program” stypendialny. Stypendia dla „narodów prometejskich” pochodziły ze środków państwowych (budżetu: Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego oraz Oddziału II Sztabu Głównego), były przekazywane zainteresowanym w Polsce za pośrednictwem Orientalistycznego Koła Młodych oraz Ukraińskiego Instytutu Naukowego w Warszawie (dla stypendystów Ukraińców), a za granicą za pośrednictwem polskich placówek, które współpracowały z miejscowymi przedstawicielami narodów prometejskich. Większość stypendystów studiowała w Polsce, przede wszystkim na uczelniach warszawskich, a nieliczni w Poznaniu, Krakowie i Wilnie. Ponadto część z nich studiowała poza granicami Polski, w Niemczech, we Francji i w Czechosłowacji. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że procedura przyznania stypendium nie była związana z koniecznością podjęcia studiów. Niektórzy stypendyści kształcili się w szkołach średnich, a inni w ogóle nie byli związani z jakąkolwiek uczelnią – dotyczyło to przede wszystkim stypendystów Ukraińskiego Instytutu Naukowego w Warszawie, wśród których znajdowali się znani działacze polityczni i społeczni.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

 

 

Забытый Газават. Горцы Северного Кавказа в борьбе за свободу и независимость (1919-1921 гг.) Часть I В борьбе с добровольческой армией

Георгий Мамулиа

[текст первоначально опубликован в:
"Nowy Prometeusz" nr 7, kwiecień 2015, ss. 103-143]

К концу 1918 г., ситуация на Кавказе изменилась далеко не в лучшую сторону для стремящихся к независимости народов Северного Кавказа, Азербайджана и Грузии. В глазах большинства представителей стран победившей Антанты, горцы и азербайджанцы являлись протеже турок, а грузины, – союзниками немцев. Соответственно, и независимость Северного Кавказа, Азербайджана и Грузии рассматривалась ими не как естественное стремление кавказских народов к освобождению от русского колониального ига, а как искусственно созданное Константинополем и Берлином сепаратистское движение, имеющее целью ослабить Россию как союзника Антанты в годы Первой мировой войны. В выигрышном положении оказалась лишь традиционно прорусская Армения, которая, кстати, сразу же воспользовалась этим для развязывания с Грузией вооруженного конфликта, с целью захвата спорных территорий.

ПОЛНЫЙ ТЕКСТ СТАТЬИ В PDF

 

 

Материальное положение грузинской армии перед войной с большевистской Россией 1921 г.

Дмитрий Силакадзе

[текст первоначально опубликован в:
"Nowy Prometeusz" nr 7, kwiecień 2015, ss. 169-180]

После имевшей место в феврале-марте 1921 г. вооруженной агрессии большевистской России против Грузинской Демократической Республики и последующей за этим оккупацией Грузии прошел почти век и сегодня на многие вопросы и детали военного характера надо дать ответы, с целью составить максимально точный и объективный анализ войны. В этом процессе большое значение придается знанию того, в каком положении находились вооруженные силы противостоящих сторон к началу боевых действий. На основе до сих пор неизвестных документов, найденных в фондах Центрального исторического архива Грузии и Архиве Министерства внутренних дел, на основе некоторых мемуаров и материалов прессы, постараемся точно восстановить и проанализировать в каком материальном положении встретили военную интервенцию красной России вооруженные силы первой Грузинской Республики.

ПОЛНЫЙ ТЕКСТ СТАТЬИ В PDF

 

Tevfik Rüştü i polska polityka prometejska w kontekście sprawy wydalenia Simona Mdiwaniego z Turcji w 1928 r.

Jurij Czainskij

[Niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 6, październik 2014, ss. 103-118]

Po podbiciu przez Sowiety w lutym-marcu 1921 r. Gruzji, jako ostatniego niepodległego państwa na Kaukazie, większość gruzińskich oraz niegruzińskich działaczy antyradzieckich skupionych w Tyflisie była zmuszona ratować się emigracją do sąsiedniej Turcji. Krótkie wspomnienie o tych wydarzeniach znajduje się w raporcie pełnomocnika wojskowego w Konstantynopolu Józefa Porzeckiego dla Oddziału II z 22 marca 1921 r.: „Wczoraj 21 marca przyszła tu wiadomość o zajęciu Batumu przez bolszewików, t.j. przez oddziały gruzińskie, które przeszły na stronę bolszewików. […]. Codzień przybywa do Konstantynopola sporo uchodźców gruzińskich, ale wiadomości otrzymywane od nich są tak fantastyczne, że powtarzać ich nawet z zastrzeżeniem nie mogę”1. Obserwowanie przez przedstawicieli RP przy Wysokiej Porcie w Konstantynopolu sytuacji na Kaukazie oraz kwestii zamieszkania uchodźców antyradzieckich w Turcji w sposób bezpośredni dotyczyło głównych wytycznych polityki bezpieczeństwa państwa polskiego. Mimo zawarcia Traktatu Ryskiego, który oficjalnie oznaczał kres wojny polsko-radzieckiej, Józef Piłsudski oraz jego współpracownicy, stanowiący większość w Sztabie Generalnym i Wydziale Wschodnim MSZ, zdawali sobie sprawę z ciągłego zagrożenia dla niepodległości Polski zarówno ze strony rosyjskiego imperializmu, jak i niemieckiego rewanżyzmu po I wojnie światowej.

Jednym z wyjść z tej sytuacji, według obozu Piłsudskiego, była geopolityczna zmiana w Europie Środkowo-Wschodniej poprzez stworzenie bloku istniejących już państw pomiędzy Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem, jako wystarczającej siły przeciwko agresji Niemiec i Rosji. Innym sposobem dokonania tych zmian w regionie było rozsadzenie państwa rosyjskiego, uważanego za głównego wroga niepodległej Polski, na kraje narodowe oraz związanie ich z Polską. Po klęsce idei federalistycznej, główną polską koncepcją, mówiącą o rozbiciu Rosji „po szwach narodowościowych” stał się prometeizm.

Turcja a priori włączona została w polskie kalkulacje prometejskie nie tylko ze względu na przebywanie tam części emigracji antyradzieckiej z Kaukazu, Turkiestanu, Krymu, Powołża oraz Ukrainy, a także dlatego, że Turcja, tak jak Polska, miała granicę z Rosją, co zasadniczo oznaczało wspólne interesy i politykę wobec niej. Turcja była historycznie i etnicznie związana z narodami muzułmańskimi pod panowaniem rosyjskim. Wreszcie polscy prometeiści liczyli na odrodzenie tradycyjnej rywalizacji turecko-rosyjskiej wokół Cieśnin i Kaukazu oraz tradycji przyjaźni polsko-tureckiej, skierowanej przeciwko Rosji, z wieku XVIII i okresu porozbiorowego.

Jednym z pierwszych wyników współpracy polskich przedstawicieli z emigracją antyradziecką w Turcji było wcielenie do Wojska Polskiego gruzińskich, azerbejdżańskich i północnokaukaskich wojskowych. Dopiero jednak po podpisaniu i ratyfikacji Traktatu Lozańskiego, w latach 1923-1924 strona polska otrzymała możliwość rozpoczęcia realnej współpracy z emigracją antyradziecką w Turcji, co jednocześnie przełożyło się również na uaktywnienie jej stosunków z ośrodkami emigracyjnymi w Europie.

Według polskich prometeistów Gruzini byli najlepszymi partnerami odnośnie kwestii rozpoczęcia akcji antyradzieckiej na Kaukazie, spośród wszystkich narodowych emigracji w Turcji. Wychodzono z założenia, iż, Gruzini byli najbardziej opornym wobec władzy radzieckiej na Kaukazie narodem. Ponadto, według polskich prometeistów, Gruzini pod względem rozwoju kulturalnego stali znacznie wyżej od swych dwóch kaukaskich sąsiadów2. Wartość emigracji gruzińskiej tłumaczona też była tym, że jedynie turecko-gruziński odcinek turecko-radzieckiej granicy, z uwagi na turecko-ormiańską wrogość, mógłby być wykorzystany dla sekretnych operacji na Kaukazie. Powagi Gruzinom dodawał również fakt oficjalnego uznawania w latach 1921-1933 przez mocarstwa zachodnie Poselstwa Gruzji we Francji. Wreszcie, według jednego z informatorów posła RP w Paryżu Alfreda Chłapowskiego „Ogniskiem powstania na Kaukazie może być jedynie Gruzja. Wszelki ruch ograniczający się jedynie do Azerbejdżanu będzie uważany w Europie za intrygę turecką, mającą na celu wzmocnienie wpływów tureckich w krajach Zakaukaskich, a każde powstanie w Armenii będzie wrogo przyjęte przez sąsiednią Turcję. Jedynie powstanie w Gruzji może liczyć na ogólną sympatię”3. Powstanie w Gruzji trwające w sierpniu-wrześniu 1924 r., jako największa rewolta antyradziecka na Kaukazie od r. 1921, ujawniło brak chęci Zachodu i Turcji do bezpośredniego zaangażowania się w kwestie narodowe w ZSRR oraz doprowadziło do utraty przez Gruzińskich Socjaldemokratów roli głównych partnerów Polski w kwestii prometejskiej4. Mimo tego emigracja gruzińska zachowała swoją wartość i wpływy wśród ruchu prometejskiego poprzez narodowe centrum gruzińskie w konspiracyjnym Komitecie Niepodległości Kaukazu (KNK) w Konstantynopolu oraz poprzez odegranie faktycznie głównej roli w dyplomatycznej Radzie Trzech w Paryżu. Dlatego przedstawicielom Polski bardzo zależało na tym, aby gruzińscy emigranci kontynuowali swoją propagandowo-wywiadowczą pracę na rodzimym terenie, poprzez terytorium Turcji. Głównymi zaś warunkami prowadzenia takiej pracy było udzielanie wsparcia finansowego emigrantom oraz akceptacja prowadzenia akcji antyradzieckich na swoim terenie ze strony władz tureckich.

Stosunek Ankary do prowadzenia akcji prometejskiej był w sposób bezpośredni związany z kwestią gwarantowania bezpieczeństwa państwowego Turcji. Mustafa Kemal nie ufał Sowietom, ale zdawał sobie sprawę, że utrzymanie dobrych stosunków z Moskwą było niezbędne dla Turcji tak długo, jak długo Zachód nie zajmie względem Turcji radykalnie odmiennego stanowiska. Rozumiano przez to politykę Anglii, Francji i Włoch, które uważały odbudowę silnej i zdolnej do prowadzenia niepodległej polityki Turcję za niebezpieczne dla swoich interesów na Bliskim Wschodzie. Oprócz tego, według Ankary każda wojna, w którą uwikłałaby się Rosja, a która tym samym objęłaby Cieśniny, miałaby dla Turcji fatalne skutki geopolityczne. Dlatego koncepcja zdecydowanego aliansu z ZSRR lub z mocarstwami zachodnim została w Ankarze uznana za nie do przyjęcia. Głównym celem polityki zagranicznej Turcji było wygrywanie przyjaźni mocarstw lub możliwości zerwania przyjaźni z Rosją, ale by móc taką politykę prowadzić, Turcja nie mogła z żadną stroną wyraźnie się związać. Owa polityka dwutorowości Ankary, która została dopracowana i sprawdzona w trakcie powstania w Gruzji w 1924 r., widoczna była również w stosunku do emigrantów antyradzieckich. Z jednej strony władza turecka zgodziła się dać im schronienie i nieoficjalnie tolerowała akcję antyradziecką, z drugiej zaś – nie mogła sobie pozwolić na udzielanie im oficjalnego poparcia i permanentnie pod naciskiem Moskwy zmuszana była do ograniczania ich działalności.

Dwutorowość polityki tureckiej została w bardzo dobry sposób przedstawiona w 1929 r. przez posła RP w Turcji Kazimierza Olszowskiego: Gdy zapytałem jednego z polityków tureckich, jak mógłby scharakteryzować obecną politykę Turcji względem Rosji, oświadczył: „Odpowiedź moja musi być paradoksalna. Gdy jestem w naszym MSZ odnoszę wrażenie, że nasz alians z Rosją jest dominującą nutą w naszej polityce zagranicznej. Gdy zaś znajdę się czy to w Ministerstwie Obrony Narodowej, czy też w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, czuje, że w ministerstwach tych panuje wprost wrogi nastrój względem Sowietów”5. Przy tym radca Poselstwa RP w Turcji w latach 1929-1932, Jan Gawroński sprecyzował, że turecki minister spraw wewnętrznych Szukri Kaja choć tępi komunistów w Turcji, to emigrantom antyradzieckim nie sprzyja, gdyż chce Kaukazu dla Turcji, a nie dla stworzenia niepodległej konfederacji kaukaskiej. Natomiast, dodawał Gawroński, po stronie prowadzenia narodowościowej polityki emigracji kaukaskiej stoją tureckie Ministerstwo Sprawiedliwości, Minister Oświaty, Türk Ocakları6 i prawdopodobnie premier Ismet Pasza, jakkolwiek ten ostatni chciałby te sprawy odłożyć na później7.

