Permanentny „stan wyjątkowy”. Teoretyczno-kulturowy wymiar konfliktu o Górski Karabach

Bartłomiej Krzysztan

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 7, kwiecień 2015, ss. 55-74]

20 lat istnienia konfliktów na terenie Kaukazu Południowego pozwoliło na wieloaspektową analizę przyczyn, skutków i ewentualnych konsekwencji dla geopolityki regionu i stosunków międzynarodowych. Mimo wielości analiz, zarówno politologicznych, jak i interdyscyplinarnych, wciąż ważnym tematem rozważań analityków pozostaje kwestia samego sposobu definiowania konfliktów. Wynika to w głównej mierze z niewystarczalności dotychczas obowiązujących ścisłych ram definicyjnych, a poniekąd także z dynamicznej sytuacji politycznej, która jest daleka od stanu „konfliktu zamrożonego” czy konfliktu etnopolitycznego. Korzystając z przykładu Górskiego Karabachu, artykuł podejmuje dyskusję na temat natury teoretyczno-kulturowej konfliktu, starając się przez analizę antropologiczną, opisać sytuację wewnętrzną w nieuznawanej republice. Jednocześnie rozważając zagadnienie meta-konfliktu, a więc konfliktu wokół definiowania samego konfliktu.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Ormianie i ruch prometejski w pierwszej połowie XX wieku. Zarys problematyki

Paweł Libera

[tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 2,lipiec 2012, ss.295-313]

Prometeizm to termin oznaczający polityczną współpracę II Rzeczypospolitej z nierosyjskimi ludami i narodami Rosji skierowaną przeciwko carskiemu, a później sowieckiemu imperium. Autorstwo koncepcji przypisywano Józefowi Piłsudskiemu, który miał ją sformułować na początku XX wieku, ale tradycji prometejskich doszukiwano się znacznie wcześniej. W definicji ruchu prometejskiego należy sprecyzować, iż nie jest on równoznaczny z określeniem myśl prometejska. Ten pierwszy to ścisła współpraca przedstawicieli narodów zniewolonych z „czynnikami polskimi” mająca na celu w bliższej lub dalszej perspektywie doprowadzenie do odzyskania niepodległości przez te państwa, a co za tym idzie, także do rozbicia Rosji „po szwach narodowościowych”. Natomiast myśl prometejska jest pojęciem znacznie obszerniejszym, jest rozumiana jako prąd propagujący ideę rozczłonkowania imperium rosyjskiego w oparciu o zjednoczony ruch narodów zniewolonych przez Rosję. Propagatorów myśli prometejskiej należy szukać nie tylko wśród działaczy ruchu prometejskiego, ale także poza nimi1. Pierwsze formy organizacyjne ruchu prometejskiego powstały w połowie lat 20., ale współpraca rozwinęła się po dojściu do władzy Józefa Piłsudskiego w 1926 roku. W ruchu prometejskim uczestniczyli przedstawiciele emigracji ukraińskiej, Tatarów krymskich i Nadwołżańskich, narodów muzułmańskich Azji Środkowej, niektórych wojsk kozackich i narodów Kaukazu. Szczególną rolę w ruchu prometejskim odgrywała Ukraina – z racji liczebności ludności zamieszkującej to terytorium jak i położenia geograficznego. Nie mniej istotną rolę odgrywał region Kaukazu – niezwykle ważny z racji swej pozycji geopolitycznej, a także z powodu bardzo aktywnych dążeń narodowościowo-wyzwoleńczych narodów kaukaskich.

W przypadku Kaukazu poważnym utrudnieniem był fakt, że składał on się z mozaiki narodów i ludów różnych języków i wyznań, bardzo często skłóconych ze sobą i podzielonych burzliwą przeszłością, konfliktami granicznymi i nawet planami odzyskania niepodległości. Przedstawiciele poszczególnych ludów i narodów kaukaskich działając pojedynczo nie byli wystarczająco interesującymi partnerami do rozmów z przedstawicielami państw, które by chciały wspierać ich dążenia niepodległościowe. Koniecznym było utworzenie wspólnego frontu. Podobnie uważali i Polacy – chcieli porozumiewać się ze zjednoczonym Kaukazem i w tym celu w ramach ruchu prometejskiego starali się dążyć do stworzenia Konfederacji Kaukaskiej. Stosunkowo szybko udało się utworzyć wspólny front trzech narodów kaukaskich: Gruzji, Azerbejdżanu i Górali Kaukaskich. Armenia – brakujące ogniwo w zalążku przyszłej Konfederacji Kaukaskiej długo pozostawała poza jej strukturami. Jednakże jej udział był konieczny, stąd liczne zabiegi i długotrwałe pertraktacje z przedstawicielami ormiańskiej emigracji politycznej w celu ponownego ich przyłączenia się do wspólnej walki. Udział strony polskiej był w tych działaniach znaczący.

Prowadzone w Polsce badania nad ruchem prometejskim ograniczały się przede wszystkim do omówienia prometeizmu jako części polskiej polityki zagranicznej. Pierwsze prace autorstwa Józefa Lewandowskiego i Sergiusza Mikulicza2 przedstawiły ogólny zarys historii ruchu prometejskiego, ale nie wyczerpały zagadnienia i nie udzieliły odpowiedzi na wiele istotnych pytań. Zagadnienie prometejskie pojawiało się także w pracach innych badaczy – między innymi Andrzeja Chojnowskiego czy Iwo Werschlera, ale zwykle poruszano je przy okazji innych tematów3. Sytuacja uległa zmianie po 1990 roku. Opublikowano wówczas pewną ilość materiałów źródłowych, i opracowano niektóre zagadnienia związane z ruchem prometejskim4. Nie powstała jednak dotychczas monografia ruchu prometejskiego. Kwestia ormiańska będąca zaledwie wycinkiem tworzenia frontu prometejskiego w okresie międzywojennym nie znalazła się dotychczas w polu zainteresowań badaczy w Polsce ani poza jej granicami. Pojawia się jedynie przy okazji większych opracowań dotyczących ruchu prometejskiego. Jednym z nielicznych wyjątków było wystąpienie Claire Mouradian na pierwszej konferencji o ruchu prometejskim w 2008 roku w Paryżu, lecz materiały z tej konferencji nie były drukowane5. Dokumenty dotyczące kwestii ormiańskiej jakie zachowały się w dokumentach polskich „czynników” odpowiedzialnych za akcję prometejską są nieliczne i bardzo rozproszone, ale pozwalają przedstawić przynajmniej ogólne zarysy tego zagadnienia.

Stanowisko emigracji ormiańskiej wobec zagadnienia współpracy z innymi narodami kaukaskimi zmieniało się w czasie. Trudno zrozumieć tę ewolucję bez przypomnienia kilku podstawowych informacji o sytuacji, jaka miała miejsce na Kaukazie w krótkim okresie niepodległości państw tego regionu między 1917 i 1921 rokiem (I). W okresie emigracyjnym Ormianie bardzo krótko współpracowali z innymi narodami kaukaskimi, a po powstaniu Komitetu Niepodległości Kaukazu prowadzono długie pertraktacje nad przystąpieniem Ormian do Paktu Kaukaskiego (II), jednakże korzystna sytuacja dla zrealizowania tego celu pojawiła się dopiero w drugiej połowie lat 30. (III).

I. Dążenia niepodległościowe Ormian przed powstaniem struktur ruchu prometejskiego (do 1921 roku)

Korzenie niepodległościowych dążeń Ormian
Kaukaz, górzysty region usytuowany pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim oddziela Europę od Azji i Rosję od Bliskiego Wschodu. Ten bardzo ważny strategicznie obszar przynajmniej od XVIII wieku interesował polityków rosyjskich, ale podbój Kaukazu przez Imperium Rosyjskie zaczął się dopiero na początku XIX wieku. Najpierw, w pierwszych latach tego stulecia została zajęta Gruzja, następnie po wojnach z Persją w 1804 roku i na mocy traktatów podpisanych w Gulistanie w 1813 roku i Turkmenczaju w 1828 roku terytorium Azerbejdżanu weszło w skład Imperium Rosyjskiego. Najdłużej trwało zdobywanie Kaukazu Północnego, wojna kaukaska trwała od 1817 do 1860 roku, kiedy ostatecznie poddał się słynny imam Szamil. Trochę inaczej potoczyły się losy Armenii.

Armenia, najstarsze chrześcijańskie państwo na świecie (od 301 roku) przez długie lata pozostawała pod panowaniem Arabów, w XI wieku została podbita przez Turków i od tej pory aż do XIX wieku znajdowała się pod okupacją turecką. Pomimo rozmaitych ograniczeń prawnych Ormianie zdołali zachować tożsamość kulturową i religijną. Szansą na poprawienie sytuacji Ormian były tarcia pomiędzy Imperium Rosyjskim a Imperium Osmańskim w XVIII i XIX wieku. Wojny turecko-rosyjskie w 1813 i 1828 roku doprowadziły do zdobycia wschodniej Armenii przez Rosję. Traktat podpisany w San Stefano w marcu 1878 roku przekazał Rosji część terytorium zamieszkaną przez Ormian, których sytuacja pod nową władzą znacznie się poprawiła. Pomimo tego, większość ziem dawnej Armenii pozostawało pod panowaniem osmańskim, a problem ormiański nadal pozostawał aktualny. Z tego powodu pod koniec XIX wieku powstały pierwsze ormiańskie ugrupowania polityczne domagające się najpierw autonomii, a później także pełnej niepodległości. Pierwszym z nich była partia Armenakan, która powstała w 1885 roku. Rewolucyjna i licząca na poparcie dążeń niepodległościowych przez inne mocarstwa była przede wszystkim skierowana przeciwko Imperium Osmańskiemu. Rok później powstała partia Hunczak, rewolucyjna i socjalistyczna dążyła do utworzenia socjalistycznej Armenii na ziemiach okupowanych przez Imperium Osmańskie. Świetnie zorganizowana, szkoliła swych członków i organizowała nawet zbrojne wypady na teren turecki mające na celu „karanie” Kurdów wykorzystywanych do antyormiańskiej polityki Imperium. Trzecią partią ormiańską, jaka już wówczas powstała była Dasznakcutiun, bardzo bliska i konkurencyjna dla poprzedniej, ale w przeciwieństwie do Hunczaków dasznacy akcentowali nie ideę socjalistyczną, ale sprawy ormiańskie i problem odzyskania niepodległości6. O wzroście dążeń niepodległościowych i żądań przynajmniej autonomii w granicach Imperium Osmańskiego świadczy także fakt, że listopadzie 1905 roku przedstawiciele Armenii brali udział w Kongresie Ujarzmionych Narodów7. Za panowania sułtana Abdulhamida II w latach 1894-1895, przy rosnących napięciach pomiędzy Stambułem a Moskwą, Ormianie zaczęli domagać się autonomii i wzniecili antytureckie powstanie. Powstanie to zostało krwawo stłumione przez kawalerię kurdyjską służącą Imperium Osmańskiemu. Doszło wówczas do pierwszych rzezi Ormian. Szacuje się, że zginęło od 200 do 250 tysięcy osób. Druga, większa masakra Ormian miała miejsce w okresie od kwietnia 1915 do lipca 1916 roku. Zginęło dwie trzecie ludności ormiańskiej, to jest około półtora miliona Ormian zamieszkujących Imperium Osmańskie.

Burzliwa i tragiczna historia Ormian i Armenii sprawiła, że pierwszym i najważniejszym ich wrogiem było przede wszystkim Imperium Osmańskie, a potem Turcja, która w pewnym okresie znajdowała się pod wpływem idei panturańskich. Sojuszników Ormianie szukali między innymi na wschodzie. Rosja, a później Związek Sowiecki nawet jeżeli nie chciał zapewnić im bezpośrednio niepodległości i autonomii to jednak stwarzał znacznie większe możliwości dla ludności ormiańskiej. Relacje ormiańsko-rosyjskie nie były bezkonfliktowe. Takie wydarzenia jak próby podporządkowania kościoła ormiańskiego i jego rusyfikacja w Imperium Rosyjskim budziły gwałtowny sprzeciw i niechęć wobec Rosji, ale nie można ich porównać do represji tureckich8.

Trudna współpraca narodów kaukaskich 1917-1921
Rewolucje rosyjskie 1917 roku przyniosły znaczne zmiany nie tylko w byłym Imperium Romanowów, ale także i na jego okrainach. Po rewolucji lutowej, Kaukazem w imieniu rządu Kiereńskiego administrował Specjalny Komitet Zakaukaski (OZNAKOM). Wiosną tego roku Górale Kaukascy zaczęli tworzyć fundamenty pod przyszłą Republikę Północnego Kaukazu i ogłosili niepodległość. Wówczas powstały pierwsze struktury jednoczące Kaukaz. Po rewolucji październikowej OZNAKOM przekazał władzę niezależnemu już Komitetowi Zakaukaskiemu, w którego skład weszli przedstawiciele Azerbejdżanu, Gruzji i Armenii. Była to pierwsza próba współpracy narodów kaukaskich. W tworzeniu Komitetu nie brali udziału tylko Górale kaukascy, ale wysłali swoich „obserwatorów”. 23 stycznia 1918 roku powołano parlament zakaukaski – Sejm, który 10 lutego 1918 roku ogłosił powstanie niepodległej Zakaukaskiej Demokratycznej Republiki Federacyjnej. Republika istniała bardzo krótko, bo już 26 maja 1918 wystąpiła z niej Gruzja i proklamowała niepodległość. 28 maja podobnie postąpiły Armenia i Azerbejdżan9.

Krótki okres niepodległości nie należał do łatwych. Jeszcze w marcu 1918 roku doszło do krwawych walk ormiańsko-azerskich o Baku. W maju 1918 roku na Armenię uderzyła armia turecka, ale po zwycięskiej dla Ormian bitwie pod Sadrapatem (24-26.V.1918) podpisano pokój w Batum (4.VI.1918), który zagwarantował istnienie niewielkiej i okrojonej Armenii. W 1919 roku Armenia prowadziła walki o Nachiczewań, Sjunik i Górski Karabach z Azerbejdżanem połączone z masakrami Ormian. Wcale nie lepiej wyglądała sytuacja Gruzji, której niepodległość została uznana przez Niemcy i Imperium Ottomańskie, a po traktacie w Batumi 4.VI.1918 roku utraciła część terytorium zamieszkanego przez muzułmanów na rzecz Imperium Ottomańskiego. Gruzja w tym czasie toczyła też spory terytorialne zarówno z Armenią (w grudniu 1918 roku o prowincję Lori) jak i z Azerbejdżanem.

