Отчет Георгия Гвазава «“Прометей”. Ноябрь 1926 – ноябрь 1934 г.». Новый документ по истории журнала «Прометей»

Георгий Мамулиа

[текст первоначально опубликован в:
"Nowy Prometeusz" nr 10, grudzień 2016, ss. 163-169]

1934 г. являлся тяжелым годом для движения «Прометей». Приход к власти в Германии национал-социалистов, изменил расклад сил на международной арене, приведя, в конечном итоге, к франко-советскому сближению и вступлению СССР в Лигу Наций, что коренным образом изменило положение кавказских эмигрантов во Франции. Ратификация 16 мая 1933 г. пакта о ненападении между Францией и СССР, повлекла за собой упразднение легации Грузии в Париже, последнего символа грузинский независимости на французской земле. Для грузин это был особенно тяжелый удар, означавший, что отныне Франция отказывается от признания независимости их Родины, считая ее частью красной империи. Не меньшим образом, от этого пострадали и другие кавказцы-участники движения «Прометей», так как легация Грузии, по мере сил, пыталась защищать и их интересы на международной арене.

ПОЛНЫЙ ТЕКСТ СТАТЬИ В PDF

Raport informacyjny CIA dotyczący Włodzimierza Bączkowskiego z 10 maja 1949 roku

Bartosz Rutkowski

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 9, lipiec 2016, ss. 141-146]

W maju 2015 roku udostępniony został raport informacyjny1 amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), dotyczący Włodzimierza Bączkowskiego. Powstał on 10 maja 1949 r. w Libanie. Kraj, którego dotyczy raport oznaczono w nim jako „Liban / Polska”, a sam Bączkowski został określony jako „temat” (podmiot) raportu. Raport posiadał klauzulę tajności „tajne” wraz z adnotacją „do użytku służbowego wyłącznie przez urzędników (funkcjonariuszy) Stanów Zjednoczonych”. Raport2 zawiera kilka interesujących informacji. Do najistotniejszych należy zaliczyć sam fakt rozpracowywania Włodzimierza Bączkowskiego przez CIA w 1949 r. Dotychczas w biografii Bączkowskiego uznawano za fakt jego współpracę OSS3 (Office of Strategic Services – poprzednik CIA) od 1945 r4. W świetle publikowanego raportu wydaje się to być błędne. Gdyby Bączkowski współpracował z OSS w 1945 r. to nie byłoby potrzeby rozpracowywania jego osoby przez CIA w cztery lata później.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Pierwsza notatka mjr. Edmunda Charaszkiewicza o „zagadnieniu prometejskim” (15 XI 1939 r.)

Paweł Libera

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 8, październik 2015, ss. 137-150]

W okresie międzwojennym, a szczególnie po podpisaniu paktu o nieagresji między Polską a Związkiem Sowieckim w 1932 roku, działalność ruchu prometejskiego była głęboko zakonspirowana i osłonięta tajemnicą. Bezpośrednio brało w niej udział niewiele osób, wiedza o niej dostępna była jedynie nielicznym, a dokumenty jakie wytworzono w trakcie tych działań są stosunkowo nieliczne i rozproszone w różnych zbiorach archiwalnych i bibliotecznych w Polsce i za granicą. Wątek ten stosunkowo rzadko pojawia się na łamach wspomnień i dzienników. Z tego powodu szczególną rolę w badaniach odgrywają dokumenty, które zostały sporządzone pod koniec funkcjonowania ruchu prometejskiego z intencją przedstawienia całokształtu tego zagadnienia.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Generał Szałwa Maglakelidze i współpraca gruzińsko-niemiecka w trakcie II wojny światowej w oczach gruzińskich dysydentów

Aleksandra Gryźlak

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 7, kwiecień 2015, ss. 183-199]

Tematyka współpracy gruzińsko-niemieckiej w czasie II wojny światowej była poruszana w co najmniej kilku publikacjach polskich i zagranicznych. Zagadnienie to poruszane było również w gruzińskich kręgach dysydenckich w latach 70.

Prezentowany tekst pochodzi z podziemnego czasopisma „Gruziński goniec” (Sakartwelos Moambe) wydawanego przez członków powstałej w 1974 r. Inicjatywnej Grupy Obrony Praw Człowieka w Gruzji. Założycielami i najaktywniejszymi członkami Grupy byli Zwiad Gamsachurdia, Merab Kostawa oraz Wiktor Rccheladze. Organizacja zajmowała się kolportażem w republice rosyjskiego i wydawaniem własnego samizdatu, przekazywaniem informacji dotyczących Gruzji do, wydawanej również w drugim obiegu w Moskwie, „Kroniki Bieżących Wydarzeń”, opracowywaniem petycji i listów do władz. W roku 1977 Grupa Inicjatywna przemianowana zostaje na Gruzińską Grupę Helsińską, wzorowaną na podobnych grupach w całym ZSRR. Jeszcze w tym samym roku, w związku z aresztowaniem wszystkich głównych działaczy, Grupa przestała działać.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Pułkownik Kakuca Czolokaszwili, gruzińska prawica oraz władze polskie

Razhden Chikhoria

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 7, kwiecień 2015, ss. 201-218]

Wraz z wkroczeniem do Gruzji bolszewików, 18 marca 1921 r., nastąpił koniec 1028 dni niepodległości Demokratycznej Republiki Gruzińskiej i rozpoczęła się jej walka o wolność. Chociaż członkowie gruzińskiego rządu zostali zmuszeni do udania się na emigrację do Francji, to pozostająca w kraju elita wojskowa kontynuowała walkę z bolszewikami. W latach 1922-1924 w ujarzmionej Gruzji wybuchały powstania narodowowyzwoleńcze, z których największe miało miejsce w sierpniu 1924 r., pod przewodnictwem pułkownika Kakucy Czolokaszwilego. Kilkutygodniowa walka zakończyła się porażką, zaś jej uczestnicy byli zmuszeni opuścić kraj przekraczając gruzińsko-turecką granicę.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Ali Mardan bey Topczybaszy w oczach Mehemmeda Emina Resulzade (1936)

Paweł Libera

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 4, październik 2013, ss. 189-198]


Ali Mardan bey Topczybaszy i Mehemmed Emin Resulzade to bez wątpienia najwybitniejsi azerbejdżańscy politycy pierwszej połowy XX wieku. Obydwaj dążyli do tego samego celu i walczyli o niepodległość Azerbejdżanu. Obydwaj byli związani także, choć w różnym stopniu, z ruchem prometejskim. Pierwszy był przewodniczącym Delegacji Azerbejdżanu na Konferencję Pokojową w Paryżu, drugi kierował Centrum Narodowym Azerbejdżanu.

Obydwaj politycy cieszą się od pewnego czasu niesłabnącym zainteresowaniem ze strony badaczy, przede wszystkim w Azerbejdżanie i w Rosji1. W Polsce postać Mehemmeda Emina Resulzade jest już stosunkowo dobrze znana za sprawą istniejących publikacji2, natomiast warto przypomnieć zapomnianego nieco Topczybaszewa. Ali Mardan bej Topczybaszy (lub w wersji zruszczonej: Topczybaszew) urodził się 4 maja 1863 roku w Tyflisie jako syn Aliakbara beja, urzędnika i wojskowego. Warto przypomnieć, że dziadkiem Ali Mardana był Mirza Dżafar Topczybaszy (1791-1869)3, słynny orientalista, lektor języków wschodnich i profesor Uniwersytetu w Petersburgu oraz Instytutu Wschodniego przy rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Profesor przyjaźnił się z Polakami, doskonale znał Aleksandra Chodźkę, a w 1842 roku poznał Adama Mickiewicza, który pod jego wpływem rozpoczął naukę języka perskiego4. Mickiewicz, który niebawem musiał opuścić Petersburg, nie opanował języka perskiego, ale trwałym wspomnieniem po ich spotkaniu i znajomości było tłumaczenie jednego z sonetów krymskich Mickiewicza Widok ze stepów Kozłowa na język perski – przez Mirzę Dżafara Topczybaszewa5. Ali Mardan bej Topczybaszew studiował prawo w Petersburgu. Po ukończeniu nauki (1888) nie mógł z racji wyznawanej religii rozpocząć kariery uniwersyteckiej i osiadł w Baku, gdzie pracował jako adwokat i brał czynny udział w życiu politycznym narodów muzułmańskich carskiej Rosji. Wybrany w 1906 roku do Dumy państwowej zorganizował frakcję muzułmańską, której przewodził i związał się z ruchem autonomistów – federalistów, w którym znaczącą rolę odgrywali Polacy, między innymi Aleksander Lednicki i Jan Baudouin de Courtenay. Od tego momentu stał się jednym z ważniejszych polityków przewodzących ruchom politycznym muzułman rosyjskich, redaktorem i współpracownikiem wielu gazet oraz organizatorem kolejnych kongresów muzułman Rosji. Po ogłoszeniu deklaracji niepodległości Azerbejdżanu, Ali Mardan bej Topczybaszew wszedł w skład pierwszego rządu. Przez pewien czas pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych oraz premiera rządu, a następnie ministra pełnomocnego Azerbejdżanu w Stambule przy Państwach Centralnych i od listopada 1918 roku prezydenta Republiki. W styczniu 1919 roku został wysłany jako przewodniczący Delegacji Azerbejdżanu na Konferencję Pokojową w Paryżu, gdzie udało mu się uzyskać uznanie niepodległości państwa przez Radę Najwyższą aliantów6. Pomimo zajęcia ojczyzny przez wojska bolszewickie, Delegacja wraz z jej przewodniczącym nadal pracowała, wykorzystując kanały dyplomatyczne, na rzecz odzyskania niepodległości. Niebawem, wobec międzynarodowego uznania Rosji bolszewików, możliwości walki dyplomatycznej uległy znacznemu ograniczeniu. Topczybaszy pozostał na emigracji, gdzie był jednym z najważniejszych polityków azerbejdżańskich.

W latach 20. XX wieku doszło do rywalizacji pomiędzy Topczybaszewem a przywódcą partii Musawat, Eminem Resulzade. Obydwaj politycy mieli ten sam cel – niepodległość Azerbejdżanu i stworzenie Konfederacji Kaukaskiej. Różniły ich jednak drogi jakimi chcieli go osiągnąć.

Niekorzystna sytuacja międzynarodowa i utrata niepodległości skłoniła przedstawicieli republik kaukaskich do koordynacji swych wystąpień na zewnątrz. Ali Mardan bej Topczybaszew był bardzo zaangażowany w tworzenie pierwszych projektów konfederacji kaukaskiej na emigracji. W 1921 roku delegaci Armenii, Gruzji, Azerbejdżanu i Górali Północnego Kaukazu zorganizowali tak zwaną Radę Czterech i 21 czerwca 1921 roku7 podpisali pierwszą deklarację mówiącą o współpracy czterech republik, o unii celnej i wojskowej oraz o regulowaniu wszelkich konfliktów, jakie mogłyby wyniknąć, na drodze arbitrażu. Ze strony Azerbejdżanu udział w tych pracach brał Topczybaszew8. Po upadku powstania w Gruzji nastąpił dalszy etap konsolidacji i współpracy narodów kaukaskich. 27 września 1924 roku przedstawiciele czterech republik (Chastissian w imieniu Armenii, Topczybaszew w imieniu Azerbejdżanu, Czermojew w imieniu Północnego Kaukazu i Czchenkeli w imieniu Gruzji) podpisali nową deklarację, która mówiła o konieczności stworzenia jedności politycznej i ekonomicznej. Niebawem z racji tarć wewnętrznych Radę Czterech opuściła Armenia, a przedstawiciele pozostałych utworzyli Radę Trzech i 11 listopada 1924 roku podpisali nową deklarację o utworzeniu Konfederacji Kaukazu. Ich najbliższym celem miało być opracowanie i podpisanie konstytucji przyszłej konfederacji. W lipcu 1926 roku działalność Rady Trzech została podporządkowana prometejskiemu i wspieranemu przez Polskę Komitetowi Niepodległości Kaukazu9. Jednakże część polityków, w tym Topczybaszy, nie chciała na to przystać. Z punktu widzenia strony polskiej, której celem było stworzenie jak najszerszego frontu narodów kaukaskich, działalność Rady Trzech pozostawiała dużo do życzenia. Jak stwierdza wewnętrzna notatka polskich „czynników” współpracujących z ruchem prometejskim: „współpraca ta ma charakter iluzoryczny. Delegaci azerbejdżańscy i Górale w Radzie Trzech nie tylko już nie reprezentują opinii powstałych Centrów Narodowych Azerbejdżanu i Górali, ale stoją w wyraźnej opozycji do swych „centrów”, których nie uznają. Gruzini jednak podtrzymują istnienie Rady Trzech, ponieważ faktycznie mówią w imieniu trzech Republik, co podnosi ciężar gatunkowy ich wystąpień”. I rzeczywiście krytykowano brak aktywności w Radzie Trzech Czermojewa i jego wrogą propagandę wobec Saida Szamila. W tym samym kierunku miała przesuwać się działalność Hajdara Bammata. Będący w składzie Rady Trzech Ali Mardan Topczybaszew był jednocześnie w opozycji do Centrum Narodowego Azerbejdżanu opanowanego przez Musawatystów10.

Konflikt osiągnął apogeum w drugiej połowie 1928 roku. Spór pomiędzy Narodowym Centrum Azerbejdżanu a Topczybaszewem został w połowie 1929 roku rozstrzygnięty na niekorzyść tego ostatniego. 12 czerwca tego roku Centrum oświadczyło, że nie wyobraża sobie dalszej współpracy z nim i proponuje mu następujące rozwiązanie: Ali Mardan bej miał zachować oficjalny tytuł „Przewodniczącego Delegacji”, ale wycofać się z bieżących prac tej struktury. Takie rozwiązanie miało uniemożliwić eksponowanie walk pomiędzy niepodległościowymi politykami azerbejdżańskimi11. Kulisy podjęcia tej decyzji i udział w niej „czynników polskich” przedstawił por. Stanisław Zaćwilichowski w swej depeszy do kpt. Edmunda Charaszkiewicza z 21 czerwca 1929 roku12: „Po przyjeździe na teren Szach [Schaetzel] podał mi następujące szczegóły tyczące się udziału Toka [Topczybaszewa] w pracach komitetu trzech. Jak wiadomo komitet trzech jest instytucją powstałą na terenie Pazia [Paryża] i łączącą wszystkich przedstawicieli oficjalnych (akredytowanych przy rządzie lub byłych członków delegacji na rokowania pokojowe) przebywających w Paziu [Paryżu]. Ponieważ przeciwko Tok [Topczybaszewowi] istniała opozycja polegająca na tym, że wskazanemu zarzucano zajmowanie się interesami handlowymi i lekceważenie spraw niepodległościowych swego narodu więc Szach [Schaetzel] wpłynął na przeprowadzenie pewnych przesunięć w łonie Paziowskiej [paryskiej] delegacji [azerbejdżańskiej]. Ponieważ Tok [Topczybaszew] posiada prawie, że prawa członka korpusu dyplomatycznego pozostałe mu tylko z tytułu udziału w rokowaniach pokojowych więc oficjalnie pozostawiono go nadal na czele delegacji. On sam jednak zrzekł się udziału w pracach. Jego następcą i zastępcą został mianowany gość nazwiska którego jeszcze nie znam, a który podobno daje gwarancje ideowej i z rozmachem prowadzonej na rzecz Aza [Azerów] pracy, nazwisko tego magika podam później”13.

Późniejsza działalność Ali Mardana Topczybaszewa wskazuje na to, że rzeczywiście przyjął proponowane mu rozwiązanie. Nie brał udziału w sporach emigracji azerbejdżańskiej, ale nadal sprawował oficjalnie funkcję przewodniczącego Delegacji. Jego udział w ruchu prometejskim po 1929 roku był niewielki, ale współpracował z prasą emigracji azerbejdżańskiej i w pewnym stopniu uczestniczył w życiu politycznym. Kiedy po długich negocjacjach nad Paktem Konfederacji Kaukaskiej doszło do podpisania tego ważnego dokumentu w lipcu 1934 roku, w imieniu Azerbejdżanu podpisali go Emin Resulzade i Ali Mardan bej Topczybaszy14. Był to ostatni ważny gest, którego dokonał zasłużony działacz na rzecz niepodległości Azerbejdżanu. Ali Mardan bej Topczybaszew zmarł w Paryżu 5 listopada 1934 roku. O jego znaczeniu i pozycji wśród emigracji prometejskiej świadczą liczne teksty wspomnieniowe jakie ukazały się w całej prasie emigracyjnej. Ich autorzy podkreślali przede wszystkim jego znaczne zasługi w walkach politycznych narodów muzułmańskich Rosji jeszcze na początku XX wieku, działalność na rzecz niepodległości Azerbejdżanu na forum międzynarodowym w latach 1918-1923, a także rolę w budowaniu konfederacji kaukaskiej w latach 20.15

Uznanie dla zmarłego polityka nie ograniczało się do piśmiennictwa, ale miało także wymiar praktyczny, przede wszystkim jeżeli chodzi o przyszłość jego rodziny. Strona polska, która wspierała walkę narodów prometejskich, brała także udział w finansowaniu działalności organizacyjnej i propagandowej tych narodów, a także ich politycznych przedstawicieli16. Sprawa zabezpieczenia przyszłości rodzinie Topczybaszewa została poruszona w marcu 1936 roku podczas konferencji szefa Ekspozytury 2 Oddziału II Sztabu Głównego, Edmunda Charaszkiewicza z prezesem Centrum Narodowego Azerbejdżanu, Eminem Resulzade w Paryżu. Dotychczasowe stypendium wypłacane rodzinie zmarłego wynosiło 200 złotych. W protokole z konferencji z 8 marca 1936 roku, zapisano, że wniosek o zwiększenie tej sumy wysunął Resulzade informując, że rodzina Topczybaszewa: „(…) pozostaje obecnie w wyjątkowej nędzy. Rodzina składa się z 5 osób: staruszki matki i żony Topczybaszy, 2 synów (40 i 19 lat) i córki (21 rok). Cały ciężar opieki spada na starszego syna, który pomimo tego, że skończył wyższą szkołę handlową we Francji, jako cudzoziemiec w obecnych warunkach nie może znaleźć sobie pracy. Młodszy syn, człowiek niepospolitych zdolności, z braku środków musiał przerwać kształcenie się w liceum”. Z tego powodu, „Centrum azerbejdżańskie prosi o stałe zwiększone subsydium dla rodziny, którą należałoby poprzeć ze względu na zasługi, położone przez Topczybaszy dla sprawy Prometeuszowskiej”. Podczas spotkania w Paryżu, Edmund Charaszkiewicz nie udzielił wiążącej odpowiedzi, ale obiecał udzielić jednorazową dotację na spłacenie długów, jakie zaciągnęła rodzina Topczybaszewa w Klubie Prometeusz i u osób prywatnych. Suma ta wynosiła ponad 4000 franków. Ponadto, Charaszkiewicz „polecił nadesłać na jego ręce podanie z życiorysem M. B. Topczybaszy, z którym wystąpi o przyznanie zaopatrzenia dla wdowy z łaski Prezydenta”17.

Po spotkaniu w Paryżu, Emin Resulzade nadesłał „podanie z życiorysem”, który zamieszczamy poniżej. Dokument ten zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na informacje biograficzne, jakie zawiera – te z łatwością można odnaleźć w publikowanych współcześnie słownikach, artykułach i książkach – ale raczej ze względu na podejście i zachowanie jego autora, przeciwnika Topczybaszewa – Resulzade. Ten ostatni, w swoim tekście pomija wszelkie kwestie sporne, milcząco przechodzi obok różnic, które dzieliły dwóch polityków, a ogranicza się tylko do wymienienia niewątpliwych zasług, jakie oddał Topczybaszew dla walki o niepodległość Azerbejdżanu.

Nie wiadomo dokładnie, jaka była odpowiedź strony polskiej na publikowane poniżej podanie. Wiadomo natomiast, że rząd polski przyznał rentę rodzinie zmarłego polityka. Z całą pewnością wypłacano ją jeszcze w czasie trwania II wojny światowej. Jak wynika z raportu z terenu Francji z 1941 roku, subwencję dla rodziny Topczybaszewa wypłacano nadal w wysokości 1000 franków18.

1Wśród najnowszych i najważniejszych publikacji można wymienić: A. M. Топчибашев, Дипломатические беседы в Стамбуле: записи чрезвычайного посланника и полномочного министра Азербайджанской Республики: 1918-1919 гг., Баку 1994, А. Балаев, Мамед Эмин Расулзаде (1884–1955), Москва 2009, C. M. Исхаков, Расулзаде М.Э – Сборник произведений и писем, Москва 2010, А. А. Сафарова, Политический портрет Али Мардан бека Топчибашева : учебное пособие, Баку 2011, C. M. Исхаков, А.М. Топчибаши и М.Э. Расулзаде: Переписка. 1923-1926 гг., Москва 2012.

2Por. np. S. Kazimova, Prometeizm w poglądach i działalności Mehemmeda Emina Rasulzadego, „Pro Georgia” 2010, t. 20, s. 127-137.

3J. Hasanli, Alimardan Bay Topchubashov, „IRS Heritage”, nr 2 (13), 2013, s. 16.

4A. Chodubski, Polacy w Azerbejdżanie, Toruń 2004, s. 184 i nast.

5B. Majewska, Pierwszy orientalny przekład sonetu Mickiewicza, „Przegląd Orientalistyczny”, nr 1 (17), 1956, s. 59-66.

6Patrz: C. M. Исхаков, Российские мусульмане и революция (весна 1917 г. – лето 1918 г.), Москва, 2003; 2-е изд., испр. и доп., Москва 2004, Idem, Первая русская революция и мусульмане Российской империи. .), Москва 2007.

7Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация в официальных декларациях, тайной переписке и секретных документах движения ≪Прометей≫ (сборник документов), Москва 2012, s. 41-44.

8Ze strony Armenii – Agaronian, ze strony Kaukazu Północnego – Czermojew, Gruzji – Czchenkeli.

9Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация в официальных декларациях, op,.cit.,, s. 45-46, G. Mamoulia, Les combats independantistes des Caucasiens entre URSS et puissances occidentales. Le cas de la Georgie (1921-1945), Paryż 2009, s. 99, 114-121.

10Российский государственный военный архив [RGVA], Ekspozytura 2 Oddziału II Sztabu Generalnego [E2 O II SG], sygn. 461-2-33, Sprawy Rady Trzech i KNK, s. 6-7.

11C. M. Исхаков, Из истории азербайджанской эмиграции, Москва 2011, s. 36-37.

12Zgodnie z praktyką stosowaną w korespondencji „prometejskiej” najważniejsze słowa zostały zamienione na kryptonimy. W celu ułatwienia lektury tekstu, w powyższym wprowadzeniu wszystkie kryptonimy zostały rozszyfrowane w nawiasach kwadratowych.

13RGVA, E2 O II SG, sygn. 461-1-318, k. 152. Wilhelm Martel [Zaćwilichowski] do Reszke [Charaszkiewicz], 21 IV 1929, l. 286.

14Pacte de la Confederation du Caucase, ≪ Promethee ≫ nr 92, VII 1934, s. 3-5.

15np. C. M. Исхаков, Из истории азербайджанской эмиграции, op.cit., s. 139 i nast., В. Гулиев, Из наследия политической эмиграции Азербайджана в Польше, Toruń 2010, s. 353 i nast.

16E. Charaszkiewicz, Zagadnienie prometejskie (referat uzupełniający), 12 II 1940, A. Grzywacz, M. Kwiecień, G. Mazur, (oprac.), Zbiór dokumentów ppłk. Edmunda Charaszkiewicza, Kraków 2000.

17RGVA, E2 O II SG, sygn. 461k-1-327, k. 12 i nast.

18HIA, MSZ, k. 5. S. Zabiełło do MSZ, 7 V 1941, nr 1218/VI.

Paris, le 16 juillet 1936

Excellence,

Nous nous permettons d’adresser à Votre Excellence une requête en faveur de la famille de feu Ali MARDAN BEY TOPTCHIBACHI, ancien Président du Parlement et de la Délégation d’Azerbaïdjan à Paris, mort à Paris le 8 Novembre 1934. L’exposé ci-joint décrit la vie de cet éminent homme politique qui, durant toute sa vie, a consacré son activité à la lutte contre l’oppression russe des peuples opprimés et, en particulier, du peuple Azerbaïdjanien, dont il était un des plus dignes fi ls. Il est mort loin de son pays, en émigrant, luttant jusqu’au dernier souffl e pour la cause sainte de l’indépendance. Il a laissé sa femme et ses quatre enfants absolument sans ressources.

Nous osons formuler l’espoir que la noble et généreuse Nation Polonaise à laquelle nous nous adressons en Votre Personne, Monsieur le Président de la République, ne saura pas rester insensible à tant de détresse, car nous savons mieux que personne quelles immenses preuves de sympathie a accordé la Pologne à la cause des peuples opprimés luttant pour leur droits à la liberté.

Nous prions Votre Excellence de bien vouloir accorder à la famille de feu A. M. B. TOPTCHIBACHI une pesion mensuelle afi n de donner les moyens de subsistance à la femme et aux enfants de notre ancien Président. Veuilles agréer, Monsieur le Président de la République, l’assurance de notre respectueux dévouement.

M E. Resul-zade
Président du Comité
National d’Azerbaïdjan

Son Excellence
Monsieur Ignace MOSCICKI
Président de la
République de Pologne

Ali Mardan bey Toptchibachy est né le 4 Mai 1862. Aprés ses études au collége, il entra à la Faculté du Droit de l’Université de St-Petersbourg, qu’il termina en 1888 avec le diplôme de 1e classe, comme Candidat ès-Sciences Juridiques. La Faculté du Droit voulut le faire préparer à l’agrégation du Droit Civil, mais la loi russe interdisant aux non-chrétiens d’occuper une chaire du droit, Ali Mardan bey fut obligé de renoncer à poursuivre cette voie, et il retourna dans sa patrie où entra dans la magistrature.