Podstawową rolę w prowadzeniu tureckiej polityki dwutorowości odgrywał minister spraw zagranicznych w latach 1925-1938, Tevfik Rüştü. Jego wybór na stanowisko szefa tureckiej dyplomacji w marcu 1925 r., jak się wydaje, był dobrze uzasadniony przez Mustafę Kemala. Z jednej strony łączyły ich przyjacielskie relacje jeszcze z okresu działalności Komitetu Jedności i Postępu w Salonikach. Z innej zaś strony Rüştü był twórcą i największym orędownikiem sojuszu z Rosją, i nie pomijał żadnych sposobności, aby zaznaczyć swój pozytywny stosunek do Sowietów. Jesienią 1920 r. stał się jednym z założycieli Komunistycznej Partii Turcji, a w roku 1921 został wysłany przez Mustafę Kemala jako przewodniczący drugiej delegacji do Moskwy, w celu przeprowadzenia negocjacji przed podpisaniem traktatu rosyjsko-tureckiego. Innym zadaniem Tevfika Rüştü w Moskwie było pobieranie wykształcenia politycznego w zakresie komunizmu. W tym celu przez parę następnych lat przebywał w Moskwie, w centrali III Międzynarodówki. Wydaje się, że tzw. „kontrolowany sowietofil” na stanowisku ministra spraw zagranicznych, pod względem potrzeby prowadzenia dwutorowej polityki, jak najlepiej odpowiadał interesom Mustafy Kemala i Ismet Paszy. Według opinii pierwszego posła RP w Turcji Romana Knolla, Tevfik Rüştü mógłby dążyć do podporządkowania polityki tureckiej dyrektywom Moskwy, ale prezydent Kemal Pasza i premier Ismet Pasza stanowili tamę przed takim niebezpieczeństwem8. Natomiast pułkownik Auguste Sarrou, francuski attaché wojskowy w Ankarze, uważał, że Tevfik Rüştü nie jest narzędziem polityki radzieckiej, lecz odgrywa jedynie „komedię sympatii” w stosunku do Sowietów9. Według zaś Hamdullaha Subhi, prezesa „Türk Ocakları”, polityka Tevfika Rüştü była objawem jego czysto osobistych zapatrywań i nikt wśród inteligencji tureckiej nie myślał tak jak on10. Trudność w rozumieniu czym kieruje się minister spraw zagranicznych Turcji przy prowadzeniu swej polityki wynikała też z cech jego charakteru. Przedstawicielom misji zagranicznych w Turcji było rzeczą wiadomą, że brakowało mu umiejętności skoordynowania myśli i konsekwencji, i dlatego też nie wszystkie jego twierdzenia – zwłaszcza w rozmowie nieobowiązującej – można było brać na serio11.

Można dyskutować, czy umiłowanie komunizmu i ZSRR przez Tevfika Rüştü było wyrazem jego prawdziwych poglądów czy też dobrze zakonspirowaną grą. W wykonywaniu swoich obowiązków jako szefa dyplomacji podporządkował się stricte ogólnie wyznaczonej przez Mustafę Kemala strategicznej linii państwowej. Potwierdzenie takiego „kontrolowanego sowietofilstwa” tureckiego dyplomaty znajdujemy w jego wywiadzie dla „Neue Freie Presse”, w końcu 1928 r. Zaznaczał on w nim m.in., że pomimo ścisłej współpracy z Sowietami w dziedzinie polityki zagranicznej, rząd turecki nie dopuści nigdy do rozpowszechnienia idei komunistycznych na terytorium państwa oraz, że władze administracyjne i sądy, w najsurowszy sposób ścigają i każą wszelkie przejawy komunizmu12. W każdym bądź razie, zdaniem posła Olszowskiego porozumienie z MSZ Turcji było najtrudniejsze. Wynikało to z tego, że większość urzędników tej instytucji była „na żołdzie” przede wszystkim Sowietów. Dlatego polityczny przedstawiciel ZSRR w Ankarze w latach 1923-1934, Jakow Suryc, miał uprzywilejowaną pozycję i dokładne informacje o wszystkim co się dzieje w życiu politycznym Turcji13.

Pierwszy ślad relacji między Tevfik Rüştü a emigracją antyradziecką znajdujemy w artykule 2 Traktatu radziecko-tureckiego, z 17 grudnia 1925 r., który potwierdzał punkt Traktatu Moskiewskiego 1921 r., że każda z umawiających się stron zobowiązała się nie angażować w jakiekolwiek wrogie działania jednego lub więcej trzecich państw skierowanych przeciwko drugiej stronie umowy. W odróżnieniu jednak od okresu uprzednich rządów tureckich tj. Ismeta Paszy, w którym to on sam kierował polityką zagraniczną i szukał zbliżenia z Anglią, jak też rządu Fethi beja, w którym premier narzucił ministrowi spraw zagranicznych Szukri Kaja bejowi swój zdecydowany okcydentalizm i potrzebę zbliżenia z Francją, po roku 1925 sytuacja się zmieniła. Podpisanie Traktatu w Locarno jesienią 1925 r., ocenianego przez Ankarę jako danie wolnej ręki mocarstwom zachodnim dla prowadzenia akcji poza Europą, niepomyślne rozstrzygnięcie kwestii Mosulu na korzyść Anglii, bierność francuskiego rządu Herriot wobec bliższych stosunków z Turcją, coraz bardziej klarowne sygnały Mussoliniego co do aktywizacji włoskiej polityki bliskowschodniej, odmowa w kwestii kredytów z Zachodu, zmusiły Turcję do zacieśnienia relacji z Moskwą. Naturalnie nakładało to na Ankarę obowiązek bardziej aktywnego wypełniania artykułu 2 Traktatu radziecko-tureckiego, dotyczącego emigrantów antyradzieckich w Turcji.

W sposób oczywisty główne ataki Sowietów w sprawie wydalenia antyradzieckich sił w Turcji były skierowane przede wszystkim przeciwko „białym” Rosjanom. Według danych rosyjskich w kwietniu 1926 r. na terenie Turcji przebywało nie więcej niż ok. 4-5 tysięcy emigrantów rosyjskich14. Jesienią 1922 r., a następnie w 1925 r. Wielkie Zgromadzenie Narodowe Turcji przyjęło bardziej restrykcyjną uchwalę, zgodnie z którą rosyjscy uchodźcy do 6 września 1927 r. musieli opuścić Turcję albo przyjąć obywatelstwo tureckie.

Sprawa wydalenia „białych” Rosjan w sposób bezpośredni dotyczyła emigracji narodów byłego Imperium Rosyjskiego nie tylko z powodu ich otwartej działalności antyradzieckiej, a co się z tym wiąże, jako przeszkody w utrzymywaniu przyjaznych stosunków turecko-radzieckich, ale także z powodu problemu definicji określenia „biały Rosjanin”. W liście do Tadeusza Hołówki, z 21 sierpnia 1927 r., nieoficjalny przedstawiciel emigracyjnego rządu gruzińskiego w Turcji oraz przedstawiciel centrum narodowego Gruzji w Komitecie Niepodległości Kaukazu Simon Mdiwani, pisał z Konstantynopola: „Dotychczas mam oficjalne zawierzenie, że my, Gruzini jesteśmy wydzieleni z kręgu rosyjskich uchodźców i dla nas nie ma żadnego ograniczenia i terminu naszego pobytu tutaj […]. Ale biorąc pod uwagę, że im (Turkom) nie udało się całkowicie dojść do porozumienia z Zachodem […] więc myślę, że Turcja chce ponownie udowodnić swoją przyjaźń z bolszewikami. Bolszewicy zaś przy tych demonstracjach zawsze wymagają kompensacji […]. Obawiam się, że ofiarą tej kompensacji będziemy my Gruzini, po Rosjanach my, bo innych niema”15.

Gruzini, po „białych” Rosjanach, stanowili najbardziej narażony na represje element spośród wszystkich antyradzieckich emigracji narodowych w Turcji. Wynikało to przede z przyczyn religijnych. Turcja uciekinierów z Sowietów traktowała zależnie od ich wyznania. Muzułmanów, po powierzchownej indagacji, osiedlali we wschodnich wilajetach i po pięciu latach mogli oni uzyskać obywatelstwo tureckie. W stosunku do wyznawców innych religii taktyka była zupełnie inna. Po internowaniu dawano im pewien czas na uzyskanie legalnej wizy do jakiegokolwiek innego państwa. Z chwilą gdy okazywało się że dany uchodźca takiej wizy nie otrzyma – przerzucano go przez granicę, albo do Persji, lub, najczęściej, przez bułgarską granicę do Europy. Praktyka ta była znana Sowietom, którzy tą drogą wysyłali swoich agentów w świat16. Należy również odnotować, iż Ankara bardzo nieufnie traktowała emigrantów gruzińskich ze względu na ścisłe relacje między Poselstwem Gruzińskim w Paryżu z kręgami rządowymi i finansowymi Zachodu.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji według Mdiwaniego było przyjęcie przez gruzińskich emigrantów obywatelstwa jakiegokolwiek państwa. „Miałem w tej sprawie”, – pisał Mdiwani do Hołówki, – „konsultacje z panem Lazarskim [Iu. Ch. – Roman Łazarski – radca Poselstwa RP w Turcji] i oboje zdecydowaliśmy się […] żeby Pan osobiście wziął pod swoją opiekę stambułskich Gruzinów i załatwiłby ich przejście pod obywatelstwo polskie. Konwencja konsularna zawarta między Polską a Turcją nie będzie przeszkodą do tego”17. Spodziewane przez Mdiwaniego otrzymanie przez emigrantów gruzińskich paszportów polskich, jako gwarancji kontynuacji pracy na terenie Turcji napotkało jednak trudności. Całą kwestię wytłumaczył szef Placówki Wywiadowczej „Konspol”, Oddziału II SG w Konstantynopolu, kpt. Mateusz Iżycki w liście do szefa Oddziału II Sztabu Generalnego płk. Tadeusza Schaetzla: „Radca Łazarski zasadniczo zgodziwszy się uprzedził jednak że to będzie bardzo utrudnione z powodu trudności paszportowych, jakie mamy z rządem tureckim, który naszych paszportów nie chce uznawać, obawiając się, że będziemy je wydawać białym Rosjanom, którzy mają być stąd w styczniu wysiedleni”18. W końcu, zdaniem polskiego wywiadowcy, sprawę z otrzymaniem przez emigrantów polskich paszportów oraz generalnie sprawę prowadzenia pracy antyradzieckiej utrudniał bardzo mało dyskretny sposób postępowania uchodźców. Ten stan rzeczy został scharakteryzowany w sposób następujący: „Noe Ramiszwili podczas swego pobytu w Konstantynopolu, wygadał że przyjeżdżał za paszportem naszym […], skoro ja nawet nie znając tych środowisk i unikając ich, a tylko przy organizowaniu pracy wywiadowczej ciągle się na nie natykam”19.

Simon Mdiwani zdawał sobie sprawę z możliwości ewentualnego wydalenia emigracji gruzińskiej z Turcji nie tylko w połączeniu ze sprawą „białych” Rosjan, a również po schwytaniu kuriera mieńszewików gruzińskich Iwana Karciwadze na granicy turecko- radzieckiej, w czerwcu 1927 r., z serią listów i dyrektywami Noe Żordanii i Noe Ramiszwilego, oraz z odezwami, wydanymi przez Azerbejdżański Komitet Narodowy w Konstantynopolu. To wydarzenie było szeroko komentowane przez prasę radziecką, która, zamieszczając streszczenie tych dokumentów, usiłowała zbagatelizować znaczenie konspiracyjnych zamiarów wrogich sobie elementów w kraju i na emigracji i zdyskredytować je w oczach proletariatu II Międzynarodówki i władz tureckich, jako narzędzie imperializmu Anglii20. Sowietom bardzo zależało na wykazaniu śladu angielskiego w sprawie popierania emigracji antyradzieckiej nie tylko ze względu na ogólną antyangielską radziecką akcję propagandową prowadzoną od czasu zerwania stosunków dyplomatycznych z Londynem w maju 1927 r., ale też pamiętając o wrażliwych relacjach turecko-brytyjskich i podejrzewaniu przez Ankarę Anglików o antyturecką działalność wśród ludności kurdyjskiej. Pikanterii sytuacji ze schwytaniem kuriera gruzińskiego dodawał fakt, że zatrzymanie odbyło się w odległości 20 km od granicy po stronie tureckiej. Simon Mdiwani powstrzymywał się jednak z informowaniem czynników tureckich o schwytaniu swego kuriera na terytorium Turcji, gdyż dobrze rozumiał, że Turcja w tym czasie nie była zainteresowana w ochłodzeniu stosunków z Sowietami. Ponadto wykrycie tego faktu, mogło sprowokować interwencję Ankary w stosunku do samej emigracji gruzińskiej. Rozumiejąc powagę sytuacji Mdiwani w liście do Tadeusza Hołówki, z 14 lipca 1927 r. pisał, że ma zamiar zrobić kilka wyprzedzających kroków, aby być przygotowanym na wypadek niemożności kontynuowania pracy w Turcji21.