Niebawem na horyzoncie pojawiło się nowe, znacznie poważniejsze zagrożenie. W maju 1919 roku Republika Górska Północnego Kaukazu została podbita przez wojska Denikina, a jej rząd udał się na emigrację do Gruzji. Wojska Ochotniczej Armii Denikina groziły niepodległości państw Kaukazu. Wspólne zagrożenie zmusiło Gruzinów i Azerów do współpracy. 16 kwietnia 1919 roku Gruzja i Azerbejdżan podpisały traktat o współpracy antydenikinowskiej, natomiast Armenia na konferencji kaukaskiej w Tbilisi w maju-sierpniu 1919 roku odmówiła współpracy przeciwko Denikinowi i opowiedziała się za uznaniem okupacji Kaukazu Północnego. Ponadto nie chciała uznać się za neutralną gdyby wojska Denikina zaatakowały dwa wymienione państwa, za neutralność żądała regionu Karabachu. Znaczne zmiany w sytuacji na Kaukazie przyniosło uznanie niepodległości Gruzji przez Rosję bolszewicką w 1920 roku za cenę … neutralności. 28 kwietnia 1920 roku Azerbejdżan został zajęty przez wojska Denikina, a następnie przez wojska bolszewickie. 28 czerwca 1920 roku proklamowano powstanie Azerbejdżańskiej Republiki Socjalistycznej. Niedługo później, 29 listopada 1920 roku powstała Armeńska Republika Socjalistyczna. Sytuacja Gruzji pozornie poprawiła się, gdy w styczniu 1921 roku Rada Najwyższa Sprzymierzonych uznała de iure republikę Gruzińską10.

Jednakże poprawa sytuacji była tylko pozorna – 15 lutego 1921 r. XI armia bolszewicka uderzyła na Gruzję. 23 lutego wkroczyły wojska tureckie. Gruzja osamotniona walczyła do 17 marca 1921 roku, po czym jej rząd udał się na emigrację i osiadł w Paryżu, gdzie w ostatniej chwili poseł gruziński Akaki Czchenkeli uzyskał akredytację. Sytuacji Poselstwa Gruzji nie zmienił nawet fakt, że w 1924 roku Francja uznała de iure istnienie ZSRR, którego przedstawiciele wielokrotnie domagali się likwidacji poselstwa gruzińskiego. Sytuacja zmieniła się dopiero po podpisaniu paktu o nieagresji pomiędzy ZSRR i Francją w 1932 roku, kiedy Poselstwo Gruzińskie we Francji przestało funkcjonować11.

II. Ormianie a ruch prometejski 1921-1934

Rada Czterech i powstanie Komitetu Niepodległości Kaukazu
Niekorzystna sytuacja międzynarodowa i utrata niepodległości przez kolejne państwa kaukaskie skłoniła przedstawicieli republik kaukaskich do koordynacji swych wystąpień na zewnątrz. Zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że będzie znacznie łatwiej pozyskać im wsparcie dla odzyskania niepodległości jeżeli będą mówić jednym głosem w imieniu całego Kaukazu. Z tego powodu delegaci wszystkich czterech republik (Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu i Górali Północnego Kaukazu) utworzyli tak zwaną Radę Czterech i 21 czerwca 1921 roku12 podpisali pierwszą deklarację mówiącą o współpracy czterech Republik, o unii celnej i wojskowej oraz o regulowaniu wszelkich konfliktów, jakie by między nimi zaszły w drodze arbitrażu. Wiodąca rola w Radzie Czterech przypadła Gruzinom, z racji ich pozycji międzynarodowej, to znaczy przede wszystkim utrzymania Poselstwa Gruzji w Paryżu i zachowania prawie całego rządu emigracyjnego, który z Gruzji wyjechał do Paryża13.

Dalszą konsolidację współpracy wymusiły zmiany polityczne na Kaukazie. W ostatnich dniach sierpnia 1924 roku, w nocy z 27 na 28 w Gruzji wybuchło powstanie antybolszewickie, które zostało krwawo stłumione po kilku dniach14. Po upadku powstania w Gruzji nastąpił dalszy etap konsolidacji i współpracy narodów kaukaskich. 27 września 1924 roku przedstawiciele czterech republik podpisali nową deklarację15, w której twierdzili, że niezbędnym jest stworzenie jedności politycznej i ekonomicznej16. Prace Rady Czterech odbywały się przede wszystkim korespondencyjnie albo drogą deklaracji werbalnych, a jej członkowie byli rozrzuceni po całej Europie. Starali się podkreślać problem republik kaukaskich na konferencjach i spotkaniach międzynarodowych17. Niebawem w Radzie Czterech doszło do nieporozumień co do dalszych planów utworzenia Konfederacji Kaukaskiej. Zarówno Gruzja, Azerbejdżan i Górale Kaukascy dążyli do stworzenia Konfederacji Kaukaskiej. Z kolei Ormianie zdawali sobie sprawę, że ich akces do planów utworzenia konfederacji kaukaskiej będzie musiał położyć kres planom odzyskania niepodległości dla „wielkiej Armenii” jednoczącej ziemie ormiańskie zajęte przez Rosjan i przez Turków. Plany te były z dezaprobatą przyjmowane przez pozostałe trzy republiki18. Ostatecznie Armenia opuściła Radę Czterech, a przedstawiciele pozostałych utworzyli Radę Trzech i 11 listopada 1924 roku podpisali nową deklarację o konieczności utworzenia Konfederacji Kaukazu. Ich najbliższym celem miało być opracowanie i podpisanie konstytucji Konfederacji Kaukaskiej. Oprócz Rady Trzech istniały także i inne emigracyjne organizacje narodów kaukaskich, których celem była wspólna walka o odzyskanie niepodległości. Po dojściu Józefa Piłsudskiego do władzy polska strona w osobach Tadeusza Schaetzela i Tadeusza Hołówki doprowadziła do powstania w połowie 1926 roku w Stambule Komitetu Niepodległości Kaukazu, który stał się częścią ruchu prometejskiego19.

W ramach Komitetu Niepodległości Kaukazu opowiadano się zdecydowanie za utworzeniem w przyszłości Konfederacji Kaukaskiej. Prace nad stworzeniem Konfederacji zaczęto od konsolidacji środowisk emigracyjnych i przyciągania poszczególnych grup do współpracy. Dopiero w późniejszym okresie można było rozpocząć pertraktacje z Ormianami.

Próby negocjacji ormiańsko-kaukaskich w latach 1930-1932
Środowiska emigracji ormiańskiej były uważnie monitorowane zarówno przez inne narody kaukaskie jak i polskich działaczy ruchu prometejskiego. Na przełomie lat 20 i 30 przedstawiciele ruchu prometejskiego prowadzili dyskusje na temat przyszłości Kaukazu z różnymi ormiańskimi ugrupowaniami politycznymi na łamach prasy, a Azerowie starali się wytłumaczyć ideę panturańską, która odstraszała Ormian20. Dochodziło także do wspólnych spotkań i dyskusji21. O stosunku narodów kaukaskich i polskich działaczy ruchu prometejskiego do zagadnienia ormiańskiego dużo mówi referat polityczny o zagadnieniu ormiańskim na Bliskim Wschodzie przygotowany w 1931 roku przez wybitnego działacza azerskiego dr Mir Jakuba Mechtiewa22. Praca ta spotkała się z dużą uwagą polskich działaczy prometejskich i została powielona w licznych egzemplarza, które rozesłano do polskich placówek dyplomatycznych, nie podając – przypuszczalnie ze względów głębokiego zakonspirowania działań prometejskich – jednak imienia i nazwiska autora. Jak stwierdzono w polskim wstępie do referatu, Mir Jakub w swej działalności politycznej kieruje się ideą przyciągnięcia Ormian do Konfederacji Kaukaskiej i jednocześnie „ma niezaprzeczalny sentyment dla TURCJI”. Jego pracę oceniono bardzo wysoko dodając, że „stara się być możliwie najbardziej obiektywny i życzliwy dla obu stron”23. Konstatując impas, w jakim znalazła się emigracja ormiańska i jej dotychczasowa polityka, stwierdzał, że: „Jedyna i rozumna droga dla Ormian – to wejście ich do Federacji
Kaukaskiej ze szczerym zamiarem współżycia i współpracy z innymi narodami kaukaskimi.
Tylko takie rozwiązanie sprawy może być brane pod uwagę, jako realne i w granicach ARMENII kaukaskiej, przy zgodnej współpracy z pozostałymi trzema narodami, Ormianie mogą stworzyć swoje narodowe foyer.”.

Kolejną próbę wciągnięcia Ormian do Komitetu Niepodległości Kaukazu podjęto na początku 1931 roku. Inicjatorem rozmów z Ormianami miał być Said Szamil – działający pierwotnie na własną rękę24. Wydaje się jednak, że pertraktacje te były z góry skazane na niepowodzenie. Stronie polskiej zależało na pozyskaniu Ormian, ale jednocześnie zdawano sobie sprawę, że dla rozwoju działalności prometejskiej w regionie Kaukazu konieczna jest przychylność władz tureckich, które bardzo interesowały się tym zagadnieniem25. Natomiast zdecydowanie wrogie stanowisko Ormian wobec Turcji i zbyt przyjazne wobec ZSRR wykluczało wszelką współpracę. W trakcie rokowań prometejsko-ormiańskich, we wrześniu 1931 roku pojawiały się informacje o coraz bliższej współpracy ormiańsko-sowieckiej. Ormianie wspierani finansowo przez diasporę mieli brać udział w kolonizacji ziem odebranych kułakom w Azerbejdżanie, co z kolei zostało bardzo źle odebrane przez Turków. Z tego powodu strona polska przyjęła stanowisko przeciwne: „(…) jakiekolwiek w tym momencie zbliżenie się do Ormian musi zabić naszą robotę tutaj – tj. w Turcji -; błagam akcentować to jak najsilniej wszędzie” – alarmował Centralę Jan Gawroński z Ankary. W tym okresie Gawroński był zdecydowanie przeciwny wciągnięciu Ormian do Komitetu Niepodległości Kaukazu. Twierdził, że dla frontu prometejskiego obecność Ormian konieczna jest w przyszłości, ale nie w tym momencie (koniec września 1931 roku), przede wszystkim, dlatego że II RP robiła wszystko aby zacieśnić współpracę z Turcją, a kontakty z Ormianami mogłyby to znacznie utrudnić. Uważał także, że do Ormian nie można mieć zaufania26.

Z kolei dla przedstawicieli pozostałych państw kaukaskich największą przeszkodą uniemożliwiającą współpracę z Ormianami były spory terytorialne. Z rozmów, jakie w listopadzie 1931 roku z przewodniczącym Dasznaków Ter-Minosjanem prowadzili Azerowie Emin Resulzade i Mir Jakub Mechtiew wynikało, że Ormianie są skłonni przystąpić do Konfederacji Kaukaskiej, ale w zamian oczekiwali, że Azerowie przestaną orientować się na Turcję, a pomogą walczyć Ormianom o turecką Armenię. Proponowana perspektywa odzyskania Armenii sowieckiej nie była dla dasznaków satysfakcjonującą. Terytorium to było znacznie mniejsze od ziem pozostających pod okupacją turecką i otwarta rezygnacja z tych ziem uniemożliwiłaby jeden z podstawowych postulatów – powrót ormiańskiej diaspory do ojczyzny. „Wyrzec się tej ziemi to skonstatować, że jesteśmy narodem gorzej niż biernym i skazanym na zagładę” – twierdził przedstawiciel Ormian. Dodawał także, iż Ormianie obawiają się, że Azerowie są bliscy panturanizmowi i ostatecznie uzyskanie Armenii sowieckiej doprowadzi do wzięcia tego kraju w kleszcze azersko-tureckie27. Wydaje się, że obawy te nie były całkowicie bezpodstawne. Doskonałym przykładem jest raport Stanisława Hempla, posła RP w Teheranie, który przytoczył słowa Fewzi Paszy, szefa sztabu tureckiego, który miał bliskie kontakty z emigrantami politycznymi z Kaukazu, a „publicznie często mówił o konieczności przyłączenia do Turcji perskiego Azerbejdżanu”28.

Ter-Minosjan twierdził, że Said Szamil i Eugeniusz Gegeczkori, którzy reprezentowali punkt widzenia Górali Kaukaskich i Gruzji byli bardziej gotowi zrozumieć żądania Ormian niż Azerowie. Wrażenie to było jednak złudne, gdyż jak wynikało z informacji przedstawionych stronie polskiej przez doktora Mir Jakuba we wrześniu 1931 roku Gegeczkori miał dojść do wniosku, że wysuwanie spraw terytorialnych przez Ormian uniemożliwia im działanie wspólne. Gruzini byli przekonani, że Ormianie nie dążą do stworzenia Konfederacji Kaukaskiej, ale mają znacznie bardziej przyziemne cele i chodzi im jedynie o pozyskanie sprzymierzeńca do walki z Turkami. Jedynym entuzjastą szybkiego nawiązania kontaktów z Ormianami był oskarżany o naiwność Said Szamil. Ostatecznie w grudniu 1931 roku Ormianie mieli zerwać negocjacje. Podstawowym powodem miał być brak porozumienia w kwestii przyszłych granic Konfederacji Kaukaskiej. Podczas gdy Ormianie oczekiwali pewnych koncesji terytorialnych ze strony Gruzji i Azerbejdżanu, przedstawiciele tych dwóch narodów proponowali uregulować te sprawy później29.

Pomimo tego środowiska ormiańskie nadal bacznie obserwowano zwracając uwagę szczególnie na ich stosunek do Rosji i Turcji. Pod koniec lutego 1933 roku w korespondencji z paryskiej placówki prometejskiej przesłano informację o rosnącym rozdźwięku i powolnym osłabieniu orientacji prorosyjskiej frakcji dasznaków reprezentowanej przez Chatisowa30.

Jednakże informacje te nie były wystarczające, aby doprowadzić do ewolucji stanowiska Polaków. Strona polska bardzo sceptycznie podchodziła do emigracji ormiańskiej i nie darzyła jej zaufaniem. W instrukcji przesłanej z Centrali do Paryża 17 marca 1934 roku stwierdzano: „nie leży obecnie zupełnie w naszych interesach przyciągnięcie Krętaczów [tj. Ormian] dla Raty [tj. Rady Kaukaskiej], mimo że deklarowali oni nawet publicznie swoje sympatie dla Raty [tj. Rady Kaukaskiej] na odczycie w styczniu r. ub. u Pazia [tj. w Paryżu]. Równocześnie wtedy ich partia deklarowała rzekomo antykościste [antysowieckie] stanowisko, lecz ani wówczas ani teraz nie wierzymy w szczerość tych oświadczeń”31. Jak wspominał Roman Smal-Stocki, Białorusini i Ormianie nie przystąpili do Ligii Prometejskiej, ale działacze ruchu prometejskiego nawiązali z nimi bliskie kontakty. Białorusini byli przez działaczy ruchu prometejskiego uważani za pełnoprawnych członków Ligii, choć nigdy formalnie do niej nie przystąpili. W przypadku Ormian, jak podaje Smal-Stocki, ich aspiracje były skierowane przede wszystkim przeciwko Turcji, co było nie do przyjęcia dla większości ludów prometejskich32. Z tego też powodu Armenia nie przystąpiła do Paktu Kaukaskiego, choć nie zamknięto przed nią definitywnie tej możliwości.