En 1894, Ali Mardan bey abandonna la magistrature et après avoir été admis dans l’Ordre des Avocats, il s’installa à Bakou – centre intellectuel et politique des Musulmans du Caucase.

En même temps que son installation à Bakou, Ali Mardan bey se consacra entièrement aux besoins sociaux et politiques de ses compatriotes. Sa profession d’avocat lui permit de se mettre au travail rapidement et peu après il réalisait le premier pas de son désir, en travaillant dans la municipalité de Bakou comme membre élu.

Bientôt un champ plus vaste se présenta devant Ali Mardan bey. On lui proposa de diriger le journal en langue russe, édité aux frais des Musulmans. Sous sa direction le journal « Kaspii » se développa et fi nit par jouer un rôle important dans la vie des Musulmans de la Russie tout entière.

Lors des évènements de 1904-1905, où se créa un fort mouvement d’émancipation, les peuples turco-tartares de la Russie, joints aux autres peuples, commença une lutte intensive et organisée pour conquérir leurs droits nationaux. Ce mouvement national trouva Ali Mardan bey aux premiers rangs. Grâce à son activité, il obtint l’autorisation de faire paraître en langue turque les différents journaux de l’époque – « Hayat », « Fayouzat », etc … – où il prit part. La lutte que les peuples de la Russie menaient dans ces années, les poussa à se réunit maintes fois en des congrès et des réunions. Ali Mardan bey eut les charges et l’honneur d’être le Président des Congrès des Musulmans de la Russie, et le chef dirigeant de ces réunions. Le premier Congrès eut lieu à Nijni-Novgorod en 1905, le deuxième à St-Petersbourg en 1906, et le troisième en été de la même année à Nijni-Novgorod.

En Mai 1906, Ali Mardan bey fut élu député de la ville de Bakou à la Ière Douma d’Empire. C’est alors qu’il organisa le premier, la « Fraction Musulmane», dont il prit la direction. Il fut également élu comme vice-président de l’ « Alliance des Autonomistes », composée des représentants des différentes nationalités de la Russie, et qui était dirigée par le député polonais Alexandre Lednicki.

Après la dissolution de la Ière Douma, Ali Mardan bey qvec les autres députés musulmans L’« Appel de Viborg ». Les conséquences immédiates de cette manifestation furent privation des droits politiques et, deux ans après, un emprisonnement de trois mois à la prison de « Kresty » à St-Petersbourg. Après sa libération, Ali Mardan bey décida de rester à St-Petersbourg pour continuer de collaborer avec le Groupe Musulman de la Douma. Le Gouvernement Impérial ayant pris des décisions de plus en plus rigoureuses, obligea Ali Mardan bey de rentrer à Bakou en 1910, où il s’occupa énergetiquement de la question des « Zemstvos » au Caucase, et malgré qu’il fut privé de ses droits politiques, il fut invité de faire partie de la commission chargée de l’étude de la question, commission dont il devint président. En même temps il était à la tête des Sociétés culturelles azerbaïdjaniennes – « Nidjat », « Saadet », etc …

Au mois de Juillet 1914, à la veille de la guerre, il eut à St-Petersbourg un quatrième Congrès Musulman, réuni spécialement pour régler la question de l’organisation des affaires religieuses des musulmans de la Russie. Le Congrés élabora un projet qui devrait être présenté à la Douma. Ali Mardan bey avait encore, une fois de plus, présidé et dirigé ce Congrés.

La révolution de 1917, ouvre enfi n une large voie au mouvement national, et Ali Mardan bey se met au premier rang des défenseurs des droits de l’Azerbaïdjan, et dirige, en sa qualité de président, le premier Congrés des Azerbaïdjaniens réuni à Bakou en Avril 1917. Après ce Congrès, Ali Mardan bey prend une part active, comme un des présidents, au cinquième Congrès des Musulmans de la Russie, réuni à Moscou en Mai 1917.

Depuis la fin de Juin jusqu’à la fi n de l’année 1917, Ali Mardan bey est à la tête du Comité National de l’Azerbaïdjan. Entre temps au mois d’Août 1917, Ali Mardan bey fut délégué à la Conférence d’Etat à Moscou où il prit la parole au nom de tous les musulmans de Russie. La déclaration de l’Indépendance de l’Azerbaïdjan, le 28 Mai 1918, trouva Ali Mardan bey à Bakou prisonnier des bolchéviks et quoique absent il fut élu comme membre
du premier gouvernement d’Azerbaïdjan.

Sa fuite de Bakou le sauva de la condamnation à mort par les bolchéviks et arrivé à Gandja, il dirigea le Ministère des Affaires Etrangères en assumant en même temps les fonctions, par interim, du Président du Conseil des Ministres.

Le 18 août, après la décision du Conseil des Ministres, Ali Mardan bey partit comme envoyé extraordinaire et ministre plénipotentiaire à Stamboul et auprés des Etats Centraux pour régler la question de la reconnaissance de l’Azerbaïdjan.

Au mois de novembre 1918, le Parlement National d’Azerbaïdjan se réunit à Bakou et Ali Mardan bey en fut élu à l’unanimité le président.

Lorsqu’il fut décidé d’envoyer une Délégation à la Conférence de la Paix à Paris, Ali Mardan bey fut désigné unanimement président de cette Délégation.

La Délégation parie de Bakou le 9 janvier 1919 arriva à Stamboul le 20 du même mois et le 12 mai Ali Mardan bey partit à la tête de cette Délégation pour Paris.

Les efforts de Ali Mardan bey et de ses collègues et collaborateurs se couronnèrent de succès et l’Azerbaïdjan fut reconnu le 12 janvier 1920 par le Conseil Suprême des Alliés et ensuite par les autres Etats. En mars 1920, Ali Mardan bey prit part à la Conférence de Londres, en avril à celle de San-Remo, en juillet à celle de Spa, et la reconnaissance juridique et totale de l’Azerbaïdjan devait être déclarée, quand les bolchéviks envahirent le pays, en avril 1920. La Délégation protesta énergiquement contre cette occupation, devant l’opinion publique mondiale et en novembre et décembre de l’année 1920, Ali Mardan bey alla à Genève pour défendre devant la SDN les intérêts de l’Azerbaïdjan. En 1922, il prit part avec ses collègues de la Délégation, aux Conférences de Londres et de Gênes. En 1923, à celle de Lausanne et c’est grâce à eux que la Conférence de Gênes n’a pas voulu reconnaître le droit aux bolchéviks de parler au nom de l’Azerbaïdjan et des autres états caucasiens.

Ali Mardan bey était un des fondateurs et protagonistet des peuples du Caucase, même à l’époque du tsarisme; et il poursuivit toute sa vie cette oeuvre. Toute son énergie, tout son travail durant les dernières années de sa vie, furent exercés dans cette voie. Mais les années de l’exil et la lutte diffi cile et lourde pour les droits de l’Azerbaïdjan, userent les forces de ce grand champion de l’Indépendance.

Une maladie de circulation de sang le saisi vers la fi n de sa vie. Etant encore malade, il poursuivait sa tâche, son travail tant aimé – la lutte pour la Patrie – et finalement en juillet 1934, il signa avec une main tremblante le Pacte de la Confédération Caucasienne, rêve et idéal de sa longue et infatigable activité. Il espérait encore en ses forces et pensait continuer son travail, mais le Destin en décida autrement.

Le 5 novembre 1934, il succomba de sa maladie. La terre étrangère reçut
ses cendres le 8 novembre et une colline de fl eurs s’éléva sur sa tombe, apportée
par tous ceux à qui sont chères son idéal et ses aspirations.

Le défunt laissé après lui, sans aucune ressource, une famille composée de la veuve, de deux fi ls et de deux fi lles.

Centralne Archiwum Wojskowe, Oddział II Sztabu Głównego, sygn. I.303.4.5615.
Kopia, maszynopis.

Dr Paweł Libera – historyk, adiunkt w Instytucie Historii PAN, pracownik naukowy w Archiwum Akt Nowych, zajmuje się dziejami dwudziestolecia międzywojennego, w tym ruchu prometejskiego oraz polskiej emigracji politycznej po 1945 r.

Deklaracja programowa Polskiej Grupy „Prometeusza” w Londynie z 19 marca 1951 r.

Marek Kornat

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 3, grudzień 2012, ss. 163-170]

Czy w ogóle można mówić o prometeizmie po II wojnie światowej? Czy inicjatywy na tym polu – w sferze polskiej myśli politycznej – rozpatrywać jako nową jakość, czy też raczej kontynuację idei prometejskiej sprzed 1939 roku? Czy pojawienie się nowych narodów zniewolonych przez Sowietów zmieniało charakter całej koncepcji? Pytania te wymagałyby osobnej refleksji – na którą nie będzie tu miejsca.

Publikowany poniżej dokument pozostaje dowodem, że twierdząca odpowiedź na pytanie o ciągłość idei prometejskiej jest możliwa. Oczywiście ruch prometejski utracił to oparcie polityczne, które dawała mu Polska. Na scenie historii pozostała wszakże emigracja prometejska i oczywiście polskie uchodźstwo polityczne. Środowiska te starały się przechować wielkie dziedzictwo – nie z wiarą, że w danych warunkach da się zmienić mapę Europy Wschodniej, ale z przekonaniem, że koniunktury geopolityczne są w historii rzeczą zmienną. To zaś oznacza, że zmiany mimo wszystko są możliwe, chociaż Związek Sowiecki – jak wiadomo, wyszedł z II wojny światowej nie tylko zwycięsko, ale rozszerzył swoją sferę wpływów na Europę Wschodnią i Środkową, narzucając swój porządek nowym narodom, które w ramach ładu wersalskiego (czy też raczej wersalsko-ryskiego) korzystały z niepodległości.

Na uchodźstwie prometeiści polscy stworzyli dwie Grupy „Prometeusza” – w Londynie i Nowym Jorku1. Obie miały charakter ugrupowań elitarnych, postrzegających siebie jako komórki kształtujące myśl polityczną. Obie trzeba usytuować jako fragment szerszego zjawiska – ruchu federalistycznego, w który zaangażowało się wiele środowisk polskiego uchodźstwa, rozmaicie zresztą pojmując cele tego ruchu – często pomijając milczeniem prawa i aspiracje przedwojennych narodów prometejskich.

Deklaracja ideowa środowiska, które używało nazwy: Polska Grupa „Prometeusza” w Londynie, datowana na 19 marca 1951 r., pozostaje interesującym dokumentem programowym, jako świadectwo ciągłości myśli o „przebudowie Europy Wschodniej”, by raz jeszcze sięgnąć do znanego sformułowania płk. Edmunda Charaszkiewicza2. Bardzo dobitnie sformułowano myśl o wspólnocie losów „narodów prometejskich”, położonych na obszarze „Międzymorza Czarnomorsko-Kaspijskiego” oraz narodów świeżo zniewolonych przez ZSRR w następstwie ustanowienia jałtańskiego porządku w Europie Środkowo-Wschodniej.

„Druga Wielka Wojna – czytamy w tym dokumencie – dowiodła, że wszystkie Narody Prometejskie są zagrożone nie przez jeden, ale przez dwa ośrodki niepohamowanej zaborczości, mianowicie Rosję i Niemcy. W następstwie Drugiej Wielkiej Wojny cała środkowa Europa znalazła się pod władzą Rosji. Narody, które do roku 1939 rozwijały się w warunkach niepodległego bytu, znajdują się dzisiaj w niewoli, tak jak narody ujarzmione ponownie po Pierwszej Wojnie Światowej. Ilość więc Narodów Prometejskich znacznie wzrosła. Do walki z niszczącą siłą komunizmu rosyjskiego, prowadzonej samotnie od wielu lat przez Narody ujarzmione przez Rosję, zostały zmuszone wszystkie niemal narody. Narastający konflikt między Rosją Sowiecką i światem nieobjętym jej władzą przybliży rozstrzygnięcia, od których zależy także los narodów przez Moskwę ujarzmionych”.

Trudno nie dostrzec, że wierzono, iż konfrontacja taka nastąpi. Że będzie nią trzecia wojna światowa. Że stanie się ona rozstrzygającą bitwą o los narodów zniewolonych, których liczbę tak bardzo powiększyła ostatnia wojna. Nadzieje na taki przewrót w stosunkach międzynarodowych były niewątpliwie mocne wśród Polaków na uchodźstwie. Wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim w czerwcu 1950 r. zdawał się zapowiadać, że konflikt „zimnej wojny” przerodzi się z czasem w starcie militarne Wschód-Zachód. Nie tylko środowisko skupione wokół idei legalizmu, ale także Jerzy Giedroyc, odwołujący się zawsze do zasad realizmu w polityce, brał w rachubę taki zwrot w stosunkach międzynarodowych, a dopiero ok. roku 1956 definitywnie upewnił się w przekonaniu, że „zimna wojna” nie będzie rzeczywistą wojną.

Powojenny program prometejski, czy raczej neo-prometejski, miał nowy zmodyfikowany charakter. Łączył się on z koncepcjami „Międzymorza”, czyli obszaru od Bałtyku do Adriatyku. Mówiono teraz o „zespoleniu Narodów Prometejskich na rozległych obszarach, sięgających od Bałtyku i wschodnich granic Niemiec, przez dorzecza Dunaju i pobrzeże czarnomorsko-kaspijskie, w oparciu w swej części południowej o Bliski i Środkowy Wschód”. Samym pojęciem „narodów prometejskich” objęto narody Europy Środkowo-Wschodniej, które niezawisłością polityczną cieszyły się do drugiej wojny światowej. Nie było już wówczas żadnych wątpliwości, że narody Europy Środkowo-Wschodniej dołączyły do przedwojennej liczby narodów prometejskich jako zniewolonych, oczekujących realizacji prawa do samostanowienia. Naturalna solidarność jednych i drugich narodów jawiła się fundamentem wszelkich dążeń do wyzwolenia.

Państwo sowieckie jako imperium osiągnęło po II wojnie światowej apogeum swej potęgi i roli w stosunkach międzynarodowych. Skuteczność totalitaryzmu sowieckiego dała się poznać w czasie świeżo zakończonej wojny. Okupacja sowiecka wschodniej części Polski (1939-1941) oraz dominacja sowiecka po 1945 r. uczyły jak bardzo trudno marzyć o skutecznym oporze ludności przeciw sowietyzacji. „Mrzonką jest wreszcie rachuba, że narody podbite przez Rosję w toku jej dziejów, lub zagarnięte przez nią podczas II wojny światowej, powstaną przeciwko uciskowi sowieckiemu same, bez pomocy zewnątrz” – powiedział gen. Kazimierz Sosnkowski w roku 1953, w jednym ze swoich odczytów3. Powoływał się właśnie na niepowodzenia polskich usiłowań w oporze przeciw władzy sowieckiej pod okupacją bolszewicką w czasie II wojny światowej. Proces sowietyzacji oraz pozbawienie własnych elit nie stwarzało, według niego, „narodom prometejskim” większych szans zbrojnego powstania przeciw władzy sowieckiej, nawet gdyby powstały możliwości osłabienia czy upadku ZSRR wskutek jakichś niepowodzeń na arenie międzynarodowej.

Warto z pewnością wspomnieć, że Włodzimierz Bączkowski – czołowy prometeista polski w latach trzydziestych, wydawca pisma „Wschód” (1930-1939) – stał się na uchodźstwie przede wszystkim sowietologiem. Formułował nawet nowy postulat – myśl o konieczności dialogu prometeistów z antysowiecką emigracją rosyjską, na co nie widzieli żadnych szans prometeiści przedwojenni4. Jerzy Giedroyc nie wyrzekł się nigdy swego przekonania, że konieczna jest deimperializacja Rosji, ale Juliusz Mieroszewski, będący głównym twórcą myśli politycznej środowiska „Kultury”, kładł zasadnicze nadzieje w procesie federalizacji Europy. „Sprawa polska nie istnieje dziś jako zagadnienie odrębne – stanowi natomiast fragment kluczowego problemu uwolnienia i jednoczenia Europy. Albo będziemy jedną z federalnych, czy kantonalnych republik zjednoczonej Europy, albo nie będzie nas wcale” – oto zasadnicza myśl zawarta w programowym artykule Psychologia przełomu z września 1951 r., drukowanym w „Kulturze”5. „Aby mogła istnieć wolna Polska, Sowiety muszą się wycofać z Europy, a Niemcy wejść muszą w skład europejskiej federacji. Innej drogi dla nas nie ma” – twierdził Mieroszewski6. Utracone prawo do samostanowienia Polacy mieli odzyskać tylko w ramach takiej operacji.

Oto tylko niektóre nowe akcenty myśli prometejskiej po II wojnie światowej.

W realiach ładu jałtańskiego w Europie prometeiści nie mogli oczywiście sprawić, aby urzeczywistnić głoszony program. Można jednak bez obawy błędu stwierdzić, że po II wojnie światowej dużo lepiej niż w realiach międzywojennych rozpoznawali „niszczącą siłę komunizmu rosyjskiego” i dowodem tego stanu rzeczy jest właśnie publikowany poniżej dokument.

Główną rolę w londyńskiej Grupie „Prometeusza” odgrywał jako jej prezes Tytus Filipowicz – dyplomata, działacz polityczny – który niestety nie doczekał się dotychczas biograficznego studium na temat swego życia. Urodził się w r. 1873 w Dąbrowie Górniczej. Od wczesnej młodości związał się z ruchem socjalistycznym w Zagłębiu Dąbrowskim, organizując tamże struktury PPS. Udając się do Londynu – związał się z grupą socjalistów wydających pismo „Przedświt”. Studiował w London School of Economics and Political Science. Towarzyszył – jak wiadomo – Józefowi Piłsudskiemu w historycznej podróży do Tokio latem 1904 r., której rezultatem było złożenie w japońskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych memorandum o współpracy, będącego nie tylko wyrazem antyrosyjskiej myśli politycznej, ale i prawdziwym manifestem koncepcji prometejskiej7.

Doświadczeniem dużo bardziej doniosłym niż podróż do Japonii była misja Filipowicza na Kaukaz w roku 1920 – realizowana z woli Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego8. Doprowadziła ona nawet do podpisania sojuszu Polski z Gruzją, po proklamowaniu przez ten kraj niepodległości, ale układ nie wszedł w życie – szybko został obalony przez toczący się bieg wypadków9. Misja miała charakter tymczasowy – nie była równoznaczna z ustanowieniem normalnych stosunków dyplomatycznych. W marcu 1920 r. Filipowicz przybył do Tbilisi. W kwietniu tego roku prowadził rozmowy w Baku z władzami niepodległego Azerbejdżanu. Niestety jednak został tam (w tym samym miesiącu) aresztowany przez NKWD. Był więziony przez bolszewików w Moskwie, ale został zwolniony i mógł wrócić do Polski jesienią 1920 r. Niestety już wiosną 1921 r. – zaraz po zawarciu między Polską a Rosją Sowiecką pokoju w Rydze – Sowieci opanowali zbrojnie Gruzję. Jej losy podzieliły Azerbejdżan i Armenia. Polska – mimo zwycięstwa nad Wisłą i ocalenia własnej niepodległości – nie miała już sił, aby wesprzeć walkę narodów Kaukazu.

Jeszcze w roku 1921, decyzją Piłsudskiego Filipowicz udał się do Moskwy jako pierwszy przedstawiciel dyplomatyczny RP w randze chargé d’affaires. Sprawował to stanowisko zaledwie przez kilka miesięcy10.

Opuściwszy Moskwę, Filipowicz pozostał w służbie zagranicznej Rzeczypospolitej. W latach dwudziestych pełnił funkcję posła RP m.in. w Helsinkach i Brukseli. Większe znaczenie prestiżowe miał urząd ambasadora w Stanach Zjednoczonych, który przyszło mu sprawować w czasach Wielkiego Kryzysu (1929—1932)11.

Rok 1932 był ostatnim w służbie zagranicznej Polski Odrodzonej. Niewiele możemy powiedzieć o przyczynach jego odejścia – można tylko domniemywać bez dowodów, że jako znany wolnomularz nie cieszył się zaufaniem nowego kierownictwa Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które przejął Józef Beck 2 listopada 1932 r. W resorcie tym starano się teraz eliminować wpływy ludzi posądzanych o „podwójną lojalność”, co oczywiście nie oznacza, że przeprowadzono konsekwentną czystkę. Po wycofaniu się z dyplomacji, Filipowicz – wraz z byłym ministrem skarbu Gabrielem Czechowiczem – stworzył nowe stronnictwo o nazwie Polska Partia Radykalna.

II wojnę światową Filipowicz spędził na uchodźstwie. Występował z różnymi inicjatywami na rzecz odrodzenia ruchu prometejskiego – perspektywa wojny mocarstw zachodnich przeciw Sowietom na początku 1940 r. zdawała się otwierać możliwości realnego zagrania „kartą prometejską”. Niemniej uwagi poświęcał koncepcjom „Międzymorza” rozumianym jako wizja rekonstrukcji tego obszaru geopolitycznego jaki rozciąga się między Niemcami a Rosją oraz Bałtykiem a Adriatykiem.

W roku 1945 Filipowicz założył nowe ugrupowanie pod nazwą Polskie Stronnictwo Demokratyczne, które nie odegrało większej roli w polityce na uchodźstwie. Wchodził w skład Rady Narodowej RP – najpierw w latach 1939-1941 następnie zaś w l. 1949-1953, pełniąc nawet funkcję jej prezesa (1949-1951). W wielkim konflikcie na uchodźstwie, który powstał po śmierci Prezydenta Władysława Raczkiewicza, Filipowicz opowiedział się po stronie Augusta Zaleskiego. Zmarł w Londynie w 1953 r. Część jego papierów przechowuje Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie.

Publikowany dokument przechowuje archiwum Instytutu Józefa Piłsudskiego w Londynie (Kolekcja 43/7). Dokument nie ma własnego tytułu – w nagłówku widnieje jedynie sformułowanie: Polska Grupa „Prometeusza” w Londynie. Tekst zachował się w formie maszynopisu z odręcznymi poprawkami Filipowicza. Kto był jego autorem – nie możemy jednoznacznie powiedzieć. Jest prawdopodobne, że pochodzi spod pióra prezesa Grupy – być może powstawał w dyskusji z innymi jej członkami.

Dla przyszłego historyka ruchu prometejskiego dokument ten stanie się, być może, interesującym ogniwem programowym, ukazującym ewolucję wielkiej idei. Połączenie refleksji historycznej – w odniesieniach do II wojny światowej – oraz spojrzenia w przyszłość jest szczególnie interesujące.

W publikacji pozostawiliśmy oryginalną pisownię tekstu.

*

Polska Grupa „Prometeusza” w Londynie

Wybuch drugiej Wielkiej Wojny zamknął jeden okres prac ruchu Prometejskiego. Warunki, które istniały przed 1.IX.39, a zwłaszcza układ stosunków międzynarodowych, uległy radykalnym zmianom.

Porównanie sytuacji dzisiejszej ze stanem sprzed lat dwunastu prowadzi do następujących stwierdzeń:

1. Ruch Prometejski reprezentował zawsze walkę narodów ujarzmionych przez Rosję o prawo do niepodległego bytu. Doświadczenia i obserwacja ostatnich lat pogłębiały w Narodach objętych Ruchem Prometejskim świadomość, że jest to zarówno walka o realizację haseł wolności, jak i obrona jednostek przed usiłowaniem pozbawienia ich człowieczeństwa oraz obrona narodów przed dążeniem do ich fizycznego wytępienia.

2. Druga Wielka Wojna dowiodła, że wszystkie Narody Prometejskie są zagrożone nie przez jeden, ale przez dwa ośrodki niepohamowanej zaborczości, mianowicie Rosję i Niemcy.

3. W następstwie Drugiej Wielkiej Wojny cała środkowa Europa znalazła się pod władzą Rosji. Narody, które do roku 1939 rozwijały się w warunkach niepodległego bytu, znajdują się dzisiaj w niewoli, tak jak narody ujarzmione ponownie po Pierwszej Wojnie Światowej. Ilość więc Narodów Prometejskich znacznie wzrosła.

4. Do walki z niszczącą siłą komunizmu rosyjskiego, prowadzonej samotnie od wielu lat przez Narody ujarzmione przez Rosję, zostały zmuszone wszystkie niemal narody. Narastający konflikt między Rosją Sowiecką i światem nieobjętym jej władzą przybliży rozstrzygnięcia, od których zależy także los narodów przez Moskwę ujarzmionych.

Ostatnie półwiecze
I. Dwukrotnie w ostatnim Półwieczu ujawniła się w pełni postawa Moskwy i Berlina wobec wolności innych narodów i wobec przyrodzonego prawa każdego narodu do niepodległego bytu. Wrogą tendencją wobec tych zasad przesiąknięte było postępowanie Niemców w 1914—1918. Nie mniej wrogi był stosunek Rosji carskiej do ujarzmionych przez nią narodów. Wymownym wyrazem postawy niepodległościowej narodów ujarzmionych przez Rosję było zerwanie z nią wszelkich związków państwowych w odpowiedzi na ogłoszenie prawa samostanowienia przez „demokratyczną” Rosję Kiereńskiego.

II. Zwycięskie w Pierwszej Wielkiej Wojnie Mocarstwa, po pokonaniu Niemiec i w obliczu przemian rewolucyjnych dokonujących się po roku 1917 w Rosji komunistycznej, uznały fakt odbudowy państwowości przez szereg narodów, natomiast nie przeciwstawiły się ponownemu krwawemu ujarzmieniu przez Rosję bolszewicką szeregu odrodzonych państwowości na Międzymorzu Czarnomorsko-Kaspijskim.

Zwycięstwo Polski w roku 1920 wstrzymało wówczas imperialistyczną ekspansję rosyjską na zachód, nie przyniosło jednak wolności narodom ponownie przez Moskwę ujarzmionym.

III. W okresie między wojnami zadaniom niepodległych narodów środkowej Europy było umocnienie ich niepodległości. Cel ten mogły były osiągnąć tylko w działaniu solidarnym, które dałoby siłę przeciwstawienia się zaborczości Niemiec, jak i rosnącej groźbie ze strony Moskwy. Konsolidację tego obszaru utrudniała jednak polityka Mocarstw Zachodnich, czyniąc zeń teren gier politycznych.