Trzeba powiedzieć, że była to już nie pierwsza próba likwidacji wywiadowczej i propagandowej działalności antyradzieckiej prowadzonej i kierowanej przez Simona Mdiwaniego w Turcji. W roku 1926 r. do Konstantynopola, za zgodą szefa zakaukaskiego OGPU, a zarazem przywódcy KP Gruzji, Ławrientija Berii, wysłany został zamachowiec aby zgładzić Mdiwaniego. Jego misja, została jednak w ostatniej chwili odwołana w związku z udanym zamachem na Symona Petlurę 25 maja 1926 roku22.

Chociaż obawy Gruzinów co do wydalenia ich w lutym 1928 r. nie urzeczywistniły się23, korespondencja między nowym chargé d’affaires Poselstwa RP w Turcji Kazimierzem Papée a Warszawą za luty-kwiecień 1928 r. zawiera sporo informacji o rosnącej świadomości Gruzinów, że zaczyna im się palić grunt pod nogami. Reagując na taki stan rzeczy Papée pisał do Hołówki m.in.: „Wszystko zrobi, oczywiście by ich bronić, ale wie Pan sam jak bardzo muszę się tu […], by samemu nie znaleźć się w podejrzeniu jednej z Anglikami linii”24.

Zaproszenie Tevfik Rüştü do Genewy w sprawie pertraktacji co do wstąpienia do Ligi Narodów w kwietniu 1928 r. stanowiło niespodziewany rewerans ze strony Zachodu w stosunku do Turcji. Po raz kolejny okazało się, że sytuacja międzynarodowa Ankary ma bezpośredni wpływ na kwestię emigracji prometejskiej w Turcji. Przykład tego wpływu znajdujemy w liście Mdiwaniego do Hołówki z 28 kwietnia 1928 r. Pisał on m.in: „Rozpaczliwy pesymizm, który panował w oficjalnych kręgach Ankary do otrzymania zaproszenia do Genewy, niezwłocznie po otrzymaniu zaproszenia zmienił się na ukryty entuzjazm”25. Ten entuzjazm został ujawniony, zdaniem Mdiwaniego, poprzez fakt jego spotkania z Tevfikiem Rüştü. „Jeszcze rok temu”, – kontynuował Mdiwani, – „on zatykał uszy, gdy ktoś przypomniał mu o moim istnieniu. Ostatnio będąc tutaj w drodze z Genewy do Ankary, dał mi możliwość spotkać się z nim; spotkanie nosiło bardzo miły charakter. Co prawda to spotkanie na dzień dzisiejszy nie dało żadnych pozytywnych wyników, a wręcz przeciwnie, on stanowczo odmówił nadać mnie w możliwości prowadzenia aktywnego działania przeciwko bolszewikom, odwołując się do istniejącego traktatu międzynarodowego z Sowietami, ale ja też nie mniej stanowczo i zdecydowanie powiedział mu, że będę nadal na terytorium Republiki Tureckiej kontynuować niezbędną pracę dla podtrzymywania łączności z moją ojczyzną i […] moje słowa go całkiem nie wkurzyli. […]. Przy tej okazji otrzymałem od niego pozwolenie na spotkania z nimi [Iu.Ch. – władzą turecką] przy każdej możliwości”. Zdaniem Mdiwaniego pozytywny charakter tego spotkania był przejawem głębokich przemian w polityce Ankary, która dotychczas jeszcze nie mogła sobie pozwolić na ujawnienie tych zmian, żeby nie narazić się na złość Moskwy – swego jedynego ówcześnie sojusznika. Dlatego wszystkie ataki na emigrację gruzińską w Turcji były oceniane przez niego jedynie jako przejściowe w polityce Turcji, która tym samym chciała udowodnić Sowietom swoją przyjaźń. Wychodząc z tego, Mdiwani konkludował, że teraz wszystko zależy od ministra spraw zagranicznych Polski, Augusta Zaleskiego, zadaniem którego jest doprowadzenie do końca tak szczęśliwie rozpoczętej przez niego sprawy wciągnięcia Turków do Ligi Narodów.

Szczególne zainteresowanie Tevfika Rüştü kwestią prometejską potwierdzają dwa raporty z czerwca 1928 r., jego agenta w Paryżu, występującego pod pseudonimem „German”. Według charakterystyki Kazimierza Papée, German był doskonale poinformowany o stosunkach prometejskich, a wydarzenia przedstawiał w sposób odpowiadający bardzo radzieckiej propagandzie26. Zdaniem historyka, Giorgija Mamulii mógł to być jeden z przedstawicieli prawicowej emigracji północnokaukaskiej w Paryżu, której celem była dyskredytacja emigracji prometejskiej w Turcji, a w konsekwencji jej wydalenie z kraju.

W raportach Germana jako szczególnie szkodliwą dla Turcji określa się właśnie emigrację gruzińską, wyróżnioną spośród wszystkich emigracji narodowych. Autor raportu starał się przekonać Tevfika Rüştü o szkodliwości działalności antyradzieckiej Gruzinów nie tylko z powodu ich bezpośrednich więzi z II Międzynarodówką i kołami angielskimi, ale również ze względu na absolutny brak zaufania do Komitetu Kaukaskiego ze strony narodów Kaukazu. Dlatego wszystkie działania emigrantów mające na celu rozpoczęcie powstania na Kaukazie oceniane są przez Germana jako awantura, która grozi wciągnięciem Turcji w konflikt z trudnymi do przewidzenia skutkami. Wreszcie cała działalność Komitetu byłaby niemożliwa, według słów Germana, bez finansowania ze strony rządu polskiego, który wspierał akcję antyradziecką również poprzez wydawanie swoich paszportów emigrantom27. Można przypuszczać, że autorowi tych raportów i jego otoczeniu znane było wyjątkowe znaczenie emigracji gruzińskiej w Turcji. Dlatego nie powinna dziwić tak silna chęć jej skompromitowania.

W warunkach przybliżenia decydujących rozmów w kwestii wstąpienia Turcji do Ligi Narodów, uchronienie Gruzinów przed atakiem ze strony MSZ Turcji wydawało się jeszcze całkiem możliwe. Nie wiadomo czy turecki Sztab Generalny, zainteresowany emigracją kaukaską jako elementem do prowadzenia ofensywnego wywiadu na Kaukaz, został poinformowany o znajdującym się w posiadaniu Tevfika Rüştü kompromitującym emigrację gruzińską raporcie, jednak w liście do Hołówki z 12 lipca 1928 r. Papée z wielką radością informował: „dało się najwidoczniej przywrócić zaufanie Turków do Kaukazczyków do tego stopnia, że ostatnio nastąpił fakt bardzo charakterystyczny: ze strony Sztabu Gen[eralnego] tureckiego i partii zaproponowano naszym przyjaciołom udział w likwidacji jaczejek SGU rozmieszczonych po stronie tureckiej wzdłuż granicy kaukaskiej a nawet współdziałanie w wykryciu i zlikwidowaniu skorumpowanych przez Sowiety funkcjonariuszy tureckich w rejonie granicznym! […]. Md[ivani] ma człowieka, który zna te stosunki na granicy, jak własną kieszeń i Turcy zrozumieli, że bez niego w danym wypadku się nie obejdą. (Jest to właśnie wydalony przed kilku miesiącami na skutek starań Suryca Kaczekmadze, wracający teraz w triumfie)”28. Z tego Papée optymistycznie konkludował, że na jesieni zapowiada się duża praca, której on będzie mógł poświęcić więcej czasu, w związku z zaplanowanym przyjazdem do Turcji, na koniec lipca, nowego Posła RP Kazimierza Olszowskiego.

Po raz kolejny jednak konstelacja stosunków międzynarodowych okazała się niesprzyjającą dla rozwoju akcji prometejskiej w Turcji, gdyż podstawowi gracze Ligi Narodów odmawiali Ankarze stałego miejsca w Radze Ligi Narodów. Według Turków miejsce niestałe nie dawało im wystarczającej gwarancji bezpieczeństwa – co z kolei przekładało się na niechęć do narażania się Sowietom bez silnego ugruntowania w zachodnim systemie bezpieczeństwa. Klęska tureckich prób zbliżenia z Zachodem została dobrze wykorzystana przez Sowietów. Moskwa zdecydowała się wymóc na Turcji wydalenie emigracji gruzińskiej. W zamian Moskwa proponowała Ankarze pewne koncesje w trzech układach turecko-radzieckich zawartych w pierwszej połowie sierpnia 1928 r., dotyczących używania pogranicznych pastwisk, ruchu granicznego i policji weterynaryjnej między Turcją a Gruzją radziecką29. Niezwłocznie po podpisaniu tych układów Kazimierz Papée został poinformowany przez emigrację gruzińską, że ambasador Suryc zażądał od rządu tureckiego zlikwidowania emigracji gruzińskiej w Turcji i MSZ turecki miał mu tę likwidację przyobiecać30. Informując Tadeusza Hołówkę i polskiego szefa dyplomacji w tej sprawie z 20 sierpnia Papée nie miał jeszcze odpowiedzi na pytanie czym się kończy to, już trzecie w ciągu 1928 r., żądanie Sowietów co do wydalenia Mdiwaniego z Turcji. Dodawał tylko, że tym razem wszystko wygląda poważnie, ale jednak spodziewa się tradycyjnego ścierania się dwóch wspomnianych prądów w tureckiej polityce zagranicznej w kwestii radzieckiej31.

Jednak już w następnym liście do Hołówki z 3 września 1928 r. Papée informował: „wbrew mojemu optymizmowi tym razem Turcy dobrali się do naszego przyjaciela i postanowili go wydalić, a by się upewnić, ze wyjedzie, wsadzili go prewencyjnie do aresztu”32. Główne przyczyny tej jednej z najbardziej ostrych akcji przeciwko emigracji antyradzieckiej w Turcji od roku 1921 Papée dopatrywał w tym, że Rosja Sowietów została zwiększona ostatnio do maksimum i poparta koncesjami w układach o granicę kaukaską. Po drugie, jego zdaniem, negatywny wpływ na stanowisko Ankary miały kontakty części emigracji kaukaskiej w Paryżu z angielskimi kręgami finansowymi i z emigracyjną opozycją turecką w Paryżu. Wreszcie, doprowadziła do tego też nieostrożność samego Mdiwaniego. W szczególności chodziło o Wasilija Czuładze, jednego z aktywnych działaczy gruzińskiego komitetu w Konstantynopolu, który swego czasu był przez Turków wydalony, a którego mimo to Mdiwani przy pomocy fałszywego paszportu sprowadził i zbyt długo przetrzymywał w Konstantynopolu33. Sprawa dotycząca przyczyn wydalenia Mdiwaniego została podjęta również w piśmie przedstawiciela emigracji azerbejdżańskiej, Mustafy Vekilli’ego do Tadeusza Hołówki z 15 października 1928 r. Jego zdaniem wydalenie Mdiwaniego było rezultatem pomyślnej akcji przeciwko niemu ze strony Surica, który został poinformowany wcześniej przez rząd turecki o nielegalnym przybyciu do Turcji dwóch Gruzinów, wcześniej już wydalonych przez Turków34.

Natomiast w piśmie do Noe Żordanii przedstawiciel gruzińskiego centrum narodowego Szałwa Amiredzibi, który jeszcze przed wydaleniem Mdiwaniego przyjechał do Konstantynopola, mówił o rozgoryczeniu władz tureckich z powodu próby nielegalnego powrotu na granicę turecko-gruzińską Kaczekmadzego (sic!) wraz z dwójką innych członków jego organizacji wywiadowczej35. Fakt ten ma niebagatelne znaczenie, gdyż wiadomo, że Kaczekmadze powrócił do Turcji na życzenie tureckiego Sztabu Generalnego i niektórych przedstawicieli republikańskiej partii ludowej Turcji, z misją oczyszczenia granicy kaukaskiej od jaczejek OGPU. Wynika z tego, że emigracja gruzińska, a zwłaszcza Simon Mdiwani stali się po prostu ofiarą tureckiej polityki dwutorowości.

Bardzo charakterystycznym dla rozumienia całej polityki dwutorowości Turcji w stosunku do Sowietów i emigracji antyradzieckiej był sam przebieg aresztowania Mdiwaniego, opisany przez Papée. Pisał on w swoich raportach m.in.: „Mdiwani w parę dni po widzeniu się swojem z Szefem Sztabu (Turcji) i nazajutrz po widzeniu się z Ministrem Spraw Zagranicznych i ambasadorem w Moskwie został aresztowany na polecenie Ministra Spraw Wewnętrznych – o czym Sztab z początku nawet nie wiedział”36. Z tej rozmowy wynikało, że Tevfik Rüştü nie wierzył w upadek Sowietów, a Tevfik Bey na ten wypadek przewidywał wprost aneksję Abchazji i Batumi przez Turcję. W trakcie tej rozmowy Mdiwaniemu wprost powiedziano, że jest sługą Sztabu francusko-polskiego!37. Sprawa Mdiwaniego ujawniła, jak widać, zaangażowanie w akcję przeciwko niemu nie tylko MSZ, a też MSW, co wcześniej nie było tak widoczne.