Celem Komitetu Niepodległości Kaukazu było utworzenie w Konfederacji Kaukaskiej. Prace nad opracowaniem i zawarciem Paktu Kaukaskiego trwały od 1931/1932 roku33. Projekt powstał w dwóch wersjach, jedną zredagowali przedstawiciele Gruzińskiego Centrum Narodowego, drugą strona polska. Choć Ormianie nie brali udziału w tych pracach, to wzmianka o Armenii pojawiła się w obydwu wersjach już we wstępie. W projekcie gruzińskim brzmiała ona tak: „Republiki kaukaskie: Armenia, Azerbejdżan, Kaukaz Północny i Gruzja, ożywione duchem skonsolidowania niepodległości, służenia pokojowi i chęcią umocnienia gwarancji wspólnego pokoju, zawierają niniejszy Pakt Kaukaski”. Wersja polska zaczynała się podobnie i w kilku punktach wymieniała wszystkie państwa członkowskie z Armenią na czele. Oczywiście w ostatecznej wersji tekstu Armenia nie pojawia się, gdyż negocjacje zerwano przed podpisaniem Paktu34. Natomiast ostatni, szósty punkt ostatecznej wersji Paktu zarezerwował Armenii możliwość przystąpienia do Konfederacji w późniejszym okresie35. Pakt Kaukaski podpisano ostatecznie 14 lipca 1934 roku w Warszawie (oficjalnie w Brukseli). Rok później powstał organ wykonawczy Konfederacji Kaukaskiej – Rada Kaukaska.

III. Pertraktacje i akcesja Ormian do Paktu Kaukaskiego 1936-1940

Unia ormiańsko-gruzińska próbą alternatywy dla ruchu prometejskiego
Druga połowa lat 30. XX wieku to okres, w którym ruchem prometejskim i wspieraniem antysowieckich uchodźców z ZSRR coraz bardziej zainteresowane są Niemcy, Włochy i Japonia. Korzystając z ich wsparcia finansowego umacnia się opozycja ugrupowań politycznych „narodów uciśnionych” w stosunku do ruchu prometejskiego wpieranego przez II Rzeczpospolitą. W takiej sytuacji interesującą inicjatywą porozumienia emigrantów pochodzących z państw kaukaskich było powstanie w maju 1936 roku Unii ormiańsko-gruzińskiej. W jej skład wchodziła część narodowych demokratów gruzińskich pod przewodnictwem Dawida Wacznadze, który wywodził się z grupy Aleksandra Assatianiego oraz ormiańska partia dasznaków pod przewodnictwem Arszaka Dżamaliana. Unia nawiązała kontakty z Włochami Mussoliniego, które coraz bardziej interesowały się emigrantami z Europy Środkowej i Wschodniej. Dżamalian złożył nawet propozycję stworzenia legionu ormiańsko-gruzińskiego do walki po stronie Włoch w Etiopii36. Działalność tej grupy wzbudzała spore zainteresowanie wśród polskich działaczy ruchu prometejskiego, którzy starali się monitorować jej działalność37. W pierwszej połowie 1936 roku pojawiły się także informacje o próbach kokietowania Ormian i Gruzinów przez III Rzeszę polegające przede wszystkim na próbach werbunku, a także propozycja przeniesienia centrum emigracyjnego ormiańskiego do Berlina38.

W połowie lipca 1936 roku Unia ormiańsko-gruzińska wraz z dwoma innymi ugrupowaniami: Ligą Nacjonalistów Ukraińskich kierowaną przez Włodzimierza Nikitiuka i Ligą Odrodzenia Kozaków pod przewodnictwem kozaka dońskiego Georgija Karewa utworzyły Związek Państw Czarnomorskich39. Nowopowstały Związek w maju 1937 roku złożył memoriał marszałkowi Rydzowi-Śmigłemu. Wydźwięk memoriału był w swej treści podobny do tego, który trzy lata wcześniej zostawił Hajdar Bammat, ale memoriał Związku Państw Czarnomorskich podkreślał ponadto właściwy moment w sytuacji międzynarodowej i słuszne w mniemaniu autorów memoriału przekonanie władz polskich o nieuchronnym upadku ZSRR. Dżamalian krytykował politykę rządu polskiego, który w ramach ruchu prometejskiego popierał ugrupowania emigrantów pozbawione realnego wpływu. Proponował oparcie przyszłego przymierza o Ukrainę i wyeksponowanie kwestii ormiańskiej, a także oczekiwał od władz polskich wsparcia „od dziś” powstańczych sekcji narodowych Związku, ich kształcenia w polskich szkołach wojskowych a także potrzebnych nakładów finansowych40.

Memoriał trafi ł do Ekspozytury 2 Oddziału II Sztabu Głównego, gdzie w tym czasie koordynowano część akcji prometejskiej. Po przestudiowaniu dokumentu, memoriał uznano za niepoważny, tym bardziej, że w oczach polskich działaczy ruchu prometejskiego przywódcy Związku Państw Morza Czarnego nie reprezentowali liczących się sił emigracji narodów prometejskich (podkreślano, że Nikitiuk został usunięty z URL i nie odgrywa żadnej roli, a Karew zawsze pozostawał w opozycji, choć głosił cele identyczne do tych, wobec których chce być w opozycji). Ostateczna konkluzja była negatywna. Stwierdzono, że ze Związkiem nie warto współpracować, bo to doprowadziło by do rozłamu frontu prometejskiego. Wnioski nie były jednak całkowicie negatywne i przyniosły pewne zmiany w stosunku strony polskiej do zagadnienia ormiańskiego. Stwierdzono, że: „nawiązanie stosunków z Ormianami (…) dojrzało już obecnie do tego stopnia, że stało się w zasadzie pożądane. Decyzja ostateczna wymaga jednak genetycznego przestudiowania kwestii ormiańskiej, jako całości, oraz zorientowania się w istotnych zamiarach obecnych partnerów ormiańskich i ich wadze politycznej”41. Z tego powodu przestudiowano dokładnie skład i tendencje panujące w partii dasznaków. Stwierdzono, że dominują trzy prądy: rusofilski, prozachodni wykorzystywany przez Francję i Anglię przeciwko Turcji oraz orientacja kaukaska dążąca do utworzenia czegoś na kształt konfederacji kaukaskiej. Ta ostatnia została uznana za jedyną, z którą można i warto prowadzić pertraktacje.

Pertraktacje polsko-ormiańskie
W następstwie Memoriału Związku Państw Czarnomorskich strona polska postanowiła podjąć pertraktacje z Ormianami. W grudniu 1937 roku Arszak Dżamalian rozmawiał w Paryżu z Władysławem Pelcem, pracownikiem i przedstawicielem Ekspozytury 2 w Paryżu. Dżamalian był rozczarowany wynikiem rozmów, ale pomimo tego uzgodniono, że rozmowy będą dotyczyły tylko i wyłącznie Ormian, a jakiekolwiek kontakty ze Związkiem Państw Czarnego Morza nie wchodzą w rachubę. Ustalono, że konieczne jest przyjęcie formy Rady Kaukaskiej jako ram, do których mogą wejść Ormianie jako równoprawny członek. Ponadto Polacy oczekiwali od Dżamaliana, aby zadeklarował się pisemnie w czyim imieniu będzie prowadził.

Po kilku spotkaniach wnioski w sprawie pertraktacji z Ormianami przedstawił Władysław Pelc i postanowiono, że pertraktacje z Ormianami można prowadzić dalej. W maju 1938 roku zaproszono Dżamaliana do Warszawy, żeby ustalić zasady i uregulować stosunek Ormian do Rady Kaukaskiej. Na spotkaniu z kapitanem Charaszkiewiczem, Władysławem Pelcem i majorem Włodzimierzem Dąbrowskim Dżamalian oświadczył, że w rozmowach będzie reprezentował Komitet Wykonawczy Partii Dasznakcutiun, który polecił mu zbadać możliwości współpracy z Polską. Twierdził, że Ormianie pierwotnie mieli niewłaściwe informacje o froncie prometejskim i traktowali go jako przedstawiciela interesów Turcji. Polska jawiła się w tym układzie sił jedynie jako sympatyk wspierający dążenia niepodległościowe, ale i protureckie tych państw. Po rozmowach z Pelcem w Paryżu Dżamalian doszedł do wniosku, że taka współpraca jest możliwa i odciął się od Związku Państw Czarnomorskich. O świadczył też, że dasznacy są gotowi do współpracy, choć nie podobają im się formy współpracy kaukaskiej. W zamian za przyłączenie się do frontu prometejskiego oczekiwali od strony polskiej spełnienia kilku warunków. Po pierwsze, Polska miała podjąć inspiracyjną interwencję w Turcji na rzecz wyeliminowania tarć ormiańsko-tureckich i pozyskać Turcję dla współpracy kaukaskiej. Po drugie, Ormianie oczekiwali wsparcia w wysyłaniu kurierów przez Polskę, po trzecie uruchomienia propagandy sprawy ormiańskiej w polskiej prasie, nawiązania kontaktów z Ormianami w Polsce, a także szkolenia oficerów na podobnej zasadzie jak oficerów innych narodów prometejskich i wreszcie wsparcia finansowego. Na większość z tych oczekiwań strona polska była gotowa udzielić odpowiedzi pozytywnej, choć z pewnymi zastrzeżeniami. Interwencję w Turcji uzależniono od odpowiedniego momentu i współpracy z Radą Kaukaską, propagandę prasową na terenie Polski proponowano prowadzić w porozumieniu z Instytutem Wschodnim i kwartalnikiem „Wschód-Orient”, kontakty z Ormianami w Polsce miały odbywać się w porozumieniu ze stroną polską i nosić charakter antyrosyjski. Wreszcie przyjęcie oficerów ormiańskich uzależniono od przystąpienia do Rady Kaukaskiej, a sprawę finansowania uznano za otwartą42.

Dalszego ciągu rozmów nie można przedstawić tak szczegółowo z powodu braków w dokumentacji archiwalnej. W bardzo lakonicznym „curriculum vitae” jakie spisał Władysław Pelc pod koniec swego życia, do sukcesów swej misji w Paryżu43 zaliczył nawiązanie kontaktów z Ormianami i Dżamalianem, które zostały doprowadzone do „szczebla wykonawczego” i zaowocowały wizytą Dżamaliana w Warszawie w 1938 roku. „Dalszemu rozwojowi [kontaktów] przeszkodziła wojna” – kończy ten fragment relacji Pelc44. Z odnalezionych dokumentów archiwalnych można jednak wyciągnąć inne wnioski.

Wiadomo z całą pewnością, że negocjacje chciała zerwać strona polska. Pewne elementy odpowiedzi, przynajmniej jeżeli chodzi o nastawienie strony polskiej do kwestii ormiańskiej, przynosi już referat o polityce polskiej na Kaukazie przygotowany pod koniec 1938 roku w Ekspozyturze 2. W tekście referatu akcentowano zbliżenie Armenii do ZSRR, co sprawiało, że „przy rozważaniu antysowieckiej i antyrosyjskiej polityki na Kaukazie Armenię jako czynnik wspomagający Polskę należy z rachuby wykreślić zwłaszcza, że wobec panujących tarć między narodami Polsce przychylnymi a Armenią łączenie się w jakikolwiek sposób z nią jest nie do pomyślenia”45. Ostatecznie Polacy odrzucili żądanie strony ormiańskiej, a dokładniej rzecz biorąc nie chcieli parafować przystąpienia Ormian do Rady Kaukaskiej, gdyż taka praktyka nigdy nie miała miejsca, a Polska nie była stroną ani członkiem Rady Kaukaskiej. Ponadto strona polska wykluczyła możliwość przydzielenia subsydiów finansowych podobnych do tych, jakie otrzymywały inne narody prometejskie. Stanowisko Ormian oceniono jako nieszczere. O zerwaniu pertraktacji świadczy instrukcja dla Władysława Pelca: „Na zewnątrz nasze wycofanie się (nieomal) ze sprawy orów [tj. Ormian] bądź łaskaw świetlać nieodpowiednią koniunkturą polityczną itp. aby nie wywoływać dalszych kłopotów. Bardzo cenię Twoją obiektywność i wnikliwość w charakterystyce orowokopcowej [tj. ormiańsko-kaukaskiej], stwierdzając jednocześnie, że nie jesteś obecnie entuzjastą ich przyciągnięcia. Pod tym względem całkowicie z tobą zgadzam się46. Trudno powiedzieć co przesądziło o zerwaniu negocjacji. Stwierdzenie Charaszkiewicza, że należy ten stan tłumaczyć „nieodpowiednią koniunkturą polityczną” skłania do poszukiwania innego wytłumaczenia. Najprawdopodobniej w wyniku niekorzystnych zmian w podejściu do polityki prometejskiej w 1939 roku pod koniec maja negocjacje stanęły w martwym punkcie. Kiedy okazało się, że ówczesne władze polskie nie sprzyjają rozwoju ruchu prometejskiego, co objawiło się zarówno w osłabieniu treści „ofensywnej” referatu o stosunkach polsko-prometeuszowskich jak i zmniejszeniu budżetu prometejskiego, strona polska postanowiła wycofać się z pertraktacji z Ormianami. Kierujący akcją prometejską musieli doskonale zdawać sobie sprawę z faktu, że po pomyślnym zakończeniu negocjacji z Ormianami będą musieli wywiązać się ze swoich zobowiązań. Odwrót władz polskich od polityki prometejskiej odbierał im tę możliwość47.

Przystąpienie Ormian do Konfederacji Kaukaskiej
Negocjacje podjęto ponownie najprawdopodobniej na przełomie 1939 i 1940 roku. Polska nie brała już bezpośrednio udziału w pertraktacjach. Ormianie porozumiewali się z przedstawicielami Rady Kaukaskiej i z nimi też ustalali warunki włączenia się do Konfederacji Kaukaskiej. Być może ważnym punktem zwrotnym był fakt, że po wybuchu drugiej wojny światowej – według informacji docierających z Londynu – Turcja miała zmienić swą politykę i poczynić pewne koncesje wobec Gruzji i Armenii w zamian za co oczekiwała, że te państwa wycofają się ze swoich rewindykacji terytorialnych wobec niej48.

Podpisanie nowej wersji Paktu Konfederacji Kaukaskiej miało miejsce 28 maja 1940 roku w Paryżu. Trzeba jednak stwierdzić wyraźnie, że z paktu podpisanego przez Ormian wynikało, że Konfederacja Kaukaska nie będzie zawierała żadnych kompromisów z ZSRR do czasu wyzwolenia Kaukazu. Natomiast relacje Konfederacji z południowymi sąsiadami – Turcją i Iranem – będą przyjazne i dobrosąsiedzkie. Pierwszy punkt Paktu ustanawiał przyszłe granice Konfederacji – na północy były to koryta rzek Kumy i Kubania, a na południu granice sowieckich republik Armeńskiej, Azerbejdżańskiej i Gruzińskiej49. Tak więc ostatecznie to Ormianie zrewidowali swoje poglądy na granice przyszłego państwa ormiańskiego i zdecydowali zrezygnować z planów budowy „wielkiej Armenii”. Warto dodać, że podczas dyskusji nad nową wersją paktu pojawiła się azerbejdżańska propozycja, aby dotychczasową wersję 2 punktu Paktu nieznacznie zmienić. Dotychczasowa wersja tekstu mówiła o tym, że południową granicą Konfederacji Kaukaskiej będzie południowa granica sowieckich republik Gruzji, Azerbejdżanu i Armenii. Delegat Azerbejdżanu proponował, aby wyrażenie to podkreślało, że są to „ostatecznie ustanowione” granice Konfederacji Kaukaskiej. Wersję tę pierwotnie przyjęto, ale następnie na wniosek strony gruzińskiej postanowiono z niej ostatecznie zrezygnować50.