IV. W roku 1939 Niemcy w zmowie z Rosją rozpętały drugą Wielką Wojnę. Nic nie wskazuje, by doznana klęska zniszczyła ich żądzę panowania nad światem. Moskwie przyniosła wojna potężny wzrost zasięgu władania i wpływów, powiększając możliwości ujarzmienia całego świata.

V. Druga Wojna Światowa ujawniła, że cele i dążenia Mocarstw i Narodów Prometejskich były rozbieżne. Ujawniła ona również lekceważenie przez Mocarstwa zasad głoszonych przez nie w czasie działań wojennych.

Kierowany oportunizmem Zachód wyrzekł się poważnego obszaru zachodniej cywilizacji, oddając na łup Moskwy nie tylko narody, które w czasie wojny były zmuszone do współpracy z wrogiem, ale nawet i te, które w lojalnej współpracy z Zachodem, dla realizacji głoszonych przezeń haseł poniosły olbrzymie ofiary krwi i mienia.

VI. Sojusz Mocarstw Zachodnich ze Związkiem Sowieckim, tworzony w ogniu walki z Niemcami, okazał się wkrótce zgubny dla Mocarstw Zachodnich. Chcąc zaradzić jego groźnym następstwom, usiłują one odbudować siłę Niemiec i Japonii. Mocarstwa Zachodnie nie doceniają nadal znaczenia Narodów Prometejskich, które winne być ich naturalnym i najpewniejszym sojusznikiem w walce z Rosją, jeżeli zyskają pewność, że zwycięstwo przyniesie im pożądaną wolność. Jest również na Zachodzie brak zrozumienia, że trwałego pokoju w tej części świata nie zbuduje się na równowadze silnej Rosji i silnych Niemiec, a tylko na dobrowolnych związkach wolnych narodów. Niezależnie bowiem od uczynienia zadość sprawiedliwości dziejowej, związki te dają gwarancję bezpieczeństwa nawet w wypadku odrodzenia koncepcji sojuszu niemiecko-rosyjskiego.

VII. Narzucony przez Mocarstwa stan rzeczy wytworzył ogólną dezorientację, chaos w pojęciach oraz załamanie wzajemnego zaufania. W wielu środowiskach emigracyjnych ugruntowało się przekonanie, że jedynym sposobem uzyskania wolności i niezależności jest podporządkowanie się Mocarstwom lub bierne czekanie na rozwój wypadków, gdyż jedynie Mocarstwa władne są decydować o losach narodów i świata.

VIII. Walka między dwoma systemami i biegunowo różnymi koncepcjami życia przyniesie klęskę lub zwycięstwo jednemu z tych systemów. Idzie nie tylko o utrzymanie praw jednostki zdobywanych wiekami, ale i o uratowanie istnienia narodów i światowego dorobku kultury duchowej. Ta walka dziś prowadzona przez cały nie-komunistyczny świat została podjęta przez Ruch Prometejski przed laty, natomiast cele, do których zmierza „Prometeusz”, nie stały się jeszcze celami ogólnie przyjętymi i uznanymi.

Wnioski
1. Charakter zmagań wstrząsających ludzkość wskazuje na to, że o ostatecznym zwycięstwie zadecyduje nie siła materialna będąca w dyspozycji każdej ze stron, ale przede wszystkim CZŁOWIEK. Karabin i czołg, maszynę, łódź podwodną czy samolot z bombą atomową obsługuje człowiek i od jego postawy zależeć będzie wynik starcia. Fakt ten daje Ruchowi Prometejskiemu szanse zwycięstwa.

2. Narody Prometejskie, zawiedzione kilkakrotnie przez Mocarstwa Zachodnie, a niszczone
stale przez Rosję, winny umocnić się w przekonaniu, że największą ich siłę stanowić może solidarność działania, która wzmocni ich odporność i uczyni z nich ważki i niezależny czynnik w stosunkach międzynarodowych.

3. Narody Prometejskie winny pogłębiać świadomość, że ich tragiczna sytuacja wymaga, aby nie rozpraszając się na dążeniu do osiągnięć drugorzędnych skupiły wszystkie wysiłki na celach zasadniczych – chronieniu narodu od zagłady i zdobyciu niepodległości.

4. Partnerem w stosunkach międzynarodowych może być jedynie ten, kto zachowuje niezależność postawy i działań politycznych: Reprezentacje Narodów Prometejskich winny zachować pełną tego świadomość.

5. Wobec rozszerzonego zasięgu okupacji sowieckiej działalność Ruchu Prometejskiego powinna objąć także te narody środkowej Europy, które dopiero w wyniku Drugiej Wojny Światowej znalazły się pod władzą Moskwy.

6. Narody Prometejskie winny już teraz zapoczątkować realizację systemu związków wolnych narodów, wyzwolonych spod władzy rosyjskiej i narażonych na dalsze zakusy imperializmu rosyjskiego i niemieckiego. Zespolenie Narodów Prometejskich na rozległych obszarach, sięgających od Bałtyku i wschodnich granic Niemiec, przez dorzecza Dunaju i pobrzeże czarnomorsko-kaspijskie, w oparciu w swej części południowej o Bliski i Środkowy Wschód – będzie najpewniejszą gwarancją ich niepodległego bytu i silną podstawą równowagi w tej części świata.

Polska Grupa Prometejska daje wyraz przekonaniu,

że przedstawiciele Ruchu Prometejskiego, uznając solidarność za podstawowy warunek zwycięstwa Idei Prometejskiej, dołożą wszelkich starań do zacieśnienia między nimi spójni rozluźnionej w ciągu Drugiej Wielkiej Wojny, a nieodbudowanej dotychczas mimo żywego wyczuwania konieczności zbiorowego działania,

że dokonanie zespolenia nie pozostanie bez wpływu na naszych braci w krajach będących pod obcą przemocą, a wizja triumfu Idei Prometejskiej ugruntuje w narodach dziś ujarzmionych przez Rosję Sowiecką przeświadczenie, że w jedności „wolnych z wolnymi i równych z równymi” mieści się cel, ku któremu nam niezłomnie iść należy.

Za Polską Grupę „PROMETEUSZA” w Londynie

Prezes
[Tytus Filipowicz]

Londyn, 19 marca 1951 r.

Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie, Kolekcja 43/7.

Dr hab. Marek Kornat – historyk, profesor na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, docent w Instytucie Historii PAN, specjalizuje się w historii Polski okresu międzywojennego.

1 O sprawach tych daje informacje przede wszystkim monografia Sławomira Łukasiewicza, Trzecia Europa. Polska myśl federalistyczna w Stanach Zjednoczonych 1940—1971, Warszawa – Lublin 2010. Temat ów wymagałby oczywiście osobnego opracowania.

2 Zob. E. Charaszkiewicz, Przebudowa Wschodu Europy. Materiały do polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego w latach 1893–1921, „Niepodległość”, Nowy Jork – Londyn, t. V, 1955, s. 125—167 oraz t. IX, 1974, s. 229—285.

3 K. Sosnkowski, Sytuacja światowa na tle agresji sowieckiej, Londyn 1953, s. 7.

4 Zabrał w tym duchu głos na łamach „Russkoj Mysli”, pisząc pod pseud. Grąbczewski (jak wynika z listu Bączkowskiego do amb. Jana Ciechanowskiego z 14 lutego 1959), Instytut Polski i Muzeum Sikorskiego (Londyn), Kol. 82/19.

5 J. Mieroszewski, Psychologia przełomu, „Kultura”, nr 9, 1951, s. 101 i 107.

6 Tamże.

7 Zob. W. Pobóg-Malinowski, W zaraniu dyplomacji polskiej. Podroż Piłsudskiego do Tokio, „Polityka Narodów”, t. IV, 1934, s. 623-660.

8 Legacja nosiła nazwę: „Misja specjalna na Kaukaz Południowy”.

9 Szeroko o międzynarodowym położeniu Gruzji traktuje W. Materski, Georgia rediviva: Republika Gruzińska w stosunkach międzynarodowych 1918—1921 (Warszawa 1994). O misji Filipowicza zob. A. Furier, Polacy w Gruzji, Warszawa 2010, s. 369 i n.; W. Materski, Polska akcja wojskowa w Gruzji i na Zakaukaziu (1917—1920), [w:] Międzymorze. Polska i kraje Europy Środkowo-Wschodniej. XIX — XX wiek. Studia ofiarowane Piotrowi Łossowskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Warszawa 1995, s. 125-133.

10 Postanowieniami Traktatu Ryskiego nawiązano stosunki dyplomatyczne. Do Warszawy przybył przedstawiciel sowiecki Lew Karachan.

11 W Waszyngtonie zastąpił Filipowicza Stanisław Patek (dotychczasowy poseł w Moskwie) – na początku 1933 r.

 

Depesze Dżafera Sejdameta do Ligi Narodów i do Marszałka Piłsudskiego w sprawie objęcia przez Polskę mandatu nad Krymem z komentarzem P. Libery

Dżafer Sejdamet do Marszałka Józefa Piłsudskiego w sprawie objęcia mandatu nad Krymem przez Polskę

Paweł Libera

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 2, lipiec 2012, ss. 317-322]

W maju 1920 roku wybitny działacz niepodległościowy Tatarów krymskich i jeden z ważniejszych działaczy prometejskich, Dżafer Sejdamet (1889-1960)[1] złożył wniosek do Ligi Narodów o objęcie Krymu mandatem przez Polskę. Akt ten nie miał wymiernych efektów politycznych, ale miał duże znaczenie moralne i jest jednym z ważniejszych momentów budowania podstaw pod przyszły ruch prometejski.

Aby właściwie zrozumieć ten akt należy przypomnieć kilka faktów z przeszłości Tatarów krymskich. Od XVII wieku państwo Tatarów krymskich znajdowało się pod protektoratem tureckim, ale w 1774 roku na mocy pokoju turecko-rosyjskiego Krym uzyskał niepodległość. Koniec niepodległości tego państwa położył najazd rosyjski w 1783 roku. Od tej pory Krym znajdował się w granicach Imperium Rosyjskiego. Zmiany jakie przyniosła rewolucja lutowa w 1917 roku sprawiły, że Tatarzy otrzymali najpierw autonomię kulturalną, a następnie terytorialną. Momentem przełomowym było zwołanie wielkiego kongresu tatarskiego w okresie od 11(24) listopada 1917 roku do 14(27) listopada 1918 roku w Symferopolu. Po wybuchu rewolucji październikowej delegaci tegoż kongresu zwołali 24 listopada 1917 roku w Bachczysaraju Konstytuantę (Kurułtaj), przyjęli konstytucję i ogłosili powstanie Krymskiej Republiki Ludowej. Ogłoszenie niepodległości spotkało się z błyskawiczną kontrreakcją bolszewików. 28 grudnia 1917 roku Rejonowy Komitet Rewolucyjny bolszewików zażądał od Dyrektoriatu i Dżafera Sejdameta, szefa departamentu wojny i spraw zagranicznych, aby natychmiast Krymski Pułk Konny podporządkował się kontroli Komitetu. W styczniu 1918 roku na Krym uderzyły wojska bolszewickie. Wojska tatarskie zostały rozbite 13 stycznia 1918 roku, a ludność poddana represjom i aresztowaniom. Kiedy na początku maja 1918 roku wojska niemieckie wyparły bolszewików z Krymu postanowiono, że w porozumieniu z Niemcami powstanie tatarski samorząd Krymu. 5 czerwca powołano rząd generała Macieja Sulkiewicza, który sprawował władzę do października 1918 roku, kiedy Niemcy wycofali się z Krymu a ich miejsce zajęły oddziały Ochotniczej Armii Denikina. W następnych latach Krym przechodził z rąk do rąk: w kwietniu 1919 roku przejęli nad nim kontrolę bolszewicy, w maju 1919 roku ponownie powrócił Denikin, a w marcu 1920 roku zastąpił go generał Wrangel. W październiku 1920 roku Krym zdobyły przeważające siły bolszewików, a rok później 18 października 1920 roku proklamowano powstanie Krymskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej[2].

W momencie kiedy Krym zajęły wojska Wrangla Dżafer Sejdamet jako delegat Parlamentu Tatarów krymskich przebywał już w Szwajcarii, gdzie miał podjąć akcję o charakterze dyplomatycznym na rzecz odzyskania niepodległości przez Krym, a także wyrazić sprzeciw wobec prób przejęcia Krymu przez Ukrainę. W tym momencie nawiązał kontakty z Polakami i polskim Poselstwem w Bernie.

Wspomnienia z pierwszych lat współpracy Dżafera Sejdameta z Polakami zostały szczegółowo opisane przez niego samego, a relacja opublikowana w 1950 roku[3]. Precyzja relacji Sejdameta i cytowane przez niego fragmenty dokumentów świadczą o tym, że musiał w tym okresie prowadzić dziennik albo korzystać z doskonale zachowanego archiwum. Relacja Dżafera Sejdameta została wykorzystana przez historyków: korzystał z niej Władysław Pobóg-Malinowski[4], a następnie obszerne jej fragmenty streścił i przytoczył Sergiusz Mikulicz[5]. Warto jednak przytoczyć chronologię wypadków. Kontakt z radcą poselstwa RP w Bernie Janem Perłowskim (1872-1941) Sejdamet nawiązał na początku kwietnia 1920 roku. Kiedy dowiedział się o bliskich relacjach rządu Petlury z II Rzeczypospolitą oświadczył radcy Perłowskiemu, że chce prosić Ligę Narodów, aby oddała mandat nad Krymem Polsce. W międzyczasie Petlura podpisał sojusz z rządem polskim (23.IV.1920), a dwa dni później zaczęła się wyprawa kijowska. 28 kwietnia Sejdamet sformułował swą propozycję pisemnie i przesłał Perłowskiemu. Po kilku dniach Sejdameta zaprosił do Poselstwa poseł Jan Modzelewski (1875-1947) i „nie powołując się na swój rząd wyraził mi swoje zadowolenie i podziękowanie” – wspominał[6]. 9 maja Dżafer Sejdamet wysłał do Józefa Piłsudskiego depeszę gratulacyjną z okazji wkroczenia wojsk polskich do Kijowa[7] a, 17 maja 1920 roku oficjalnie zwrócił się do Ligi Narodów i do Marszałka Piłsudskiego o oddanie Krymu pod mandat Polski[8]. Poseł polski, Jan Modzelewski, podczas rozmowy z Sejdametem miał wyrazić „zadowolenie rządu polskiego z powodu propozycji” i powiedzieć: „wasz postępek był dla nas wielką pociechą duchową szczególnie teraz, kiedy Polskę ze wszystkich stron zupełnie bezpodstawnie oskarżają o imperializm”. List Sejdameta do Ligi Narodów został nagłośniony także przez prasę szwajcarską i francuską. Ostatecznie nie dał on żadnych efektów. Sekretarz Generalny Ligi Narodów odpowiedział mu, że „propozycja została przekazana członkom Rady [Ligi Narodów], lecz jest bardzo mało prawdopodobnym, by można było rozdzielić ten problem od ogólnej sprawy rosyjskiej”[9].

Polscy działacze ruchu prometejskiego podsumowali po latach wystąpienie Sejdameta w następujący sposób: „Wprawdzie na Krymie znajdował się wówczas gen. Wrangel, a rząd tatarski nie sprawował władzy, jednak D. Seydamet działał w tym wypadku na podstawie wcześniej otrzymanego mandatu. Życzenie ustanowienia mandatu polskiego na Krymem miało tylko moralne znaczenie, tym niemniej jednak w owej chwili – podczas naszej ofensywy na Ukrainie – było bardzo pożądanym aktem politycznym dla polskiej propagandy”[10]. Dodać należy, że rok później, w drugiej połowie 1921 roku Dżafer Sejdament złożył drugi memoriał w imieniu Tatarów krymskich do Ligi Narodów domagając się opieki i objęcia Krymu mandatem Ligi Narodów podkreślając, że kwestii Krymu nie można uważać za tożsamą z kwestią rosyjską[11]. Również i na ten memoriał nie było pozytywnej odpowiedzi.

Paweł Libera – doktorant Instytutu Historii PAN, pracownik naukowy w Archiwum Akt Nowych, zajmuje się dziejami dwudziestolecia międzywojennego i polskiej emigracji politycznej po 1945 r.

 

[1] Na temat Dżafera Sejdameta patrz m.in.: В.Г. Зарубин, А.А. Зарубина, Джафер Сейдамет: Штрихи к портрету, „Историческое наследие Крыма” 2006, № 12-13, c. 44-57.

[2] S. Chazbijewicz, Awdet czyli powrót. Walka polityczna Tatarów krymskich o zachowanie tożsamości narodowej i niepodległość państwa po II wojnie światowej, Olsztyn 2001, s. 47-54, 57-61; J. Tyszkiewicz, Nadzieje Tatarów Krymskich na pomoc Polski: luty 1920 roku, „Rocznik Tatarów Polskich” 1993, t. I, s. 71-74.

[3] Cafer Seydahmet Kirimer, Moje wspomnienie z rozmowy z Marszałkiem Józefem Piłsudskim, „Niepodległość” t. II, 1950, s. 41-50.

[4] W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, t. II: 1914-1939, wydanie 2 przejrzane, poprawione i uzupełnione, Londyn 1967, s. 224.

[5] Por. S. Mikulicz, Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa 1971, s. 194-196.

[6] C. Seydahmet Kirimer, Moje wspomnienie z rozmowy z Marszałkiem Józefem Piłsudskim, „Niepodległość” t. II, 1950, s. 42.

[7] AAN, Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa, sygn. 212, k. 1.

[8] AAN, Ambasada w Londynie, sygn. 169, k. 153, 156.

[9] C. Seydahmet Kirimer, Moje wspomnienie z rozmowy z Marszałkiem Józefem Piłsudskim, op. Cit. , s. 42.

[10] Referat o stosunkach polsko-prometeuszowskich, [w:] St. Wroński (oprac.), Współdziałanie rządu polskiego z emigracyjnymi organizacjami antyradzieckimi w latach 1918-1938, [w:] Z dziejów stosunków polsko-radzieckich. Studia i materiały, Warszawa 1968, t. 3, s. 268.

[11] Drugi memoriał Tatarów Krymskich, domagających się opieki Ligi Narodów, [w:] D. Sejdamet, Krym, Warszawa 1930, s. 153-159.

 

Dokumenty

 

Jan Perłowski radca Poselstwa RP w Bernie do Poselstwa RP w Londynie w sprawie inicjatywy Dżafera Sejdameta o objęcie przez Polskę mandatu Ligi Narodów nad Krymem, 18.V.1920.

Berno/Berne, 18 maja 1920

POSELSTWO POLSKIE

W BERNIE

LEGATION DE POLOGNE

A BERNE

 

No 1941/20

 

Do Poselstwa Polskiego

w Londynie

Załączając przy niniejszym odpisy dwóch telegramów wysłanych z Berna przez Delegata Pełnomocnego Krymskich Tatarów: 1) do Naczelnika Państwa, 2) do Sekretarza Generalnego Ligi Narodów w Londynie, zwracamy się do Poselstwa z prośbą o nadanie tym dokumentom jak najszerszego rozgłosu, zwłaszcza za pośrednictwem miejscowej prasy.

Otrzymaliśmy od Rządu depeszę, która nas do tego upoważnia.

Po wybuchu rewolucji rosyjskiej, ludność tatarska Krymu, reprezentowana przez 3000 delegatów, ogłosiła 25 marca 1917 r[oku] swoją samodzielność narodową i kulturalną, zaś w listopadzie tegoż roku utworzyła sejm (Kurułutaj), zwołany na podstawie wyborów powszechnych z udziałem kobiet. Dnia 26 grudnia sejm ten uchwalił konstytucję, opartą na najszerszych demokratycznych zasadach.

Wkrótce potem, w styczniu 1918 r[oku] Krym został najechany przez bolszewików, i nieliczna tatarska armia, broniąc się mężnie pod przewodnictwem Djafer Seydameta, zmuszoną została do cofnięcia się w góry. Jakkolwiek na wiosnę, po wyjściu sił niemieckich Kurułtaj rozpoczął ponownie swoje czynności, to jednak Niemcy nie sprzyjali aspiracjom Tatarów, zmierzającym do uniezależnienia się nie tylko od Rosji lecz i od Ukrainy.

W jesieni 1918 r[oku] wojska niemieckie zostały z Krymu wycofane zaś Denikin, pragnąc zgnębić narodowe dążenia Tatarów, utworzył tam rodzaj samozwańczej komisji rządzącej pod przewodnictwem Salomona Krim, kreatury rosyjskiej. Rozpoczęły się prześladowania patriotów. To zmusiło przywódców politycznych tatarskiego narodu oraz Kurułutaj do wysłania za granicę pana Djafer Seydamet, Prezesa Tatarskiego Sejmu, b[yłego] Ministra Spraw Zagranicznych, a przez pewien czas i Wojskowych, aby w charakterze Pełnomocnego Delegata starał się u mocarstw o pomyślne rozwiązanie krymskiej sprawy.

Tatarzy pragną niepodległości w granicach swego półwyspu. Ufając Polsce, pod jej obecnie uciekają się opiekę.

Radca Pos[elstwa]

J. Perłowski

AAN, Ambasada RP w Londynie, sygn. 169, k. 152. mps., oryginał

 

Załącznik 1. Depesza Dżafera Sejdameta do Sekretariatu Ligi Narodów w sprawie objęcia przez Polskę mandatu Ligi Narodów nad Krymem, 17.V.1920.

 

Kopia depeszy pana Djafer Seydamet

do Sekretariatu Ligi Narodów

Berne, le 17 mai 1920

 

Sir James Eric Drumond,

Secretary General of the League of Nations

Sunderland Hall, Curzon Street

London

En ma qualité de Délégué Plénipotentiare du Parlement National Tatare de la Crimée, élu au vote direct, universel et sans distinction de sexes, j’ai l’honneur de présenter au Sécretariat de la Ligue des Nations la demande de notre peuple d’être reçu sous la tutelle de la Ligue. La Nation Tatare, établie en Criméedepuis dix siécles, soumise par Catherine II à la tyrannie russe, n’a jamais cessé d’aspirer à l’indépendance, dont son esprit de la liberté, de démocratie, d’ordre social et de travailla rend entièrement digne. Elle repousse toute domination étrangère, mais vu les difficultés qui l’entourent, elle désire qu’en application de l’article 22 du pacte de la Société des Nations, lui soit accordé l’aide d’une nation développée qui deviendrait auprès d’elle le mandataire de la Ligue. Conservant de nos anciennes relations avec la République de la Pologne las souvenirs de la justice et de la droiture qui l’ont toujours caractérisée dans ses raports avec les autres peuples, nous adressons au Maréchal Pilsudski, Chef de l’Etat Polonais, la proposition de retablir entre nos deux pays des liens anciens et c’est à la Pologne que nous désirons voir confié le mandat de la Ligue sur la Crimée.

Je suis prêt à me rendre à Londres pour présenter mes plein-pouvoirs et pour traiter la question en détail. Priére donner réponse Lausanne, avenue Grammont un.

Djafer Seidamet, Délégué Plénipotentiaire du Parlement National Tatare de la Crimée

 

AAN, Ambasada RP w Londynie, sygn. 169, k. 153. mps, kopia.

 

Załącznik 2. Depesza Dżafera Sejdameta do Marszałka Józefa Piłsudskiego w sprawie objęcia przez Polskę mandatu Ligi Narodów nad Krymem, 17.V.1920.

 

Berne, le 17 mai 1920

Maréchal Pilsudski, Chef de l’état Polonais

Varsovie.

 

Au moment où la serenissime republique de Pologne à peine retablie et déjà couverte d’une gloire nouvelle redevient ce qu’elle a toujours été, protectrice de liberté et de la prosperité d’autres peuples ses voisins, j’ai l’honneur monsieur le maréchal de vous présenter au nom de la nation de la Crimée la prière de vouloir bien renouveler les anciens liens qui unissaient nos deux états à l’heureuse époque des rois de la dynastie des Jagellons. C’est à la Pologne que nous voulons voir confié le mandat sur la Crimée qui demande à être admise sous la tutelle de la sure société des nations. Les traditions séculaires et lumineuses de la Pologne, la vaillance avec laquelle elle les reprend à l’heure présente en défendant eoute seule au prix de son sang la paix et la civilisation d’Europe la vénération profonde qu’inspire la personne de son chef disent cette démarche à un peuple qui privé de son indépendance au même temps que la Pologne voit dans le retablissement de la généreuse république un gage certain de sa propre libération.

Djafer Seidamet, délégué plenipotentiaire du parlement national tatare de la Crimée

 

AAN, Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa, sygn. 212, k. 2. mps.

AAN, Ambasada RP w Londynie, sygn. 169, k. 156. mps., kopia.

От Тифлиса до Киева и Варшавы   Из истории кавказско-украинского сотрудничества в рамках движения «Прометей»  (1918-1926)                                

Георгий Мамулиа

[tekst pierwotnie opublikowano w://текст первоначально был опубликован в: "Nowy Prometeusz" nr 1, październik 2011, ss. 133-155]

1. Кавказско-украинский прометеизм до «Прометея» (1918-1926)

Кавказско-украинское сотрудничество, – краеугольная основа, на которой, на протяжении всего периода своего существования, зиждилось движение «Прометей», – уходит своими корнями в бурные события борьбы за независимость народов Кавказа и Украины 1918-1921 гг.

В это время как кавказцы, так и украинцы, прилагали все усилия для создания суверенных государств, пытаясь отстоять свою независимость как от белого, так и красного русского империализма, одинаковым образом непримиримого к стремлениям Кавказа и Украины освободится от довлеющего над ними великодержавного ига.

Наглядным свидетельством того, до какой степени в Тифлисе и Киеве осознавали необходимость поддерживания теснейших союзнических отношений, является открытие в 1918 г. грузинской дипломатической миссии на Украине[1].

Еще более сблизили кавказцев и украинцев события 1919 г., когда находящиеся под командованием генерала А. Деникина Вооруженные силы Юга России (ВСЮР), к осени того же года продвинувшиеся к дальним подступам Москвы, оккупировали при этом как Восточную Украину, так и территорию Горской Республики Северного Кавказа.