Mimo, iż otwarte zaangażowanie się polskiej dyplomacji w sprawę Mdiwaniego mogłaby mieć bardzo nieprzyjemne konsekwencje dla stosunków polsko-tureckich, Kazimierz Papée, pod nieobecność Olszowskiego, znajdującego się do połowy października na urlopie, delikatnie starał się dołożyć wszelkich starań, by doprowadzić do uwolnienia Mdiwaniego i ewentualnie cofnąć nakaz jego wyjazdu. Głównym zaś zadaniem wyznaczonym przez Papée w tej sytuacji, bez względu na rozstrzygnięcie sprawy Mdiwaniego, była kwestia zapewnienia dalszego funkcjonowania Komitetu Niepodległości Kaukazu w Turcji. Był on jak najbardziej przeciwny, dochodzącym do niego z Paryża plotkom, że Gruzini, bardzo zniechęceni sprawą Mdiwaniego, propagują myśl przeniesienia siedziby KNK do Paryża. Zdaniem Papée oznaczałoby to faktyczną likwidację Komitetu i zupełne przytłoczenie go wpływami byłych Delegacji rządów kaukaskich na konferencji pokojowej w Paryżu, nie mówiąc już nawet o zupełnym oderwaniu emigracji od własnych krajów i życia narodowego38. Pomysłowi temu niechętne były również centrum azerbejdżańskie i górskie w Konstantynopolu. Zdaniem Mustafy Vekkili’ego w razie przeniesienia KNK ze Stambułu, praktyczne znaczenie i autorytet Komitetu zarówno w kraju, jak i zagranicą spadnie o 80-90 %39.

Podsumowując sprawę Mdiwaniego należy odnotować, iż Papée wierzył, że był to jedynie epizod i po uspokojeniu Suryca, emigranci znów będą mogli powrócić do działania, jak sytuacja znów trochę się uspokoi. Uzasadnienie dla takiego pozytywnego podejścia mógł Papée wynieść ze spotkania lidera emigracji azerbejdżańskiej w Turcji Mehmet Emina Resulzade i przedstawiciela Sztabu Generalnego Turcji, które odbyło się 18 października 1928 r. W trakcie rozmowy Resulzade został poufnie poinformowany, że Mdiwaniego musiano wydalić ze względu na zbytnie ujawnienie jego działalności oraz jawne naruszenie pewnych rozporządzeń policyjnych. Otrzymał również zapewnienie, że nie odnosi się to do aktywności Gruzinów w ogóle, zatem mogą obecnie przysłać tu kogoś innego40. Jednocześnie Papée dochodził do przekonania, że dotychczasowa polska polityka w stosunku do Turcji oparta była na kilku błędnych przesłankach, które należało zrewidować. Dlatego, zdaniem Papée, koniecznym było wezwanie go do Warszawy od razu po złożeniu przez posła Olszowskiego listów uwierzytelniających Prezydentowi Republiki Tureckiej 29 października 1928 r. Jeśli chodzi o Simona Mdiwaniego, to, zgodnie z przewidywaniami emigracji w Turcji, żadne interwencje w jego sprawie nie doprowadziły do sukcesu. 19 września 1928 r. Mdiwani z całą rodziną wyjechał z Konstantynopola do Paryża, gdzie kontynuował aktywność prometejską wraz z znajdującymi się tam działaczami emigracyjnymi.

W kwestii możliwości kontynuowania działalności przez emigrację pozostającą w Turcji, rzeczywistość okazała się całkowicie odmienna od oczekiwań i przewidywań prometeistów. Po pierwsze, wynikało to z tego, że Amiredzibiemu, który czasowo miał zastąpić Mdiwaniego w Turcji, brakowało pewnych kompetencji posiadanych przez poprzednika, przede wszystkim rozmachu w działaniu. Po drugie, co najważniejsze, przebywał on w Stambule na podstawie polskiego paszportu i obawiał się, czego wymagały przepisy, zameldować na policji, by uniknąć ewentualnego wydalenia. Według słów samego Amiredzibiego, on w Turcji praktycznie niczym się nie zajmował41. Niemożność prowadzenia pracy przez Gruzinów w KNK w Turcji, ze względu na ciągłe przeszkody ze strony tureckiej, doprowadziły w końcu w 1929 r. do wyjścia gruzińskiego centrum narodowego ze składu KNK z „przyczyn charakteru technicznego”. Jedynym wyjściem umożliwiającym wznowienie pracy KNK było przeniesienie jego siedziby z Konstantynopola do jednego z ośrodków prometejskich w Europie. Dopiero na konferencji prometejskiej, w dniach 6-12 lutego 1930 r., w Paryżu przedstawicielom narodowych organizacji Azerbejdżanu, Gruzji i Północnego Kaukazu po długich debatach udało się dojść do porozumienia kwestii nieuchronności przeniesienia centrum do Warszawy. W Konstantynopolu zaś miał zostać stworzony oddział KNK, działający według dyrektyw centrali42.

Niesprzyjająca dla prowadzenia akcji prometejskiej w Turcji sytuacja międzynarodowa tj. brak konkretnych wyników w pertraktacjach Ankary z Zachodem w kwestiach pożyczek i otrzymania gwarancji bezpieczeństwa w wyniku uzyskania stałego miejsca w Lidzie Narodów, spowodowała konieczność wysunięcia na pierwszy plan tureckiej polityki skrzydła proradzieckiego kierowanego przez Tevfika Rüştü. Warszawa, ze względu na podpisanie polsko-radzieckiego paktu o nieagresji w 1932 r., również nie była w stanie czynnie angażować się w kwestię prometejską na terenie Turcji. Czynniki te doprowadziły do stopniowego zaniechania i ograniczenia pracy prometejskiej w Turcji oraz przeniesienia praktycznie całej pracy z Konstantynopola do Warszawy, Paryża i Berlina.

Dr Jurij Czainskij – doktorant w Instytucie Historycznym na Uniwersytecie Warszawskim, tytuł doktora uzyskał na Uniwersytecie Pedagogicznym imienia M.P. Dragomanova w Kijowie, obecnie zajmuje się rolą Turcji w aktywności ruchu prometejskiego.

1Cyt. za: Archiwum Akt Nowych (AAN), Sztab Główny w Warszawie (SG), sygn. 616/27. Nr. 285/21. Raport generała-ppor. i pełnomocnika wojskowego Delegacji RP przy Wysokiej Porcie J. Porzeckiego do Oddziału II Sztabu Generalnego z 22 marca 1921 r., k. 92.

2Ibidem, Ambasada RP w Londynie (ARP w Londynie), sygn. 171. Nr. D.V.2694. Referat naczelnika Wydziału Wschodniego J. Łukasiewicza do Poselstwa RP w Londynie z 22 marca 1922 r. w sprawie Bliskiego Wschodu, k. 29.

3Cyt. za: Ibidem, Raport jednego z konfidentów posła RP w Paryżu A. Chłapowskiego w sprawie sytuacji w Gruzji nadesłany przez posła RP w Paryżu do ministra spraw zagranicznych Wł. Grabskiego z 19 września 1924 r., k. 53.

4G. Mamoulia, Les combats independantistes des Caucasiens entre URSS et puissances occidentales. Le cas de la Georgie (1921-1945), Paris 2009, s. 75-88; W. Materski, Powstanie narodowowyzwoleńcze 1924 r. w Gruzji, „Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej” 1999, t. 34, s. 57-67; A. Furier, Relacja Józefa Łaszkiewicza o gruzińskim powstaniu antybolszewickim 1924 roku, „Pro Georgia” 1998, t. 7, s. 137-149.

5Cyt. za: AAN, SG, sygn. 616/142. Nr. 31/29/T. Referat posła RP w Turcji K. Olszowskiego do Wydziału Wschodniego z 17 lutego 1929 r., k. 125.

6Stowarzyszenie „Turk Ocakları” (Ognisko Tureckie) (1912-1931) założone zostało z celem rozbudzenia w społeczeństwie tureckim świadomości narodowej, kultu dla ojczyzny, rozwoju kulturalnego kraju, które to idee za czasów sułtańskich były najsurowiej zabronione jako wrogie w stosunku do państwa i najsurowiej karane. Ognisko tureckie od szeregu lat stało na stanowisku zdecydowanie wrogim wobec bolszewizmowi.

7AAN, Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Warszawie (MSZ), sygn. 6689. List radcy Poselstwa RP w Turcji J. Gawrońskiego do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 13 czerwca 1929 r. k.78.

8Ibidem, Akta Romana Knolla (ARK), sygn. 4, Raport R. Knolla dla ministra spraw zagranicznych Wł. Grabskiego z 8 maja 1925 r., k. 138-142; Ibidem, Pismo R. Knolla do dyrektora Departamentu Polityczno-Ekonomicznego MSZ J. Łukasiewicza z 8 czerwca 1925 r., k. 102-107; Ibidem, Raport R. Knolla do ministra spraw zagranicznych Wł. Grabskiego z 28 lipca 1925 r., k. 26-28.

9Ibidem, Ambasada RP w Moskwie (ARP w Moskwie), sygn. 28. Kopia raportu politycznego V (1) Nr. 122/32 ambasadora RP w Paryżu A. Chłapowskiego do ministra spraw zagranicznych A. Zaleskiego z 28 lutego 1931 r. w sprawie stosunku Tevfik Ruszdi beja względem Sowietów, k. 42-43.

10Ibidem, MSZ, sygn. 6689. List radcy Poselstwa RP w Turcji J. Gawrońskiego do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 24 czerwca 1929 r., k. 91.

11Ibidem, sygn. 6547. Raport Nr. 320/T. charge d’affaires RP w Turcji R. Łazarskiego do ministra spraw zagranicznych A. Zaleskiego z 24 września 1926 r. w sprawie stosunku Turcji do Ligi Narodów, k. 63.

12Ibidem, SG, sygn. 616/142. Referat Nr. 31/29/T. Op. cit., k. 126-127.

13Dok. 63. 1930, 13 sierpnia, Sprawozdanie por. S. Zaćwilichowskiego, szefa Ekspozytury 2 Oddziału II Sztabu Generalnego z podroży do Stambułu, [w:] II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, „Wojskowe Teki Archiwalne” t. IV, oprac. P. Libera, Warszawa 2013, s. 163.

14S. N. Uturgauri, Belyye russkie na Bosforie: 1919-1929, Moskwa 2013. s. 248.

15Cyt za: AAN, MSZ, sygn. 6687. Pismo S. Mdivani do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 21 sierpnia 1927 r., k. 94-95.

16Rossijskij Gosudarstwiennyj Wojennyj Archiw (RGWA), f. 461/к, op. 1, d. 288. Odpowiedź Assada (Karola DubiczPenthera) z 29 września 1933 r na pismo w sprawie uchodźców gruzińskich w Turcji, k. 20.

17Cyt za: AAN, MSZ, sygn. 6687. op. cit., k. 94-95.

18Cyt. za: Ibidem, Attache wojskowi RP przy rządach państwach kapitalistycznych (AW), sygn. AII/33. List szefa Placówki Wywiadowczej Konspol w Konstantynopolu, kpt. M. Iżyckiego, do szefa Oddziału II Sztabu Generalnego płk. T. Schaetzla z 13 września 1927 r w sprawie paszportów polskich dla Kaukazczyków, k. 20-21. Na skutek interwencji przedstawiciela Ligi Narodów w Turcji termin przebywania „białych” Rosjan w Turcji udało się przesunąć z 6 września 1927 r. na 6 lutego 1928 r.

19Ibidem.

20Ibidem, Attache wojskowi przy Ambasadzie RP w Moskwie (AWM), sygn. 23. Nr. 551. Raport attache wojskowego mjr T. Kobylańskiego do szefa Oddziału II Sztabu Generalnego T. Schaetzla z 21 czerwca 1927 r. w sprawie aresztowania kurjera mienszewików gruzińskich, k. 34; Ibidem, Nr. 571. Raport attache wojskowego mjr T. Kobylańkiego do szefa Oddziału II Sztabu Generalnego T. Schaetzla z 28 czerwca 1927 r. w sprawie działalności mienszewików gruzińskich w Gruzji, k.73-74; Ibidem, Nr. 594. Raport attache wojskowego mjr T. Kobylańskiego do szefa Oddziału II Sztabu Generalnego T. Schaetzla z 5 lipca 1927 r. w sprawie działalności mienszewików gruzińskich, k. 101; Ibidem, ARP w Moskwie, sygn. 139. Nr. 880/27/ 71. Raport Konsula generalnego RP w Tyflisie Z. Mostowskiego do ministra spraw zagranicznych A. Zaleskiego z 10 lipca 1927 r. w sprawie sytuacji w dniach ostatnich, k. 50.

21Ibidem, MSZ, sygn. 6687. Pismo S. Mdivani do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 14 lipca 1927 r., k. 82.

22G. Mamoulia, Op. cit., s.104.

23W piśmie K. Papee do T. Hołowki z 11 lutego 1928 r. napisano: „wie Pan, że nad naszymi przyjaciółmi wisiała groźba wydalenia na 6go lutego, wraz z innymi „białymi” Rosjanami. Dziś ta sprawa już zażegnała, wszyscy emigranci mają przedłużenie „jeszcze na rok” ”. AAN, MSZ, sygn. 6688. List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 11 lutego 1928 r. k. 26-27.

24Cyt. za: Ibidem, List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 7 kwietnia 1928 r., k. 50-52.