Przystąpienie Ormian do Konfederacji Kaukaskiej było zbyt późne i nie zostało wykorzystane w praktyce. Zmiany sytuacji międzynarodowej sprawiły, że w czasie drugiej wojny światowej ponownie pojedyncze państwa kaukaskie stały się podmiotem gry politycznej wielkich mocarstw. Pakt Kaukaski podpisany w 1940 roku jest jednak dowodem osiągnięcia ostatecznego kompromisu pomiędzy czterema narodami.

ZAŁĄCZNIK:
Dokument 1. dr Mir Jakub Mechtiew, Referat polityczny o zagadnieniu ormiańskim na Bliskim Wschodzie [1931]

Stosunki ormiańsko-tureckie

Jedną z najbardziej palących kwestii jest zagadnienie turecko-ormiańskie, mające oddźwięk swój na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w całokształcie spraw kaukaskich. Wydawałoby się, że zagadnienie to, które powstało w końcu zeszłego stulecia na Kongresie Berlińskim, przechodząc różne koleje, zostanie wreszcie zapomniane. Istotnie po podpisaniu umowy aleksandryjskiej w 1921 roku, zwłaszcza po traktacie lozańskim, w sprawie ormiańskiej nastąpiło uspokojenie. Wydawało się też, że ormiańscy działacze polityczni, zwłaszcza partia „Dasznakcutiun”, zaniechali działalności swej w TURCJI, ześrodkowując całą uwagę na KAUKAZIE, dokąd odbywała się imigracja Ormian z TURCJI.

Lecz spokój ten był tylko pozorny. Przez długi czas zagadnienie to wzrastało, początkowo w ukryciu, lecz później, a zwłaszcza w ostatnich czasach, wyłoniło się ono w dość ostrej formie. Obraz stosunków ormiańsko-tureckich znajdujemy na łamach prasy ormiańskiej i tureckiej. Turecka opinia zatrwożona jest agresywnością planów i artykułów prasy ormiańskiej. Wystarczy dać niewielki przegląd prasy tureckiej i ormiańskiej, aby przekonać się o panujących tam wzajemnych stosunkach: „MILLIJET”, oficjalny organ turecki, poświęcający sprawie ormiańskiej wiele miejsca, dla polemiki podaje treść artykułu Ormianina MICHRANA TERTERJANA, w którym autor mówi, że w 1914 roku premier TURCJI – SAIDI-CHALIM-PASZA podpisał zezwolenie na pozostawienie Ormianom siedem wschodnich wilajetów, na ósmym zaś kongresie partii „Dasznakcutiun”, kierownicy młodotureckiej partii „Jedność i Postęp”, obiecali Ormianom autonomię wschodnich wilajetów tureckich. „Dopóki – kończy TERTERJAN – na miejsce zburzonych w WANIE kościołów nie powstanie ogromna świątynia, Ormianie będą walczyli posługując się podtrzymaniem i współpracą Kurdów”. W odpowiedzi na te wywody, przytacza „MILLIJET” słowa MUSTAFY KEMALA PASZY, określające program turecki w sprawie ormiańskiej, z racji zawarcia umowy w ALEKSANDROPOLU: „Zawarta umowa jest pierwszym międzynarodowym aktem Narodowego Rządu Angorskiego i według tego aktu Ormianie, których marzeniem było doprowadzenie granic swoich do serca TURCJI, zmuszeni będą wyrzec się takich bezwartościowych mrzonek. TURCJA wstępuje w posiadanie swej odwiecznej ziemi, utraconej w 1887 roku”.

Środowiska tureckie wzburzone są nie tylko pojawiającymi się artykułami w prasie, lecz i przestraszone są tym, że zagadnienie to związane jest z planami, w które zamieszane są i inne państwa. Prasa turecka przytacza oświadczenie jednego z głównych przywódców partii „Dasznakcutiun” – UZUNJANA:

„W DŻEBELI-DRUZ gen. FRANCHET d’ESPERAY zawezwał do siebie Czerkiesa EDECHMA. Przygotowują się na wielką skalę podziemne działania. Rząd perski oświadczył konfidencjonalnie przywódcom Kurdów, że pozostanie neutralny. Czerkiesi i Kurdowie idą wspólnie z Ormianami”.

Koncentracja Ormian w SYRII znajduje swój niepokojący oddźwięk zarówno w tureckich, jak i w narodowych partiach syryjskich. I to prasa turecka podkreśla dobitnie, że dzięki pomocy i poparciu FRANCJI, w SYRII skoncentrowano 115.000 Ormian. Rząd francuski udziela Ormianom w SYRII ziemię i środki materialne, aby mogli się tam osiedlić. Przywódcy „Dasznakcutiun” wszelkimi sposobami przeszkadzają młodzieży ormiańskiej w emigracji do AMERYKI z GRECJI skierowując ją zamiast do SYRII. Z drugiej strony pokojowo nastrojona ludność ormiańska w TURCJI, zwłaszcza duchowieństwo, nie chcąc widocznie zatargów z państwem, prowadzi propagandę, mającą na celu przeszkodzenie tej emigracji do SYRII. Jednocześnie prowadzona jest agitacja wśród plemion kurdyjskich w celu wzniecenia powstania i walki przeciwko TURCJI.

„MILLIJET”, komentując zarówno te fakty, jak i oświadczenie UZUNJANA, oświadcza, że przez pół wieku Ormianie byli na międzynarodowej arenie piłką nożną, którą z początku grała Carska ROSJA, obecnie zaś spod nóg carów wpadła ona pod nogi FRANCJI. Dalej, oficjalnie już, pismo to dodaje: „Co do nas, to przykro jest nam stwierdzić, że element, który w ciągu długich lat usiłował rozsadzić nas na zewnątrz i przyczynił się do rozlewów krwi, koncentruje się obecnie na naszej południowej granicy. Nie boimy się tego wcale, przykro nam tylko, że pokojowa i pracowita ludność opuszcza swoje siedziby i wciąga nas w niebezpieczną i krwawą awanturę. Jakie też będzie położenie Ormian, o ile ludność SYRII powstanie przeciwko temu stanowi rzeczy?”

Rzeczywiście nacjonaliści syryjscy wzburzeni są bardzo osiedlaniem się Ormian w SYRII, a prasa ich obwinia przede wszystkim sfery polityczne francuskie za chęć utworzenia ormiańskiego wrzodu w SYRII. Zorganizowanie Ormian w SYRII do walki przeciw TURCJI, zdaniem prasy syryjskiej, może stać się źródłem wielkich niepowodzeń i nędzy dla SYRII i dlatego też Syryjczycy winni obecnie pomyśleć, aby nie dopuścić do tego, żeby na żyznej ziemi syryjskiej mogło zorganizować się coś na wzór żydowskiego foyer w PALESTYNIE. Gazeta syryjska „ALKABBES”, mówiąc o tym przestrzega, że przyczynić się to może do takich samych krwawych wypadków, jakie niedawno miały miejsce w PALESTYNIE, ponieważ Syryjczycy w dalszym ciągu nie zniosą tego rodzaju polityki. Według wiadomości pism tureckich i syryjskich, partia „Dasznakcutiun” posiada sprężystą organizację. Prowadzi ona wytężoną agitację wśród plemion kurdyjskich i w tym kierunku władze centralne partii poleciły przedstawicielom swoim w SYRII, IRAKU, PERSJI, aby pracowali oni wyłącznie w środowisku Kurdów tureckich, pozostawiając na uboczu plemiona kurdyjskie w PERSJI i IRAKU.

Oprócz partii „Dasznakcutiun”, mającej program bojowy, niepodległościowy, istnieją jeszcze dwie inne organizacje ormiańskie:
1. Partia „Ramgawar”, mająca w programie ugodę z TURCJĄ, pozostawiając niezawisłość, jako kwestię uboczną. Żądają oni dla Ormian maximum praw mniejszości narodowych.
2. Partia „Ginczak”. Ma ona w programie niepodległość ARMENII i nie dopuszcza do wyrzeczenia się jej na przyszłość, jednak w metodach swoich głosi konieczność spokojnego zachowania się w krajach zamieszkiwanych przez Ormian, przede wszystkim w TURCJI, a wyrzeczenia się polityki, która doprowadziła do wyniszczenia przeszło połowy ludności ormiańskiej.

Partia „Dasznakcutiun” walczy z pozostałymi dwiema, o charakterze zaś tej walki może świadczyć fakt, zanotowany przez dziennik „MILLIJET”, że nazajutrz po kongresie ormiańskim w BEJRUCIE, który odbył się przed zeszłorocznym powstaniem Kurdów, został zamordowany leader partii – GINCZAK .

Reakcją wobec francuskiej polityki filoormiańskiej w SYRII są dające się zauważyć oznaki zbliżenia pomiędzy ANGLIĄ i TURCJĄ. Jednym z takich objawów, to odwiedziny emira FAYSALA w TURCJI. Istnieją pewne dane do przypuszczenia, że wizyta ta zainicjowana została przez ANGLIĘ, a emir FAYSAL został użyty jako pośrednik dla zbliżenia z TURCJĄ. Sądząc też z dalszego przebiegu spraw, odwiedziny te miały pewne korzyści, gdyż emir FEYSAL pośredniczył w pertraktacjach z LONDYNEM, w celu otrzymania dla TURCJI pożyczki. TURCJA znajduje się bowiem w sytuacji nader trudnej, pogłębionej ogólnym kryzysem ekonomicznym.

Ludność EGIPTU i IRAKU bezsprzecznie sympatyzuje z Turkami i Syryjczykami. Polityczni emigranci syryjscy korzystają z azylu w MEZOPOTAMII i EGIPCIE, a w ogóle cały wschód muzułmański podrażniony jest planami i agresywnością Ormian.

Stan taki z całą pewnością nie może nie mieć wpływu na kwestię kaukaską, ponieważ wywołuje ona u Turków podejrzliwość w stosunku do niej. To podejrzliwe stanowisko przenosi się i na kaukaskich działaczy politycznych. Wyłania się pytanie, jak dalece ludność KAUKAZU, zwłaszcza AZERBEJDŻANU, związana jest z Ormianami. Nie zwracając uwagi na niejednokrotne zapewnienia działaczy kaukaskich o tym, że nie biorą udziału w zamierzeniach ormiańskich, jak również na bezzasadność tureckich podejrzeń tych całkowicie nie można zbagatelizować, tym bardziej, że Turcy zapewne wiedzą o kokietowaniu niektórych działaczy kaukaskich przez Ormian. Z drugiej strony Ormianie również sami celowo dyskredytują zagadnienie kaukaskie, przede wszystkim w PERSJI, gdzie prowadzą wytężoną propagandę antykaukaską, która idzie na rękę bolszewikom. W wyniku tej działalności opinia publiczna PERSJI skierowuje się zarówno przeciwko KAUKAZOWI, jak i przeciwko Turkom. Zdający sobie sprawę z politycznych poczynań na gruncie wschodnim azerbejdżańscy działacze niejednokrotnie usiłowali dowieść Ormianom, że polityka ich może mieć dla nich zgubne następstwa, lecz nie daje to rezultatu.

Nierealność polityki ormiańskiej przyczyniła się do wytępienia prawie połowy jej ludności, tym bardziej więc działacze ormiańscy powinni dojść do przekonania, że zaniechać należy chimerycznych i niewykonalnych planów prowadzenia nadal walki, która skazana jest z góry na niepowodzenie i niepotrzebne ofiary.

Jedyna i rozumna droga dla Ormian – to wejście ich do Federacji Kaukaskiej ze szczerym zamiarem współżycia i współpracy z innymi narodami kaukaskimi.

Tylko takie rozwiązanie sprawy może być brane pod uwagę, jako realne i w granicach ARMENII kaukaskiej, przy zgodnej współpracy z pozostałymi trzema narodami, Ormianie mogą stworzyć swoje narodowe foyer. Prowadzenie agresywnej polityki w pogoni za mrzonkami zdobycia wielkich terytoriów ormiańskich i stworzenie państwa, wykraczającego poza obszar ARMENII kaukaskiej – stanie się źródłem krwawych awantur na Bliskim Wschodzie i przyczynić się może do zniszczenia ARMENII.

AAN, Poselstwo RP w Teheranie, sygnatura 7, k. 2-6. maszynopis.

Paweł Libera – doktorant Instytutu Historii PAN, pracownik naukowy w Archiwum Akt Nowych, zajmuje się dziejami XX-lecia międzywojennego i polskiej emigracji politycznej po 1945 r.

1 Por. P. Libera, Ewolucja ruchu prometejskiego w okresie międzywojennym, referat wygłoszony na konferencji organizowanej przez IH PAN i IPN „Ruch prometejski – fenomen europejski” w Warszawie 16-17 lutego 2011 r. [w druku].

2 J. Lewandowski Prometeizm – koncepcja polityki wschodniej Piłsudczyzny, „Biuletyn Wojskowej Akademii Politycznej” cz. 1: 1958, nr 2 (12), s. 100-138, cz. 2: 1959, nr 1 (14), s. 31-52), S. Mikulicz, Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa 1971.

3 A. Chojnowski, Koncepcje polityki narodowościowej rządów polskich w latach 1921-1939, Warszawa 1979, I. Werschler, Z dziejów obozu belwederskiego: Tadeusz Hołówko, życie i działalność, Warszawa 1984.

4 Por. m.in.: A. Grzywacz, G. Mazur (oprac.), Ruch prometejski w Polsce, „Zeszyty Historyczne” 1994, nr 110, A. Grzywacz, M. Kwiecień, G. Mazur, (oprac.), Zbiór dokumentów ppłk. Edmunda Charaszkiewicza, Kraków 2000, M. Kwiecień, G. Mazur, Kilka dokumentów z dziejów ruchu prometejskiego w II Rzeczypospolitej, „Czasy Nowożytne” 2002, t. XII (XIII), M. Kornat, W kręgu ruchu prometejskiego. Związek Zbliżenia Narodów Odrodzonych (1921-1923) i Instytut Wschodni w Warszawie (1925-1939), „Politeja” nr 2/2004, P. I. Maj, Działalność Instytutu Wschodniego w Warszawie 1926-1939, Warszawa 2007, J. J. Bruski, Między prometeizmem a realpolitik. II Rzeczpospolita wobec Ukrainy Sowieckiej 1921-1926, Kraków 2010.