Первая инициатива исходила от северокавказцев, – непосредственных жертв деникинской агрессии. В результате оккупации белыми войсками в июне 1919 г. Дагестана, в столице которого, г. Темир-Хан-Шуре, находилось как правительство, так и парламент Горской Республики, бывшие руководители Северного Кавказа, воспользовавшись гостеприимством и поддержкой Независимой Грузии, перебрались в Тифлис. Там же, к началу сентября 1919 г., ими был сформирован Союзный Горский Меджлис (парламент), обладавший функциями северокавказского правительства в изгнании[2]. Вскоре после этого Вассан-Гирей Джабагиев, председатель парламента Горской Республики, по своей инициативе заключил договор с находящимися в Тифлисе дипломатическими представителями Украины. Договор оговаривал конкретные формы сотрудничества кавказцев и украинцев в совместной борьбе против белых оккупантов. В частности, украинская сторона должна была выделить горскому правительству 45 миллионов рублей для формирования повстанческой армии, в количестве 15 000 человек, предназначенной для ведения боевых действий против деникинцев на Северном Кавказе. Наряду с этим, предусматривалась возможность посылки на помощь горцам украинских инструкторов. Со своей стороны, украинцам разрешалось набрать на Северном Кавказе добровольцев-кавалеристов, в количестве 5 000 человек, для дальнейшего включения их в Украинскую армию, также ведущую в это время боевые действия с вторгнувшимися на Украину белыми войсками. Были выработаны также конкретные формы политического сотрудничества[3]. Хотя, принимая во внимание стремительно развивающиеся события то эпохи, условия данного договора вряд ли были приведены в исполнение, документ сам по себе свидетельствует о глубокой симпатии, существующей в это время между кавказцами и украинцами.

Более конкретные практические результаты имел договор, заключенный между украинцами и грузинами в следующем, – 1920 г.

В январе, глава Украинской Демократической Республики, Головной Атаман Симон Петлюра, временно вытесненный большевиками вместе с украинскими воинскими частями на польскую территорию, обратился к находящемуся в Варшаве военному атташе грузинской дипломатической миссии в Киеве капитану Александру Сванидзе с просьбой. Атаман просил Сванидзе, обратиться с ходатайством к правительству Грузии, относительно предоставления в его распоряжение нескольких сот грузинских офицеров, необходимых для формирования будущей Украинской армии[4].

В преддверии польского весеннего наступления 1920 г., когда в планы Варшавы входило освобождение от большевиков оккупированной ими вслед за разгромом Деникина Украины, формируемые на территории Польши украинские воинские части, которые, наряду с польской армией, должны были играть ключевую роль в будущих боевых действиях, остро нуждались в опытном офицерском составе. Грузия, сравнительно небольшая армия которой испытывала значительный избыток офицеров, вполне могла предоставить украинцам требующуюся им помощь. По свидетельству источников, правительство Грузии удовлетворило просьбу Петлюры, послав в Польшу, при посредничестве французской военной и польской дипломатической миссии на Кавказе, около 300 грузинских офицеров, впоследствии принявших участие в боевых действиях[5].

Небезынтересно отметить, что такое же тесное сотрудничество сохранялось между правительствами Украины и Грузии в изгнании и до формального учреждения движения «Прометей». Так, 26 июля 1925 г., еще до окончательного прихода к власти в Польше маршала И. Пилсудского, когда, по словам одного из польских исследователей, прометейский вопрос «был удален из политической программы» Варшавы[6], представители Азербайджана, Грузии и Северного Кавказа подписали в Париже декларацию, относительно необходимости всемерного укрепления и развития кавказско-украинских связей.

«Принимая во внимание  оккупацию территорий Украины, Азербайджана, Северного Кавказа и Грузии советско-русскими войсками, представители упомянутых республик пришли к заключению о необходимости оказания друг другу постоянной взаимной поддержки в политической и экономической сфере, для защиты независимости их государств, и объединения усилий их наций в борьбе за полное освобождение их территорий.

В тоже время, представители упомянутых республик выражают свою уверенность в том, что по освобождении их республик от чужеземного ига, их правительства еще более тесно сблизят свои народы целым рядом договоров и конвенций, способных еще более эффективным образом содействовать процветанию и величию их наций в свободной семье народов»[7], – подчеркивалось в документе.

Эти тезисы, по сути дела, стали будущей программой действий для кавказцев и украинцев, всего лишь год спустя с новой силой объединивших свои усилия в рядах движения «Прометей».

2. Кавказско-украинское сотрудничество на начальном этапе движения «Прометей» (1926-1930)

В своих предыдущих публикациях мы уже отмечали, что журнал Прометей, – главный печатный орган прометейского движения, первый номер которого увидел свет в ноябре 1926 г., носил название органа национальной защиты народов Кавказа и Украины[8].

Несмотря на возражение Хосров-бека Султанова, одного из лидеров азербайджанской партии «Иттихад», считавшего подчеркиваемую в названии журнала связь Кавказа с Украиной искусственной, и потому, малосерьезной, Ной Рамишвили, бывший министр внутренних дел Грузии, подписавший от имени грузин кавказско-украинскую декларацию 1925 г., и Сеид-бек Шамиль, руководитель Народной партии горцев Кавказа, настояли на таком названии журнала. Одним из основных аргументов, приведенных ими в связи с этим вопросом, было то, что в создании независимого украинского государства, без которого являлось невозможным формирование надежного санитарного кордона вокруг красной империи, была жизненно заинтересована Варшава[9].

Так как сам журнал Прометей, с юридической точки зрения являлся органом Комитета независимости Кавказа (КНК), – верховного органа кавказских национальных организаций, входящих в движение «Прометей», его редакционная коллегия состояла из трех редакторов-кавказцев, назначаемых по принципу одного представителя из каждой национальной секции комитета. Входивший в состав редакции представитель Украины Александр Шульгин, бывший министр иностранных дел Украинской Демократической Республики, обладал более низким уровнем редактора-советника[10]. Тем не менее, это различие носило чисто формальный характер, и сотрудничество украинцев с кавказцами в журнале, в целом проходило гладко[11].

Следует особенно подчеркнуть, что уже самого начала, как противники-большевики, так и западные наблюдатели, в целом дружественно настроенные к национальным чаяниям порабощенных нерусских народов красной империи, единодушно признавали гармоничное сотрудничество кавказцев и украинцев одной из наиболее сильных сторон движения «Прометей».

Любопытная информация по этому поводу содержится в составленном 6 декабря 1926 г. информационном письме Симона Пирумова, резидента закавказского ОГПУ в большевистском полпредстве в Париже. В частности, Пирумов, который первоначально не мог себе даже представить стратегический характер прометейского проекта Варшавы, и, послав первый номер журнала Прометей своим шефам в Тбилиси, не счел нужным даже упомянуть в своем письме название нового издания, считал, что активизация Польши носит краткосрочный характер, и вызвана, в основном, возможностью близкого польско-советского вооруженного конфликта. При этом главное внимание резидента, было уделено вновь созданному «кавказско-украинскому блоку», как наиболее опасной для Кремля комбинации, обладавшей потенциалом подорвать СССР изнутри.

Сообщив, что при помощи поляков Грузинскому национальному центру удалось восстановить единый фронт грузинских политических партий и организаций, Пирумов писал, что после этого грузинские социал-демократы, «поддержанные Польшей и французским полковником Шевалье[12] достигли другого объединения, так сказать «международного». Путем переговоров с мусаватистами, горцами, они образовали «Комитет освобождения Кавказа» и связали этот комитет с украинским эмигрантским центром.

Этот кавказско-украинский блок, даже заручился своим органом печати на французском языке, издающимся под покровительством полковника Шевалье. Из присылаемого при сем экземпляра вы убедитесь, что в нем сотрудничают все оттенки кавказско-украинской контрреволюции, кроме армян […].

Основной задачей всей этой комбинации является устройство вооруженного восстания на Украине и Кавказе, приурочивая его к военному выступлению Польши, или, быть может, несколько опередив выступление Польши, для создания ей благоприятной моральной обстановки.

Цель поставлена совершенно твердо и поэтому сейчас вся деятельность будет направлена в сторону подготовки материальной базы на наших границах и моральной – в Европе»[13].

Эти опасения Кремля, не остались незамеченными и для интересующихся по долгу службы Кавказом западных дипломатов. Например, Паоло Вита-Финци, занимающий в 1928-1931 гг. пост генерального консула Италии в Тбилиси, отмечал в своем кавказском дневнике, что изгнанные большевиками с Кавказа грузинские социал-демократы и азербайджанские мусаватисты, «издают в Париже журнал Прометей». Хотя, по словам Вита-Финци, содержащаяся в нем информация не всегда отличалась точностью, «в Москве опасались, что авторы журнала находились в контакте с повстанческими центрами Кавказа и Украины»[14].

Подтверждают эти слова и сохранившиеся архивные документы, свидетельствующие о том, что наряду с сугубо политическим сотрудничеством, кавказским и украинским эмигрантам, входившим в движение «Прометей», удалось наладить тесные связи и по линии осуществления разведывательно-повстанческих операций. Эти связи приобрели особую актуальность с 1927 г., когда под давлением Кремля, Турция вынуждена была запретить на своей территории тайную деятельность кавказцев, выслав из страны представителей их разведывательных организаций[15].

Не имея возможности проникнуть на Кавказ с территории Турции, кавказские прометейцы, и, в особенности, грузины, традиционно обладавшие хорошими связями на Украине, зачастую с успехом использовали территорию последней для поддерживания контактов с Кавказом. Например, еще в апреле 1925 г., при технической помощи польской разведки, в Грузию, через территорию Украины, была послана разведывательная экспедиция под руководством Анджапаридзе, которая, если верить советским данным, с успехом действовала на Украине и на Кавказе в течение двух лет. Экспедиции удалось собрать сведения о частях Красной армии и реорганизовать подпольные организации в Грузии, завязав необходимые связи в Киеве и Тбилиси. Однако весной 1927 г., при попытке достичь украино-польскую границы, члены экспедиции были арестованы[16].

То, что главную опасность прометеизма для себя, Кремль усматривал именно в кавказско-украинской политической смычке, видно из того, что еще в самой начальной стадии формирования движения «Прометей», именно кавказские и украинские руководители оказались главной мишенью террора ОГПУ. В 1926 г., по приказу председателя грузинского ОГПУ Лаврентия Берия, в Стамбул, с целью физической ликвидации Симона Мдивани, представителя в Турции правительства Грузии в изгнании и одного из активнейших членов движения «Прометей», был послан чекист и профессиональный убийца Шалва Церетели, впоследствии министр внутренних дел Грузинской ССР. Церетели удалось провести все подготовительные мероприятия. Операция была отменена в самый последний момент, по приказу Москвы[17]. Вероятно, большевики опасались ухудшения отношений с западными странами и турками, после убийства в мае 1926 г. в Париже агентом ОГПУ С. Петлюры, одного из наиболее известных руководителей движения «Прометей».

3. Кавказско-украинский прометейский альянс в 1930-1939 гг.

В начале 30-х гг., в результате стремительно развивающихся международных событий той эпохи, кавказско-украинские взаимоотношения получили новый импульс.

Это время характеризуется геополитическими изменениями не только в Европе, но и на Дальнем Востоке. Создание 18 февраля 1932 г. под японской эгидой государства Манджуко и официальное признание последнего Токио 15 мая того же года, знаменует собой новый этап усиления советско-японского соперничества в Китае и в целом на Дальнем Востоке. Понимая, что столкновение с советской империей является лишь вопросом времени, в Токио придавали большое значение работе с представителями нерусских народов СССР[18].  В силу географического фактора, на сцену выступили не только имеющие определенные традиции государственности народы Кавказа, украинцы и туркестанцы, но и крымские и казанские татары, башкиры, буряты и другие малые народы Дальнего Востока[19].  Уже в 1932 г., в Харбине был создан клуб «Прометей», объединивший в себе проживающих на территории Маньчжоу-Го представителей нерусских народов СССР. Другой клуб был создан в Хельсинки, куда, наряду с прочими нацменьшинствами, входили представители карелов, коми, удмуртов, мордвы и марийцев[20].

Параллельно с этим, наблюдается существенное ослабление позиций кавказских и украинских эмигрантов во Франции, которая, заключив в 1933 г. пакт о ненападении с СССР, приняла на себя обязательство воздержаться от всех недружественных актов в отношении Кремля. Принятие СССР в Лигу Наций в 1934 г. окончательно покончило с дипломатической изоляцией СССР, на которую, в свое время, возлагали свои надежды эмигранты.

Создавшаяся ситуация привела к формированию новых структур движения «Прометей», более приспособленных к веяниям времени. Так как в Париже, центре дипломатической активности той эпохи, в основном проживали лишь украинские и грузинские эмигранты, т. е. представители народов, обладавших государственными традициями, с ярко выраженным национальным сознанием, было принято решение о создании специальной структуры, главной целью которой должна была стать защита прав на независимость народов Кавказа и Украины на международной арене. Кроме этого, в функции этой структуры должна была входить координация деятельности существующих во Франции национальных организаций движения «Прометей».

10 мая 1934 г., по инициативе бывших министров иностранных дел Грузии и Украинской Народной Республики Евгения Гегечкори и Александра Шульгина, в Париже был образован Комитет дружбы народов Кавказа, Туркестана и Украины (Le Comité d’Amitié des Peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine)[21].

В определенной степени, это был клуб избранных, где не были представлены такие народы как крымские и волжские татары, мордва и коми, входящие к этому времени в движение «Прометей», но не обладавшие традициями современной государственной независимости[22].

Два года спустя, эта структура получила от Варшавы право выступать перед иностранными державами и Лигой Наций с дипломатическими демаршами, «обязуясь защищать также в этих демаршах дело стран-членов клуба «Прометей», не входящих в Комитет дружбы»[23].

Поскольку с формальной точки зрения, создание официальных антибольшевистских организаций на территории Франции было запрещено в соответствии с положениями франко-советского пакта о ненападении 1933 г., в статуте Комитета дружбы, целью его деятельности было названа организация культурных мероприятий. В частности, «сближение и содействие дружбе народов Кавказа (Азербайджан, Северный Кавказ, Грузия), Туркестана и Украины посредством: а) организации конференций, литературных и музыкальных вечеров, приемов и банкетов, б) публикации журналов и др.»[24].

Комитет избрал руководящее бюро в составе Александра Шульгина (председатель) и Аббас Атам Алибекова (секретаря). Членами комитета являлись Мир Якуб Мехтиев и А. Алибеков от Азербайджана, Акакий Чхенкели от Грузии, Ибрагим Чулик от Северного Кавказа, Мустафа Чокай от Туркестана, А. Шульгин и И. Косенко от Украины[25]. Состав бюро должен был обновляться через каждые два года.

Создание Комитета дружбы в полной мере соответствовало планам поляков, которые, следуя концепции Пилсудского, от всего сердца приветствовали максимально тесное сотрудничество между кавказцами и украинцами прометейцами. Еще до создания комитета, 23 февраля 1932 г., майор Эдмунд Харашкевич, начальник экспозитуры-2 Генерального штаба Польской армии, секция «Восток» которой занималась исключительно прометейским движением, предупреждал своего сотрудника Виктора Залевского, назначенного на пост секретаря польского консульства в Тбилиси: «В случае конкретной сепаратистской акции, было бы желательным проверить, сознают ли грузинские активисты то, что их отделение от России, зависит прежде всего от рождения Независимой Украины?»[26].

В декабре 1936 г., было избран новый состав руководящего бюро Комитета дружбы. Председателем комитета стал А. Чхенкели, бывший посланник Грузии во Франции. Должность секретаря занял И. Косенко, а вице-председателя, – М. Чокай, – представитель Туркестана и бывший председатель правительства временной автономии Коканда[27]. Деятельность комитета в особенности активизировалась с 1937 г., в период принятия в СССР т. н. сталинской конституции и кровавых репрессий 1937-1938 гг.

В это время руководством комитета был проведен целый ряд конференций в Париже, посвященных проблемам порабощенных наций Советского Союза, а также внутриполитической ситуации в СССР[28]. В 1938 г., тексты этих докладов были изданы отдельными брошюрами[29].

Конференции собрали большую аудиторию, что свидетельствовало об интересе французского общественного мнения к проблеме национального вопроса в СССР. Например, 17 мая 1937 г., известный украинский политический и общественный деятель проф. Максим Славинский, выступил в Парижском географическом обществе с докладом национально-государственная проблема в СССР. Доклад, на котором по данным советской разведки присутствовало около 200 человек[30], содержал положения, которые, думается, никоим образом не утратили свою актуальность сегодня, когда двадцать лет спустя после распада Советского Союза, нынешнее руководство России вновь стремится подорвать государственную независимость нерусских наций, возникших на обломках красной империи. Славинский подчеркивал, что принимая во внимание исторические условия формирования русской империи и русского самосознания, было бы наивно рассчитывать на то, что правители России добровольно откажутся от своих имперских амбиций и дадут свободу нерусским народам, хотя это решение и было бы самым благоразумным выходом из создавшегося положения. Единственной альтернативой для порабощенных наций является вооруженная борьба, с полным сознанием того, что в этой борьбе им придется понести отнюдь немалые жертвы.

«Мы […] имеем дело с великороссами, –  народом, который и был командной нацией, и в эту роль окончательно не вошел; вкусил он чувства имперского господства и властвованием не насладится. Такой народ неспособен на благоразумный отказ от своих претензий на властвование. И особенно не могут сделать это его командные слои, бывшие и настоящие, ибо эти претензии стали органической частью в составе их национального мироощущения, а то или иное изменение этого мироощущения, требует, как известно, […] весьма длительного времени.

[…]

Нет, империалистические тенденции, раз просочившись в национальное сознание народа, изживаются не легко. Долго их еще будут изживать и великороссы, все равно, по какому пути пойдет их политическое развитие. Подкомандным нациям на этот счет не годиться создавать никаких иллюзий. Борьбой и кровью окрашен их отрыв от императорской России, в той же атмосфере произойдет и их освобождение от СССР. Других путей к разрешению национально-государственной проблемы на Востоке Европы история не знает, а современная действительность не указывает»[31].

Эти пророческие слова человека, впоследствии трагически кончившего свою жизнь в застенках НКВД[32], в полной мере оправдались в отношении народов Кавказа, и по сей день являющимися жертвами геноцида, агрессии, оккупации и имперских манипуляций Кремля.

Следует отметить, что тесное сотрудничество кавказских и украинских прометейцев, гармонично протекало вплоть до германо-советской оккупации Польши в сентябре 1939 г. Продолжали они играть ключевую роль и в движении в целом. Так, когда в мае 1938 г., по настоянию Варшавы был полностью обновлен состав редакции и изменен формат журнала Прометей, место главного редактора журнала было занято А. Шульгиным, сменившим на этом посту грузинского национал-демократа Георгия Гвазава[33].

Не исключено, что на решение поляков оказала влияние и сложившаяся в то время международная обстановка. С целью подорвать изнутри саму Польшу, Берлин, в это время, делал ставку на усиление украинского сепаратизма в восточных районах этой страны. Оказавшись зажатыми между германским молотом и советской наковальней, поляки были вынуждены менять приоритеты, приспосабливая прометеизм к своим более срочным нуждам и задачам.

В это время основным приоритетом кавказцев, входящих в движение «Прометей», стало сохранение единства прометейского фронта, отдельные члены которого, в свете часто меняющейся политической конъюнктуры той эпохи, проявляли колебания, исходя из партикуляристско-узконациональных интересов.

Так, особенно отчетливым образом, попытки грузин по сохранению единого антикремлевского фронта видны в случае с Закарпатской Украиной.

В октябре 1938 г., после расчленения Чехословакии и заключения Мюнхенского пакта, эти исторические украинские земли получили сначала автономию, а затем и кратковременную независимость. Однако в марте 1939 г., Закарпатская Украина была оккупирована и аннексирована Венгрией, с согласия Берлина. Появление на политической карте Европы этой первой независимой части Украины, вызвало определенный кризис в прометейском движении. Воодушевленные этими событиями, многие из молодых украинских националистов в Польше стали также требовать предоставления автономии Галиции, с дальнейшей перспективой объединения этих украинских земель[34].

Роль посредников в урегулировании этого дела взяли на себя грузины, в основном исходившие из выработанной в свое время Пилсудским концепции украино-польских взаимоотношений. Тот факт, что и сам Грузинский национальный центр, в это время также отказался от притязаний на грузинские исторические земли в Турции, укреплял позиции грузин в качестве объективных посредников. Резолюция от 12 декабря 1938 г., принятая по данному вопросу Грузинским национальным центром подчеркивала, что «украинский вопрос есть проблема сов[етской] Украины, где живет 35 мил[лионов] украинцев и занимает обширную и богатую территорию. Эта страна, под игом Москвы переживает неслыханное страдание и рабство, чего никогда не переживали украинцы других стран. Поэтому в порядке дня стоит освобождение именно этой порабощенной Украины. И все попытки заслонить эту ясную позицию выдвиганием вопросов украинцев, проживающих в Галиции или в других странах, является разрывом Прометеевского фронта и спуском воды на мельницу Москвы. Освобожденная Украина, лежащая между Россией и Польшей, не может удержаться, если она не будет в дружеских отношениях с Польшей, чьи государственные интересы безусловно требуют создания надежной стены, для обеспечения своих восточных границ. Сильная Польша – прямой интерес свободной Украины. И вопрос галицийских украинцев, сравнительно с этой главной проблемой является мелочью, что легко могут разрешить свободная Украина и дружественная Польша путем мирных переговоров и соглашений»[35].

Как известно, ход дальнейших исторических событий полным образом подтвердили правильность этой точки зрения.

О теснейшем сотрудничестве кавказцев и украинцев и на самом последнем этапе функционирования движения «Прометей», свидетельствует и национальный состав руководства «клуба культуры «Прометей» во Франции» (Club culturel « Prométhée » en France), основанного в Париже 6 января 1939 г.

Упомянутый клуб управлялся руководящим комитетом, состоящим из председателя, – грузинского национал-демократа Александра Асатиани; вице-председателя, – украинца Николая Ковальского; секретаря, – северокавказца Абу Чермоева; и казначея, – азербайджанца Мамеда Магеррамова[36].

5 марта, во время официального открытия клуба, была проведена конференция, посвященная украинской проблеме. Докладчиком являлся вице-председатель парижского клуба «Прометей», Н. Ковальский.

Таким образом, как свидетельствуют проанализированные нами архивные материалы, кавказско-украинское сотрудничество в организации «Прометей» являлось основной базой, обеспечившей стабильное функционирование самого движения в целом. Будучи народами, обладавшими не только государственными традициями, но и крайне развитым национальным чувством, закаленным в ходе национально-освободительной борьбы в 1918-1921 гг., народы Кавказа и Украины дали движению «Прометей» наиболее твердых и последовательных борцов за свободу всех порабощенных нерусских народов, стонущих под красным колониализмом империи зла–СССР.

Приложение № 1

Дополнительный договор между Директорией Украинской Народной Республики и Союзным Меджлисом Горских Народов Кавказа

       Тифлис, не ранее сентября 1919 г.[37]

Принимая во внимание, что т[ак] наз[ываемая] Добровольческая армия, стремясь к реставрации дореволюционного российского государственного строя и подавляя национальную свободу, тем самым является одинаково враждебной как украинскому, так и горским народам, Директория Украинской Народной Республики и Союзный Меджлис Горских Народов Кавказа, решили заключить временный дополнительный договор на следующих основаниях:

1/ Договаривающиеся стороны обязуются взаимно помогать друг другу в вооруженной борьбе с Добровольческой армией.

2/ Украинская Народная Республика оказывает горским народам финансовую помощь на дело организации войск в количестве не менее 15 000 бойцов, для борьбы за независимость Республики Горских Народов, по приблизительному расчету полтора миллиона рублей на каждую воинскую часть, силой в 3 000 человек в месяц, а всего на шесть месяцев, в размере 45 000 000 руб[лей], каковая сумма выдается правительством Украины Союзному Меджлису Горских Народов Кавказа, или правительству, если таковое к этому времени сорганизуется, через правительство Республики Грузии, или через специальную Украинскую военную миссию, подбор лиц в каковую, будет произведен с совместного соглашения горских представителей и правительства Украинской Республики, по мере фактического формирования горских войсковых частей. Сверх того, для помощи в организации горских армий, посылаются также украинцы-инструктора.

3/ Союзный Меджлис Горских Народов Кавказа представляет Директории УНР право вербовки в пределах Горской Республики добровольцев-всадников до 5 000 человек, сразу или частично, как только пожелает Директория, после укрепления политического положения Горской Республики.

Директория Ук[раинской] Нар[одной] Респ[ублики] и Союз[ный] Мед[жлис] Гор[ских] Нар[одов] Кавказа, связанные общностью политических и экономических задач, заключили настоящий договор на началах постоянного мира и искренней дружбы.

  1. Исходя из признания государственной независимости Республик Украинской и Горских Народов Кавказа, договаривающиеся стороны обязуются оказывать друг другу всемерную поддержку политического и военного характера, как в современных условиях, так и при их изменении, вплоть до осуществления обоими народами их политических задач, в постоянном стремлении обоих народов к возможно тесному государственному сближению.
  2. В случае организации более широкого политического и экономического Украино-Кавказского соглашения, Союзный Меджлис будет этому всячески содействовать.
  3. Директория УНР, готова оказать свое дружеское содействие при урегулировании взаимоотношений Республики Горской и Кубани.
  4. Экономическое взаимоотношение Республик Украинской и Горской, имеют быть предметом особого соглашения.

Договор заключен и выработан Вассан-Гиреем Джабагиевым без согласия Союзного Меджлиса, за свою ответственность.

Центральный государственный исторический архив Грузии (ЦГИАГ), Тбилиси, Грузия. Ф. 1864. О. 1. Д. 57. Л. 17-18.