25Cyt. za: Ibidem, Pismo S. Mdivani do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 28 kwietnia 1928 r., k. 64-65.

26Ibidem, List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 9 października 1928 r., k. 144.

27Ibidem, Kopia raportu Germana do ministra spraw zagranicznych Turcji Tevfika Ruştu, czerwiec 1928 r., k. 91-93.

28Cyt. za: Ibidem, List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 12 lipca 1928 r. w sprawie akcji antyradzieckiej na Kaukazie, k. 95-97.

29Ibidem, ARP w Londynie, sygn. 40. Odpis raportu charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do ministra spraw zagranicznych A. Zaleskiego z 20 sierpnia 1928 r. w sprawie rokowania sowiecko-tureckiego w Ankarze, k. 137.

30Ibidem, k. 138.

31Ibidem, k. 138; Ibidem, MSZ, sygn. 6688. List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 20 sierpnia 1928 r., k. 120.

32Ibidem, List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 3 września 1928 r., k. 126.

33Ibidem, k. 127-128.

34Ibidem, List przedstawiciela emigracji azerbejdżańskiej Mustafy Vekilli”ego do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 15 października 1928 r., k. 149-150.

35Kavkaskaja Konfederacja w oficjalnych deklaracjach, tajnoj perepiske i sekretnych dokumentach dvizhenija „Prometej”: Sbornik dokumentov, Sost., pred., per., prim. G.G. Mamoulia, Moskva 2012, s. 23.

36Cyt. za: AAN, MSZ, sygn. 6688. Op.cit., k. 129.

37Ibidem, List charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 20 września 1928 r. k., 138.

38AAN, MSZ, sygn. 6688, List K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 17 października 1928 r., k. 154.

39Ibidem, Pismo M. Vekilli k T. Holuvko ot 15 oktyabrya 1928 g., k. 151.

40Ibidem, Telegram szyfrowy Nr. 42 charge d’affaires Poselstwa RP w Turcji K. Papee do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 19 października 1928 r., k. 157.

41Ibidem, sygn. 6689. List Posła RP w Turcji K. Olszowskiego do naczelnika Wydziału Wschodniego T. Hołówki z 18 stycznia 1929 r., k. 16-17.

42Ibidem, sygn. 6690. Protokół konferencji przedstawicieli narodowych organizacji Azerbejdżanu, Gruzji i Północnego Kaukazu, 6-12 lutego 1930 r., k. 289-292.

Program stypendialny Instytutu Wschodniego – próba przygotowania nowych kadr dla ruchu prometejskiego

Paweł Libera

[Niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 6, październik 2014, ss. 85-100]

Po utracie niepodległości przez Gruzję w lutym 1921 roku bolszewicy już podbili większość państw i narodów, które wcześniej próbowały odzyskać wolność. Część działaczy politycznych, wojskowych i elit udała się na emigrację, gdzie różnymi sposobami starała się działać na rzecz odzyskania utraconej niezawisłości. W tym samym czasie, kiedy w Polsce po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej i podpisaniu Traktatu Ryskiego wygasły nadzieje na realizację programu federacyjnego Józefa Piłsudskiego podjęto decyzję o zaangażowaniu się w politykę prometejską. Współpraca II Rzeczpospolitej z przedstawicielami „narodów ujarzmionych” odbywała się na wielu płaszczyznach. Oprócz współdziałania o charakterze politycznym pamiętano o potrzebie przygotowania kadr do walki zbrojnej o niepodległość. W tym celu w Polsce pojawili się junkrzy i oficerowie trzech narodów kaukaskich: Azerów, różnych szczepów Górali Kaukaskich i Gruzinów. Największy nacisk położono na wszechstronne kształcenie. Oprócz szkół podchorążych byli oni wysyłani na rozmaite kursy wojskowe i przyjmowani w charakterze oficerów kontraktowych do Wojska Polskiego. „(…) wszystkie szkoły wojskowe i wyższe uczelnie stanęły przed nami otworem. (…) Nie było oficera [gruzińskiego], który by nie ukończył kilku kursów w swej specjalności” – wspominał po latach zwierzchnik gruzińskich oficerów kontraktowych w Polsce, generał Aleksander Zachariadze1. Temat ten spotkał się z dużym zainteresowaniem ze strony polskich historyków2. Znacznie słabiej znanym, choć nie mniej istotnym zagadnieniem wydaje się wsparcie władz polskich udzielone cywilnym elitom „narodów ujarzmionych” w zakresie kształcenia młodzieży akademickiej.

Wychowanie i wykształcenie młodszego pokolenia, szczególnie tego, które rozpoczęło swą naukę w ojczyźnie, ale z powodu walk z bolszewikami i późniejszej sowietyzacji kraju nie mogło jej dokończyć było poważnym problemem dla środowisk emigracyjnych. Wiedzieli, że młodzież znalazła się w trudnej sytuacji, a brak środków do życia i możliwości finansowania nauki zmuszał ją do podejmowania dodatkowych prac, a często nawet do rezygnacji z dalszego kształcenia. Z kolei całkowita integracja z krajem, do którego wyjechali groziła wynarodowieniem. Nie pozostawało to bez wpływu na działalność emigracji, której zadaniem było przygotowanie świadomych i aktywnych elit, potrzebnych zarówno do pracy w ojczyźnie, która mogła niebawem odzyskać niepodległość, a także – w późniejszym terminie – do wymiany kadr działaczy politycznych na emigracji. Rządy i centra narodowe narodów prometejskich na emigracji miały bardzo ograniczone możliwości finansowe i nie mogły ufundować zadowalającej ilości stypendiów. W tej sytuacji cennym wsparciem dla emigrantów były stypendia oferowane studentom przez rząd czechosłowacki w latach 20. Sytuację tę próbowali wykorzystać także i przeciwnicy – rząd sowiecki podejmował próby przekupienia patriotycznej młodzieży znajdującej się w trudnej sytuacji finansowej i m.in. w 1923 roku w Berlinie oferował emigrantom stypendia, ale w zamian wymagał podpisania deklaracji o uznaniu ZSRR i zobowiązania do ukończenia studiów w ZSRR3.

W ramach współpracy w szerokim froncie prometejskim, wspieranej przez stronę polską niewielka grupa studentów (łącznie kilkadziesiąt osób) podjęła naukę w wyższych szkołach w Polsce, a nielicznym sfinansowano studia poza granicami kraju. Zasady tego niesformalizowanego „programu” stypendialnego, oficjalnie kierowanego przez Instytut Wschodni w Warszawie, nie były dotychczas przedmiotem szerszych rozważań4, pomimo tego iż z kręgów stypendystów wyszły postaci, które odegrały istotną rolę w ruchu prometejskim w drugiej połowie lat 30., a także w późniejszym okresie na emigracji.

Utworzenie „programu” stypendialnego
Formalnie inicjatywa przyznania pierwszych stypendiów wyszła od Instytutu Wschodniego, który na początku 1927 roku planował ułatwienie podjęcia studiów w Polsce dwóm studentom tatarskim. Początkowo mieli nimi być poleceni przez Dżafera Sejdameta młodzi Tatarzy Krymscy: Ferid Numan i Hamdi Geraj, ale z powodów od nich niezależnych (jeden zmarł na gruźlicę, a drugi wrócił na Krym) nie przyjechali do Polski5. Pomysł utworzenia takich stypendiów nie był wyłączną inicjatywą Instytutu Wschodniego. Świadczy o tym chociażby adnotacja w liście Instytutu Wschodniego do Zygmunta Vetulaniego, radcy handlowego w Konstantynopolu, w którym zaznaczano, że zaproszenie stypendystów odbywa się za wiedzą płk. Tadeusza Schaetzela6. Pułkownik był wówczas szefem Oddziału II Sztabu Generalnego, a nieco wcześniej odegrał bardzo ważną rolę w tworzeniu zrębów ruchu prometejskiego i kierował nim ze strony polskiej przez następne lata. Pierwszy stypendysta pojawił się w Polsce jesienią 1927 roku. Był nim jednak nie Tatar, a Góral Kaukaski, Żanbek Chawżoko7. Początkowo był utrzymywany przez Instytut Wschodni i mieszkał w majątku jednego z sympatyków Instytutu. Dopiero w połowie 1928 roku, po wielu interwencjach, Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP) przyznało trzy pierwsze stypendia Góralom Kaukaskim. Instytut pomógł im dopełnić formalności związane z pobytem w Polsce, umieścił ich na studiach, zorganizował mieszkania i naukę języka polskiego8.

Bardzo szybko okazało się, że stypendystów było znacznie więcej niż miejsc oferowanych przez MWRiOP. Według listy sporządzonej 8 czerwca 1928 roku przez sekretarza Instytutu Wschodniego Korwina-Pawłowskiego dla Wydziału Wschodniego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ) było ich wówczas dziewięciu9. Z tego powodu koniecznym okazało się pozyskanie środków z innych źródeł. Ostatecznie brakujące środki przekazał MSZ i Sztab Główny (SG). Jak wynika z późniejszych dokumentów, stypendia te „noszące charakter w zasadzie publicznie nieujawniony” wypłacano od 1928 roku. Bez wątpienia największym problemem był zupełny brak zasad finansowania i organizacji stypendiów. W budżecie MWRiOP nie było osobnej pozycji, dlatego też stypendia dla studentów z „narodów uciśnionych” były przydzielane „z inicjatywy oraz osobistego poparcia tej sprawy przez p. [Witolda] Suchodolskiego” ówczesnego dyrektora Departamentu Nauki i Szkół Wyższych w MWRiOP. W rzeczywistości kwoty te (średnio stypendium wynosiło 150 złotych) wypłacano z kwot zapomogowych przeznaczonych na subsydiowanie studentów Polaków studiujących za granicą, co ilość stypendiów dla Polaków „wydatnie obniżyła”. Rocznie przydzielano od 6 do 8 stypendiów dla Kaukazczyków i „pewną sumę” dla Ukraińców. Opiekę nad stypendystami od samego początku sprawował Instytut Wschodni10.

Pierwsze próby uregulowania tego zagadnienia podjęto pod koniec 1930 roku. Oprócz słusznych postulatów pewną rolę w tej próbie reformy odegrały również wewnętrzne tarcia pomiędzy ówczesnym kierownictwem Instytutu Wschodniego reprezentowanym przez sekretarza generalnego S. Korwina-Pawłowskiego a „czynnikami” nadzorującymi ruch prometejski w MSZ i Oddziale II SG. Korwinowi-Pawłowskiemu zarzucano, że „ze względu na swoje przekonania polityczne, sprzeczne z intencjami czynników rządowych, prowadził on na tym odcinku [tj. stypendialnym] specjalną politykę”. Chodziło o popieranie przedstawicieli opozycji wobec centrów narodowych, które współpracowały z II RP (tu cytowano przykład Azera, Zachida Chan-Chojskiego i Gruzina, Jerzego Indżji, którego Ekspozytura 2 Oddziału II Sztabu Głównego podejrzewała o działalność inspirowaną przez ZSRR) i niesprawiedliwe, zbyt uznaniowe przyznawanie stypendiów (od 100 do 300 zł)11. Część tych podejrzeń znajduje potwierdzenie w dokumentach. Wiadomo, że Korwin-Pawłowski utrzymywał kontakty między innymi z Góralem Kaukaskim, Wassanem Girej Dżabagi, przedstawicielem prawicowej opozycji wobec Ludowej Partii Górali Kaukaskich. Czarę goryczy przelała prelekcja Gireja Dżabagi w Instytucie Wschodnim, w trakcie której atakował on Saida Szamila i jego ojca. Z tego powodu został on ostatecznie skreślony z listy członków Instytutu Wschodniego, a Korwinowi-Pawłowskiemu odebrano funkcję kuratora Orientalistycznego Koła Młodych (OKM) i powierzono ją Wiktorowi T. Drymmerowi12. Ponadto w marcu 1931 roku zażądano od studentów deklaracji lojalności wobec państwa polskiego i organizacji Górali Kaukaskich w Warszawie. Tylko dwaj taką deklarację złożyli (Czukua i Usmi), dwaj pozostali (Batyrbek Khazi-Chan i Murat Bey Baragun) związali się z opozycją reprezentowaną przez Wassana Gireja Dżabagi. W związku z tym postanowiono pierwszych popierać, a wobec drugich postępować według normalnych przepisów administracyjnych13.