5 C. Mouradian, Les Armeniens entre antibolchevisme et crainte du panturquisme, Journee d’etudes sur le mouvement Promethee (1926-1939) Organisee par Claire Mouradian, CNRS-CERCEC Avec le soutien de la Maison des Sciences de l’Homme, Paryż kwiecień 2008.

6 Ch. Walker, Armenia. The Survival of a Nation, revised second edition, Chatham Kent 1990, s. 126-133.

7 Charaszkiewicz, Przebudowa wschodu Europy. Materiały do polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego w latach 1893-1921, „Niepodległość” t. V, 1955, s. 137.

8 Ch. Walker, Armenia..., op. cit., s. 67-68.

9 G. Mamoulia, Les combats independantistes des Caucasiens entre URSS et puissances occidentales. Le cas de la Georgie (1921-1945), Paryż 2009, s. 16-17.

10 W. Materski, Georgia rediviva. Republika Gruzińska w stosunkach międzynarodowych 1918-1921, Warszawa 1994 s. 212.

11 M. Wołos, Ewolucja stanowiska Francji wobec politycznego centrum emigracji gruzińskiej w Paryżu w latach 1921-1933, „Klio” 2001, nr 1, s. 75-109.

12 Г. Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация в официальных декларациях, тайной переписке и секретных документах движения ≪Прометей≫: Сборник документов, Mосква 2012, c. 41- 44.

13 Российский государственный военный архив [RGVA],, Ekspozytura 2 Oddziału II Sztabu Głównego [E2 OII SG], sygn. 461k-2-33, Sprawy Rady Trzech i KNK, s. 5-6.

14 Por. W. Materski, Powstanie narodowowyzwoleńcze 1924 r. w Gruzji, „Studia z dziejów ZSRR i Europy Środkowej, 1999, t. XXXIV, s. 57–67, Ch. Urjewicz, Georgie: l’insurrection occultee, „Materiaux pour l’histoire de notre temps” 1994, nr 35, s. 9-13.

15 Г. Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация, op. cit., s. 45-46.

16 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-2-33, Sprawy Rady Trzech i KNK, s. 6.

17 Hoover Institution Archives [HIA], Ministerstwo Spraw Zagranicznych [MSZ], sygn. 35/6. Konfederacja Kaukaska i udział w niej Ormian. [II.1940], kl. 659-660.

18 HIA, MSZ, sygn. 35/6. Konfederacja Kaukaska i udział w niej Ormian. [II.1940], k. 660.

19 O powstaniu i funkcjonowaniu Komitetu Niepodległości Kaukazu patrz: Г.Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация , op. cit.; P. Libera, Udział władz polskich w procesie formowania Komitetu Niepodległości Kaukazu i Paktu Konfederacji Kaukaskiej (1923–1940), Prace Komisji Historii Wojen i Wojskowości PAU, T. VIII, Kraków 2012 [w druku].

20 Por. np. C. M. Исхаков, Мамед Эмин Расулзаде. Сборник произведений и писем, Москва 2010, c. 107- 114, 124-128, 132-139.

21 Por. np. spotkanie 31 maja 1930 roku, C. M. Исхаков, Из истории азербайджанской эмиграции. Сборник документов, произведений, писем. , Москва 2011, c. 46-47.

22 AAN, Poselstwo RP w Teheranie, sygn. 7, k. 1-6. (patrz także załącznik do tego artykułu).

23 Ibidem, k. 1.

24 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-234, k. 22, Gustaw Rollin do Ekspozytury 2, L. dz. 2812 z 20.VI.1931.

25 Kiedy w połowie 1931 roku Mustafa Czokajew podczas pobytu w Ankarze prowadził rozmowy sondujące stanowisko Turcji wobec frontu prometejskiego okazało się, że politycy tureccy dosyć sceptycznie zapatrują się na Konfederację Kaukaską. Dopytywali się jak wygląda sprawa udziału Ormian w Konfederacji. Mustafa twierdził, że chcieli ich wciągnąć, ale Ormianie nie chcą spełnić podstawowego warunku – zerwać kontaktów z Rosją (RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-234, k. 42-44), Rawski do Assada, Ldz. 2938 z 5.VII.1931, Gustaw Rollin do Ekspozytury 2, L. dz. 3170 z 12.IX.1931).

26 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-234, k. 45, 58, Rawski do Assada, 30.IX.1931 i 29.IX.1931.

27 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-234, k. 63-64, Gustaw Rollin do Ekspozytury 2, L. dz. 3702 z 28.XI.1931.

28 Raport posła w Teheranie, Stanisława Hempla do MSZ, w sprawie działań wobec emigrantów z Kaukazu, 29.IV.1931, Polskie Dokumenty Dyplomatyczne 1931, oprac. M. Wołos, Warszawa 2008, s. 316.

29 G. Mamoulia, Les combats independantistes des Caucasiens, op. cit., s. 134-136.

30 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-234, k. 104, Rollin do Ekspozytury 2, Ldz. 275/33 z 25.II.1933.

31 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-234, k. 128, Instrukcja Ekspozytury 2, Ldz. 688/34/21 z 17.III.1934.

32 R. Smal-Stocky, The Struggle of the Subjugated Nations in the Soviet Union for Freedom, Sketch of the History of the Promethean Movement, „The Ukrainian Quarterly” 1947, vol. III, nr 4, s. 332.

33 Prace nad utworzeniem Paktu Kaukaskiego szczegółowo omówił S. Mikulicz, Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, op. cit., s. 166-180. Na ten temat patrz również obszerne opracowanie Ekspozytury 2 Oddziału II Sztabu Głównego: Konfederacja kaukaska. Podstawy polityczne, ideologie, historia i następstwa podpisania paktu zawarcia konfederacji, Warszawa 1934-1935, s. 1-2. Г.Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация, op. cit., ; P. Libera, Udział władz polskich w procesie formowania Komitetu Niepodległości Kaukazu i Paktu Konfederacji Kaukaskiej (1923–1940), op. cit.

34 S. Mikulicz, Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, op. cit., s. 164, 167-168, 171-177.

35 Г. Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация, op. cit., s. 96.

36 G. Mamoulia, Les combats independantistes des Caucasiens, op. cit., s. 160.

37 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-1-250, k. 1-12, Biuletyn Związku Ormiańsko-gruzińskiego, L. dz. 205/36/12 z 5 VI 1936.

38 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-2-29, k. 35, Pismo L. 4206/II. Inf. Z.T.O.36, 28 V 1936.

39 Centralne Archiwum Wojskowe [CAW], Oddział II Sztabu Generalnego [O II SG], sygn. 5621.

40 CAW, O II SG, sygn. 5621. Memoriał przedłożony marszałkowi Polski Edwardowi Rydzowi-Śmigłemu, 21.V.1937.

41 CAW, O II SG, sygn. 5708, Materiały dot. Unii Państw Morza Czarnego, L.dz. 1551/II/2/37 z 11.VI.1937.

42 CAW, O II SG, sygn. 5710, k. 5-10. Konferencja z Dżamalianem w Warszawie – maj 1938, l.dz. 1693/II/2/38 z 27.V.1938.

43 Władysław Pelc przebywał w Paryżu w okresie 1937-1940 jako kierownik placówki prometejskiej Ekspozytury 2 Oddziału II Sztabu Generalnego o kryptonimie „Wellstone”.

44 Biblioteka Polska w Paryżu, Archiwum Władysława Pelca, sygn. 1. W. Pelc, Curriculum vitae, bd.

45 RGVA, E2 OII SG, sygn. 461k-2-42, k. 1-10, „Aide memoire, Polityka polski na kaukazie”.

46 CAW, O II SG, sygn. 5615, k. 5. Ekspozytura 2 do Wellstone, l.dz. 1715/31/39 z 25.V.1939.

47 Por. P. Libera, Ewolucja ruchu prometejskiego w okresie międzywojennym, op. cit.

48 HIA, MSZ, sygn. 35/6. Konfederacja Kaukaska i udział w niej Ormian. [II.1940], k. 663.

49 Por. tekst Paktu w: Г. Г. Мамулиа, Кавказская Конфедерация, op. cit., s. 210.

50 HIA, MSZ, sygn. 35/6. Konfederacja Kaukaska i udział w niej Ormian. [II.1940], k. 663-664.

 

Wpływ Rosji na kształtowanie się stosunków Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji z regionalnymi mocarstwami – Turcją i Iranem

Jarosław Kardaś

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 5, grudzień 2013 r., ss. 73-92]

Historia rywalizacji Iranu, Rosji i Turcji o region Kaukazu Południowego

Region Kaukazu Południowego był na przestrzeni dziejów polem zainteresowania nie tylko samej Rosji, ale także innych mocarstw regionalnych[1]. Uchodzi on za obszar strategicznie ważny, bowiem występuje na nim gęsta sieć zależności. Nie chodzi tutaj tylko o zależność Armenii, Gruzji i Azerbejdżanu od Rosji, ale także od dwóch mocarstw regionalnych – czyli od Turcji i Iranu. Jest to w pewnym stopniu spowodowane specyfiką geograficzną samego regionu Kaukazu. Na tym obszarze mamy bowiem do czynienia z przenikaniem oraz stykaniem się różnych kultur oraz narodowości. Wpływ na to miały burzliwe dzieje Kaukazu, który wielokrotnie nawiedzany był licznymi wojnami, co w konsekwencji powodowało, że poszczególne jego części dostawały się pod panowanie różnych państw.

Na Kaukazie Południowym występuje duża mozaika narodowościowa. Spośród wszystkich trzech państw kaukaskich tylko Armenię można zaliczyć do krajów jednolitych narodowościowo[2]. Szacuje się, że Ormianie stanową ponad 97% ludności republiki, a największe mniejszości narodowe zamieszkujące Armenię, czyli Kurdowie oraz Rosjanie stanowią zaledwie odpowiednio: 1,3% i 0,5% ogółu mieszkańców. Do czasu wybuchu wojny z Azerbejdżanem, żyła tam duża mniejszość azerska, która liczyła ponad 80 tys. osób[3].

Wpływy kulturowe Turcji oraz Iranu są najbardziej widoczne, jeżeli dokładnie przyjrzymy się strukturze ludnościowej Azerbejdżanu. W państwie tym występuje wiele narodowości, a sami Azerowie stanowią 90,6 % społeczeństwa. Silne związki religijne i kulturowe łączą Azerbejdżan z Iranem. W tym kraju zamieszkuje bowiem największa liczba szyitów poza Iranem[4]. Zwłaszcza na południu Azerbejdżanu występuje wiele narodowości, mających perskie pochodzenie – np. Tałysze i Tatowie. Warto podkreślić, że ludy, które miały częściowo perskie pochodzenie i posługiwały się zbliżonym do perskiego językiem (a zamieszkiwały południowe i wschodnie regiony), z czasem poddane zostały coraz większym wpływom tureckim[5].

Stosunkowo małe powiązania etniczne i kulturowe z Turcją i Iranem posiada trzeci z krajów kaukaskich – czyli Gruzja (pomimo tego, że jest najbardziej wielonarodowym państwem na Kaukazie Południowym). Wiąże się to m. in. z tym, że Gruzja nie posiada bezpośredniej granicy z Iranem, a tylko z Turcją. Sami Gruzini stanowią 83,8% ogółu ludności, natomiast do największych mniejszości narodowych należą: Azerowie (6,5%), Ormianie (5,7%), a także Rosjanie (1,5%).

Sięgając do historii zauważamy, że Kaukaz Południowy pozostawał w kręgu zainteresowań wielu powstałych w tym rejonie świata mocarstw. W XVIII w. Rosjanie podjęli pierwsze próby zajęcia tego obszaru, rywalizując o niego z Persją i Turcją[6]. Krajem, który stanowił swoistą przepustkę do podbojów rosyjskich w kierunku południowym była Gruzja. Państwo gruzińskie, po rozpadzie średniowiecznej monarchii feudalnej, było przez dwa stulecia terenem bezpośredniej rywalizacji turecko – perskiej. Sytuacja uległa zmianie wraz ze zmianą polityki carskiej. Kluczowym momentem okazała się wojna rosyjsko – turecka, rozpoczęta w 1768 r. Dla Kaukazu konflikt ten oznaczał początek bezpośredniego zaangażowania się wojskowego Imperium na jego terytorium[7]. Na mocy pokoju w Kuczuk – Kajnardży (1774 r.), Rosja po raz pierwszy uzyskała wówczas dostęp do wybrzeża czarnomorskiego. Rozejm nie trwał jednak długo, bowiem już w 1787 r. oddziały rosyjskie i tureckie wznowiły działania wojenne. W kolejnym traktacie pokojowym zawartym w 1792 r. w Jassach Rosja uzyskała potwierdzenie warunków podpisanego wcześniej pokoju w Kuczuk – Kajnardży, a także weszła w posiadanie całego północnego wybrzeża Morza Czarnego[8].

Ekspansja Imperium Rosyjskiego na Zakaukaziu w drugiej połowie XVIII w. i na początku XIX w., doprowadziła do kolejnych konfliktów tym regionie. Dynastia Kadżarów, która zdobyła władzę w Persji, chcąc uniemożliwić zajęcie całego Zakaukazia przez Rosję stoczyła z nią dwie wojny. Pierwszą w latach 1804-1813, zakończoną traktatem giulistańskim, i drugą prowadzoną w latach 1826-1828, której kres przyniósł rozejm zawarty w wiosce Turkmanczaj. Traktat z 30 września 1813 r. przyznawał Rosji Dagestan i północny Azerbejdżan[9] natomiast drugi z 1828 r. sankcjonował de facto podbój całego Zakaukazia przez Imperium.

Na początku XIX w. wybuchł kolejny konflikt z Turcją, który przyniósł nowe nabytki terytorialne. Po pokoju zawartym w Bukareszcie w 1812 r. Rosja uzyskała m. in. Abchazję, Megrelię i Gurię[10]. Zajęte przez nią tereny z czasem zostały poddane integracji i reorganizacji na wzór rosyjski. Kolejna wojna, toczona w latach 1828 – 1829, spowodowała umocnienie się Rosji w tym regionie. Na mocy traktatu adrianopolskiego, uzyskała ona wąski pas wybrzeża czarnomorskiego (od Anapy na południowy wschód, do posiadanych już wybrzeży Abchazji), Armenię Wschodnią, a także twierdzę Poti. Co ważne, zabezpieczone zostały jej interesy handlowe  na Morzu Czarnym[11]. Rosyjskie zdobycze terytorialne na Kaukazie przetrwały w zasadzie w niezmienionym stanie aż do roku 1917 i rewolucji bolszewickiej. Zatrzymanie ekspansji w kierunku południowym spowodowane było po części przegraniem przez Rosję wojny Krymskiej.