Приложение № 2

Доклад военного атташе дипломатической миссии Республики Грузия на Украине капитана артиллерии А. Сванидзе дипломатическому представителю Грузии в Швейцарии относительно положения на Украине и в Польше

          Берн, 13. 1. 1920 г.

                         Дипломатическому представителю в Швейцарии

Положение на Украине

В предыдущих докладах мною были изложены события, разыгравшиеся на Украине в ноябре месяце п[рошлого] г[ода]. Как я указывал, Головному Атамане С. В. Петлюре пришлось оставить Жмеринку, Вонлярку и Проскуров, и под давлением войск добрармии оттянуть свои войска на северо-запад. Здесь он пытался произвести перегруппировку войск, для восстановления фронта, но эта операция отказалась невыполнимой. Тогда он разбил часть своих войск на небольшие отряды и направил их в тыл противника. Отряды эти получили определенные задания, а именно: разрушение тыла неприятеля и содействие повстанцам.

Остальные части, двигаясь по инерции, отошли к польской границе, где были разоружены и интернированы поляками. Сам Головной Атаман с некоторыми членами правительства выехал в Польшу, т. к. фронт фактически перестал существовать.

Одновременно польскими войсками была занята вся территория до Проскурова, где польские части вошли в соприкосновение с добровольцами.

Отряды же пущенные в тыл противника, блестяще исполнили возложенную на них задачу. Двигаясь на юго-восток, они пополнились местными крестьянами и придали некоторую организованность повстанческому движению. Отряды эти, нападая на тылы, окончательно уничтожили транспорт противника и нарушили связь между его частями.

С другой стороны они сами установили связь между отдельными повстанческими группами, для согласованных действий.

Результаты не заставили долго ждать. Добровольческая армия, оперирующая на Украине, окончательно развалилась. К великому прискорбию, это обстоятельство было использовано большевиками, а не украинцами, т. к. у последних не было армии для наступления с фронта.

Большевики быстро продвинулись вперед, по левобережной Украине, заняли Екатеринославль и двигаются далее на юг.

Для всех ясно, что с уничтожением добровольческой армии и продвижением большевиков, линия соприкосновения между польскими и красными частями увеличиться.

Кроме того, образуется новый фронт Румыно-большевистский. По-видимому, это обстоятельство учтено правительствами обоих государств и они обнаруживают большое стремление к восстановлению Украины.

Ныне Головной Атаман С. В. Петлюра и некоторые украинские деятели находятся в Варшаве, где они ведут интенсивную работу над организацией нового правительства. Судя по всем данным, польское правительство склонно оказать им существенную поддержку. Насколько мне известно, предлагается организовать правительство и предоставить ему возможность произвести мобилизацию и формирование войск на украинской территории, занятой польскими войсками.

В связи с будущим формированием войск ощущается недостаток офицеров.

Головной Атаман Петлюра, при последнем нашем свидании, предложил мне запросить наше правительство, может ли оно предоставить несколько сот офицеров для формирования.

В случае принципиального согласия, будут выработаны условия поступления наших офицеров в украинскую армию, представителями обоих правительств.

Положение в Польше

В настоящее время Варшава представляет из себя некоторый политический центр восточных государств (Польша, Румыния, Украина. Литва, Латвия, Эстония). Несомненно, что в ближайшем будущем Польше придется сыграть не последнюю роль в разрешении русского вопроса. В военном отношении, Польша является одним из сильных государств в Восточной Европе. У нее, в настоящее время около 500 000 чел[овек] солдат. Войска эти хорошо обучены и дисциплинированы. Большевистского настроения среди войск нет. Положение на фронтах крепкое. Внутренняя жизнь страны менее благоприятна. Нет твердой власти, конституция еще не выработана. Аграрный вопрос в периоде разработки, но, несмотря на это, настроение крестьян умеренное. Спекуляция процветает, хотя и карается смертной казнью. Работает только 15-20 % фабрик и заводов, вследствие большого недостатка топлива и сырья. Железнодорожное сообщение слабое. Уголь добывается, но производительность настолько невелика, что не может удовлетворить потребностей страны. Много безработных. Труд оплачивается неважно. Хлеб дорог и есть запас только до конца февраля. В Познани хлеб есть, но познанцы несклонно выпускать его. В связи с дороговизной и безработицей замечается недовольство рабочих масс. […]

Отношение к нам самое благожелательное. В последнее время  поляки проявляют большой к нам интерес. Назначена специальная миссия, во главе которой стоит г[-н] Филипович. Миссия будет представлять Польшу у нас, в Азербайджане и Армении, постоянное местопребывание миссии будет в Тифлисе. Миссия выедет на Кавказ в последних числах января с[его] г[ода]. Я познакомился со всеми членами миссии и информировал их о положении у нас.

Польское общественное мнение информировано о положении дел в Грузии слабо.

В Варшаве выходит довольно плохонькая русская газета, которая не осмеливается защищать русских граждан перед польскими властями и душу отводит на нас. Перепечатывает статьи из монархических газет Южной России и конечно дополняет своими комментариями. Но газета эта мало распространена и польским обществом не читается.

Заканчивая свой короткий доклад о положении на Украине и в Польше, считаю нужным указать на причины, заставившие меня выехать в Берн, – они следующие:

а) Разрешение вопроса, предложенного главою украинского правительства, С. В. Петлюрой.

в) Отсутствие информации и инструкций.

с) Отсутствие материальных средств.

Прошу о вышеизложенном довести до сведения Парижской делегации, а мне дать указания для дальнейшего руководства.

Военный атташе Грузии на Украине

Капитан артиллерии Сванидзе

Bibliothèque de documentation internationale contemporaine (BDIC), Nanterre, microfilms des archives du gouvernement géorgien. Mfm 881, bobine 84.

 Приложение № 3

Декларация представителей Азербайджана, Северного Кавказа, Грузии и Украинской Республики в Париже относительно необходимости всемерного укрепления и развития кавказско-украинских связей от 26 июля 1925 года

Подписавшиеся представители республик Кавказа: Азербайджана, Северного Кавказа и Грузии с одной стороны, и Украинской Республики с другой, исследовав, в ходе ряда собраний, современное положение их стран, оккупированных Советской Россией, сочли необходимым выразить в настоящем акте свои общие заключения.

Вспоминая отношения, существующие между народами Украины, Азербайджана, Северного Кавказа и Грузии, представители этих стран констатировали с чувством глубокого удовлетворения симпатию и взаимную моральную поддержку, проявлявшуюся между этими народами в исторические дни их освобождения от ига России.

В этот замечательный 1918 год, национальные правительства независимых республик Азербайджана, Северного Кавказа, Грузии и Украины, обменявшись дипломатическими представителями, торжественно принятыми в их соответствующих столицах, готовились к заключению политических и экономических договоров и соглашений, таким образом, взаимно признав, независимость их республик.

Огромная важность этого взаимного признания, основанная на воле народов в деле защиты своих соответствующих политических и экономических интересов, является, для представителей упомянутых республик, надежной гарантией установления и консолидации в настоящее время и в будущем еще более тесных дружеских отношений, в лице их национальных правительств и их представительных органов.

Основываясь на всем вышесказанном и принимая во внимание  оккупацию территорий Украины, Азербайджана, Северного Кавказа и Грузии советско-русскими войсками, представители упомянутых республик пришли к заключению о необходимости оказания друг другу постоянной взаимной поддержки в политической и экономической сфере, для защиты независимости их государств, и объединения усилий их наций в борьбе за полное освобождение их территорий.

В тоже время, представители упомянутых республик выражают свою уверенность в том, что по освобождении их республик от чужеземного ига, их правительства еще более тесно сблизят свои народы целым рядом договоров и конвенций, способных еще более эффективным образом содействовать процветанию и величию их наций в свободной семье народов.

Составлено в четырех экземплярах в Париже, 26 июля 1925 г.

Подписали:

А. М. Топчибаши, председатель делегации Республики Азербайджан

Гайдар Баммат, временно исполняющий обязанности председателя делегации Республики Северного Кавказа

Н. Рамишвили, министр внутренних дел Грузии

Винчеслав Прокопович, министр народного образования Украинской Республики

BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien, mfm 881, bobine 194.

Перевод с французского

Приложение № 4

Информационное письмо резидента закавказского ОГПУ в Париже С. Пирумова в Заккрайком ВКП(б) относительно деятельности кавказской эмиграции во Франции

[Париж], 6. 12. 1926 г.

Общая обстановка

За последние месяцы положение дел вообще среди зарубежной эмиграции и в частности нашей закавказской, несколько изменилось. Этому способствовал ряд обстоятельств:

1) Активная позиция Польши, которая группирует вокруг себя элементы украинской и кавказской эмиграции. Совершенно понятно, что Польша преследует цели использовать их в случае столкновения с нами, а пока в качестве контрразведывательной и дезорганизующей нас силы. Как я уже раньше писал, между парижскими эмигрантскими центрами с одной стороны и Варшавой с другой шли самые оживленные переговоры. В Варшаву дважды ездил Рамишвили[38], сейчас в Париже находится Хосров-бек Султанов[39], на днях в Варшаву выезжает Ираклий Церетели[40], в самом Париже с этой публикой работает француз Шевалье, бывший представитель Франции на Кавказе.

Переговоры между Польшей и нашей эмиграцией, по-видимому закончились каким-то соглашением, которое принесло эмигрантам, как немного денег (10 000 лир уже получено и есть перспектива новых получений), так и полную уверенность, что к весне им удастся принять участие в очень активных операциях, намеченных Польшей.

Польша поставила условие – полное объединение украинской и кавказской эмиграции и объединение в пределах каждой нации всех партий, обещая широкую материальную помощь таким «национальным центрам» в работе на нашей границе.

2) Закавказской эмиграции, для успеха выполнения своей миссии, необходимо было создать сносные условия для работы в Турции, в приграничной нам полосе. Как видно из доклада приехавшего оттуда Цуладзе[41], а также письма С. Мдивани[42], им удалось прийти с турками к «полному соглашению». Хотя Мдивани указывает, что последнее свидание Чичерина[43] с Рушти-беем[44] и усилило наше влияние в Турции, но их планам не помешало.

3) Враждебная политика английского правительства и приход к власти во Франции Пуанкаре, а также прекращение франко-русских переговоров трактуется здесь как утешительный факт, доказывающий что Англия и Франция, и, во всяком случае первая, окажут всякое содействие во всех планах направленных против Советского Союза.

4) Находящийся в Америке небезызвестный Думбадзе[45], также способствует поднятию эмигрантских настроений, информируя о своих, якобы успехах в Америке и близком получении больших сумм на дело освобождения Грузии.

Думбадзе несомненно авантюрист, и обещания его немногого стоят, но в разгоряченном воображении эмигрантов это немаловажный факт, тем более, что кое-какие деньги он им прислал.

5) Из числа факторов нашей внутренней жизни, эмиграция возлагает надежды на внутренний распад партии, а с ними советского государства, связывая свои надежды с деятельностью нашей оппозиции.

Так – здесь циркулируют сведения, что в Тифлисе, в дни выступления оппозиции, происходили вооруженные столкновения между оппозицией и другими товарищами, что есть убитые и раненые, что оппозиция «вместе с грузинским народом» против официальной партии и проч.

Все эти факторы необыкновенно подняли дух эмиграции, как будто открыли перед ними новые перспективы, что неизбежно вызвало оживление, тем более, что это оживление питается некоторым количеством денег.

Полнейший распад и деморализация заменяются некоторым процессом собирания сил и организации группировок. Конечно, восстановить свое былое влияние политические центры эмиграции, конечно, не в состоянии, но кое-что они соберут, кое-какие связи несомненно восстановят, и до следующей полосы разочарования (который, главным образом зависит о Польши и отчасти Турции), сохранят активность, вероятно большую, чем в прошлом году.

                                              Грузинская эмиграция

1) Самую активную роль во всей польской комбинации играет грузинская эмиграция, как это и следовало думать, а в грузинской эмиграции, конечно меньшевики, что приводит меньшевиков к фактическому возглавлению всей закавказской контрреволюции. К этому, как известно, у меньшевиков имеются как объективные возможности, так и субъективные данные.

В пределах грузинской эмиграции меньшевики вновь закрепили  около себя «национальный фронт» и образовали паритетный центр, в который входят все официальные грузинские партии.

Правда, объединение это совершенно номинальное, отдельные фигуранты из других партий никакой роли не играют, но сделано это объединение как в угоду полякам, так и в расчете на определенное впечатление в самой Грузии. Это тем легче было им сделать, что в связи с новым положением, прекратилась вовсе фракционная борьба самих меньшевиков, и, в данное время, не только Жордания, но и Церетели подчеркивают идею «Национального фронта», при чем Церетели должен будет получить на это благословление второго интернационала, и даже сам едет в Варшаву, чтобы личными переговорами с поляками, уточнить шансы на успех.

2) Достигнув «единства» у себя, меньшевики, поддержанные Польшей и французским полковником Шевалье, достигли другого объединения, так сказать «международного». Путем переговоров с мусаватистами, горцами, они образовали «комитет освобождения Кавказа» и связали этот комитет с украинским эмигрантским центром.

Этот кавказско-украинский блок, даже заручился своим органом печати на французском языке, издающимся под покровительством полковника Шевалье. (Из присланного при сем экземпляре вы убедитесь, что в нем сотрудничают все оттенки кавказско-украинской контрреволюции, кроме армян, о которых будет сказано несколько ниже).

3) Основной задачей всей этой комбинации является устройство вооруженного восстания на Украине и Кавказе, приурочивая его к военному выступлению Польши, или, быть может, несколько опередив выступление Польши для созданий ей благоприятной моральной обстановки.

Цель поставлена совершенно твердо и поэтому сейчас вся деятельность будет направлена в сторону подготовки материальной базы на наших границах и моральной – в Европе.

4) Однако, новое «объединение» по существу ничем не отличается от прежнего сложения сил, так как основной антагонизм с той частью эмиграции, которая идет за Спиридоном Кедия[46] и Челокаевым[47] не изжит. Группа Кедия и Челокаева, можно считать, что окончательно объединились, и таким образом в эмиграции сейчас образовались две компактные группы:

  1. – Меньшевистский ЦК и примыкающие к нему отдельно персонажи от других партий («паритетный центр») и 2. – группа Кедия и Челокаева, к которым примыкают все, недовольные меньшевиками по какой бы то это ни было причине. Удельный вес меньшевистского ЦК, конечно выше, как по личному составу своих людей, так и французским и польским связям, также и по материальным возможностям. Но влияние группы Кедия и Челокаева среди рядовой эмиграции, – очень значительно, что показали последние столкновения между этими группами вокруг вопроса об организации грузинской эмигрантской колонии в Париже. Столкновения были очень резкие, и в результате их группа Кедия и Чолокаева не дала возможность меньшевикам ни организовать, ни тем более получить руководство в колонии.

Вообще отношение между этими двумя группами продолжает оставаться чрезвычайно острыми и враждебными.

Меньшевики пытаются через дружественных себе национал-демократов (Гвазава[48], Амираджиби[49]) повлиять на Кедия и Челокаева, но пока им этого не удается.

5) В отношении меньшевиков и их паритетного центра, согласно нашему тифлисскому решению и обстановке, вполне оправдавшей это решение, работа пойдет по специальной линии и передано мною целиком нашему резиденту, который уже развернул довольно широкую работу, о которой конечно сообщает вам по своей линии.

6) Также согласно тифлисскому решению, группе Челокаева и Кедия поставлен вопрос об открытом выступлении и разрыве с эмиграцией. Никакой материальной помощи мы им больше не оказываем до разрешения этого вопроса[50]. Челокаев, который очень легко шел на это, сейчас под влиянием Кедия проявляет некоторое колебание, стараясь доказать, что своей непримиримой борьбой против меньшевиков и тактики восстания, он приносит нам больше помощи и вообще честно выполняет свои обязательства. Однако, при нынешней ситуации, у нас должна быть твердая уверенность, тем более, что поведение его людей в Тифлисе было предательски, поэтому для возобновления сношения с ними, мы требуем твердой и реальной гарантии.

Нам важно, чтобы подобная декларация была бы у нас, а если бы интересы   дела (с точки зрения резидента) и задержали бы его опубликование, то все же это было бы хоть какой-нибудь гарантией.

Несомненно, эти колебания как самого Кедия, так и через него Челокаева, объясняются исключительно новой ситуацией в связи с ролью Польши, и Челокаев просто боится окончательно связать свою судьбу с нами накануне, как он думает, решающих событий, будучи неуверен в исходе столкновения с Польшей. Ближайшее время разрешит эти колебания, а до того мы воздерживаемся от всякого с ним контакта и тем более материальной поддержки.

[…]

Азербайджанская эмиграция

Касаюсь этого вопроса только потому, что в Париж приехал Хосров-бек Султанов, который вместе с Рамишвили является самым деятельным руководителем новой украино-кавказской комбинации. Но так как во Франции не существует никакой азербайджанской политической эмиграции, то надо полагать, что приезд Султанова связан с переговорами с поляками, полковником Шевалье и др., поскольку Султанов является тем мостом, который перекидывается в этом деле из Варшавы в Константинополь.

Необходимо обратить самое серьезное внимание на нашу границу, особенно в Аджаристане, и серьезно «обработать» Хопу, которая, по-видимому, является главным пунктом всех операций против нас. Хорошая осведомительная работа в Хопе принесет нам огромную помощь, парализует все шаги наших врагов и по настоящему обеспечит нашу границу, которая, благодаря своему географическому положению, очень трудно охраняема.

Хорошо поставленная сеть агентуры в Хопе и других значительных пунктах у нашей границы, является сейчас вопросом первостепенной важности.

Архив министерства внутренних дел Грузии (АМВД), Тбилиси, Грузия. (II), Ф. 13. Д. 60. О. 5. Л. 3-12.

Георгий Мамулиа –  политолог, историк, Доктор Высшей школы исследований общественных наук (Париж, Франция)

 

[1] A. M. Toptchibachi (président de la délégation de la République d’Azerbaïdjan), H. Bammate (président p. i. de la délégation de la République du Caucase du Nord), N. Ramichvili (ministre de l’Intérieur de la Géorgie), Vintcheslav Prokopovitch (ministre de l’instruction publique de la République Ukrainienne), Déclaration, Paris, 26. 7. 1925. Bibliothèque de documentation internationale contemporaine (BDIC), Nanterre, microfilms des archives du gouvernement géorgien. Mfm 881, bobine 194. Полный текст данного документа см. в приложении № 3.

[2] Союз объединенных горцев Северного Кавказа и Дагестана (1917-1918 гг.), Горская республика (1918-1920 гг.). Документы и материалы, Махачкала, 1994, с. 321-322.

[3] Дополнительный договор между Директорией Украинской Народной Республики и Союзным Меджлисом Горских народов Кавказа, не ранее сентября 1919 г. Центральный государственный исторический архив Грузии (ЦГИАГ), Тбилиси, Грузия. Ф. 1864. О. 1. Д. 57. Л. 17-18. Полный текст данного документа см. в приложении № 1.

[4] Доклад военного атташе дипломатической миссии Республики Грузия на Украине капитана артиллерии А. Сванидзе дипломатическому представителю Грузии в Швейцарии относительно положения на Украине и в Польше, Берн, 13. 1. 1920. BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien. Mfm 881, bobine 84. Полный текст данного документа см. в приложении № 2.

[5] Г. Мамулиа, Curriculum Vitae Лео Кереселидзе. Танамемамулэ (Соотечественник), центральное периодическое издание проживающих за рубежом грузин, Тбилиси, 2007, №3 (24), с. 16. (На груз. яз.).

[6] G. Targalski, Les plans polonais concernant l’éclatement de l’URSS, le mouvement « Prométhée » et le Caucase, Bulletin de l’Observatoire de l’Asie centrale et du Caucase, Paris, 1997, n° 3, p. 10.

[7] A. M. Toptchibachi (président de la délégation de la République d’Azerbaïdjan), H. Bammate (président p. i. de la délégation de la République du Caucase du Nord), N. Ramichvili (ministre de l’Intérieur de la Géorgie), Vintcheslav Prokopovitch (ministre de l’instruction publique de la République Ukrainienne), Déclaration, Paris, 26. 7. 1925.

[8] Prométhée. Organe de Défense Nationale des Peuples du Caucase et de l’Ukraine, Paris, novembre 1926.

[9] M. Vekilli, Note sur la création de la revue « Prométhée », Paris, 29. 11. 1926. BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien. Mfm 881, bobine 194.

[10] Регламент журнала Прометей. [Б.Д.], Ibidem.

[11] Георгий Гвазава, О журнале Прометей. 1936, Ibidem, bobine 195.

[12] Имеется в виду французский дипломат Даниель-Абель Шевалье (1868-1933), в 1920-1921 гг. Верховный комиссар Франции на Кавказе, до конца своей жизни поддерживавший деятельность грузинских эмигрантов, направленную на восстановление независимости Грузии. См.: Г. Мамулиа, Краткий очерк истории журнала Прометей. Nowy Prometeusz, Warszawa, 2010, numer sygnalny, p. 88.

[13] С. Пирумов, Информационное письмо в Заккрайком, 6. 12. 1926. Архив министерства внутренних дел Грузии (АМВД), Тбилиси, Грузия,  (II), Ф. 13. Д. 60. О. 5. Л. 6-7. Полный текст данного документа см. в приложении № 4.

[14] P. Vita-Finzi, Journal caucasien (1928-1931) suivi de Carnet moscovite (1953). Traduit de l’italien par J-M. Mandosio. Préface de S. Romano, Collection « Valise diplomatique » dirigé par C. Mouradian, Loiret, Nouvelle de Briare, 2000, p. 83.

[15] Подробно об этом, см.: G. Mamoulia, Les combats indépendantistes des Caucasiens entre URSS et puissances occidentales. Le cas de la Géorgie (1921-1945). Paris, L’Harmattan, 2009, p. 123-124.

[16] L’ambassadeur de la République Française à Moscou à son excellence Monsieur Aristide Briand, ministre des Affaires étrangères, Procès d’espionnage polono-géorgienne, 4. 4. 1927. Archives du ministère des Affaires étrangères (AMAE), Paris, Correspondance politique et commerciale 1918-1940, Z (Europe), carton n° 652, Fol. 105-106.

[17] А. Сульянов, Берия. Арестовать в Кремле, Минск, Харвест, 2004, с. 553.

[18] H. Kuromiya, G. Mamoulia, Anti-Russian and Anti-Soviet Subversion: The Caucasian-Japanese Nexus, 1904-1945. Europe-Asia Studies, Glasgow University, October 2009, Vol. 61, N° 8, p. 1422.

[19] W. Pelc, Mandzu-Go. Wschod (Orient), Kwartalnik poświęcony sprawom wschodu,  Warszawa, 1934, Nr. 2-3-4, s. 112-132.

[20] Возникновение новых центров прометеевского движения. Горцы Кавказа (Kafkasya Daǧilari), Варшава, январь-февраль 1933, № 35-36, с. 35. Ср. R. Smal Stocky, The Struggle of the subjugated Nations in the Soviet Union for Freedom. Sketch of the History of the Promethean Movement. The Ukrainian Quarterly, 1947, Vol. III, n° 4, p. 332.

[21] Procès-verbal de l’assemblée générale constitutive du Comité d’amitié des peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine qui a eu lieu le 10 mai 1934, 42, rue Denfert-Rochereau. BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien, mfm 181, bobine 138. См.: также: Северный Кавказ, орган Народной партии горцев Кавказа, Варшава, 1934, № 1, с. 27.

[22] См. справку французской полиции на Е. Гегечкори. In: M. Kedia File, CIA Blue Card dated 18 March 1945, #JZX 2037. Record Groups 263, Records the Central Intelligence Agency, Entry A1–86, Box 22. См.: также: Л. Соцков, Неизвестный сепаратизм. На службе СД и Абвера, Москва, РИПОЛ КЛАССИК, 2003, с. 310.

[23] Procès-verbal de la réunion du Comité d’amitié des peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine du 9 février 1937. BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien, mfm 181, Bobine 138.

[24] Statuts de l’Association « Comité d’Amitié des Peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine ». [Б.Д.], Ibidem.

[25] Procès-verbal de l’assemblée générale constitutive du Comité d’amitié des peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine qui a eu lieu le 10 mai 1934, 42, rue Denfert-Rochereau.

[26] G. Targalski, Les plans polonais concernant l’éclatement de l’URSS, le mouvement « Prométhée » et le Caucase, p. 12.

[27] Compte-rendu de la réunion d’Amitié des Peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine du 30 décembre 1930. BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien, mfm 181, Bobine 138.

[28] [28] Procès-verbal de la réunion du Comité d’amitié des peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine du 9 février 1937.

[29] Les « élections » en URSS. Bibliothèque du Comité d’Amitié des Peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine, Paris, 1938; P. E. Briquet (rédacteur de la politique étrangère au « Journal de Genève »), Les Nations opprimées et la Société des Nations. Bibliothèque du Comité d’Amitié des Peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine, Paris, 1938.

[30] См.: В. Былинин, А. Зданович, В. Коротаев, Организация «Прометей» и «прометейское» движение в планах польской разведки по развалу России/СССР. Труды Общества изучения истории отечественных спецслужб, Москва, Кучково Поле, 2007, т. III, с. 387.

[31] М. А. Славинский, Национально-государственная проблема в СССР. Bibliothèque du Comité d’Amitié des Peuples du Caucase, du Turkestan et de l’Ukraine, Paris, 1938, с. 74-75.

[32] Проживавший в Праге в годы Второй мировой войны Славинский, 27 мая 1945 г. был арестован сотрудниками СМЕРШ и этапирован в Киев, где, 23 ноября того же года, умер в камере внутренней тюрьмы НКВД. См.: В. Былинин, А. Зданович, В. Коротаев, Организация «Прометей» и «прометейское» движение в планах польской разведки по развалу России/СССР, с. 387.

[33] Обновленный журнал получил название Журнал Прометей, посвященный проблемам национальностей Восточной Европы, Центральной Азии и Севера (La revue de Prométhée consacrée aux problèmes nationalitaires de LEst Européen, de LAsie Centrale et Septentrionale).