W sprawie zasad przyznawania stypendiów, postanowiono, że będą one scentralizowane w MWRiOP, ich wysokość ustalono na 200 zł, a kategorię uczelni i osobę kandydata uzgadniano w porozumieniu MWRiOP, MSZ i SG. Chwilowo postanowiono, że do stypendium wypłacanego przez MWRiOP dwa pozostałe podmioty dodadzą sumę 50 zł. „Manipulacja wypłaty” miała być skoncentrowana w rękach zastępcy naczelnika Wydziału Prasowego MSZ W. T. Drymmera, który w tym czasie nadzorował OKM. W praktyce Drymmer miał przekazywać pieniądze z MSZ i SG na ręce prezesa OKM, Włodzimierza Bączkowskiego, który miał je rozdysponować i zwrócić pokwitowania14. Ustalenia te miały jednak wymiar doraźny, gdyż w budżecie MWRiOP nadal brakowało odpowiedniej pozycji. Pod koniec maja 1931 roku szef Oddziału II planował zwrócić się do Ministerstwa Skarbu z prośbą o utworzenie osobnego stałego konta w MWRiOP. Planowano zarezerwować na ten cel sumę 48 tysięcy złotych rocznie, co pozwolić miało na wypłacenie stypendiów w wysokości 200 złotych 20 studentom. Okazało się jednak, że ogólna „akcja oszczędnościowa rządu spowoduje dalszą kompresję budżetową” w MWRiOP i doprowadzi do całkowitego skreślenia z budżetu sum, z których wypłacano stypendia studentom pochodzącym z „narodów ujarzmionych”. Likwidacja tych pozycji miała nastąpić z dniem 1 stycznia 1932 roku15.

Z racji wycofania się MWRiOP dokonano pewnych zmian i od 1932 roku środki na stypendia pochodziły ze środków MSZ (1400 zł) i Sztabu Głównego (900 zł). W lutym 1932 roku wypłacano je 13 osobom (jako ostatni uzyskał je Gruzin, Tite Beriszwili) w nieco niższej stawce niż wcześniej (zamiast 200 wypłacano 175 zł)16. Wyjątkiem był Musa Sabri, który zachował jeszcze przez pewien czas wcześniej prawa do stypendium z ramienia MWRiOP. W tym okresie łączna liczba stypendystów wynosiła 14 osób17. Wobec niemożliwości umocowania stypendiów w MWRiOP wszystkie sprawy związane ze stypendiami z dniem 1 kwietnia 1932 zostały skoncentrowane w Ekspozyturze 2., która z racji bezpośredniego zainteresowania zagadnieniami prometejskimi, dążyła do utworzenia większej liczby stypendiów. „Tendencją szefa Ekspozytury 2, jest dalsze powiększanie sumy stypendialnej” – informuje wewnętrzny dokument Ekspozytury 2. Niebawem stypendia pobierało 26 studentów, w tym w kraju studiowało: 3 Górali Kaukaskich, 5 Azerów, 3 Tatarów Kazańskich, 3 Gruzinów, 4 Ukraińców, a poza granicami II RP (w Niemczech i w Czechosłowacji): 3 Ukraińców i 4 Turkiestańczyków. W ramach reformy systemu stypendialnego postanowiono także, iż środki będą przekazywane zainteresowanym za pośrednictwem Instytutu Wschodniego, który z kolei przekazywał odpowiednie sumy Orientalistycznemu Kołu Młodych i Ukraińskiemu Instytutowi Naukowemu18, a w przypadku studentów uczących się za granicą – przez przedstawicieli emigrantów. Postanowiono także, iż przyjmowanie nowych stypendystów miało być „ujęte w takie formy, aby zarówno organizacje, przedstawiające kandydatów, jak i sam stypendysta wyraźnie odczuli, że pomoc materialna i naukowa, udzielana przez państwo polskie, nakłada na nich wzajemne obowiązki natury ideologicznej, nie ma charakteru wiążącego polskie czynniki urzędowe na stałe, lecz zawsze może podlegać rewizji”19.

Poważne zmiany w organizacji i funkcjonowaniu ruchu prometejskiego miały miejsce po podpisaniu traktatu polsko-sowieckiego w 1932 roku20. Strona polska nie mogła już jawnie popierać dążeń narodów podbitych przez Rosję i z tego powodu większość prac prometejskich poddano głębszej konspiracji i zgrupowano w Ekspozyturze 2. Poza tym przeprowadzono znaczną redukcję środków finansowych przeznaczonych na wspieranie działalności prometejskiej, co zmusiło stronę polską do drastycznych cięć w przyznawanych subwencjach. Co ciekawe, ostatecznie kwot przeznaczonych na stypendia postanowiono nie zmieniać „wobec ich minimum” i pozostały w dotychczasowej wysokości. Podobne zasady zastosowano w stosunku do opłat czesnego21. Sytuacja finansowa była jednak trudna i nie pozwalała na zwiększenie liczby przyznawanych stypendiów. Środki na ten cel mogły pojawić się dopiero po redukcji innych potrzeb. Doskonale świadczy o tym próba zwiększenia stypendiów dla studentów ukraińskich. Do maja 1933 roku na ten cel przeznaczano 825 złotych miesięcznie. Z dniem 1 maja 1933 przyznano dodatkowe stypendium w wysokości 175 zł sekretarzowi prof. Romana Smal-Stockiego, Andrzejowi Krzyżanowskiemu. Ponieważ prof. Aleksander Łotocki, dyrektor UIN chciał utworzyć jeszcze jedno stypendium, a z powodów finansowych było to niemożliwe, postanowiono, że dotychczasowe stypendium w wysokości 175 zł pobierane przez czterech stypendystów zostanie zredukowane do 150 zł, a z pozostałej sumy powstanie dodatkowe stypendium dla Hleba Łazarewskiego22.

We wrześniu 1935 sytuacja uległa zmianie i po rozmowie kpt. Charaszkiewicza z dyrektorem departamentu ogólnego MWRiOP, Aleksandrem Kawałkowskim, związanym z ruchem prometejskim23, uzgodniono, że MWRiOP będzie mogło finansować ze swojego budżetu stypendia dla kilku studentów. Kapitan Charaszkiewicz zadecydował, że będą to: Ibrahim Otar, Edige Szynkiewicz, Azis Ozer i Grzegorz Kercelli24. W późniejszym okresie sytuacja nie ulegała poważniejszym zmianom. Na ilość stypendiów i zasady ich przyznawania nie wpłynęły także zmiany jakie w drugiej połowie lat 30. miały miejsce na terenie Instytutu Wschodniego25. Tuż przed wybuchem II wojny światowej stypendystów prometejskich „wszystkich narodowości” miało być „ogółem 30”26.

Zasady przyznawania stypendiów
Stypendia będące w gestii MWRiOP były przyznawane na wniosek MSZ. I tak na wniosek kolonii Górali Kaukaskich w Polsce MSZ zwracał się do MWRiOP, a ten z kolei przyznawał stypendia, które przekazywał do właściwych uczelni27. W takiej sytuacji istotnym warunkiem przyznania stypendium była decyzja MWRiOP o przyznaniu środków, co stawiało „czynniki” zajmujące się ruchem prometejskim ze strony władz polskich w trudnej sytuacji. Doskonałym przykładem jest rozmowa lidera organizacji niepodległościowej turkiestańskiej, Mustafy Czokajewa ze Stanisławem Zaćwilichowskim 20 lipca 1930 roku w Paryżu. Jednym z omawianych tematów była kwestia przyjęcia do szkół podchorążych w Polsce Turkiestańczyków. Uzgodniono, że ich nauka powinna być poprzedzona poznaniem języka polskiego, co z kolei zależało od ewentualnego przyznania środków przez MWRiOP28. Ostatecznie do Polski nie przyjechali. Jeszcze w 1931 roku bezpośrednio do ministerstwa zwracały się w tej sprawie także i inne podmioty, jak na przykład Orientalistyczne Koło Młodych. W późniejszym okresie, po zmianach w przyznawaniu stypendiów, wnioski kierowano już za pośrednictwem Instytutu Wschodniego (lub OKM) albo Wydziału Wschodniego MSZ i Ekspozytury 2. Do tych dwóch ostatnich instytucji należała ostateczna decyzja o przyznaniu stypendium. I tak na przykład 26 V 1931 r. Ukraiński Centralny Komitet wnioskował do kpt. Rybczyńskiego o stypendia dla 10 studentów, z czego połowa była obywatelami II RP, a połowa to studenci „znani (…) Zarządowi (…) ze strony zupełnej lojalności wobec Państwa Polskiego29. Trzeba zauważyć, że stypendia zawsze były przydzielane na wniosek kierownictwa organizacji niepodległościowych. Bardzo często kwestie te omawiano na wspólnych spotkaniach polsko prometejskich30.

Stypendia były przeznaczone przede wszystkim dla młodzieży pochodzącej z emigracji „narodów ujarzmionych”. Pod koniec 1930 roku precyzowano, że powinny one obejmować: Ukraińców, Azerów, Gruzinów, Górali Kaukaskich, oba odłamy Tatarów, Kozaków i Karelczyków31. W grudniu 1932 roku wyraźnie określono ramy osób objętych programem stypendialnym. Mogli je pobierać studenci kształcący się na studiach lub w szkołach zawodowych, absolwenci uzupełniający studia i zdobywający stopnie naukowe oraz „osoby, które […] nie posiadają tych warunków, lecz ze względów politycznych muszą być subsydiowane na prawach stypendystów”. Wysokość stypendiów określono na maksymalną sumę 200 zł w Polsce i 30 dolarów za granicą.32 W praktyce najwięcej stypendystów pochodziło z trzech narodów kaukaskich, Ukrainy oraz Tatarów i Turkiestańczyków. Absolutnym wyjątkiem było umieszczenie na liście stypendystów Polaka z Litwy, Feliksa Zahory Ibiańskiego.

Zaskakującym może się wydać umieszczenie na wspólnej liście ze stypendystami kaukaskimi studentów białoruskich. Jak wiadomo, przedstawiciele emigracji białoruskiej formalnie nie brali udziału we wspólnym froncie prometejskim33 i w zachowanej dokumentacji związanej z ruchem prometejskim wątek ten jest prawie nieobecny. Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że sytuacja studentów białoruskich była – przynajmniej przez pewien czas – omawiana łącznie z innymi narodami prometejskimi i w dokumentacji wewnętrznej umieszczani byli na wspólnej liście stypendystów34. W rzeczywistości ich sytuacja była nieco odmienna, gdyż otrzymywali „nie stypendia, lecz zapomogę dla Związku Studentów Białorusinów w Warszawie”. Zapomoga ta była znacznie niższa i rozdzielana w nieco inny sposób. W 1933 roku studentów białoruskich było 14, a w roku akademickim 1934/1935 ich liczba spadła do 10 osób35. Można odnieść wrażenie, że strona polska starała się ich związać z działalnością prometejską i to nawet bez porozumienia z przedstawicielami emigracji białoruskiej. Wiadomo, że przynajmniej niektórzy z nich byli związani z OKM, a jeden z tych studentów, Adam Taranda był po II wojnie światowej przedmiotem rozpracowania ze strony komendy wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Poznaniu z powodu członkostwa w Orientalistycznym Kole Młodych i pobierania „stypendium od Ekspozytury 2”. Rozpracowanie, krótkotrwałe zakończyło się oddaniem sprawy do archiwum ponieważ stwierdzono, że Taranda nie prowadzi wrogiej działalności przeciwko PRL36.

Pierwotnie stypendia przyznawano na studia na terenie Polski, a zarządzał nimi Instytut Wschodni. Sytuacja uległa zmianie w połowie 1933 roku, kiedy po raz pierwszy przyznano stypendium dla studenta kształcącego się na zagranicznej uczelni – Akakiego Ramiszwilego – syna prezydenta Gruzji na uchodźstwie Noe Ramiszwilego, zamordowanego 7 grudnia 1930 roku. W związku z tym Ekspozytura 2 wprowadziła pewne zmiany, które podporządkowywały Instytutowi Wschodniemu również stypendia zagraniczne. Instytut miał „za zadanie zwrócenie uwagi na społeczny charakter pomocy gracji metalowej [tj. emigracji prometejskiej] ze strony polskiej w dziedzinie kulturalnej”37. W późniejszym okresie studenci uczyli się na uczelniach we Francji, w Niemczech i w Czechosłowacji38. Na początku 1940 roku w raporcie o działalności prometejskiej Edmund Charaszkiewicz twierdził, że w ramach programu stypendialnego fundowano stypendia w Polsce, Wilnie, Poznaniu, Krakowie i w Warszawie, ale także i w Paryżu, Berlinie i w Kairze39.

Wśród stypendystów pojawiali się ważni działacze prometejscy, bliscy współpracownicy kierowników ośrodków emigracyjnych, ale sporadycznie również dzieci znanych polityków. Często ich obecność była związana z trudną sytuacją osobistą, wynikającą ze śmierci bliskich. Pierwszym był wspomniany Akaki Ramiszwili, któremu przyznano stypendium na wniosek rządu gruzińskiego w Paryżu40 od 1 IX 1933 roku w wysokości 200 zł41. Kilka lat później stypendium przyznano synowi Giorgiego Gwazawy, redaktora naczelnego „La Revue Promethee”. Dżamlet Giorgi Gwazawa był bardzo pozytywnie oceniany przez polską placówkę w Paryżu. Podkreślano, że równocześnie studiował na II roku prawa i zapisał się na kursy inżynieryjne, a „(…) swymi zdolnościami, pracowitością i ideowością – zasługuje całkowicie na nasze poparcie”42. Nieco inaczej wyglądała sytuacja córki Noego Żordanii. W marcu 1937 roku major Włodzimierz Dąbrowski, szef placówki w Paryżu, pisał do kapitana Charaszkiewicza, że o stypendium dla Natalii Żordanii, (bez wiedzy prezydenta Żordanii) nieoficjalnie zabiegał bardzo ceniony przez stronę polską Sandro Menagariszwili. Wniosek motywował trudną sytuacją finansową Żordanii, który miał wówczas bardzo niskie pobory. Ostatecznie jego córka otrzymała od 1 maja 1937 roku stypendium w wysokości 120 zł, które planowano jej podnieść do 160 zł, ale dopiero z chwilą zwolnienia stypendium przez Tite Berliszwilego, co miało mieć miejsce na początku roku szkolnego 1937/1938. Aby nie zdekonspirować roli Sandro Menagariszwilego, Charaszkiewicz sugerował aby powiedzieć Żordanii, że stypendium jest polską inicjatywą43. Ostatnią postacią, o której warto wspomnieć była córka zasłużonego działacza gruzińskiego, Simona Mdiwani. Po raz pierwszy Nelly Mdiwani otrzymała kwotę 500 zł jako pomoc doraźną na opłacenie kursu i końcowego egzaminu44. W późniejszym okresie planowano przekazać jej stypendium, które odebrano Tejmurazowi Taktakiszwilemu45, ale w międzyczasie zmarł jej ojciec (1937). Ostatecznie, od stycznia 1938 otrzymywała stypendium w wysokości 120 zł.