Druga dekada XX w. to oczywiście trzymiesięczny okres istnienia Zakaukaskiej Demokratycznej Republiki Federacyjnej i krótkiej państwowości Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji. We wszystkich 3 krajach, po upadku Republiki Zakaukaskiej rozpoczął się trudny proces powstawania nowych niezależnych władz. Zarówno Armenia jak i Azerbejdżan w tym czasie musiały się zmagać z najazdem wojsk tureckich. W styczniu 1918 r. jako pierwsza zaatakowana została Armenia i bardzo szybko musiała oddać tereny tzw. Armenii Zachodniej. Porozumienie zawarte w czerwcu 1918 r., które podpisano na korzystnych dla Turcji warunkach, po dwóch latach zostało jednak anulowane. Kończący dla Turcji I wojnę światową traktat z Sèvres zmieniał bowiem postanowienia powyższej umowy i nakazywał jej powrót do granicy sprzed 1914 r.[12]

Podobnie jak Armenia w 1918 r., z atakiem tureckim musiały uporać się także nowe władze Azerbejdżanu. Jednak we wrześniu 1918 r., na skutek klęski państw centralnych na froncie zachodnim, Turcja zmuszona została do formalnego uznania Azerbejdżanu. Na mocy porozumienia podpisanego w październiku 1918 r. wojska osmańskie zobowiązały się do opuszczenia Zakaukazia, a  ich miejsce zajęły oddziały brytyjskie. Jednak w odróżnieniu od Turcji, Wielka Brytania nie próbowała już ingerować w sprawy wewnętrzne Azerbejdżanu.

W kolejnych dekadach XX w. Turcja oraz Iran już w mniejszym stopniu zainteresowane były odebraniem zajętych przez Rosję ziem. Wynikało to z tego, że przez blisko 70 lat wchodziły one w skład ZSRR. Dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych rozpoczęła się nowa „wielka gra” o uzyskanie wpływów na Kaukazie Południowym. Obecnie biorą w niej udział nie tylko sąsiedzi regionalni – Rosja, Turcja, Iran, ale także Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Za tak dużą atrakcyjnością tego obszaru przemawiają trzy czynniki: bogate złoża surowców naturalnych, położenie geopolityczne, a także walory tranzytowe[13].

Zainteresowanie wyżej wymienionych państw i podmiotów międzynarodowych Kaukazem Południowym budzi duży niepokój Rosji, która uważa, że obszar ten wchodzi w ramy tzw. bliskiej zagranicy, która z kolei stanowi jej wyłączną strefę wpływów[14]. Należy przy tym jednak zauważyć że to właśnie mało aktywne działania samego Kremla na początku lat dziewięćdziesiątych  przyczyniły się do wzrostu ekspansji politycznej innych mocarstw w tym regionie[15].

Po upadku ZSRR, zarówno władze w Turcji jak i w Iranie, mając na uwadze strategiczne znaczenie tego regionu, dążyły do rozszerzania swoich wpływów właśnie na tym obszarze. Szczególnie dla izolowanego na forum międzynarodowym Iranu, była to szansa na umocnienie pozycji w stosunkach międzynarodowych[16]. Trzeba jednak zauważyć, że po uzyskaniu niepodległości Armenia, Azerbejdżan i Gruzja w zróżnicowany sposób realizowały swoje polityki zagraniczne względem Ankary oraz Teheranu.

Obecnie na Kaukazie Południowym zauważyć można współpracę bądź sojusze w obrębie dwóch osi państwowych. Pierwsza – obejmująca Rosję i Iran oraz, będącą w ścisłym sojuszu z powyższymi państwami, Armenię, i druga – do której zaliczyć można Stany Zjednoczone, Turcję oraz Azerbejdżan. Oś „Teheran – Erewań – Moskwa” powstała na skutek wybuchu konfliktu o Górski Karabach. Rosja oraz Iran wpierały nie tylko politycznie, ale także militarnie Armenię, ponieważ chciały stworzyć swoistą przeciwwagę dla wpływów Turcji w Azerbejdżanie. Ankara bowiem wspierając Azerbejdżan aspirowała (i nadal aspiruje) do roli lidera regionalnego na Kaukazie i w Azji Centralnej[17].

Stanowiska Turcji oraz Iranu wobec konfliktu o Górski Karabach

Mówiąc o rywalizacji Rosji, Turcji i Iranu o wpływy na Kaukazie Południowym po 1991 r. nie sposób pominąć stanowisk powyższych państw w odniesieniu do konfliktu o Górski Karabach. Turcja poprzez swoją bliskość etniczną, kulturową i religijną popierała od początku tego sporu stronę azerską. Jednak deklaracje poparcia dla Azerbejdżanu nie miały przełożenia na rzeczywistą pomoc militarną. Turcja ograniczyła się bowiem do podniesienia na forum międzynarodowym faktu samej napaści Ormian na integralną część Azerbejdżanu oraz do zamknięcia granicy z Armenią i de facto blokady gospodarczej tego kraju[18]. Warto zauważyć, że stanowisko tureckie wobec konfliktu karabachskiego ewoluowało, podobnie jak stanowisko Rosji. Z początku Ankara aspirowała tylko do roli negocjatora. Kluczowym momentem okazała się masakra ludności azerskiej dokonana przez Ormian w miejscowości Chodżały, po której duża część tureckiej opinii publicznej zaczęła domagać się udzielenia wojskowego wsparcia Azerbejdżanowi. Jednak władze w Turcji, nawet w takiej sytuacji nie zdecydowały się wspomóc militarnie Baku i skończyło się na zaledwie kilku manewrach wojskowych na granicy z Armenią. Cała pomoc ograniczyła się tylko do dostaw broni, a także wysłania doradców wojskowych[19]. Co więcej, niektóre z poczynań podejmowanych przez Turcję postrzegane były przez władze w Baku, jako jawne wspieranie Armenii (jak np. podpisanie umowy w listopadzie 1992 r. dotyczącej dostaw elektryczności)[20].

Można wyróżnić kilka czynników mających wpływ na mało zdecydowaną postawę Turcji wobec konfliktu o Górski Karabach. Pierwszym był powrót Ankary do polityki izolacjonizmu i „kemalistowskiego”[21] hasła „pokój w ojczyźnie i pokój na świecie”, co de facto sprowadzało się do braku zaangażowania w jakikolwiek konflikt występujący poza granicami kraju. Kolejnym powodem było także uznanie obszaru Kaukazu Południowego za wyłączną strefę wpływów Kremla. Turcja nie zamierzała drażnić Rosji poprzez ingerowanie  w obszar tzw. bliskiej zagranicy. Władze w Ankarze powstrzymywała ponadto obawa przed reakcją państw Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych w razie większego zaangażowania się w konflikt.

Z niepokojem na wojnę w Górskim Karabachu patrzyły także władze Iranu, dostrzegając w niej potencjalne zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa wewnętrznego. Wpływ na taki stan rzeczy miało kilka czynników. Pierwszym było samo miejsce konfliktu oraz to, że zaangażowane strony zaliczały się do bezpośrednich sąsiadów Iranu. Wiązało się to z groźbą rozprzestrzenienia się walk zbrojnych na jego terytorium. Ponadto spor ten od początku miał charakter etniczno – religijny, więc bezpośrednio wpływał na nastroje w społeczeństwie irańskim[22].

Władze w Teheranie na początku (przynajmniej w sferze deklaratywnej) starały się odgrywać rolę mediatora pomiędzy zwaśnionymi stronami[23]. Warto jednak zauważyć, że często bliżej władzom Iranu było do poparcia Armenii niż Azerbejdżanu[24]. Na przykładzie stosunków Iranu z Armenią możemy dostrzec istniejącą we współczesnym świecie tendencję do dominacji interesów geostrategicznych i gospodarczych nad więziami religijnymi i kulturowymi. Zaskakującym wydaje się sojusz muzułmańskiego Iranu z prawosławną Armenią kosztem Azerbejdżanu, który w większości zamieszkany jest przez wyznawców Mahometa. Nieoficjalnie poparcie Armenii w konflikcie karabachskim było trudne do zaakceptowania przez społeczeństwo irańskie, które w ramach solidarności islamskiej w większości popierało stronę azerską. Pomoc udzielana Armenii, przejawiała się głównie w dostawach paliw, gazu ziemnego, modernizacji dróg transportowych, a także w transporcie uzbrojenia z Rosji[25]. Wspieranie strony ormiańskiej wiązało się również z osobą ówczesnego prezydenta Azerbejdżanu – Abulfaza Elczibeja. Jego poglądy i skrajnie nacjonalistyczne hasła mówiące o powstaniu „Wielkiego Azerbejdżanu”, który miałby także obejmować część terytorium Iranu[26] budziły duży niepokój władz w Teheranie. Abulfaz Elczibej przyjmował postawę zdecydowanie proturecką, przy jednoczesnym nazywaniu Iranu „reżimem opartym na fanatyzmie”[27].

Stosunki Turcji z Armenią, Azerbejdżanem i Gruzją (płaszczyzny: polityczna, militarna, gospodarcza)

Bliskość Turcji i Azerbejdżanu, wynika nie tylko z powiązań kulturowych i etnicznych, ale także z prozachodniego nastawienia elit obu państw. Turcja jest w pewnym sensie protektorem Azerbejdżanu w stosunkach z Zachodem[28]. Do dużego zbliżenia pomiędzy oboma krajami doszło na początku lat dziewięćdziesiątych, po ponownym odzyskaniu niepodległości przez Azerbejdżan i w okresie prezydentury Abulfaza Elczibeja. Turcja za prezydentury Turguta Ozala była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Azerbejdżanu (miało to miejsce już  9-go listopada 1991 r.)[29]. Dla partii, która była w tym okresie u władzy w Azerbejdżanie, i z której wywodził się Abulfaz Elczibej, czyli dla Ludowego Frontu Azerbejdżanu, to właśnie ona była strategicznym partnerem[30]. Sojusz z Ankarą był także postrzegany jako przeciwwaga dla dominującej wciąż w tym okresie pozycji Rosji w regionie[31]. W czasach obu prezydentów, bliska współpraca nie ograniczała się tylko do deklaracji, ale przybierała także realną postać i tak np.: w 1992 r. podczas drugiej wizyty Abulfaza Elczibeja w Turcji otwarta została ambasada Azerbejdżanu w Ankarze, a także w tym samym roku podpisano umowę handlową, na mocy której inwestorzy tureccy otrzymali obietnice ulg podatkowych w Azerbejdżanie. Duże znaczenie miała także decyzja Abulfaza Elczibeja o wystąpieniu Azerbejdżanu z WNP, co przyjęto z zadowoleniem w Ankarze, a co w rzeczywistości miało wymowę antyrosyjską.

Zamach stanu, w wyniku którego Abulfaz Elczibej w 1993 r. utracił władzę, spowodował częściową zmianę nastawienia elit azerskich do Turcji. W okresie prezydentury Gajdara Alijewa nie mieliśmy już do czynienia z tak jednoznacznymi deklaracjami protureckimi. Bliska współpraca polityczna została zastąpiona zawężeniem współpracy w dziedzinie gospodarczej. Warto wspomnieć, że największy udział przedsiębiorstw tureckich na rynku azerskim odnotowywano właśnie w omawianym okresie.

Gajdar Alijew po objęciu urzędu prezydenckiego starał się realizować politykę równowagi wobec Rosji oraz Turcji. Ponowne wejście do WNP, anulowanie kilku umów (zawartych przez Azerbejdżan jeszcze za kadencji Abulfaza Elczibeja), czy też nakaz powrotu do Turcji ekspertów wojskowych stacjonujących w Baku, były sygnałami wystosowanymi do władz Kremla, dotyczącymi zmiany polityki zagranicznej. Jednak nawet przy tej nowej polityce zagranicznej administracja Gajdara Alijewa chciała pozostać niezależna od wpływów rosyjskich, czego przykładem był brak zgody na ponowne rozlokowanie rosyjskich sił zbrojnych w Azerbejdżanie.

Na przestrzeni lat 90-tych stosunki Turcji z Azerbejdżanem układały się bardzo poprawnie. Dotyczyło to zarówno sfery politycznej, wojskowej jak i gospodarczej. Warto jednak zauważyć, że wzajemne zbliżenie obu państw odbywało się przy jednoczesnym nie antagonizowaniu Rosji[32]. Dla Turcji było to szczególnie istotne, bowiem to właśnie Moskwa stała się ważnym partnerem w stosunkach handlowych. Przykładem tej dobrej współpracy na linii Ankara – Baku było podpisanie w 1996 r. umowy dotyczącej współdziałania na polu edukacji, nauki i technologii wojskowej, czy też włączenie oddziałów azerskich w skład tureckich wojsk biorących udział w misji pokojowej w Kosowie[33]. Znamiennym gestem świadczącym o znaczeniu Azerbejdżanu w polityce zagranicznej Turcji była również decyzja prezydenta Ahmeta Necdeta Sezera o tym, aby udać się ze swoją pierwszą wizytą zagraniczną po objęciu urzędu właśnie do Azerbejdżanu[34].

Pewnym cieniem na wzajemnych relacjach pomiędzy oboma państwami, kładzie się oczywiście kwestia Górskiego Karabachu (czyli brak dostatecznego poparcia militarnego dla Azerbejdżanu) oraz stanowisko Baku w sprawie uznania oficjalnego przedstawicielstwa Tureckiej Republiki Cypru Północnego w Radzie Europy. Turcja formułowała pod adresem Azerbejdżanu oskarżenia, że poprzez nieobecność jego przedstawicieli nie udało się przyjąć wiążącej uchwały w tej sprawie[35]. Do ochłodzenia wzajemnych relacji doszło w latach 2007 – 2009. Przyczyną takiego stanu rzeczy było oczywiście ocieplenie stosunków turecko – ormiańskich w tym okresie. Jednak od 2010 r. obserwujemy ponowne zbliżenie się do siebie obu państw. W 2010 r. doszło bowiem do dwóch ważnych wizyt – najpierw premiera Recepa Erdogana, a następnie prezydenta Abdullaha Güla w Azerbejdżanie, podczas której zostało podpisane Porozumienie o Strategicznym Partnerstwie i Wzajemnej Pomocy.

Ostatnie lata to okres już zintensyfikowanej współpracy, głównie na polu gospodarczym. Przykładem tego jest umowa z 26 października 2011 r. (regulująca zasady tranzytu oraz wielkości dostaw i ceny gazu eksportowanego przez Azerbejdżan do Turcji), czy też podpisanie 26 czerwca 2013 r. porozumienia dotyczącego gazociągu TANAP[36]. Dziś roczny handel pomiędzy oboma krajami wynosi około 3,5 mld USD, a szacuje się że do 2020 r. ma wzrosnąć nawet do 20 mld USD.