[34] O. Subtelny, Ukraine. A History, Toronto, Buffalo, London, University of Toronto Press, 2000, p. 450-451.

Следует отметить, что польские кураторы прометейского фронта, такие как Т. Головко и Э. Харашкевич, были сторонниками либеральной политики в отношении польских украинцев.

[35] Резолюция принятая Грузинским национальным центром на своем заседании от 12 декабря 1938 г. BDIC, microfilms des archives du gouvernement géorgien, mfm 881, bobine 120.

[36] См.: Dossier du « Club culturel “Prométhée” en France ». Archives de la préfecture de police (APP), Paris, France, GA, carton n° A 22.

[37] Датирован по времени создания Союзного Меджлиса Горской Республики, на специально созванной по этому поводу конференции северокавказских политических деятелей в Тифлисе (27 августа – 3 сентября 1919 г. См.: Союз объединенных горцев Северного Кавказа и Дагестана (1917-1918 гг.), Горская республика (1918-1920 гг.). Документы и материалы, с. 321-322.

[38] Имеется в виду Ной Рамишвили (1881-1930), один из главных руководителей грузинских социал-демократов и Независимой Грузии. В 1918-1921 гг., занимал посты председателя правительства, министра внутренних дел, военного министра и министра народного образования в правительстве Грузинской Демократической Республики. Один из главных руководителей движения «Прометей». Председатель президиума Комитета независимости Кавказа. Убит 7 декабря 1930 г. в Париже агентом ОГПУ.

[39] Хосров-бек Султанов (1879-1947), один из руководителей азербайджанской партии «Иттихад» и Независимого Азербайджана. В 1918-1920 гг. занимал посты военного министра и губернатора Нагорного Карабаха в правительстве Азербайджанской Республики. С 1920 г. в эмиграции. Проживал в Турции.

[40] Ираклий Церетели (1881-1959), один из руководителей грузинских социал-демократов. В 1919 г. – член грузинской дипломатической делегации на Парижской мирной конференции. С 1921 г. в эмиграции во Франции. В 20-х гг. – представитель правительства Грузии в изгнании во втором интернационале и член его исполкома.

[41] Имеется в виду Василий (Васо) Цуладзе, один из руководителей грузинских социал-демократов. В первой половине 20-х гг. прошлого века, один из активистов Грузинского комитета в Стамбуле.

[42] Имеется в виду Симон Мдивани (1876-1937), один из руководителей грузинских социал-федералистов, в 1920-1921 гг. посланник Независимой Грузии в Анкаре, а в 1921-1928 гг., – представитель правительства Грузии в изгнании в Турции. Один из руководителей Комитета независимости Кавказа.

[43] Имеется в виду Георгий Чичерин (1872-1936), в 1918-1930 гг. министр иностранных дел РСФСР и СССР.

[44] Имеется в виду Тевфик Рюштю Арас (1883-1972), в 1925-1938 гг. министр иностранных дел Турецкой Республики.

[45] Имеется в виду Василий Думбадзе, во второй половине 20-х гг., – представитель правительства Грузии в изгнании в Соединенных Штатах Америки. Подробно о дипломатической деятельности Думбадзе в США см.: G. Mamoulia, Les combats indépendantistes des Caucasiens entre URSS et puissances occidentales. Le cas de la Géorgie (1921-1945), p. 121-122.

[46] Спиридон Кедия (1884-1947) – один из главных руководителей грузинских национал-демократов.

[47] Имеется в виду князь Кайхосро (Какуца) Чолокашвили (1888-1930), – один из главных военных руководителей повстанческого национал-освободительного движения в Грузии в 1921-1924 гг. С 1924 г., в эмиграции во Франции.

[48] Имеется в виду Георгий Гвазава (1869-1941), один из руководителей грузинских национал-демократов. В 1926-1938 гг., – главный редактор журнала Прометей.

[49] Имеется в виду Шалва Амирэджиби (1886-1943), один из руководителей грузинских национал-демократов, стоявший, в это время, на платформе сотрудничества с социал-демократами.

[50] Эти «данные» Пирумова относительно оказания материальной помощи К. Чолокашвили и С. Кедиа, являются неуклюжей попыткой резидента оправдаться перед своими шефами в Тбилиси за провалившуюся операцию по вербовке Чолокашвили, в ходе которой, последнему удалось переиграть чекистов во всех отношениях. Подробно об этом см.: Г. Мамулиа, Борьба за свободу и независимость Кавказа (1921-1945), Тбилиси, 2011. (В печати). Сведения о каких-то связях с Пирумовым Кедиа, также отражают, очевидно, желание резидента, а не реальное состояние дел. Именно в это время С. Кедиа издавал в Париже на грузинском языке газету За Родину (Самшоблосатвис), в которой, наряду с конструктивно критикой бывшего социал-демократического правительства Грузии, основной акцент был сделан на необходимости создания единого национального фронта грузинских политических партий и организаций. Целью этого фронта, который должен был быть создан на паритетной основе, была борьба за освобождение Грузии от большевистского ига. Судя по всему, как и в случае с Чолокашвили, Пирумов надеялся воспользоваться критическим отношением Кедиа к социал-демократам для использования последнего в собственных целях. Эта попытка Пирумова, по сведению всех находящихся в нашем распоряжении источников, потерпело полный крах.

U źródeł idei prometejskiej. Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych (1921-1923)

Marek Kornat

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 2, lipiec 2012, ss. 161-181]

Tematem niniejszego szkicu będzie opowieść o losach zapomnianej organizacji – Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych, która zapisała istotną kartę w dziejach idei i ruchu prometejskiego, przede wszystkim w jego genezie. Krótkotrwałe dzieje tej organizacji sprawiły, że poszła ona w zapomnienie i często nie jest nawet wspominana w studiach nad ruchem prometejskim. Tymczasem dziejów tego ruchu nie można jednak napisać bez pokazania czym był Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych.

Nieznane nam są losy archiwum Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych ani pisma „Przymierze” – o ile w ogóle dokumentacja taka została zabezpieczona po roku 1923. W tych też warunkach artykuł niniejszy nie może być wyczerpującym omówieniem losów tej organizacji, ale szkicem pomyślanym jako rozważania wstępne o koncepcji politycznej.

*

Genezę tej organizacji usytuować trzeba w realiach końca roku 1920. Wojna polsko-sowiecka nie kończyła się ani sowietyzacją Polski, ani też zdruzgotaniem bolszewizmu. Nowa Polska – ocaliwszy swój byt – zmuszona została do trudnego sąsiedztwa z komunistyczną Rosją, stawiającą sobie za cel ideologiczną ekspansję i zwróconą przeciw systemowi wersalskiemu, który dla Lenina był oparty wcale nie na idei wolności, lecz na ucisku „setek milionów ludności”[1].

I dla bolszewików i dla Rosjan nie-komunistów traktat z Polską w Rydze (w tym kształcie terytorialnym, w jakim został podpisany) był rozbiorem ziem „odwiecznie rosyjskich”. Zbrodnią nazwał go Aleksander Kiereński, były premier Rządu Tymczasowego w swych Listach z daleka. Teza, iż Sowieci chcieli z Polską rzeczywistej normalizacji stosunków, która będzie później wytworem propagandy PRL – nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. Rosja – czy to „biała”, czy „czerwona”, absolutnie nie zamierzała pogodzić się z tymi rewindykacjami terytorialnymi Polski na wschód od Bugu, które jako rezultat zwycięstwa nad Wisłą, przypadły Polsce.

Już w roku 1920 dostrzegano w Europie dążenia Rosji Sowieckiej do „rozbudzenia ideowego” narodów nie-rosyjskich dawnego Imperium – tak aby stworzyć z tych społeczeństw „narody sowieckie”[2]. Stawały w tych realiach naprzeciw siebie dwie skazane na konflikt wizje geopolityczne – z jednej strony koncepcja polska, zakładająca organizację Europy Środkowo-Wschodniej po myśli Polski jako rzecznika narodów ujarzmionych, mimo jej wszelkich trudności i słabości. Z drugiej – wizja sowiecka, podziału „stref wpływów”, obliczona na rewizję terytorialnego status quo – od wiosny 1922 r. związana z ideą kooperacji sowiecko-niemieckiej przeciw systemowi wersalskiemu.

Idea odwołania się do wspólnoty losów, jaka towarzyszy narodowi polskiemu i zniewolonych narodów Rosji, pojawiła się w tych realiach jako koncepcja ze wszech miar naturalna narodom. 17 listopada 1920 r. wypowiedział ją już minister spraw zagranicznych Eustachy Sapieha. W instrukcji z tego dnia do polskich placówek dyplomatycznych pisał on o „koncepcji tzw. wertykalnego związku ludów, graniczących z Rosją”. Stwierdził też, że do ugruntowania tej koncepcji „przyczyni się niewątpliwie także klęska Jen. Wrangla, który zmusi wszystkie państwa graniczące z Rosją do uwzględnienia w swych obrachunkach politycznych wzmożonej siły Wszechrosyjskiej Republiki Sowieckiej”[3]. Kluczowe położenie geopolityczne Rzeczypospolitej zdawało się atutem – wskazywało, że konsolidacja Europy Wschodniej bez jej zaangażowania nie jest możliwa. „Polska znalazła się jak gdyby na przecięciu linii łączącej ugrupowania Małej Ententy i Państw Bałtyckich w jednym kierunku, w drugim zaś obu tych ugrupowań z Entente’ą a w szczególności z Francją” – pisał w memorandum z 7 marca 1922 p.o. dyrektora Departamentu Politycznego MSZ Kajetan Morawski[4].

Niewątpliwie środowiska inteligencji polskiej, którym przyświecała idea zaangażowania w sprawy europejskiego Wschodu, żywiły przywiązanie do tego programu geopolitycznego związanego z imieniem Jozefa Piłsudskiego. Wizja ta – jak wiadomo – nie została zrealizowana, ale nie było wątpliwości, że walka o kształt Europy Wschodniej nie jest zakończona. Myślą najważniejszą jaka nurtowała te kręgi inteligencji było przekonanie, że od Polski i jej polityki zagranicznej coś istotnego zależy i będzie zależeć – że Polska nie jest małym narodem, biernym i pozbawionym znaczenia, skazanym na odosobnienie. Domagano się odważnej polityki wschodniej, co nie znaczy – awanturniczej. Wysuwano postulat autonomii dla mniejszości ukraińskiej w granicach Rzeczypospolitej i budowania Polski wielonarodowej.

Aktywizacja zwolenników „programu wschodniego” wśród inteligencji polskiej nastąpiła na przełomie 1920 i 1921 roku. Najpierw powstał tygodnik „Przymierze” wydawany jako „Czasopismo niezależne, poświecone sprawom wyzwalających się narodów”, jak głosił podtytuł. Numer pierwszy „Przymierza” ukazał się z symboliczną datą 15 sierpnia 1920 r. (był to przełomowy dzień bitwy warszawskiej). Tygodnik drukowano w drukarni piłsudczykowskiego „Kuriera Porannego”.

„Przymierze” wychodziło w Warszawie pod formalnym kierownictwem Stanisława Siedleckiego jako „redaktora odpowiedzialnego” – przy współudziale Aleksandra Bogusławskiego, Antoniego Bolesława Dobrowolskiego i wspomnianego już Włodzimierza Wakara – niezwykle aktywnego w tych działaniach, wypowiadającego swe poglądy w pisanych w imieniu redakcji artykułach wstępnych w większości numerów. Rzeczywistym twórcą i redaktorem pisma był Wakar[5]. Jego też koncepcje kształtowały oblicze ideowe pisma w kręgu polskiej myśli politycznej.

16 stycznia 1921 r. „Przymierze” stało się „czasopismem Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych”. Deklarację w tej sprawie ogłoszono na łamach pisma w tym samym numerze w którym wydrukowano statut tej organizacji[6].

Koncepcja zinstytucjonalizowanej współpracy elit politycznych narodów ujarzmionych przez sowietyzm pojawiła rychło po zakończeniu działań wojennych w wojnie z Rosją Sowiecką i ogłoszeniu w październiku 1920 r. rozejmu na froncie – w styczniu 1921 r.[7] Wówczas w Warszawie utworzono pierwszą organizację stawiającą sobie za cel łączenie antysowieckiej emigracji nierosyjskich narodów dawnego imperium rosyjskiego – Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych.

Przyjęty w styczniu 1921 r. Statut organizacji stanowił, iż „celem Stowarzyszenia <Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych> jest zbliżanie wzajemne kulturalne i gospodarcze narodów i krajów bałtyckich oraz pontyjskich”[8]. Statut stowarzyszenia zatwierdzony został przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych 10 stycznia 1921 r. Stanowił, że celem nowo powołanej organizacji jest „zbliżenie wzajemne kulturalne i gospodarcze narodów i krajów bałtyckich oraz pontyjskich”[9]. Nowo powołany Związek miał być organizacją międzynarodową z podziałem na sekcje narodowe. Powstała w ten sposób do życia organizacja miała prowadzić pracę wokół integracji antysowieckiej emigracji politycznej narodów nierosyjskich. Pomysłodawcą Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych był Włodzimierz Wakar, autor programowej książki pt. Związek ludów wyzwolonych, opublikowanej jeszcze w roku 1919[10]. On też był twórcą nazwy organizacji.

Władze Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych wybrano na pierwszym organizacyjnym posiedzeniu Walnego Zgromadzenia, które odbyło się w Warszawie 15 stycznia 1921 r. Zebraniu temu przewodniczył Ludwik Krzywicki, wybitny socjolog, teoretyk kultury i profesor Uniwersytetu Warszawskiego, czołowa postać lewicowej inteligencji polskiej, prezes Instytutu Gospodarstwa Społecznego w Warszawie[11].

Podczas warszawskich obrad postanowiono utworzyć Sekcję Polską Związku. W skład tej komórki wchodzili: Tadeusz Hołówko, Aleksander Bogusławski, Antoni Bolesław Dobrowolski, Irena Kosmowska, Witold Kamieniecki, Bohdan Kutyłowski, Jędrzej Moraczewski, Stanisław Stempowski, Stanisław Siedlecki, Jan Woźnicki, Ludwik Waszkiewicz, Joachim Wołoszynowski oraz wspomniany już Włodzimierz Wakar. Sekcja Polska była niewątpliwie pierwszą komórką „prometejską”, powstałą na terytorium Rzeczypospolitej.

W powołaniu Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych zasadniczo istotna była rola ludzi nauki związanych z Instytutem Gospodarstwa Społecznego jako placówką studiów nad współczesnymi zagadnieniami gospodarczymi i życia społecznego[12]. Ta placówka także zajmuje istotne miejsce na mapie początków polskiej myśli sowietologicznej, które datujemy na lata dwudzieste. W roku 1922, pod redakcją Ludwika Krzywickiego, w tym ośrodku, wyszło drukiem dwutomowe opracowanie poświęcone problemom gospodarczym sowieckiej Rosji – Rosja Sowiecka pod względem społecznym i gospodarczym[13].

Obecność wybitnych postaci socjalizmu polskiego wśród twórców Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych nie jest zjawiskiem zaskakującym. Ich droga do wolnej Polski miała za sobą przeszłość formacji rozwijającej się jako ruch nielegalny pod panowaniem rosyjskim. Po Zjeździe Paryskim w roku 1892, kierunek ten, głosząc program socjalizmu, nie rezygnował ani na chwilę z imperatywu walki o niepodległość Polski. Wypracował także własną wizję państwa polskiego jako organizmu wielonarodowego, zwróconego na wschód Europy z wolnościowym orędziem, co wolno nazwać mianem politycznego idealizmu, ale czego nie sposób nie dostrzec.

Do Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych należeli przedstawiciele antysowieckiej emigracji nierosyjskich narodów b. imperium carskiego: Finowie, Białorusini, Ukraińcy, Tatarzy Krymscy, Kozacy krymscy, Kozacy kubańscy, Gruzini, Azerzy, Górale Północnego Kaukazu. W ramach struktury związku wyodrębniono sekcje poszczególnych narodowości.

Powołanie Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych stanowiło najistotniejsze osiągnięcie środowisk „prometejskich”. Koncepcja tak pomyślanej organizacji wyrastała z przekonania o solidarności narodów świeżo wyzwolonych i dążących do wyzwolenia. Był to ośrodek programowego zbliżenia elit umysłowych narodów, które w ramach zrekonstruowanej „wersalskiej” Europy Środkowej otrzymały szansę uzyskania podmiotowości politycznej, ale z powodu szeregu przyczyn możliwości tej nie zdołały wyzyskać. Program Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych zawierał w istocie dwa motywy – doraźny i długofalowy.

Przede wszystkim twórcom tej organizacji zależało na powołaniu do życia instytucji społecznej, która wywierałaby wymierny wpływ na opinię publiczną Polski i Europy w kierunku antysowieckim i w imię propagowania interesów „narodów odrodzonych”. Zakładano także w dość oczywisty sposób, że emigracja polityczna tych narodów będzie w przyszłości podstawą warstwy inteligenckiej tak potrzebnej tym narodom. Chciano, aby jej nastawienie i sposób myślenia były propolskie, aby narody te w Polsce dostrzegały protektora swych interesów.

Długofalowa, docelowa wizja zawarta w programie Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych zakładała porozumienie elit narodów wyzwolonych, tak aby warunkach zachwiania się systemu sowieckiego – a wierzono, iż to nieuchronnie nastąpi – nie odnowiły się te wszystkie antagonizmy narodowościowe, które pogrzebały by szanse pokojowego współistnienia państw narodowych, powstających na gruzach ZSRR.

Szerokim i nie dostatecznie sprecyzowanym pojęciem „ludów wyzwolonych”, albo „narodów odrodzonych” Wakar i inni publicyści „Przymierza” obejmowali wszystkie te narody, które albo uzyskały polityczne samostanowienie (jak Litwini, Łotysze, Estończycy, Finowie), albo które pozostawały w niewoli sowieckiej, lecz „dorobiły” się własnych elit politycznych, głoszących program niepodległości i walki o oderwanie się od Rosji. Nie wprowadzano w obrębie tej kategorii żadnej dyferencjacji, co sugeruje, iż ideą solidarności narodów odrodzonych, lecz pozostających w niewoli, obejmowano zarówno Ukraińców jak i narody kaukaskie, czy też Tatarów krymskich albo ludy Idel-Uralu.

Jako organ Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych tygodnik „Przymierze” stał się bogatym ideowo forum wymiany idei politycznych. Miał szeroki dział analityczny poświęcony sytuacji w Europie Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem położenia narodów ujarzmionych. Nie stronił – co zrozumiałe – od zagadnień sowietologicznych. Był też trybuną debaty nad polską polityką wschodnią po odzyskaniu własnego państwa.

Nie ma tu miejsca na szerzą analizę treści programu politycznego „Przymierza” – omówienie takie zajęłoby rozmiary monografii. Poprzestaniemy wobec tego tylko na wspomnieniu idei najważniejszych – nie zapominając o uwarunkowaniach geopolitycznych i historycznych oraz last but not least – wewnętrzno-politycznych w odrodzonym państwie.

Wydarzenia Wielkiej Wojny i kryzys wewnętrzny Imperium Rosyjskiego oraz Wilsonowski program „samostanowienia narodów” postawiły problem emancypacji politycznej bezpaństwowych narodów Europy Wschodniej. Przyszłość tych „wyzwolonych ludów” stawała w centrum uwagi polskiej myśli politycznej. W programowym artykule na łamach tygodnika „Przymierze” Wakar – jeden z głównych twórców polskiej myśli wschodniej – pisał, że orężem walki tych narodów o samoistny byt polityczny nie może być egoizm narodowy. „Drobne antagonizmy graniczne, małostkowy maksymalizm narodowy, naiwnie naśladujące gnębicieli naszych dziecięce niemal zachcianki zaborcze, utrudniają, może uniemożliwiają osiągnięcie wielkich celów, narażając nas w każdej chwili na utratę skarbów najdroższych, zdobyczy najwartościowszych”[14]. Za taką wartość nadrzędną Wakar uważał niepodległość „narodów odrodzonych”, której utrzymanie wydawało się nie możliwe bez ich współpracy politycznej. „Wszystkim nam chodzi o ustanie imperializmu zaborczego Rosji, jako wszechświatowego wroga” – pisał w programowym artykule Z czym idziemy?[15].

W numerze drugim „Przymierza” zamieszczono napisany w październiku 1918 r. Manifest Narodu Polskiego do Narodów Wolnych Obywateli pióra Antoniego Bolesława Dobrowolskiego, wybitnego działacza Polskiej Partii Socjalistycznej[16]. Dobrowolski – wybitny geofizyk i profesor – oparł to opracowanie na podstawie własnej, zapomnianej dzisiaj książki, wydanej w roku 1918 pt. Drogowskazy[17]. Autor postulował już wówczas taką przebudowę Europy Wschodniej, która zakładała oderwanie od Rosji Finlandii, Łotwy, Estonii, Litwy, Białorusi, rosyjskiej części Polski, Ukrainy, Krymu i narodów Kaukazu. W artykule Program terytorialny ogłoszonym 1 listopada 1917 r. Dobrowolski sformułował trzy zasadnicze postulaty polityki polskiej: wolność Ukrainy, niepodległość Litwy; niezależność Białorusi[18].

Procesy emancypacji narodów nierosyjskich dawnego imperium carskiego wydawały się nieodwracalne. „Wyzwolenie nasze, ludów ujarzmionych, nie jest wypadkiem lokalnym (…), lecz jest przebudową świata, na której światu całemu zależeć powinno” – pisał Wakar[19]. Animatorzy ruchu prometejskiego uważali, że przebudowa Europy na zasadzie narodowościowej będzie długotrwałym wielofazowym procesem, który obejmie również sowiecką Rosję. Uważali zgodnie, że do tych spraw powinna się ustosunkować polska myśl polityczna.

Traktat pokojowy zawarty w Rydze 18 marca 1921 r. polscy orędownicy ruchu prometejskiego postrzegali nie jako konieczność polityczną, ale jako ograniczenie możliwości polskiej polityki wschodniej. Wiemy dzisiaj, że alternatywa polityczna dla tego kompromisu terytorialnego przed Polską raczej nie istniała, ale w percepcji pierwszych prometeistów polskich układ ten symbolicznie przypieczętował porażkę federacyjnego programu Jozefa Piłsudskiego. W artykule Skutki pokoju w Rydze Tadeusz Hołówko nie wahał się napisać, że „opuściliśmy, zdradziliśmy Petlurę w Rydze (…)”[20]. „Jeśli Polska zostanie osamotniona – pisał – jeśli inne państwa, powstałe na gruzach Rosji, nie zdołają się utrzymać – smutna czeka ją przyszłość. Wtłoczona między odrodzone potężne Niemcy i odbudowaną Wielką Rosję, Polska albo znowu straci swój byt niepodległy, albo stanie się takim samym wasalem jednego z tych państw, jak np. Austria – Niemiec”[21].

Jednym z ważniejszych motywów, jaki podnoszono w publicystyce „Przymierza” była idea tak pojętej ugody polsko-ukraińskiej, aby możliwe było odegranie przez Galicję Wschodnią roli „ukraińskiego Piemontu” w granicach państwa polskiego – oczywiście z myślą o przyszłym państwie ukraińskim i wyzwoleniu Ukrainy Sowieckiej. W artykule Ugoda – z października 1921 r. rozważał to zagadnienie Włodzimierz Wakar, przestrzegając Polaków przed myśleniem kategoriami Polski jako państwa narodowego. „A nie myślmy – pisał – że jakimkolwiek rozwiązaniem przeszkodzimy polskiej części Ukrainy zostać Piemontem jej całości terytorialnej, którym pod naszym panowaniem musiała zostać Galicja Wschodnia przed wojną. Cała różnica polegać będzie na tym, czy Ukraina pozostanie z nami i zgodnie z naszymi wspólnymi potrzebami wewnętrznymi, czy też przeciw nam i na zgubę państwową obu narodów”[22].

Publicyści „Przymierza” walczyli z etnograficzną koncepcją Polski, z endecką ideą narodowego państwa polskiego[23]. W numerze pierwszym „Przymierza” zamieszczono deklarację programową, która wyszła z pod pióra Włodzimierza Wakara. Autor pisał, że nowopowstałe czasopismo „ma służyć wielkiej idei porozumienia i zbliżenia politycznego tzw. nowych narodów. To znaczy tych, które podczas wojny powszechnej zgłosiły swe prawo do wolnego bytu państwowego i równego głosu międzynarodowego”. Źródeł tak licznych konfliktów narodowościowych w naszym regionie kontynentu Wakar dopatrywał się w polityce mocarstw zaborczych, które z pozycji siły wygrywały swe interesy poprzez wzmacnianie rodzimych antagonizmów. Był przekonany, iż „zasiana przez zaborców zasada divide et impera wydaje zatrute owoce”. Do tej niebezpiecznej spuścizny epoki niewoli zaliczył „drobne antagonizmy graniczne, małostkowy maksymalizm narodowy, naiwnie naśladujące gnębicieli naszych dziecięce niemal zachcianki zaborcze”.

„Przymierze” miało przetrwać półtora roku. W roku 1920 wyszło 20 zeszytów pisma. W roku następnym (1921) wydano jeszcze 21 numerów, co ogółem daje 41 zeszytów tego interesującego periodyku[24]. Ostatni numer ukazał się 10 listopada 1921 r. Na tym pismo zawieszono.

W poczynaniach koncepcyjnych Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych wydatną rolę odgrywał Włodzimierz Wakar, będący spiritus movens tej organizacji. Jego udział w kształtowaniu podwalin polskiej myśli wschodniej nie podlega dyskusji. Wakar – cieszący się opinią wybitnego organizatora – należał do założycieli Związku. Włodzimierz Wakar – urodzony w 1885 r. w Tambowie – był synem znanego ekonomisty polskiego Aleksego Wakara. Pochodził z polskiej szlachty osiadłej na Mohylowszczyźnie. Studiował w Genewie, Warszawie i Petersburgu, absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Petersburskiego. Mimo dobrych perspektyw kariery akademickiej w stolicy imperium powrócił do Polski, gdzie poświęcił się bez reszty pracy naukowej i publicystyce. Polskość swą odkrywał dopiero w wieku dojrzałym. Jego trzytomowa monografia Rozwój terytorialny narodowości polskiej pozostaje dużym osiągnięciem nauki.