Pomoc strony polskiej dla stypendystów nie ograniczała się do wypłaty samej zapomogi, która miała umożliwić naukę. W stosunkowo trudnej sytuacji gospodarczej w tym okresie, absolwenci mieli wielokrotnie spore trudności ze znalezieniem posady a nawet praktyki. O pomoc w znalezieniu praktyk albo posad dla absolwentów prosił stronę polską generał Aleksander Zachariadze, w kwietniu 1936 roku46. Wiadomo, że przynajmniej w niektórych przypadkach starano się poprawić sytuację absolwentów. W tym celu w 1937 roku senator Stanisław Siedlecki przeprowadził rozmowę ze Stefanem Starzyńskim. Powołując się na tę rozmowę, Zarząd Instytutu Wschodniego zwrócił się do Zarządu Miejskiego m. st. Warszawy z prośbą o przyznanie stypendystom Instytutu zatrudnienia w Zarządzie Miejskim47.

Problem kontroli stypendystów
Strona polska traktowała stypendystów jako przyszłych, świadomych działaczy prometejskich i dlatego szczególną uwagę zwracała na ich ideowość i zaangażowanie w działalność prometejską. Mówiąc o powolnej wymianie kadr w ruchu prometejskim, na konferencji w grudniu 1934 roku przypomniano, że strona polska zwracała uwagę na dorastającą młodzież. „Te rzeczy robimy bardzo wyraźnie i w chwili obecnej mamy w różnych środowiskach około 40 stypendystów ze wszelkich odcinków” i dodawano, że „dzięki systemowi stypendialnemu możemy odnawiać, w możliwie tani sposób, szeregi prometeuszowskie, nie idąc po linii radykalnego wyrzucania głów”48.

Te oczekiwania nie zawsze znajdowały swe odbicie w rzeczywistości. Z tego powodu strona polska wprowadziła nadzór nad programem stypendialnym. Pomysł aby nadzór nad stypendystami był prowadzony przez OKM pochodził od Karola Dubicz-Penthera, który zniechęcony lekceważącym stosunkiem studentów kaukaskich do nauki i procedur obowiązujących w Polsce („Nieustanne opóźnianie wypłat stypendiów po ukończeniu roku, abnegacja panująca wśród młodzieży kaukaskiej nieustannie spóźniającej się z odnawianiem terminów pobytu itp.”), postanowił „uzdrowić” sytuację programu stypendialnego. Rozwiązanie takie zasugerował na spotkaniu na początku 1931 roku49. Od tej pory bezpośrednio za nadzór nad stypendystami odpowiadał prezes OKM, Włodzimierz Bączkowski. W czerwcu 1932 roku sporządził on tajną charakterystykę części stypendystów. Jego oceny, bardzo surowe, podsumowały zarówno postępy w nauce jak i zaangażowanie w działalność niepodległościową i ruch prometejski. Dla przykładu warto zacytować kilka z nich. I tak grupę 5 stypendystów Azerów podzielił na dwie części: „Pierwsza to Azis Melik-Zade i Zahid Chan-Chojski, których można pobudzić do aktywności, może nawet twórczej, pod warunkiem ich kształcenia w duchu ideologii wolnościowej i rewolucyjno-antybolszewickiej przez autorytatywnego wodza; do drugiej grupy należy reszta (Sziukriu Rustembeli, Rahim Zejnał-Zade i Hidayet Israfił bey). Są to ludzie, którzy pod wpływem bojaźni utracenia stypendium pójdą wszędzie i wykonają każde polecenie, lecz nigdy sami nie staną się ‘siłami samoporuszającymi’, przekonanymi, aktywnymi jednostkami, wyznawcami filozofii czynu. Są tedy balastem i elementem niekorzystnym”50. Podobnie ostro oceniał stypendystów Górali Kaukaskich. Wśród trzech osób, które scharakteryzował51, negatywnie oceniał Mahometa Czukuę, za to pozytywnie wypowiadał się na temat Żanbeka Chawżoko52 i Bało Biłłati53. Ostatecznie, po dokonanych kontrolach, stypendystów ostrzeżono, że w przypadku niewywiązywania się z podjętych zobowiązań utracą prawa do stypendiów54. Oczekiwania strony polskiej wobec stypendystów zostały im przedstawione na specjalnym zebraniu, które miało miejsce 29 maja 1934 roku w lokalu OKM. Na zebraniu pojawił się szef Ekspozytury 2, kpt. Edmund Charaszkiewicz, który występował w charakterze członka zarządu Instytutu Wschodniego i przedstawił studentom „punkt widzenia Instytutu Wschodniego i zainteresowanych czynników polskich (nie precyzując jakich) na stanowisko prawne i organizacyjną zależność stypendystów do ich środowisk emigracyjnych i do Orientalistycznego Koła Młodych”. Następnie Charaszkiewicz przedstawił postulaty, które studenci mają do spełnienia „w zakresie politycznym, społecznym i ideowo-twórczym”. Studentów poinformowano, że raz na pół roku ich wyniki w nauce będą kontrolowane, a ponadto oczekuje się od nich „czynnej pracy organizacyjnej”. Mieli udzielać się przede wszystkim w pracach OKM lub innych polskich organizacji młodzieżowych „przez rozwijanie na ich terenach propagandy zagadnienia prometeuszowskiego”55. Przypadki niesolidnych stypendystów starano się rozwiązywać bardzo szybko i zdecydowanie. Nie grała większej roli pozycja ani znajomości danej osoby. Doskonałym przykładem jest sytuacja Tejmuraza Taktakiszwilego, prywatnie zięcia Giorgiego Gwazawy, znanego polityka gruzińskiego. Taktakiszwili w 1936 roku otrzymał jednoroczne stypendium na ukończenie studiów. Kiedy stypendium wygasło 31 XII 1937 roku, postanowiono, że zostanie wstrzymane. Decydującą okazała się opinia majora Włodzimierza Dąbrowskiego, który „poznał ostatnio dokładniej wartość Taktakiszwilego. Okazuje się, że jest to łazik, typ wiecznego studenta, a w ogóle stara się żyć łatwo”56.

Dodatkowym sposobem wywierania presji na stypendystów była konieczność płacenia czesnego. Początkowo na ten cel stypendyści otrzymywali środki z MWRiOP, a następnie z MSZ. W późniejszym okresie, kiedy stypendia nadzorowała Ekspozytura 2 postanowiono rozwiązać ten problem inaczej. W przypadku studentów uczelni państwowych, Olgierd Górka, reprezentujący Instytut Wschodni miał wystarać się o zwolnienie studentów z opłat. Planowano, że w tym celu zwróci się do Uniwersytetu Warszawskiego (6-10 zwolnień), Politechniki Warszawskiej (8-10 zwolnień), Szkoły Sztuk Pięknych (5 zwolnień) i Szkoły im. Wawelberga (6 zwolnień). Nie udało się tego osiągnąć na uczelniach prywatnych i dlatego postanowiono, że w przyszłości stypendia będą dotyczyły tylko słuchaczy uczelni państwowych, a w wypadku przeciwnym koszta czesnego stypendysta będzie musiał pokryć we własnym zakresie. W praktyce zdarzały się jednak wyjątki wynikające z interwencji kierowników organizacji niepodległościowych w konkretnych przypadkach (np. w lutym 1933 roku Simon Mdiwani interweniował w sprawie Tite Beriszwilego i Grzegorza Kerceli)57.

Strona polska miała jednak świadomość, że w niektórych przypadkach zbytnia pasywność młodzieży jest spowodowana zachowaniem starszych polityków. „Jeżeli młodzieży nie umie się dać entuzjazmu, to za posadki i stypendia nie kupi się ruchu ideowego” – pisał Karol Dubicz-Penther z Konstantynopola w 1934 roku58. W tym celu po 1935 roku wdrożono szeroki program reformy ruchu prometejskiego na wielu odcinkach59.

Działalność polityczna stypendystów
Kwestia nadzoru, ostrej oceny i dyscyplinowania stypendystów nie
powinna przysłaniać faktu, że w gronie tym znaleźli się również wybitni działacze prometejscy, którzy jeszcze w latach 30. XX wieku odegrali ważną rolę w działalności politycznej60. Ich aktywność przejawiała się na wielu płaszczyznach, obecnie trudnych do zbadania dla pojedynczych badaczy, którzy z reguły nie dysponują ani znajomością wszystkich języków ani też źródłami wytworzonymi przez wszystkie organizacje, które należały do tzw. frontu prometejskiego. Z tego powodu można wymienić tylko niektóre z obszarów działalności stypendystów, przede wszystkim na terenie Polski.

Stypendyści brali przede wszystkim udział w pracach Klubu Prometeusz. Już w drugim sprawozdaniu z działalności Klubu na liście członków rzeczywistych pojawili się stypendyści z Kaukazu Północnego: Ajtek Kunduch, Mahomet bej Czukua i Kosta Zangi. W 1930 roku powstała również sekcja studencka61, w której skład wchodzili ówcześni albo przyszli stypendyści: Iwan Łypowecki (przewodniczący), Bało Biłłati (zastępca przewodniczącego), Włodzimierz Iwanowicz (sekretarz) i Szukri Rustambejli (skarbnik). W 1934 roku do zarządu sekcji studenckiej wszedł Ukrainiec, Andrzej Krzyżanowski62. Młodzież prometejska brała aktywny udział w redagowaniu pisma „Młody Prometeusz”, które ukazało się po raz pierwszy na początku 1936 roku. Redaktorem i administratorem pisma został stypendysta Instytutu Wschodniego, Gruzin Mikołaj Bagrationi. W pierwszym numerze ukazały się między innymi teksty Edige Szynkiewicza, Abdullah Zihni i Bało Biłłati63. Pismo to trudno jednak uważać za przedsięwzięcie udane. Pierwszy numer ukazał się w wersji powielanej, drugi wydano dopiero po dwóch latach, w 1938 roku. Pomimo pewnych ambicji zasięg jego był bardzo ograniczony. Niektórzy stypendyści brali udział w pracach Klubu poza sekcją studencką. I tak Andrzej Krzyżanowski był dwukrotnie wybrany członkiem zarządu Klubu w 1934 i 1936 roku64, a wielu z nich wygłaszało także odczyty w Klubie Prometeusz (m.in. Hleb Łazarewski, A. Krzyżanowski)65. Stypendyści aktywnie współpracowali także z Instytutem Wschodnim, a wielu było członkami Orientalistycznego Koła Młodych. Angażowali się w działalność odczytową w Instytucie. Z niepełnego zestawienia sporządzonego przez P. I. Maja wynika, że referaty swe prezentowali: Machomet Czukua, Żanbek Chawżoko, Kosta Zangi, Maria Cotadze, Edige Szynkiewicz, Mohamet Czukua, Tahir Szakir66. Poza tym publikowali na łamach polskich pism prometejskich („Wschód-Orient”, „Biuletyn Polsko-Ukraiński”, „Przegląd Europy Wschodniej”)67

Informacje o aktywności działaczy prometejskich w środowisku polskim nie są jednak w pełni miarodajne, ponieważ należy pamiętać, że działali oni przede wszystkim w swoich środowiskach narodowych, działali w tamtejszych organizacjach i instytucjach zrzeszających emigrantów, publikowali w pismach wydawanych w różnych językach. Tylko część z nich łączyła działalność na terenie polskim i w organizacjach narodowościowych. Inni, jak na przykład większość stypendystów turkiestańskich, studiowali w Berlinie lub w Jenie i bezpośrednich kontaktów z Polską nie miała. Podobnie wyglądała sytuacja niektórych studentów gruzińskich czy ukraińskich. Z punktu widzenia liderów emigracji „narodów ujarzmionych” działalność ta wcale nie była mniej istotna od aktywności w środowisku polskim. Świadczy o tym podejście Mustafy Czokajewa, który zastanawiając się nad kandydatem do stypendium opisywał postać Salichandżana Izmaił Ekinkola. Zupełnie nieznany w środowisku polskim, był absolwentem medycyny na Uniwersytecie w Istambule, a ponadto: „b. czynnym i energicznym działaczem wśród młodzieży turkiestańskiej. Jeden z organizatorów Związku Młodzieży Turkiestańskiej w Turcji. Był prezesem tego związku z jego duszą w całym tego słowa znaczeniu. Współpracował w swoim czasie z „Yeni Turkestan”, pomieszczając tam swoje prace”68.