Krajem, który posiada zupełnie odmienne stosunki z Turcją (w porównaniu do Azerbejdżanu) jest Armenia. Wiąże się to z tym, że jest ona członkiem antytureckiego i antyzachodniego bloku państw utworzonego w latach dziewięćdziesiątych w regionie Kaukazu. Wrogie relacje z Turcją mają swoje źródła historyczne, bowiem wciąż żywa pozostaje pamięć o ludobójstwie dokonanym w latach 1915-1917. Ocenia się, że w jego wyniku zginąć mogło około 1,5 mln Ormian. Obecne władze w Ankarze negują sam fakt ludobójstwa i uważają, że zajścia te były znacznie mniej krwawe niż głosi strona ormiańska (300 tysięcy Ormian i co najmniej tyle samo Turków). Ponadto twierdzą, że wydarzenia te należy postrzegać jako wojnę domową[37]. Brak uznania przez obecne władze w Ankarze masakry ludności z 1915 r. za ludobójstwo, budzi szczególne niezadowolenie diaspory ormiańskiej, która postrzega tę tragedię jako ważny element budowania współczesnej tożsamości narodowej. Obecnie taka polityka diaspory częściowo kłóci się z postulatami niektórych polityków w Erewanie, którzy domagają się aby relacje pomiędzy oboma narodami zostały oparte na pragmatyzmie[38].

Na przestrzeni ostatnich lat podjęto pewne kroki, zmierzające do unormowania wzajemnych stosunków. Centrum Henriego Dunanta zdecydowało się w lipcu 2001 r. na mediacje obu stron w kwestii ludobójstwa, w efekcie czego w Genewie utworzono turecko – ormiańską Komisję Pojednania, która pracowała do kwietnia 2004 r. Pośrednim wynikiem działalności tej komisji było wysłanie w 2005 r. przez premiera Turcji Erdogana do prezydenta Armenii Roberta Koczariana listu, w którym zaproponowane zostało powołanie wspólnej komisji złożonej z historyków, w celu zbadania „wydarzeń z 1915 roku.” Jednak propozycja ta została przez prezydenta Armenii odrzucona. Obecnie władze w Ankarze w obliczu zgłoszenia akcesji do Unii Europejskiej bardziej skłonne są do podejmowania dialogu w tej sprawie[39].

Na zły stan relacji pomiędzy oboma państwami wpływają ponadto: poparcie Azerbejdżanu w konflikcie o Górski Karabach, czy też obecność wojsk rosyjskich na granicy turecko – ormiańskiej[40]. W konflikcie o Górski Karabach, Turcja opowiedziała się po stronie Baku. Jeszcze pod koniec 1992 r. Turcja zgodziła się na dostawy pomocy międzynarodowej dla Armenii, ale już w kwietniu 1993 r. po kolejnej ofensywie ormiańskiej postawiła swoje wojska w stan gotowości i zamknęła granicę z Armenią w geście solidarności z Azerbejdżanem. Do tej pory granica nie została otwarta, gdyż Turcja domaga się od Armenii podjęcia kroków zmierzających do rozwiązania sporu, zgodnie z zasadą poszanowania integralności terytorialnej Azerbejdżanu, jako warunku wstępnego do normalizacji dwustronnych relacji. W tym samym roku Turcja zdecydowała się także na zerwanie stosunków dyplomatycznych z Erewaniem, które do dnia dzisiejszego nie zostały wznowione[41].

Trzeba jednak zaznaczyć, że w latach 2007-2009 doszło do pewnego zbliżenia pomiędzy oboma zwaśnionymi państwami. We wrześniu 2008 r. podczas piłkarskiego meczu eliminacji do Mistrzostw Świata w Republice Południowej Afryki doszło do wizyty prezydenta Turcji Abdullaha Gula w Erewaniu. Z kolei w styczniu 2009 r. na spotkaniu Forum Ekonomicznego w Davos prezydent Serż Sarkisjan spotkał się z premierem Recepem Erdoganem. Były to jednak tylko symptomy ocieplenia, z których wiele nie wyniknęło.

Trzeci kraj Kaukazu Południowego, czyli Gruzja posiada bardzo dobre relacje z Turcją oraz względnie słabe z Iranem. Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili 13 stycznia 2012 r. podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Recepem Erdoganem powiedział, że ​​ stosunki gruzińsko – tureckie można uznać za idealne. Wynika to z tego, że oba państwa są na siebie niejako skazane. Gruzja jest ważnym ogniwem w tureckiej polityce energetycznej oraz pełni rolę bufora pomiędzy nią a Rosją. Natomiast dla Gruzji, Turcja to ważny partner handlowy, okno na świat zachodni oraz rzecznik ich interesów w regionie. Dobre relacje są pokłosiem prozachodniego kursu obranego przez władze w Tbilisi[42].  Stosunki między Gruzją a Turcją mogą obecnie stanowić przykład wzorowych relacji regionalnych, bowiem są one dobre we wszystkich trzech dziedzinach – politycznej, gospodarczej i wojskowej.

Żywotnym interesem Turcji jest umacnianie stabilności Gruzji, bowiem silna Gruzja w niestabilnym regionie Kaukazu Południowego postrzegana jest jako pewna gwarancja bezpieczeństwa tureckiego. Dlatego też władze w Ankarze wspierają integralność terytorialną Tbilisi. Pewnym wyjątkiem jest działalność lobby abchaskiego w Turcji, które poprzez hasła jedności religijnej Turków i Abchazów stara się wymusić na władzach w Ankarze zmianę stanowiska co do integralności terytorialnej Gruzji i zbuntowanej republiki Abchazji[43].

Turcja starała się budować dobre relacje z Gruzją na płaszczyźnie politycznej już od początku lat dziewięćdziesiątych, czyli od momentu odzyskania przez Gruzję niepodległości. Przykładem na to jest chociażby uznanie niepodległości Gruzji już w grudniu 1991 r. Turcja była pierwszym krajem spoza obszaru poradzieckiego, które uczyniło taki krok.

Dobre relacje polityczne przekładają się także na sferę wojskową. Ma to związek z tym, że celem Turcji (jako członka NATO), jest chęć odgrywania strategicznej roli w stabilizacji regionu Kaukazu Południowego. Dlatego też w dziedzinie militarnej stara się zwiększać swoje wpływy na tym obszarze, a w szczególności właśnie w Gruzji, z którą bezpośrednio graniczy. To powoduje, że w sferze tej mamy do czynienia ze zintensyfikowaną współpracą obu państw. W ramach umowy o współpracy w dziedzinie edukacji wojskowej z 1997 r., a także w ramach programu „Partnerstwo dla pokoju” powstały liczne szkoły wojskowe oraz centra szkoleniowe w Gruzji. Wyremontowanie przez Turków, zgodnie ze standardami NATO, lotniska wojskowego w Marneuli na przełomie XX i XXI w. pokazuje jak duże znaczenie ma Gruzja w tureckiej polityce zagranicznej[44]. Oblicza się, że w samym tylko okresie 1998-2002 Turcja wydała 30 mln dolarów na modernizację gruzińskiej armii[45].

Jednak stosunki turecko – gruzińskie nie ograniczają się tylko do sfery politycznej i wojskowej. Rozwijają się także coraz dynamiczniej w dziedzinie gospodarczej. Dotyczy to głownie współpracy w transporcie surowców naturalnych – ropy i gazu ziemnego[46]. Przykładem na to jest chociażby wspólny udział Turcji i Gruzji w realizacji projektu rurociągu Baku – Tbilisi – Ceyhan i gazociągu Baku – Tbilisi – Erzurum. Patrząc na te dwa przedsięwzięcia, można także wysnuć tezę, że partnerstwo obu krajów w tranzycie surowców energetycznych nabierze jeszcze większego strategicznego znaczenia. Należy także pamiętać, że budowa zarówno rurociągu BTC jak i gazociągu BTE była w pełni zgodna z celem Turcji, aby zwiększyć swoją pozycję w regionie, a przy tym ograniczyć wpływy Iranu[47]. Oba państwa współpracują ze sobą także w ramach tzw. „Trójkąta Trabzońskiego”. 9 czerwca 2012 r. w Trabzonie ministrowie spraw zagranicznych Turcji, Gruzji i Azerbejdżanu podpisali wspólną deklarację dotyczącą ścisłej współpracy na wielu polach.

Stosunki Iranu z Armenią, Azerbejdżanem i Gruzją (płaszczyzny: polityczna, militarna, gospodarcza)

Iran jest państwem z którym Azerbejdżan utrzymuje, w zasadzie od początku odzyskania niepodległości, bardzo nieprzyjazne stosunki. Jest to o tyle zaskakujące, że zarówno Azerbejdżan jak i Iran zamieszkują w zdecydowanej większości muzułmanie wyznający szyicki islam. Iran, do czasu podboju rosyjskiego był uważany przez samych Azerów za własny kraj z którym łączy ich nie tylko wspólna historia, ale właśnie też religia. Jednak w okresie istnienia imperium rosyjskiego, a także za czasów ZSRR, na skutek sekularyzacji społeczeństwa nastąpiły daleko idące zmiany mentalne i świadomościowe samych Azerów[48].

Na złe stosunki Azerbejdżanu z Iranem wpływają takie problemy jak: poparcie Iranu dla Armenii w konflikcie o Górski Karabach, spór o status prawny Morza Kaspijskiego oraz wyraźnie prozachodni kierunek polityki zagranicznej władz w Baku[49]. Sporną kwestią jest także Azerska mniejszość w Iranie  – czyli tzw. Irański Azerbejdżan w którego skład wchodzą dwie prowincje, które są ludniejsze i większe niż cały Azerbejdżan.

Wrogie relacje pomiędzy oboma państwami zaczęły się od prezydentury Abulfaza Elczibeja, który głosił hasła nacjonalistyczne i protureckie[50].  W jego programie politycznym pojawiały się także postulaty utworzenia tzw. Wielkiego Azerbejdżanu – obejmującego tereny należące obecnie do Iranu[51]. Budziło to oczywiście duży niepokój Teheranu i jednoznacznie wyznaczało kierunek polityki zagranicznej wobec władz w Baku.

Do częściowej poprawy stosunków na linii Teheran – Baku doszło podczas prezydentury Gajdara Alijewa, który odrzucił hasła nacjonalistyczne i protureckie głoszone przez swojego poprzednika. Jednak skuteczny dialog pomiędzy oboma krajami nadal uniemożliwiało poparcie udzielone Armenii przez władze w Teheranie w konflikcie karabachskim. Co warte podkreślenia, podczas prezydentury Gajdara Alijewa doszło do wzajemnych wizyt prezydentów w obu krajach. W maju 2002 r. odbyła się przekładana wielokrotnie podróż Gajdara Alijewa do Iranu, a dwa lata później w sierpniu 2004 r. prezydent Iranu Mohammad Chatami udał się do Azerbejdżanu. Wydarzenie to znacznie wpłynęło na stosunki irańsko – azerskie, ponieważ z ust prezydenta Iranu padły wówczas słowa poparcia dla integralności terytorialnej Azerbejdżanu, które zostały odebrane, jako zbliżenie się do stanowiska Baku w sprawie Górskiego Karabachu.

Okresy ocieplenia we wzajemnych stosunkach Azerbejdżanu i Iranu są jednak bardzo krótkotrwałe. Oba państwa dzieli przede wszystkim różnica w kierunkach polityki zagranicznej. Wyraźna antyzachodniość władz w Teheranie, stoi w sprzeczności z azerską polityką wspierania wszelkich inicjatyw zachodnich w regionie. Wejście do GUAM, wspieranie programu „Partnerstwo dla Pokoju” czy budowa rurociągu BTC budziły duży sprzeciw władz w Teheranie[52]. Takie decyzje władz w Baku w znaczny sposób podważają pozycję regionalną Iranu, a także bezpośrednio godzą w jego interesy gospodarcze[53].

Sporym problemem we wzajemnych stosunkach jest także zagadnienie podziału dna Morza Kaspijskiego. Stanowisko Azerbejdżanu, które w znacznym stopniu zbliżone jest do stanowiska rosyjskiego, sprowadza się do stworzenia na dnie morza sektorów, w których każde państwo nadbrzeżne sprawowałoby całkowitą władzę ograniczaną tylko prawem nieszkodliwego przepływu[54]. Zupełnie odmienne zdanie posiada w tej kwestii Iran, który od początku dyskusji o statusie prawnym morza opowiadał się za utworzeniem tylko niewielkich wyłącznych stref narodowych (12 lub 45 milowych) i kontrolowaniem reszty niepodzielnej części morza przez wszystkie państwa nadkaspijskie. Z problemem statusu prawnego Morza Kaspijskiego łączy się nieodzownie problem tranzytu surowców energetycznych. Na tym polu także wielokrotnie dochodziło do konfliktu interesów obu państw. Budowa rurociągu BTC (jak gazociągu BTE), która od początku była zgodna z interesami państw zachodnich i zwiększała samą pozycję Azerbejdżanu w regionie, budziła duży sprzeciw Iranu.

Bardzo nieprzychylnie postrzegana jest też przez Teheran coraz większa współpraca Azerbejdżanu ze Stanami Zjednoczonymi oraz z Turcją. W 1999 r. z wielkim niepokojem zostały przyjęte w Teheranie deklaracje władz w Baku, mówiące o udostępnieniu własnego terytorium pod stacjonowanie amerykańskich i tureckich baz wojskowych[55].

W ostatnich latach bardzo mocno zaostrzyła się retoryka polityczna w relacjach pomiędzy oboma państwami. Teheran jest bardzo często oskarżany przez Baku o to, że podsyca radykalizm muzułmański w Azerbejdżanie. Iran z kolei zarzuca Azerbejdżanowi, że ten wspiera dywersyjną działalności Izraela. Pomimo ciągłych napięć obie strony na pewno nie wejdą w konflikt militarny. Wynika to głównie z kilku czynników. Obecnie władze w Teheranie dysponują o wiele większymi siłami militarnymi, a Azerbejdżan nie posiada żadnych gwarancji bezpieczeństwa z zewnątrz, nawet ze strony Izraela. To też oczywiście powoduje, że Baku odrzuca możliwość udostępnienia dla izraelskiego lotnictwa swoich baz wojskowych w razie ewentualnego ataku na Iran. Cały czas także priorytetem w azerskiej polityce jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznej infrastrukturze wydobywczej i przesyłowej. Ewentualny konflikt spowodowałby całkowite lub częściowe jej zniszczenie, a to z kolei mogłoby doprowadzić do zapaści gospodarczej tego państwa. Nie bez znaczenia jest tradycyjna już ostrożność władz w Baku w prowadzeniu polityki zagranicznej[56].

Relacje Armenii z Azerbejdżanem i Turcją niejako zdeterminowały stosunki z Iranem. Może to budzić zdziwienie o tyle, że Armenia jest najstarszym chrześcijańskim krajem, a w Iranie od 1979 r. utrzymują się rządy ajatollahów. Zbliżenie Armenii z Iranem wynika z izolacji obu krajów. Armenia będąc izolowana zarówno od zachodu (poprzez Turcję) jak i od wschodu (przez Azerbejdżan) została niejako skazana na sojusz z Iranem[57]. Kraj ten wobec zamkniętej granicy z Turcją i Azerbejdżanem jest dla Armenii przysłowiowym oknem na świat. Iran z kolei krytykowany na forum międzynarodowym za prowadzenie prac nad rozwojem broni nuklearnej, także zainteresowany jest utrzymywaniem dobrych stosunków z państwem, które jest w stanie permanentnego konfliktu z Azerbejdżanem i Turcją[58].