Jako ekonomista, demograf, statystyk, samorządowiec i działacz społeczny – Wakar był współtwórcą Instytutu Gospodarstwa Społecznego w roku 1920 – wraz z Władysławem Grabskim i Feliksem Młynarskim[25]. Objął profesurę w warszawskiej Wyższej Szkole Handlowej, gdzie wykładał demografię. Szeroką działalność prowadził na polu samorządowym – zakładając Zrzeszenie Samorządów Powiatowych RP i redagując pismo „Samorząd” oraz publikując w r. 1924 trzytomowe studium: Zagadnienie samorządu w Rzeczypospolitej Odzyskanej.

Z zakresu statystyki i demografii Wakar ogłosił rozprawy: Ludność polska. Ilość i rozprzestrzenienie oraz studium pt. Oświata publiczna w Królestwie Polskim 1905-1915[26]. Uprawiał zarazem krytyczną publicystykę na temat polskiej polityki wschodniej. Opublikował w okresie międzywojennym kilka większych prac z zakresu statystyki i demografii oraz z dziedziny teorii samorządności. Znaczny rezonans uzyskała w polskiej myśli politycznej jego książka ogłoszona w roku 1926 pod pseudonimem „Consulibus” pt. Doświadczenia i błędy naszej polityki zagranicznej wobec zadań chwili[27].

Wakar konsekwentnie opowiadał się za budową wielonarodowej Rzeczypospolitej i przekonywał, że „żaden naród nie da się uśpić w etnograficznej nirwanie”[28]. Wskazywał, że wyzwolenie „ludów ujarzmionych” jest równoznaczne z „przebudową świata, na której całemu światu zależeć powinno”[29]. Geopolityczna motywacja oraz myślenie kategoriami interesu politycznego, a nie żaden sentymentalizm polityczny czy humanitarna frazeologia, były znamienną cechą myśli politycznej Wakara.

Uznając kluczowe znaczenie zagadnienia ukraińskiego w geopolityce Europy Wschodniej, Wakar był przede wszystkim orędownikiem sprawy białoruskiej[30]. Poświęcał tej sprawie sporo uwagi w swej publicystyce politycznej, a wspomniana książka Doświadczenia i błędy naszej polityki zagranicznej wobec zadań chwili jest ich zapisem.

W roku 1932 Wakar założył nowe pismo – „Przegląd Wschodni”, wychodzące jako „Dwutygodnik poświęcony badaniu stosunków gospodarczych ZSSR” w latach 1932-1935. Miało ono nowy program, niewątpliwie zrywający z koncepcjami prometejskimi – pozostawało trybuną myśli zwróconej w kierunku historycznego zbliżenia z państwem Sowietów. Propagował także ideę wojny prewencyjnej przeciw Niemcom w roku 1933 r. Znamionowało to wszystko znaczącą ewolucję koncepcji politycznych autora Doświadczenia i błędy naszej polityki zagranicznej. Wytłumaczeniem tych przeobrażeń była zapewne narastająca świadomość zagrożenia niemieckiego oraz nowy charakter polityki sowieckiej, prowadzonej pod sztandarem „zbiorowego bezpieczeństwa”. Jak wiadomo, w latach 1932-1933 Związek Sowiecki podjął działania na rzecz daleko idącego zbliżenia z Polską. To również był okres, kiedy toczyły się rokowania o pakt czterech mocarstw, w których nie uczestniczył Związek Sowiecki i który to pakt Polska postrzegała jako duże zagrożenie, gdyby doszedł on do skutku, gdyż przewidywał możliwość pokojowej rewizji granic w Europie. Na łamach „Przeglądu Wschodniego” nie było już śladów programu prometejskiego zwróconego przeciw imperializmowi Sowietów[31].

Włodzimierz Wakar zmarł przedwcześnie w czerwcu 1933 r. – pozostaje postacią wciąż oczekującą na rzetelną biografię, ukazującą zarówno drogę człowieka nauki i ewolucję koncepcji politycznych.

Parę słów należy się w tym miejscu Stanisławowi Siedleckiemu (1877-1939), wybitnemu działaczowi Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych, późniejszemu twórcy i prezesowi Instytutu Wschodniego oraz senatorowi Rzeczypospolitej. Ów polityk PPS (od r. 1901) i działacz spółdzielczy związany pozostawał z lewicą obozu belwederskiego w początkach lat dwudziestych, a po maju 1926 r. będzie identyfikował się z obozem rządzącym[32]. Siedlecki jest zaliczany do czołowych działaczy Sekcji Polskiej Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych. Będzie on twórcą Instytutu Wschodniego w latach 1925-1926, pozostając prezesem tego ośrodka do roku 1939[33].

Jednym z głównych działaczy Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych był wspomniany już Antoni Bolesław Dobrowolski (1872-1954) – uczony dużego formatu, geofizyk, meteorolog, podróżnik-polarnik, intelektualista związany z socjalizmem, działacz II Proletariatu w latach 1889-1994, a następnie Polskiej Partii Socjalistycznej[34]. Więziony za działalność polityczną w Cytadeli Warszawskiej i na Pawiaku oraz w Petersburgu – zesłany został do Tyflisu, skąd zdołał uciec do Rumunii i Szwajcarii w roku 1895. W międzywojennej Polsce podjął pracę w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, następnie zaś wykładał w Wolnej Wszechnicy Polskiej[35].

Bez wątpienia czołowe miejsce w wysiłkach programowych ruchu prometejskiego przypada Tadeuszowi Hołówce (1889-1931)[36]. Odegrał on wiodącą rolę w działalności Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych. Znakomita biografia tego polityka pióra Iwo Werschlera (Z dziejów obozu belwederskiego. Tadeusz Hołówko, życie i działalność) nie nakłada na nas obowiązku szczegółowego przypomnienia podstawowych faktów z jego działalności politycznej. Kilka słów jest jednak niezbędne. Hołówko urodził się w Semipałatyńsku, w pobliżu Taszkientu (w Turkiestanie) – był synem polskiego zesłańca roku 1863. Podkreślał później wielokrotnie, iż wychował się w kręgu kulturowym nierosyjskich narodowości imperium carskiego, co naocznie przekonywało, iż spełnienie aspiracji tych narodów możliwe jest tylko na gruzach autokracji rosyjskiej. To zaś stanowi cel polskiego ruchu niepodległościowego. Studia wyższe Hołówko podjął na Uniwersytecie Petersburskim. Tam też zorganizował dodatek do „Dziennika Petersburskiego” – „Głos Młodych”. W ten sposób rozpoczął działalność publicystyczną, która miała pozostać jego główną formą aktywności politycznej. Rozpoczęte studia dość rychło przerwał. Zapisał się na Uniwersytet Jagielloński. W Krakowie zetknął się z PPS i ruchem niepodległościowym. Wojna 1914 r. zastała go w Petersburgu, gdzie przebywał z konspiracyjną misją kierownictwa PPS.

Udział w pracach konspiracyjnych Polskiej Organizacji Wojskowej stanowi ważną cezurę biograficzną w życiu Tadeusza Hołówki. Wykonywał z polecenia Piłsudskiego kilkakrotnie misje na terenie Rosji, przekraczając linię frontu. Jesienią 1918 r. z tajną misją udał się do Moskwy i miał być wówczas przyjęty przez Lenina[37]. Jesienią 1918 r. objął kierownictwo redakcji „Robotnika”. W lecie 1920 r. walczył w 201 Pułku Piechoty, zostając ciężko rannym. Po demobilizacji na początku 1921 r. Hołówko zaczął pracować w Biurze Propagandy przy Prezydium Rady Ministrów. W tym czasie kierował także Towarzystwem Wydawniczym „Ignis”. W artykule programowym pt. Skutki pokoju w Rydze ogłoszonym na łamach „Przymierza” poddał ostrej krytyce zasady traktatu pokojowego z 18 marca 1921 r.[38] W tym czasie Hołówko – podobnie jak wielu ówczesnych analityków rewolucyjnej Rosji – uważał, że bolszewicy mogą utracić władzę i na taką ewentualność trzeba się przygotować[39]. Hołówko należał do pomysłodawców i organizatorów Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych.

W roku 1925 Hołówko wyjechał do Paryża. Tu nawiązał owocujące później kontakty z antysowiecką emigracją nierosyjskich narodów ZSRR. Miały one wydatne znaczenie w zorganizowaniu ruchu prometejskiego[40]. W roku 1925 Hołówko objął stanowisko dyrektora Instytutu Spraw Narodowościowych w Warszawie. Po przewrocie majowym powołano go do specjalnej Komisji Rzeczoznawców do spraw mniejszości narodowych i województw wschodnich przy Prezydium Rady Ministrów RP[41]. Z tego stanowiska niebawem ustąpił, gdy w 1927 r. przeszedł do służby dyplomatycznej i 1 marca tego roku objął obowiązki naczelnika Wydziału Wschodniego MSZ. Stanowisko to Hołówko pełnił przez okres trzech lat – do 1930 r. i niewątpliwie było ono ukoronowaniem jego pracy politycznej. W wyborach do Sejmu w 1930 r. został wybrany posłem z listy BBWR w okręgu nowogrodzkiego i był wiceprzewodniczącym klubu poselskiego tej organizacji. Pracował zarazem jako wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych[42]. Jak wiadomo, zginął w zamachu terrorystycznym, przeprowadzonym przez nacjonalistów ukraińskich w Truskawcu 29 sierpnia 1931 r.

Hołówko pozostawił bogaty, rozproszony po wielu czasopismach, wielowątkowy dorobek publicystyczny, który obejmuje głownie lata 1921-1931. W okresie tym wydał szereg publikacji programowych z problematyki wschodniej. Na pewno towarzyszyło mu ugruntowane przekonanie, że niepodległość i znaczenie międzynarodowe odbudowanej Polski jest funkcją dotkliwego, lecz przejściowego osłabienia siły Niemiec, zwłaszcza zaś Rosji. Międzynarodowa koniunktura jaka powstała w latach dwudziestych dawała Polakom niezbędny czas na umocnienie państwa. Tych wszakże, którzy w tym dopatrywali się tendencji trwałej, Hołówko przestrzegał. Przekonany pozostawał, że niepodległy byt odrodzonej Polski jest bardzo problematyczny, a mocarstwa ościenne, na koszt których państwo polskie powstało, nie zaakceptują nowego status quo. „Naiwnym byłby ten – pisał – kto by sądził, iż państwa te łatwo pogodzą się ze swą klęską i nie będą żyły myślą o rewanżu, a jak długo tak będzie, tak długo nad niepodległością Polski będzie wisiała groźba ponownej zagłady”[43]. Ta myśl nie była zresztą poglądem odosobnionym na forum polskiej myśli politycznej.

Na wspomnienie w paru słowach zasługują także inni członkowie Sekcji Polskiej Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych. Wszyscy ci przedstawiciele polskiego świata politycznego związani byli z koncepcjami polityki wschodniej Piłsudskiego, zakładającej emancypację narodów ujarzmionych przez Rosję i ich naturalną solidarność. Irena Kosmowska była wśród ówczesnej inteligencji polskiej czołową działaczką ludową i oświatową, działaczką POW (więzioną w Moskwie podczas I wojny światowej), a w Polsce Odrodzonej posłanką PSL-„Wyzwolenie”. Historyk, polityk i dyplomata Witold Kamieniecki należał do najbardziej znanych rzeczników polityki wschodniej Piłsudskiego. W czasie powstawania Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych sprawował funkcję posła RP w Rydze (1920-1922), a więc jednej z głównych placówek polskiej służby zagranicznej, stanowiących teren obserwacyjny sowieckiej Rosji. Dyplomata Bohdan Kutyłowski był posłem przy rządzie Ukraińskiej Republiki Ludowej w czasie kształtowania się sojuszu polsko-ukraińskiego z 1920 r. Były premier rządu, Jędrzej Moraczewski należał, do najbardziej oddanych zwolenników Piłsudskiego, ale jako działacz POW i szef Wydziału Wojskowego PPS w czasie wojny polsko-sowieckie zajmował się zagadnieniami wschodnimi. Stanisław Stempowski, jak wiadomo, oprócz rozległej karty działalności społecznej był także jednym z ministrów rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej atamana Pelury. Joachim Wołoszynowski to były redaktor „Dziennika Kijowskiego”, dziennikarz i ziemianin oraz poseł na sejm II kadencji – przede wszystkim jednak propagator idei niezawisłości Ukrainy, pojednanej i współdziałającej z Polską[44].

Nie ulega wątpliwości, że nowy klimat w Pałacu Bruhlowskim — powstały po przejęciu w czerwcu 1921 r. teki spraw zagranicznych przez Konstantego Skirmunta — był decydującym powodem osłabienia działalności Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych. Jest przecież oczywiste, że inicjatywy nawiązujące do treści ruchu prometejskiego mogły zyskać powodzenie tylko przy wsparciu Wydziału Wschodniego MSZ i II Oddziału Sztabu Generalnego, które zapewniały środki finansowe na ten rodzaj działalności.

Zmiana ekipy władzy w roku 1921 i przejście Ministerstwa Spraw Zagranicznych pod kontrolę narodowej demokracji rzutowało swój wymierny wpływ na kształt polityki wschodniej Rzeczypospolitej. „Przymierze” podnosiło krytykę polityki ugody z sowiecką Rosją, której szczytowym wyrazem stało się porozumienie Dąbski-Karachan z 7 października 1921 r., na mocy którego rząd polski zmusił do opuszczenia terytorium Rzeczypospolitej przez przywódców emigracji ukraińskiej, spełniając w ten sposób żądania Moskwy. Układ ten motywował minister Skirmunt koniecznością dania Sowietom pewnej gwarancji dobrej woli[45]. Dla ludzi „Przymierza” był dotkliwą klęską polityczną i niezmiernie szkodliwym precedensem – otwierał perspektywę ustępowania żądaniom godzącym w sferę suwerennych praw państwa polskiego. Mianem „bezczelnego nacisku sowieckiego”, któremu ugięło się polskie MSZ, nazwano żądania sowieckie w tej sprawie[46]. Nie wierzono w obietnice Moskwy co do przestrzegania zasad dobrego sąsiedztwa. Wskazywano, że ze wschodu nadejdzie nowe zagrożenie.

Poczynając od jesieni 1921 r. „obóz belwederski” tracił wpływ na kształt polskiej polityki wschodniej. Krotka kadencja Gabriela Narutowicza, który zastąpił Skirmunta jako minister spraw zagranicznych w czerwcu 1922 r., była ostatnim akordem ofensywnej polityki wschodniej. Z chwilą, kiedy marszałek Piłsudski ustąpił ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego (w czerwcu 1923 r.) wysiłki na rzecz zbliżenia z antysowiecką emigracją narodów nierosyjskich dawnego Imperium Rosyjskiego utraciły niezbędne zaplecze.

W takich warunkach działalność Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych w roku 1923 została zawieszona[47]. Niewątpliwie lata 1923-1925 stały się okresem najpoważniejszego regresu w poczynaniach polskich środowisk prometejskich. Po upadku Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych, z inicjatywy Stanisława Siedleckiego w kręgach polskich prometeistów kształtowała się nowa idea utworzenia „Światowego Związku Narodów Autonomiczno-Wytwórczych” pod kierownictwem polskim. Siedlecki wszedł także w skład redakcji międzynarodowego pisma „L’Est-Europeen”.

Ponad wszelką wątpliwość Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych był pierwszą organizacją „prometejską” na ziemiach Rzeczypospolitej – „prometejską” avant la lettre, bowiem dopiero w latach 1923-1924 pojęcie to pojawi się, zaś w drugiej połowie lat dwudziestych na trwałe wejdzie do języka polityki międzynarodowej[48].

Czy jednak Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych był pierwszą organizacją prometejską w ogóle? – trudno rozstrzygnąć, gdyż początki ruchu prometejskiego znamy wciąż słabo, mimo ożywionych zainteresowań historiografii tą problematyką w ostatnich latach. Wiadomo z dokumentów polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że na początku 1921 r. istniała już organizacja o nazwie Rada Czynu Ludów Wschodu, z którą dyplomacja polska nawiązała kontakt, co poświadcza referat ówczesnego naczelnika Wydziału Wschodniego MSZ Juliusza Łukasiewicza, późniejszego ambasadora w Moskwie i Paryżu[49]. Niezbędna jest zatem ostrożność w rozstrzyganiu tej kwestii.

Pułkownik Edmund Charaszkiewicz – szef realizującej zadania prometejskie Ekspozytury 2 II Oddziału – podzielił dzieje ruchu prometejskiego na pięć okresów: Pierwszy, formacyjny to lata 1918-1921; drugi obejmował okres 1921-1923; trzeci to lata 1923-1925, oraz 4 i 5 czyli 1926-1932 i 1932-1939[50]. Trzymając się tej trafnej formuły – powiedzieć można, iż w Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych stanowił jedną z najbardziej interesujących koncepcji politycznych drugiego okresu – zasadniczego dla genezy ruchu: 1921 -1923.

*

Pora na parę konkluzji:

(1) Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych odegrał ważną rolę w początkach ruchu prometejskiego. Było to szczególnie istotne w kształtowaniu postaw inteligencji polskiej wobec problemu losów ujarzmionych narodów sowieckiego imperium. Związek skupił wokół tej idei znaczące nazwiska polskiej nauki i życia intelektualnego.

Czasopismo „Przymierze” było trybuną „Zbliżenia Narodów Odrodzonych”. Pozostaje także ważnym dokumentem epoki i źródłem do dziejów polskiej polityki zagranicznej, stawiającym w centrum wielką sprawę „deimperializacji” Rosji, postrzeganej jako jedno z ostatnich zaborczych imperiów kolonialnych XX-wiecznego świata.

(2) Krótkie dzieje Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych są klarownym dowodem na to, że idea solidarności Polaków i narodów zniewolonych przez sowietyzm była ideą polską. Że narodziła się w Warszawie zanim jeszcze ustały walki na froncie polsko-sowieckim i przed zawarciem pokoju w Rydze 18 marca 1921 r.

( 3) W tekstach „Przymierza” naszą uwagę zwraca usiłowanie stworzenia nowego języka refleksji politycznej o wschodnich narodach ujarzmionych, w których partnerów poszukiwała polska myśl polityczna. Na łamach „Przymierza” starannie wystrzegano się myślenia kategoriami supremacji i dominacji na wschodzie Europy. Nie mówiono o „idei jagiellońskiej” – wzbudzającej raczej negatywne uczucia u największego z „narodów prometejskich”: Ukraińców. Akcentowano wspólnotę losu – zadaną przez geografię i potwierdzoną przez historię. Podnoszono, że wrogiem nie jest naród rosyjski, ale imperializm sowiecki. Zwracano wreszcie uwagę na konieczność przygotowania programu politycznego na okoliczność krachu bolszewizmu – programem tym miało być współdziałanie wyzwalających się narodów, aby nie wkroczyły one w czasy wolności jako skłócone i pogrążone w sporach terytorialnych, aby ich przyszłość nie została pogrzebana pod gruzami systemu sowieckiego.

(4) Obserwując odzyskiwanie siły przez imperium rosyjskie w nowym bolszewickim kształcie, twórcy „Przymierza” powtarzali łacińską formułę Nil desperandum! Wskazywali, że przyszłość Europy Wschodniej nie jest skazana na kolonialną dominację imperium. Podnosili, iż proces odrodzenia narodów ujarzmionych jest nieodwracalny. Że jeśli dana społeczność ludzka chce być narodem, to odebranie jej tego prawa nie jest możliwe. Za cel dążeń stawiano sobie nie walkę z Rosją, ale walkę z imperializmem sowieckim.

Summa summarum, były to poglądy z pewnością nie pozbawione słuszności – na krach systemu sowieckiego przyszło jednak światu czekać aż siedemdziesiąt lat. Oczywiście to nie historycy tworzą historię. Byłoby źle gdyby tak było. Jednak to na tych, którzy zajmują się badaniem przeszłości ciąży obowiązek powtarzania, że prawdziwie twórcza myśl polityczna nie może oderwać się od dziedzictwa, które zobowiązuje.

Dr hab. Marek Kornat – historyk, profesor na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, docent w Instytucie Historii PAN, specjalizuje się w historii Polski okresu międzywojennego.

[1] „Jeżeliby Polska została sowiecką, Pokój Wersalski byłby zniszczony i zniszczony byłby cały system międzynarodowy, osiągnięty w drodze zwycięstw nad Niemcami…” – mówił też przywódca bolszewików. Cyt. za B. Andreus (wł. J. Niezbrzycki), Polska a „kapitalistyczna interwencja” w stosunku do ZSRR, Rzym 1945, s. 34 (wystąpienie Lenina – zob. wyd. zbiorowe: Lenin i Stalin, Sbornik proizwiedienij w izuczeniju istoriji WKP(b), t. II, Moskwa 1937, s. 331).

[2] Pisał o tym „Russische Rundschau” 15 grudnia 1920 r. (zob. referat na ten temat Oddziału II Sztabu Naczelnego Dowództwa: Instytut Sikorskiego, Ambasada Londyn, sygn. A. 12. 1/4).

[3] Archiwum Akt Nowych, Ambasada Waszyngton, sygn. 208.

[4] Archiwum Akt Nowych, Ambasada Moskwa, sygn. 54.

[5] Tak ujmuje to artykuł: W rocznicę…, „Przegląd Wschodni”, nr 1, 1934, s. 3.

[6] Zob. aneks – dok. 3.

[7] O tym zwięźle I. Werschler, Z dziejów obozu belwederskiego. Tadeusz Hołówko, życie i działalność, Warszawa 1984.

[8] Pełny tekst zob. dok. 3, podany jako aneks niniejszego artykułu.

[9] Cyt. za I. Werschler, op. cit., s. 119.

[10] Do biografii tej postaci por. B. Koziełło-Poklewski, Wstęp, [w:] W. Wakar, Polski korytarz czy niemiecka enklawa, Olsztyn 1984, s. V-XV.

[11] Do biografii Krzywickiego por. W. Bułat, Ludwik Krzywicki (1859-1941), [w:] Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, red. F. Tych, t. 3, Warszawa 1992, s. 495-497; T. Kowalik, O Ludwiku Krzywickim. Studium społeczno-ekonomiczne, Warszawa 1959. Por. też L. Wasilewski, Ludwik Krzywicki (Z powodu czterdziestolecia pracy naukowej i społecznej), „Przegląd Warszawski”, t. 2, 1923, s. 220-227.

[12] Zob. T. Szturm de Sztrem, Instytut Gospodarstwa Społecznego. Przyczynek do historii instytucji naukowo-społecznych w Polsce, Warszawa 1959.

[13] Por. Rosja Sowiecka pod względem społecznym i gospodarczym. Dzieło zbiorowe pod redakcją prof. dr. Ludwika Krzywickiego, t. I, cz. 1-2, Warszawa 1922. Była to niewątpliwie pierwsza w nauce polskiej próba monograficznego studium gospodarki sowieckiej. O początkach sowietologii polskiej – w szerzej perspektywie, zob. moje ustalenia: Bolszewizm – totalitaryzm – rewolucja – Rosja. Początki sowietologii i studiów nad systemami totalitarnymi w Polsce (1918-1939), t. 1, Kraków 2003 (rozdz. II).

[14] W. Wakar, Przymierze, „Przymierze”, nr 1, 15 sierpnia 1920, s. 2.

[15] W. Wakar, Z czym idziemy?, „Przymierze”, nr 8, 3 października 1920, s. 4.

[16] A. B. Dobrowolski, Manifest Narodu Polskiego do Narodów Wolnych Obywateli, „Przymierze”, nr 2, 22 sierpnia 1920, s. 3-7. Idee wyrażone w tym artykule Dobrowolski sformułował już w roku 1917 i opublikował najpierw na łamach konspiracyjnego czasopisma „Polska” (16 października 1918 r.). Por. też idem, Podstawy ideologii polskiej, Warszawa 1919.

[17] O myśli politycznej Dobrowolskiego przydało by się osobne studium. Był on niewątpliwie w obozie PPS jednym z najwybitniejszych specjalistów od zagadnień międzynarodowych.

[18] A. B. Dobrowolski, Program terytorialny, „Polska”, nr 2, 1 listopada 1917 r.

[19] W. Wakar, Przymierze, s. 2.

[20] T. Hołówko, Skutki pokoju w Rydze, „Przymierze”, nr 16, 1920, s. 3.

[21] T. Hołówko, op. cit., s. 4.

[22] „Przymierze”, nr 36-37, 1921 r., artykuł Ugoda.

[23] Tu zwłaszcza artykuł J. Baudouin de Courtenay, O „zasadzie etnograficznej” w ogóle i o „Polsce etnograficznej” w szczególności, „Przymierze”, nr 19, 1920, s. 3-5.

[24] Numer ostatni 40-41 był podwójny.

[25] Już w dobie Wielkiej Wojny Wakar utworzył Biuro Pracy Społecznej, które miało być ośrodkiem programotworczym z zakresu myśli politycznej.

[26] Por. W. Wakar, Ludność polska, ilość i rozprzestrzenienie, Warszawa 1914; idem, Rozwój terytorialny narodowości polskiej, cz. 1-3, Kielce 1917-1918.

[27] Consulibus (właśc. W. Wakar), Doświadczenia i błędy naszej polityki zagranicznej wobec zadań chwili, Warszawa 1926. Był to zbiór przemyśleń i artykułów.

[28] W. Wakar, Stanowisko dziejowe Polaków, Warszawa 1915, s. 9. Por. też idem, Podstawa ładu Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 1919; idem, Co to jest rząd własny?, Warszawa 1920; idem, Zagadnienie samorządu w Rzeczypospolitej odzyskanej, Warszawa 1925.

[29] W. Wakar, Przymierze, „Przymierze”, nr 1, 15 sierpnia 1920, s. 1-3.