W grupie stypendystów znajdowali się znani później działacze gruzińscy, jak na przykład: Mikołaj Bagrationi czy Konrad Imnadze, ukraińscy jak poeta Jewhen Małaniuk, Andrzej Krzyżanowski czy artysta Piotr Chołodnyj czy tatarscy jak Abdullah Zihni Soysal, doktorant prof. Tadeusza Kowalskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim czy bliscy współpracownicy Dżafera Sejdameta, prawnik Ibrahim Otar i Edige Szynkiewicz, który w okresie II wojny światowej i po wojnie był jedną z ważniejszych postaci wśród emigracji krymskotatarskiej69.

Dr Paweł Libera – historyk, adiunkt w Instytucie Historii PAN, pracownik naukowy w Archiwum Akt Nowych, zajmuje się dziejami dwudziestolecia międzywojennego, w tym ruchu prometejskiego oraz polskiej emigracji politycznej po 1945 r.

1Ze wspomnień gen. Aleksandra Zachariadze, „Pro Georgia”, 1997, t. VI, s. 49.

2Patrz m.in.: A. Cz. Żak, „Szkoda, że jest oficerem kontraktowym”. Gruzini w Wojsku Polskim, „Polska Zbrojna”, nr 38, 1993; idem, Gruzińscy sojusznicy Polaków. Kilka uwag o oficerach kontraktowych w służbie Rzeczypospolitej, „Niepodległość” 1995, t. 47, s. 164-184; M. Mamoń, Wygnaniec z Kaukazu. Przyczynek do dziejów oficerów kontraktowych w II RP, „Niepodległość” 1995, t. 47, s. 185–217; M. Krotofi l, Oficerowie kontraktowi Wojska Polskiego w okresie międzywojennym, „Biuletyn Ukrainoznawczy” 1999, nr 5, s. 21-32; Z. G. Kowalski, Najliczniejsza mniejszość. Gruzini, Azerowie i inni przedstawiciele narodowa Kaukazu w Wojsku Polskim w okresie międzywojennym, [w:] Z. Karpus (red.), Mniejszości narodowe i wyznaniowe w siłach zbrojnych Drugiej Rzeczypospolitej 1918-1939, Toruń 2001, s. 177-199; W. Materski, Gruzini – oficerowie kontraktowi Wojska Polskiego, „Pro Georgia” 2007-2008, t. 16, s. 13-29.

3P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, Warszawa 2013, s. 112, 484.

4Wspominali o tym problemie na marginesie swoich prac: S. Mikulicz (Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa 1971) i P. I. Maj, Działalność Instytutu Wschodniego w Warszawie 1926-1939, Warszawa 2007 s. 109.

5CAW, Oddział II Sztabu Głównego [OIISG], sygn. I.303.4.5406, Instytut Wschodni do Z. Vetulaniego, 22 II 1927, odpis.

6Ibidem, Z. Vetulani radca handlowy w Konspolu do Instytutu Wschodniego, Konstantynopol, 8 III 1927, nr 267/27/H oraz: Ibidem, Instytut Wschodni do Dżafera Sejdameta, 21 II 1927, odpis.

7P. I. Maj, Działalność Instytutu Wschodniego…, op. cit., s. 109.

8CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5406, Piotrowski do Schaetzla, nr 869, z 5 VI 1928.

9Archiwum Akt Nowych [AAN], Ministerstwo Spraw Zagranicznych [MSZ], sygn. 6688, s. 75-76.

10CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Pro domo, notatka dla naczelnika WW MSZ, dyr. Suchodolskiego z MWRiOP, Drymmera z WP MSZ, i Szefa O II, 30 XII 1930, nr 1987/II.Inf./2/XI. CAW, I.303.4.5497, Projekt pisma T. Pełczyńskiego, szefa O II do Ministerstwa Skarbu.

11Ibidem, Pro domo, notatka dla naczelnika WW MSZ, dyr. Suchodolskiego z MWRiOP, Drymmera z WP MSZ, i Szefa O II, 30 XII 1930, nr 1987/II.Inf./2/XI.

12P. I. Maj, Działalność Instytutu Wschodniego…, op. cit., s. 102-103.

13RGVA, Ekspozytura 2 Oddziału II SG, sygn. 461k-1-340, k. 9, Notatka L. dz. 2348/II.Inf./IX z 27 III 1931.

14CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Pro domo, notatka dla naczelnika WW MSZ, dyr. Suchodolskiego z MWRiOP, Drymmera z WP MSZ, i Szefa O II, 30 XII 1930, nr 1987/II.Inf./2/XI.

15Ibidem, Notatka wewnętrzna E2 nr 3763/II.Inf./2/XI z 31 XII 1931, Ks. B. Żongołłowicz do szefa Sztabu Głównego, 14 XI 1931, nr IV NS/7376/31.

16Jedynie dla A. Zihni pozostawiono sumę 200 zł.

17CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, L. 134/II.Inf./2/I/32 z 19 II 1932, notatka wewnętrzna E 2.

18Na temat działalności Ukraińskiego Instytutu Naukowego patrz: S. Kozak, Ukraiński Instytut Naukowy w Warszawie 1930-1939, „Warszawskie Zeszyty Ukrainoznawcze” 2008, t. 25-26, s. 15-22.

19P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 259-261, 263.

20E. Charaszkiewicz, Zagadnienie prometejskie (referat uzupełniający), 12 II 1940, [w:] A. Grzywacz, M. Kwiecień, G. Mazur, (oprac.), Zbiór dokumentów ppłk. Edmunda Charaszkiewicza, Kraków 2000.

21P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 272-273.

22CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5507, L. dz. 802/II.Inf./2/33 z 27 V 1933.

23E. Charaszkiewicz, Zagadnienie prometejskie (referat uzupełniający), 12 II 1940, op. cit., s. 69.

24CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Notatka E. Charaszkiewicza, 14-17 IX 1935.

25P. I. Maj, Działalność Instytutu Wschodniego…, op. cit., s. 140-143.

26E. Charaszkiewicz, Zagadnienie prometejskie (referat uzupełniający), 12 II 1940, op. cit., s. 82.

27AAN, MSZ, sygn. 6685, k. 17. MWRIOP do WW MSZ, 12 VI 1929, nr IV SW 11 pf/29.

28P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 161.

29CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Zarząd Główny Ukraińskiego Centralnego Komitetu do kpt. J. Rybczyńskiego, nr 1796, 26 V 1931.

30Patrz np.: P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 363, 368.

31CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Pro domo, notatka dla naczelnika WW MSZ, dyr. Suchodolskiego z MWRiOP, Drymmera z WP MSZ, i Szefa O II, 30 XII 1930, nr 1987/II.Inf./2/XI, Projekt pisma T. Pełczyńskiego, szefa O II do Ministerstwa Skarbu.

32P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 259-261.

33R. Smal-Stocki, Walka o niepodległość narodów ujarzmionych przez Rosję Sowiecką, [w:] M. Kwiecień, G. Mazur, Przyczynek do dziejów ruchu prometejskiego w Polsce, „Zeszyty Historyczne”, 2001, t. 136, s. 107.

34CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, k. 70, Spis stypendystów z 1933 roku.

35Ibidem, sygn. I.303.4.5571, L.dz. 2883/II/2/34 z 31 X 1934; CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, k. 116, Notatka W. Bączkowskiego z 1933 r. w sprawie podań stypendystów Białorusinów zainteresowanych odbyciem praktyk wakacyjnych.

36AIPN Po 08/62, Sprawa ewidencyjno-obserwacyjna Taranda Adam, ur. 21.IX.1908. Sprawa rozpoczęta 30 XI 1955 i zakończona 23 XI 1956.

37CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Charaszkiewicz do Martina, 1287/16/33 z 7 VIII 1933, kopia.

38Patrz wykaz stypendystów w: P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 259-260.

39E. Charaszkiewicz, Zagadnienie prometejskie (referat uzupełniający), 12 II 1940, op. cit., s. 64.

40RGVA, Ekspozytura 2 Oddziału II Sztabu Głównego, sygn. 461k-1-247, k. 411. 238/33/39, z 31 VII 33.

41CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, Wyciąg z decyzji rządu gruzińskiego z 15 VII 1933; Pro domo, L. dz. 1287/16/33 z 7 VIII 1933.

42Ibidem, sygn. I.303.4.5571, L. dz. 9/II/2/37 z 11 I 1937.

43Ibidem, sygn. I.303.4.5672, L. dz. 846/II/2/37 z 12 IV 1937.

44Ibidem, , sygn. I.303.4.5571, L. dz. 1003/II/2/37 z 12 IV 1937.

45Ibidem, L. dz. 3365/II/2/37 z 18 XII 1937.

46CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5497, 22 IV 1936, pismo gen. A. Zachariadze.

47Ibidem, Górka do ZM m. st. Wwy, nr 85/37 z 5 V 1937.

48P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 313.

49CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5554, Notatka W. Bączkowskiego (Współpraca z Ukraińcami na terenie OKM), 1931.

50Ibidem, sygn. I.303.4.5572, Notatka sporządzona na podstawie opracowania W. Bączkowskiego (Stypendyści azerbejdżańczycy), 2 VI 1932.

51CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5571, Notatka sporządzona na podstawie opracowania W. Bączkowskiego (Stypendyści Górale Kaukascy), VI 1932.

52„(…) posiada silną wolę, przepisy Koranu niezupełnie przestrzega. Trochę ‚bezbarwny’ i małoaktywny, jest jednak akuratny i solidny w pracy. Mimo to nie posiada on walorów dobrego ‚prometeisty’, chociaż rozumie i docenia doniosłość prometeizmu i jest patriotą. Z powyższego można wyciągnąć wniosek, że Chawżoko jest jednostką dodatnią. Nie jest wykluczone, że w odpowiednich warunkach potrafi okazać się b. aktywnym”.

53„(…) czyni dobre postępy w nauce, skromny. (…) jest mało aktywny i robi wrażenie człowieka bezbarwnego i pozbawionego temperamentu. (…) jest daleki od obrazu przejętego ideą prometejską – mógłby być raczej prometeistą gabinetowym. Wniosek z powyższego taki, że Biłłati jest jednostką dodatnią”.

54P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 261.

55CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5571, L.dz. 1290/II/2/34 z 30 V 1934.

56Ibidem, L. dz. 3366/II/2/37 z 18 XII 1937.

57Ibidem, L. dz. 1632/II.Inf./2/XI/32 z 15 XI 1932.

58P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 290.

59Patrz więcej: P. Libera, Ewolucja ruchu prometejskiego w okresie międzywojennym, [w:] M. Kornat (red.) Ruch prometejski i walka o przebudowę Europy Wschodniej (1918-1940), Warszawa 2012, s. 219-244.

60Z racji swej objętości wykaz stypendystów Instytutu Wschodniego zostanie opublikowany w osobnym tekście na łamach „Nowego Prometeusza”.

61Istnieje pewna rozbieżność co do daty powstania tej sekcji. Sprawozdanie z działalności Klubu za rok 1930 informuje, że sekcja taka już powstała i podaje jej skład (Prometeusz 1930, [Warszawa], bdw, s. 6), natomiast sprawozdanie z działalności Klubu za rok 1931 podaje, że sekcja została „zorganizowana” w 1931 roku, podobne informacje zamieszczono w sprawozdaniu za okres 15 III 1934 – 15 III 1935 (P. Libera (oprac.), II Rzeczpospolita wobec ruchu prometejskiego, op. cit., s. 193-194, 320-321).

62Prometeusz 1930, [Warszawa], bdw, s. 6; E. Wiszka, Emigracja ukraińska w Polsce 1920-1939, Toruń 2004, s. 152, 154.

63„Młody Prometeusz” 1936, nr 1, s. 11-15, 39-41.

64Prometeusz 1930, [Warszawa], bdw, s. 6; E. Wiszka, Emigracja ukraińska w Polsce 1920-1939, Toruń 2004, s. 152, 154.

65E. Wiszka, Emigracja ukraińska w Polsce 1920-1939, Toruń 2004, s. 153.

66P. I. Maj, Działalność Instytutu Wschodniego…, op. cit., s. 260-266.

67W. Bączkowski, Karta z historii stosunków polsko-ukraińskich. Biuletyn Polsko-Ukraiński, „Niepodległość”, t. XIX, 1986, s. 118-119.

68CAW, OIISG, sygn. I.303.4.5702, L. dz. 2686/36 z 4 XI 1936.

69S. Chazbijewicz, Awdet czyli Powrót: walka polityczna Tatarów krymskich o zachowanie tożsamości narodowej i niepodległość państwa po II wojnie światowej, Olszytn 2001, s. 254; Idem, Tatarscy liderzy polityczny w XX w. Edige Kirimal-Szynkiewicz, „Przegląd Tatarski, 2011, nr 4 (12), , s. 9-12.