[30] Consulibus, Doświadczenia i błędy naszej polityki zagranicznej, s. 141 i n. Z tego też punktu widzenia krytycznie oceniał Traktat Ryski.

[31] O zaangażowaniu Wakara w sprawę Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych zaledwie wspomniano w poświęconym mu nekrologu w czerwcu 1934 r. – zob. W rocznicę…, „Przegląd Wschodni”, nr 1, 1934, s. 3.

[32] Mamy wnikliwy biogram tej postaci pióra Aliny Pacholczykowej, Stanisław Siedlecki (1877-1939), „Polski Słownik Biograficzny”, t. 36, 1995-1996, s. 555-558. Z rozważań autobiograficznych warte uwagi są wspomnienia Siedleckiego: Założenie „Promienia”, „Niepodległość”, t. 4, z. 1/7, 1931, s. 71-80.

[33] Zob. monografię Ireneusza P. Maja, Działalność Instytutu Wschodniego w Warszawie 1926-1939, Warszawa 2007.

[34] Dobrowolski stworzył swą autobiografię – Moj życiorys naukowy, Warszawa 1928 (wznowienie po jego śmierci w r. 1954 – Wrocław 1958).

[35] Zwięzły biogram Dobrowolskiego daje A. Środka, Uczeni polscy XIX-XX stulecia, Warszawa 1994, t. 1, s. 373-376.

[36] Do tych spraw I. Werschler, Tadeusz Hołówko, passim. Z innych prac poświęconych temu politykowi – por. W. Rzymowski, W walce i burzy. Tadeusz Hołówko na tle epoki, Warszawa 1933; W. Bączkowski, W rocznicę tragicznej śmierci (29 sierpnia 1931 — 29 sierpnia 1933), „Biuletyn Polsko-Ukraiński”, nr 18, 3 września 1933 r.

[37] Zob. P. Wandycz, Czy Hołówko rozmawiał z Leninem i Trockim w 1918 roku?, „Zeszyty Historyczne” (Paryż), z. 41, 1974, s. 225-229. Na ten temat Hołówko ogłosił wspomnienia: Przez dwa fronty. Ze wspomnień emisariusza politycznego z 1918 roku. Z Warszawy do Kijowa, Warszawa 1931; idem, Przez kraj czerwonego caratu, przedm. W. Stpiczyński, Warszawa 1931.

[38] T. Hołówko, Skutki pokoju w Rydze, „Przymierze”, nr 16, 1921, s. 3-5.

[39] T. Hołówko, Kwestia narodowa w Polsce, Warszawa 1922, s. 47.

[40] J. Tomicki, Tadeusz Hołówko (1889-1931), [w:] Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, red. F. Tych, t. 2, Warszawa 1987, s. 548.

[41] A. Chojnowski, Koncepcje polityki narodowościowej rządów polskich w latach 1921-1939, Wrocław 1979.

[42] O jego stanowisku w studiach wschodnich por. S. J. Paprocki, Śp. Tadeusz Hołówko wobec problemów narodowościowych, „Sprawy Narodowościowe”, nr 4-5, 1931.

[43] T. Hołówko, Oficer polski, Warszawa 1931, s. 18.

[44] Ludwik Waszkiewicz był posłem na Sejm Ustawodawczy z ramienia Narodowego Związku Robotniczego. Poseł PSL-„Wyzwolenie” Aleksander Bogusławski był zarazem znanym działaczem społecznym, publicystą i nauczycielem – jednym z najbardziej czynnych propagatorów spółdzielczości. Jan Woźnicki był działaczem i posłem PSL-„Wyzwolenie, w roku 1920 wchodził w skład Rady Obrony Państwa.

[45] Analizuje te sprawy w wyważony sposób Maria Nowak-Kiełbikowa, Konstanty Skirmunt. Polityk i dyplomata, Warszawa 1998.

[46] „Przymierze”, nr 38-39, 25 października 1921. Artykuł Dookoła Traktatu Ryskiego.

[47] Organizacja ta nigdy już nie będzie odbudowana.

[48] Na łamach Przymierza i w enuncjacjach Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych nie operowano pojęciem prometeizmu. Mówiono najczęściej o „solidarności” i wspólnocie losów „ludów wyzwolonych”.

[49] Instytut Sikorskiego (Londyn), Ambasada Londyn, sygn. A. 12. 1/4 (Referat Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza z 2 stycznia 1921 r.).

[50] Zob. E. Charaszkiewicz, Przebudowa Wschodu Europy. Materiały do polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego w latach 1893-1921, „Niepodległość” (Nowy Jork – Londyn), t. V, 1955, s. 125-167 oraz [ciąg dalszy], t. IX, 1974, s. 229-285.

*

ANEKSY

1.

Artykuł programowy Włodzimierza Wakara, Przymierze

(„Przymierze”, nr 1, 15 sierpnia 1920 r.)

Pismo nasze ma służyć wielkiej idei porozumienia się i zbliżenia politycznego tzw. „nowych narodów”. To znaczy tych, które podczas wojny powszechnej zgłosiły swe prawo do wolnego bytu państwowego i równego głosu międzynarodowego. Tych, które prawo to mocą traktatów lub faktów dokonanych uzyskały w wyniku wojny całkowicie lub częściowo, i tych, które dopiero o uzyskanie go jeszcze kuszą się i walczą.

Myśl wydawania czasopisma tematowi temu poświęconego wychodzi z tego samego grona Polaków, którzy podczas okupacji niemieckiej Warszawy połączyli wysiłki swe w wydawnictwie konspiracyjnym „Polska”, gdzie m.in. tę samą ideę w ówczesnych ciężkich chwilach propagowali. W warunkach ciężkich obiektywnie niewoli zarówno Polski, jak innych narodów, o których mowa, oraz ciężkich subiektywnie dla społeczeństwa i społeczeństw, rzeczywistością przygnębionych, a w walce o elementarną możność bytu szerszych własnej sprawy widnokręgów nieobejmujących.

Byliśmy podówczas w swym „marzycielstwie” osamotnieni. Ale biliśmy w miarę swych skromnych sił na alarm, wołając o zdobywanie nie przejściowych, nie efemerycznych, lecz trwałych podstaw bytowania narodowego, uznając to za główne, nadrzędne zadanie chwili. Nie naszą zasługą, że dziś wzbogaceni jesteśmy liczniejszym pocztem współmyślących, że marzycielstwo nasze sprzed lat paru realnym zostaje, może jedynie naprawdę realnym, a dziś już powszechnie przyjętym, nawet własnym programem narodowym naszym oraz programem wielu narodów z nami sąsiadujących.

Zrządził to bieg oraz zbieg obiektywnych czynników, więc przede wszystkim rozkład wojną spowodowany ujarzmiających potęg, i to wszystkich naraz, niezależnie od obozu wojennego, w którym walczyły. Ten rozkład odsłonił istnienie owych „małych” narodów, o których zapomniał świat, a które same zaczęły uświadamiać sobie pragnienia wolności prawdziwej i prawa swoje formułować śmielej już w czasie i wskutek rozkładu zaborców, wobec nieznośności pobytu w ich trupiarni. Bolesna to prawda, ale prawdą pozostaje, że jeśli nie bez ideału, to bez konsekwentnie przemyślanego i upowszechnionego programu wstąpiły narody podbite w okres wojny, przemyślanej, do najdalszych wniosków logicznych rozwiniętej ideologii jeszcze nie posiadają…

To się mści. Brak myśli, programu, ideologii nie może się nie mścić. Na trafach pomyślnych opieranie nadziei jest lekkomyślnością, której historia nie przebacza; z przypadków niezależnych od woli snucie przyszłości rzeczą jest narodów dziejotwórczych niegodną; nieujmowanie całokształtu sytuacji, pominięcie czynnika własnej woli, decyzji i czynu w jakimkolwiek jej szczególe jest złożeniem losów narodu i narodów na barki za szczupłe do podołania ciężarowi. Więc wytworzenie, rozwinięcie, upowszechnienie, wcielenie w czyn ideologii jest głównym zadaniem, najaktualniejszym, najrealniejszym, najnieodzowniejszym dla wszystkich narodów wyzwolonych lub wyzwalających się z przemocy zaborców, jeżeli chcą naprawdę całym jestestwem swym trwałego istnienia wolnego.

Chwila, w której na nowo podejmujemy swą pracę, jest może równie ciężka jak ta, w której rozpoczynaliśmy ją pierwotnie. Wprawdzie dziś nie potrzeba już przekonywać w tym stopniu co dawniej społeczeństw własnych do własnej ich niepodległości – zdobyła ona już podstawy w świadomości ujarzmionych narodów. Wprawdzie dziś szereg narodów tych już zrzucił z siebie hańbiące piętno niewoli, a nawet nawiązał ze sobą w poszczególnych wypadkach nić łączności serdecznej. Wprawdzie niejakie uznanie i zrozumienie znajdować zaczyna powoli ich niezawisłość wśród mniej zainteresowanych czynników obcych Zachodu.

Ale wśród doświadczeń, z walki o wolność wysnutych, jest wiele i rozczarowań, rozczarowań bolesnych, zniechęcających, rokujących klęski…

Świadomość sytuacji politycznej, wymagającej zespolenia wszystkich sił, opóźnia się w narodach nowych stale w porównaniu z wrogą istnieniu ich polityką zaborców. Gdy nawet odeszła przemoc ich fizyczna, zostało jej piętno duchowe, utrudniające wytworzenie właściwego programu politycznego. Wszyscyśmy wychowani w niewoli! wszyscyśmy w jej pojęciach państwa, narodu, obywatela, rządu, polityki, dyplomacji wyrośli! wszyscyśmy jadem zabójczym tych pojęć zatruci i zaczadzeni! Nasze organizmy żywotne i młode odchorować muszą tę boleść i ocalić się z niej, wyrugować ją z siebie całkowicie, by śmiercią politowania niegodną nie zginąć.

A jest ktoś, kto nas w tym stanie choroby utrzymywać pragnie i stale nowe dawki wstrętnej trucizny podsuwa. Stąd opóźnia się, aż może spóźnione zostanie, zrozumienie celów jednakich i niebezpieczeństw wspólnych dla wyzwolonych narodów. Żyje bowiem w nas nie tyle zrozumienie łączności, która dopiero narodzić się może, jak to wiekami w nas sianie przez zaborców ich władcze divide et impera. Drobne antagonizmy graniczne, małostkowy maksymalizm narodowy, naiwnie naśladujące gnębicieli naszych dziecięce niemal zachcianki zaborcze przesłaniają, utrudniają, może uniemożliwiają osiągnięcie wielkich celów, narażając nas każdej chwili na utratę skarbów najdroższych, zdobyczy najwartościowszych.

I zewnętrzne warunki wolności naszej wikłają się ponownie. Zaborcy z niczego nie zrezygnowali, dusza ich pozostała po dawnemu drapieżna, a w postaci przewrotów społecznych, odpowiednio na giełdzie narodów dyskontowanych, hodują swe nowe macki i nowe pazury. Regenerują szybko, szybciej od nas. Układają sobie pewien porządek połykania i trawienia narodów utraconych, kłócąc je ze sobą, szerząc w nich przyjazną sobie lub osłabiającą je agitację wewnętrzną – w oczekiwaniu momentu, kiedy paszczę można będzie żarłocznie rozewrzeć. Już padają republiki Kaukazu, zastępowane perfidią sowiecko-rosyjską. W gruzach leży krótkotrwała wolność kozacka. Doduszana jest niepodległa Ukraina. Ciężkie terminy przechodzi Polska. Potem przyjdzie kolej na narody, z którymi się zawarło prowizoryczny pokój albo które pozostają obojętnymi, może nawet cieszącymi się widzami upadku braci. To od wschodu. A od zachodu rzuca się całą potęgę materialną i umysłową Niemiec w sfałszowanie woli państwowej obszarów plebiscytowych Śląska i Mazurów, wbrew oczywistej ich, stwierdzonej przez same spisy urzędowe pruskie, obiektywnej prawdzie narodowej; rzuca się całą potęgę materialną i umysłową zaborców w zniechęcenie do ludów wyzwolonych zachodniej demokracji, a zarazem szczuje się Polskę i Czechy na siebie oraz osłabia się je wewnątrz, by w odpowiedniej chwili podbić jedną z sióstr rodzonych z pomocą lub neutralnością drugiej, po czym tej drugiej los jest do przewidzenia.

Wobec tych aksjomatów historycznych stanąć pragniemy w pełnym rynsztunku świadomości i idei. Zwracamy się do wszystkich, do całego świata, wołając, iż w wyzwoleniu naszym jest pewna wartość dziejotwórcza światowa, tkwi przeszacowanie pojęć dotychczasowych obywatela, rządu, państwa, narodu, polityki, dyplomacji, wyłania się nowa, wielka, zbawienna prawda dziejowa. Wyzwolenie nasze, ludów ujarzmionych, nie jest wypadkiem lokalnym, ani też przejawem drobnostkowego sobkostwa lub choćby wzniosłych dążeń jednego narodu, lecz jest przebudową świata, na której światu całemu zależeć powinno, jeżeli ładu nowego chce naprawdę, ładu wolnego od pożogi wojen, drapiestw zaborów i od wojen gorszych okrucieństw niewoli… Tę ideę światową opartego na słusznych i trwałych podstawach wolności pokoju wiecznego i powszechnego rzucić powinniśmy światu, przeciwstawiając fabrykowanym przeciw nam przez zaborców idei międzynarodowych różnokolorowych i barwnych z pozoru, lecz czarnych, przeciwludzkich, przeciwwolnościowych, przeciwpokojowych w istocie.

I zwracamy się do samych siebie. Do Rzeczypospolitej Nadrzędnej Narodów Wyzwolonych. Nie tylko bowiem zrozumieć i rzucić w świat zawartą w nas ideę, ale we współżyciu wzajemnym urzeczywistnić ją musimy. Więc samym sobie bezlitośnie wytykać brak poważnego zajrzenia w głąb własnej duszy, bawienie się w świecidełka quasi-państwowe, od zaborców zapożyczone, małpowanie ich metod, pojęć i praktyk, lekkomyślność, nieprzezorność, małostkowość. Tego wszyscy mamy aż nadto i wszyscy wyrzucić to ze zwyczaju musimy. Egoizm narodowy w znaczeniu zacieśnionym dbania jedynie o siebie, – to jest apres moi le deluge, to jest strusie chowanie głowy w piasek przed paszczą drapieżcy. Albowiem każdy z narodów wyzwolonych, jeśli łącznością ich nie przyczyni się do stworzenia rzeczy wielkiej, pozostanie rzeczą małą i efemeryczną – więc wcześniej czy później, ale nie za długo i bez wątpienia – zginie. Zginie zapewne z bronią w ręku, śmiercią walecznych – ale zginie. To my mówimy, Polacy, do was, narodów zbratanych z nami ciężarem niewoli, znojem walki o wolność, niebezpieczeństwem jej utracenia, do was, narodów mniejszych, młodszych lub słabszych od nas, położeni w samym waszym ośrodku, najmniej zagrożeni – że bez waszej niepodległości nasza efemerydą tylko być może. Ileż więcej wam na naszej pełnej sile i wolności zależeć musi i na naszym wspólnym braterskim przymierzu! Przecież postawić tylko na mapie w miejsce Polski już nie Rosję lub Prusy, ale choćby puste miejsce, a już nic z niepodległości Estonii, Łotwy, Litwy, Ukrainy po jednej, Czech, Węgier, Jugosławii po drugiej jej stronie.

Nie uprawiamy dyplomacji w znaczeniu przez zaborców naszych rozumianym. Zwracając się po polsku do opinii polskiej, nie zapomnimy jej wyrzucić błędów, zbrodni lub jałowości jej polityki światowej. Przekonywamy językiem dyplomacji dyplomatycznej, do każdego obywatela i każdego narodu jednakowo i równie szczerze. Tę dyplomację uważamy za najbardziej korzystną dla wszystkich kontrahentów. Przemawiamy zaś nie w imię odległych ideałów marzycielskich, lecz poczuciem rzeczywistości do instynktu samozachowawczego narodów. I to twierdzimy z całą pewnością siebie, że jeśli nie przekonamy ich do rzeczy wielkiej, nie porwiemy od wegetacji aktualnej w szrankach niezasadniczych niezgod na ocean wielkiego życia, to znaczy że naprawdę żyć nie chcą, że instynkt samozachowawczy w niewoli zgubili.

Służymy wolności polskiej, a przez nią wolności narodów, z którą widzimy swoją wzajemnie zależną. Czujemy jako obywatele odpowiedzialność za losy kraju – i tym się tylko tłumaczy przed czytelnikiem. Żadnej nie wysługujemy się partii ani nowej tworzyć nie chcemy, bo głosimy rzecz, która wszystkich Polaków chcących wolności obowiązywać musi. Zresztą stronnictwa polityczne i u nas, i pobratymców naszych to przeważnie dalszy ciąg ideologii przedwojennych, naprędce i tandetnie załatanych, które jeszcze wielkich doświadczeń wojny nie przemyślały, nie przeżyły i wnioskami z tragedii ludzkości, co przez wieki kształtować będzie nowe idee – nie nasiąkły, a nawet opierają się ich przyswojeniu gwoli zachowania drobiazgowych prestige’ów partyjnych.

Jedną z podwalin wyłaniającego się świata idei i świata rzeczywistości tu krzesać się podejmujemy.

Do współpracy zaś zapraszamy przedstawicieli skojarzonych z nami przez losy narodów, by drogą wypowiadania sobie swych wspólnych dążeń oraz żalów wzajemnych iść do porozumienia i przyjaźni – tu w środku samych walk i zmagań się o nowe wartości dziejowe.

2.

Informacja o powstaniu Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych

(„Przymierze”, R. II, nr 3, 23 stycznia 1921 r.)

Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych

Komitet Organizacyjny „Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych” przed ustaleniem tekstu Statutu Związku, który został zalegalizowany d. 10 stycznia br., odbył szereg zebrań organizacyjnych, na których omawiane były szczegółowo zadania przyszłego Związku. Wysłuchano i przedyskutowano szereg referatów, poświęconych zadaniom Związku. Referaty wygłaszane były przeważnie przez goszczących w Warszawie przedstawicieli narodów bałtyckich i pontyjskich.

Po zalegalizowaniu statutu Związku, Komitet Organizacyjny zwołał w dniu 15 stycznia br. pierwsze Walne Zgromadzenie Związku, które, pod przewodnictwem profesora Ludwika Krzywickiego, powzięło następujące uchwały:

Zgromadzenie postanowiło powołać do Komitetu Związku przedstawicieli odrodzonych narodów, zarówno tych, które już osiągnęły samodzielność państwową, jako też i tych, które się samodzielności państwowej domagają (po 1-2 od każdej narodowości). Ustalenie listy imiennej Komitetu Związku Zgromadzenie poleciło Komitetowi Organizacyjnemu w porozumieniu z obecnymi w Warszawie przedstawicielami wspomnianych narodów. Zgromadzenie postanowiło, że lista imienna Komitetu Związku ma być ustalona i ogłoszona w „Przymierzu” do dnia 1 lutego br.

Jednocześnie, obecni na zgromadzeniu polscy członkowie Związku zorganizowali Sekcję Polską, wybierając jej Zarząd w następującym składzie: redaktor A. Bogusławski, prof. A.B. Dobrowolski, radny m. Warszawy, T. Hołówko, pos. I. Kosmowska, pos. W. Kamieniecki, radca Prokuratorii, Bh. Kutyłowski, pos. J. Moraczewski, pos. A. Niedbalski, minister St. Stempowski, inż. St. Siedlecki, pos. J. Woźnicki, prezes Zw. Sejmikow Powiatowych Wł. Wakar, pos. L. Waszkiewicz, red. J. Wołoszynowski.

 

3.

Statut Związku Zbliżenia Narodów Odrodzonych

(„Przymierze”, R. II, nr 3, 23 stycznia 1921 r.)

Statut Stowarzyszenia „Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych”

I. Cel i zadania Stowarzyszenia

§ 1. Celem Stowarzyszenia „Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych” jest zbliżanie wzajemne kulturalne i gospodarcze narodów i krajów bałtyckich oraz pontyjskich.

§ 2. Stowarzyszeniu przysługuje prawo urządzania zebrań towarzyskich i zgromadzeń oraz zjazdów publicznych, odczytów, wystaw, wieczorów artystyczno-literackich i wycieczek zbiorowych, wydawania pism periodycznych i jednorazowych, urządzania biur informacyjnych, inicjowania i popierania instytucji gospodarczo-handlowych, ułatwiania stosunków gospodarczych pomiędzy krajami, wymienionymi w § 1, nawiązywania łączności pomiędzy ich kooperatywami, związkami komunalnymi i instytucjami gospodarczymi, zakładania szkół i kursów, poświęconych nauce języków, literatury, dziejów i w ogólności poznaniu życia wspomnianych w § 1 narodów oraz przedsiębrania wszelkich innych środków celem zbliżenia ich kulturalnego i gospodarczego, wreszcie składania organom władzy państwowej memoriałów w sprawach działalności Stowarzyszenia i zakładania oddziałów miejscowych.

§ 3. Stowarzyszenie jest osobą prawną, zdolną nabywać majątek ruchomy i nieruchomy.

§ 4. Działalność Stowarzyszenia rozciąga się na całe terytorium Rzeczypospolitej z zachowaniem miejscowych praw o stowarzyszeniach i związkach. Sekcje jego i ekspozytury mogą być, z zastrzeżeniem praw miejscowych, zakładane i w innych krajach. Siedzibą władz wykonawczych Stowarzyszenia jest m. Warszawa.

§ 5. Stowarzyszenie posiada własną pieczęć.

II. Skład Stowarzyszenia

§ 6. Członkami Stowarzyszenia mogą być osoby, pragnące przyczynić się do urzeczywistnienia jego zamierzeń.

§ 7. Członkowie Stowarzyszenia grupują się za zgodą Komitetu w Sekcje, poświęcone poszczególnym gałęziom działalności Stowarzyszenia, lub stanowiące jego miejscowe oddziały. Każda sekcja rządzi się własnym regulaminem, zatwierdzonym przez Komitet. Na czele każdej Sekcji stoi zarząd, corocznie wybierany na ogólnym zebraniu jej członków.

§ 8. Członków przyjmują do Stowarzyszenia zarządy Sekcji na wniosek dwóch jego członków, usuwa zaś na wniosek zarządu ogólne zebranie Sekcji większością 2/3 głosów.

§ 9. Wysokość składki członkowskiej wynosi rocznie 800 marek, wysokość wpisowego 200 marek. Członkowie, nie opłacający składek w przeciągu roku, przestają być członkami Stowarzyszenia.

III. Fundusze Stowarzyszenia

§ 10. Fundusze Stowarzyszenia składają się: a) ze składek członkowskich, b) z darowizn, subwencji i ofiar, c) z dochodów z odczytów, koncertów, wydawnictw i innych przedsiębiorstw Stowarzyszenia.

§ 11. Stowarzyszenie prowadzi rachunkowość podług przepisów prawa i zwyczajów.

IV. Władze Stowarzyszenia

§ 12. Zgromadzenie Walne składa się ze wszystkich członków Stowarzyszenia. Zwołuje je Komitet przez ogłoszenie w organie Stowarzyszenia, najpóźniej na dwa tygodnie z góry, z dokładnym oznaczeniem jego miejsca i terminu oraz szczegółowego porządku obrad. Zgromadzenie Walne, zwołane z przestrzeżeniem tego warunku, jest prawomocne bez względu na liczbę przybyłych członków. Zgromadzenie walne zwyczajne zwołuje się raz do roku w grudniu, nadzwyczajne zwołuje Komitet z własnej inicjatywy lub na żądanie dwóch Sekcji albo 1/5 członków.

§ 13. Zgromadzenie walne: a) obiera Komitet, b) udziela mu wskazówek i przekazuje do wykonania swe uchwały, c) stanowi we wszystkich sprawach przedłożonych przez Komitet, d) rozważa wnioski członków zgłoszone Komitetowi na piśmie najpóźniej na tydzień przed zgromadzeniem, e) rozpatruje i zatwierdza sprawozdanie roczne i budżet, f) decyduje o zmianach statutu i rozwiązaniu Stowarzyszenia, g) ustanawia wysokość składki członkowskiej.

Uwaga. Do chwili ustalenia waluty polskiej, zmiana wysokości składki nie jest uważaną za zmianę statutu.

§ 14. Przewodniczą Zgromadzeniom Walnym prezes Komitetu lub jego zastępca.

§ 15. Zgromadzenie Walne wybiera corocznie Komisję Rewizyjną w składzie pięciu osób, których obowiązkiem jest sprawdzanie działalności i majątku Stowarzyszenia.

§ 16. Organem wykonawczym Stowarzyszenia jest Komitet, wybierany przez Zgromadzenie Walne corocznie, w liczbie członków i zastępców, określonej przez Zgromadzenie Walne z tym obliczeniem, iżby każda Sekcja Stowarzyszenia posiadała w składzie Komitetu co najmniej jednego przedstawiciela.

§ 17. Komitet Stowarzyszenia reprezentuje je na zewnątrz, wykonywa uchwały Zgromadzenia Walnego, rozporządza majątkiem Stowarzyszenia, kieruje jego działalnością w myśl § 2 niniejszego statutu, przyjmuje nowych członków i ustala porządek wewnętrzny swego urzędowania.

§ 18. Komitet obiera z grona swych członków prezesa, dwu jego zastępców, sekretarza i skarbnika.

§ 19. Posiedzenia Komitetu odbywają się przynajmniej raz na miesiąc. Uchwały zapadają prostą większością głosów. W razie równości, głos przewodniczącego przeważa. Dla ważności uchwały konieczna jest obecność 1/3 członków Komitetu.

§ 20. Sekretarz Komitetu prowadzi protokoły posiedzeń i zarządza biurowością Komitetu.

V. Rozwiązanie Stowarzyszenia

§ 21. W razie rozwiązania Stowarzyszenia jego majątkiem i zbiorami rozporządza, ostatnio w tym celu zwołane, Zgromadzenie Walne, które wybiera do wykonania swych uchwał Komisję Likwidacyjną.