Teheran udziela poparcia Armenii nie tylko na polu politycznym, ale także w dziedzinie gospodarczej, głównie poprzez eksport energii elektrycznej oraz gazu ziemnego[59]. Iran chce w ten sposób ograniczyć pozycję Azerbejdżanu w regionie, a co za tym idzie także pozycji Turcji i Stanów Zjednoczonych na Kaukazie Południowym.

Dobre relacje między oboma państwami rozwijają się dynamicznie głównie na płaszczyźnie gospodarczej, a już zwłaszcza w sektorze energetycznym. Dla władz w Erewanie Teheran jest atrakcyjnym partnerem handlowym, przede wszystkim dlatego, że zapewnia alternatywne względem Rosji dostawy gazu ziemnego. Dla Iranu współpraca w tej dziedzinie także jest korzystna, ponieważ może spowodować uznanie Armenii za kraj tranzytowy, poprzez który uda się w niedalekiej przyszłości transportować gaz ziemny do państw europejskich. Ostatnie lata zaowocowały podpisaniem szeregu umów handlowych dotyczących sfery energetycznej. Przykładem tego jest przesyłanie od października 2008 r. przez Iran gazu ziemnego do Armenii poprzez gazociąg Kadżaran – Megri, w zamian za dostarczanie energii elektrycznej z ormiańskich elektrowni. Warto jednak wspomnieć (szczególnie w perspektywie czynnika rosyjskiego), że gazociąg Kadżaran – Megri został przejęty w całości przez Gazprom. Decyzja ta została jednak wymuszona na władzach w Erewanie, za cenę utrzymania na stabilnym poziomie przez pewien czas cen na dostawy rosyjskiego gazu. Same obroty handlowe pomiędzy oboma krajami w 2012 r. wyniosły 340 mln USD i był to wzrost o prawie 10% w porównaniu z rokiem 2011.

Przyjazne stosunki irańsko – ormiańskie są także uwarunkowane są tym, że to Rosja pozostaje głównym sojusznikiem Armenii. Władze w Teheranie upatrują w dobrych relacjach z Erewaniem szansy na utrzymanie korzystnych stosunków z Rosją, na czym bardzo zależy Iranowi. Współpraca z Moskwą oznacza bowiem realizację strategicznego celu, czyli powstrzymania wpływów politycznych i ekonomicznych zachodnich państw w regionie Kaukazu Południowego[60].

Kontakty gospodarcze i polityczne z Iranem utrzymuje także Gruzja. Może to dziwić biorąc pod uwagę jej zadeklarowaną proamerykańskość. Trzeba jednak zaznaczyć, że Gruzja nie jest ważnym elementem w irańskich doktrynach i koncepcjach polityki zagranicznej. Niebagatelna jest także sama odległość geograficzna dzieląca oba państwa, ale także rola Rosji. Na stosunki pomiędzy oboma krajami przekłada się oczywiście prozachodnie nastawienie samych gruzińskich elit. Trzeba jednak zaznaczyć, że Tbilisi zdecydowanie odrzuca możliwość jakiegokolwiek udziału w przygotowaniach do ataku na Iran. Gruzja zdementowała również oskarżenia, że to właśnie władze w Teheranie stały za udaremnionym w styczniu 2012 r. zamachem na ambasadora izraelskiego w Tbilisi[61]. Wydaje się, że jeżeli dojdzie do jakiegokolwiek zbliżenia obu państw w najbliższym czasie to będzie to dotyczyło tylko współpracy w sferze ekonomicznej. W obliczu niepewnych dostaw surowców naturalnych z Rosji (po wojnie rosyjsko – gruzińskiej) władze w Tbilisi, szukając alternatywnych dostawców, zmuszone będą zwrócić się właśnie ku Iranowi.

Perspektywy realizacji interesów Turcji i Iranu jako ich przeciwwaga dla wpływów Federacji Rosyjskiej

Dla tureckiej dyplomacji region Kaukazu Południowego jest niezwykle ważnym kierunkiem polityki zagranicznej. Z punktu widzenia bezpieczeństwa, Turcja żywotnie zainteresowana jest zwiększeniem stabilności tego obszaru. Dlatego też władze w Ankarze z niepokojem patrzą na nierozwiązane spory na tym obszarze – konflikt o Górski Karabach, a także wojnę rosyjsko – gruzińską. Konflikt ten uderza bowiem bezpośrednio w bezpieczeństwo Turcji zarówno to wojskowe jak i ekonomiczne. Władze w Ankarze znalazły się w ciężkim położeniu, ponieważ musiały zdecydować, czy udzielić poparcia swemu sojusznikowi – Gruzji czy raczej nie zadrażniać swych stosunków z Rosją. Dylemat ten widać szczególnie jeśli uwzględnimy fakt, że od kilku lat stosunki rosyjsko – tureckie (zwłaszcza w dziedzinie handlu międzynarodowego) przeżywają prawdziwy rozkwit. Turcja decydując się na poparcie którejś ze stron musiałaby bowiem rozstrzygnąć istniejący od dawna dylemat dotyczący kierunku jej polityki zagranicznej, który sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy utrzymać zachodnią orientację, czy też dokonać znacznego przewartościowania priorytetów przez wyraźne zwrócenie się ku Rosji. Ostatecznie Turcja zdecydowała się zachować neutralność w sprawie konfliktu gruzińsko – rosyjskiego idąc śladem stanowiska unijnego[62]. Co jednak ważne, to właśnie Turcja wyszła z propozycją utworzenia Kaukaskiej Platformy Stabilności i Rozwoju, która skupiając Turcję, Rosję, Armenię, Azerbejdżan i Gruzję miałaby przyczyniać się do łagodzenia napięć w regionie, a także miała być swoistym forum współpracy państw w sektorze energetycznym i w sferze bezpieczeństwa[63].

Wojna Rosji z Gruzją wzbudziła duży niepokój w Turcji również z powodów ekonomicznych, bowiem to właśnie przez Gruzję biegną strategicznie ważne rurociągi i gazociągi dostarczające surowce energetyczne. Dlatego też każde wydarzenie destabilizujące Gruzję postrzegane jest jako realna groźba przerw w dostawach gazu ziemnego oraz ropy naftowej. Dotyczy to głównie bezpieczeństwa rurociągu Baku – Tbilisi – Ceyhan oraz gazociągu Baku – Tbilisi – Erzurum. Utrzymanie bezpieczeństwa i stabilności w państwach, na terenach których biegną gazociągi i rurociągi jest ważne dla Turcji nie tylko z powodu obaw o własne dostawy surowców energetycznych, ale także z powodu obaw o możliwość zbudowania swoistego „pomostu energetycznego” łączącego Azję z Europą. Projekt zbudowania właśnie takiego mostu, który przyniósłby wymierne korzyści ekonomiczne, jest jednym z głównych priorytetów tureckiej polityki zagranicznej[64]. Trzeba jednak zaznaczyć, że Turcja w ostatnich latach bardzo rozwinęła swoje stosunki handlowe z samą Rosją. Moskwa jest obecnie jednym z głównych partnerów gospodarczych Ankary. W 2012 r. turecki import do Rosji wynosił 6,6 mld USD, import zaś ponad 26 mld USD. Rosja jest ponadto głównym rynkiem dla tureckich firm budowlanych. Nie można także zapominać, że Turcja czerpie ogromne korzyści z rosyjskich turystów, którzy bardzo często właśnie w tym kraju spędzają swoje wakacje. Szacuje się, że rocznie ich liczba może wynosić nawet 4 mln osób[65].

Trzeba jednak zauważyć, że rozkwit stosunków handlowych rosyjsko – tureckich nie idzie w parze ze wzrostem pozycji Turcji w regionie Bliskiego Wschodu. Rola Ankary w ostatnich latach uległa osłabieniu czego przykładem są chociażby skuteczne mediacje Rosji w sprawie syryjskiej broni chemicznej, a także uczestnictwo Moskwy w negocjacjach o irańskim programie atomowym. W ostatnich latach Turcja zamroziła także swoją współpracę z wieloma krajami arabskimi.

Ze względu na bezpieczeństwo militarne jak i ekonomiczne region Kaukazu Południowego jest także ważny dla Iranu. Choć biorąc pod uwagę zaangażowanie władz w Teheranie na innych obszarach takich jak: Zatoka Perska, czy Azja Centralna, można stwierdzić, że Kaukaz nie stanowi priorytetu w irańskiej polityce zagranicznej[66].

Politykę Iranu na Kaukazie Południowym wyznacza kilka czynników. Teheran żywotnie zainteresowany jest zwiększeniem stabilności tego obszaru. Wśród elit irańskich panuje obawa, że region ten może w przyszłości stać się równie niestabilny co pozostałe przygraniczne regiony, takie jak: Irak, Afganistan czy Pakistan. Zagrożenie takie z kolei mogłoby przełożyć się bezpośrednio na bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne kraju[67]. Czynnikiem warunkującym politykę wobec Kaukazu Południowego jest także chęć ochrony podstawowych interesów ekonomicznych oraz rozwijanie współpracy gospodarczej w dziedzinie wydobycia i tranzytu surowców naturalnych. Należy również stwierdzić, że w interesie Iranu leży rozwijanie strategicznego sojuszu z Rosją i Armenią jako swoistej przeciwwagi dla coraz większych wpływów Stanów Zjednoczonych i Turcji w tym regionie[68].

Na to, że region Kaukazu Południowego nie jest priorytetowy w irańskiej polityce zagranicznej wpływa przekonanie o dominującej roli Rosji na tym obszarze. Ma to oczywiście swoje uwarunkowanie historyczne, bowiem już od XIX w. (od momentu podboju prawie całego Kaukazu przez Rosję) wpływy Persji, a później także Iranu sukcesyjnie malały.

Pomimo tej drugorzędnej w stosunku do Rosji roli, duże zaniepokojenie wśród elit irańskich wywołał konflikt rosyjsko – gruziński z 2008 r. Destabilizacja Gruzji uderza po części w interesy Teheranu, bowiem może zaszkodzić realizacji projektów w sferze energetycznej i transportowej. Wojna ta może w konsekwencji doprowadzić do jeszcze większego podporządkowania Rosji krajów nadkaspijskich, co jest już bezpośrednim zagrożeniem dla ekonomicznych interesów irańskich. Władze w Teheranie próbują jednak wykorzystać ten konflikt także do własnych celów, na przykład poprzez pokazywanie krajom kaukaskim, że nie mogą się one opierać na zachodnich gwarancjach bezpieczeństwa, a raczej powinny szukać takich gwarancji wśród mocarstw regionalnych. Konflikt ten w konsekwencji przyczynił się także do zmniejszenia wpływów Stanów Zjednoczonych w regionie, co zostało oczywiście pozytywnie odebrane w samym Teheranie.

Pomimo tego, że Iran i Rosja są potencjalnymi rywalami ekonomicznymi na Kaukazie Południowym, to jednak wydaje się, że w obecnej sytuacji oba kraje więcej wspólnych interesów łączy niż dzieli. Przykładem tego jest chociażby chęć rozwiązania sporu o Morze Kaspijskie, czy także chęć ustalania stabilnych cen na dostawy ropy i gazu ziemnego[69].

Nieformalny sojusz z Teheranem jest dla Kremla z kilku względów atrakcyjny. Duże znaczenie ma samo położenie geograficzne, bowiem poprzez swoje wpływy w Zatoce Perskiej, na Bliskim Wschodzie oraz w Azji Centralnej może być przeciwwagą dla wpływów NATO, a w tym oczywiście i dla Turcji[70]. Iran ponadto posiada bogate zasoby surowców energetycznych, co nie jest bez znaczenia dla Kremla. Rosję z Iranem zbliża także opozycja wobec wszelkich projektów rozbudowy infrastruktury przesyłowej surowców energetycznych omijających terytoria Rosji oraz Iranu[71]. Ponadto władze w Teheranie pozostają w konflikcie z USA, co jest obecnie szczególnie ważne, ponieważ w takiej sytuacji Rosja stała się beneficjentem ostracyzmu Iranu na arenie międzynarodowej. Pod nieobecność wyeliminowanych przez sankcje firm zachodnich, przedsiębiorstwa rosyjskie zawierają w Iranie intratne kontrakty handlowe. Rosja  czerpie także ogromne zyski ze sprzedaży broni oraz współpracy z Iranem w dziedzinie technologii kosmicznej i jądrowej[72]. Współpraca ta budzi wielki niepokój społeczności międzynarodowej, w tym oczywiście samego Waszyngtonu[73].

Jednak kilka kwestii dzieli oba kraje. Przykładem tego jest brak ostatecznego porozumienia Rosji i Iranu w kwestii podziału zasobów Morza Kaspijskiego. Ponadto Kreml nadal postrzega Teheran jako potencjalnego konkurenta w eksporcie gazu ziemnego i ropy naftowej na Kaukazie Południowym.

Walka o wpływy na Kaukazie Południowym zauważalna jest na wielu płaszczyznach. Biorąc pod uwagę zasobność surowcową całego regionu kaspijskiego można wysnuć tezę, że w perspektywie kilkunastu najbliższych lat, to jednak gospodarka będzie najistotniejszym polem rywalizacji Rosji z Iranem i Turcją na tym obszarze. Zdobywanie wpływów ekonomicznych w państwach zakaukaskich (szczególnie w Azerbejdżanie, który posiada duże złoża ropy naftowej) stało się głównym celem państw trzecich w momencie oszacowania potencjalnej ilości zasobów ropy naftowej w basenie Morza Kaspijskiego. Naturalnie krzyżuje się to z interesami Rosji, dla której priorytetem jest utrzymanie kontroli nad tranzytem surowców energetycznych i uzależnianie państw zachodnich od jej dostaw. Dlatego wszelkie projekty budowy rurociągów i gazociągów, tworzonych z ominięciem Rosji, spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem Kremla. Jednak warto zauważyć, że Iranowi, Turcji oraz państwom zachodnim póki co nie udało się przełamać dominującej pozycji Rosji w sferze tranzytu surowców z regionu kaspijskiego. Bowiem oprócz budowy rurociągów: Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC) oraz Baku-Supsa, a także gazociągu biegnącego równolegle do BTC – Baku-Tbilisi-Erzurum, wszystkie inne projekty budowy alternatywnych rurociągów i gazociągów spotykały się ze skutecznym blokowaniem ze strony Rosji.

Rywalizacja państw trzecich w regionie Kaukazu Południowego ma charakter wielowymiarowy nie tylko w aspekcie przedmiotowym, ale również w aspekcie podmiotowym. Coraz większe zainteresowanie tym obszarem wykazują  Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska, czego przykładem jest obejmowanie krajów kaukaskich wieloma programami unijnymi (jak np. Europejską Polityką Sąsiedztwa, Synergią Czarnomorską, czy Układami o Partnerstwie i Współpracy). Biorąc pod uwagę to, jak wiele państw oraz podmiotów międzynarodowych posiada interesy w tym regionie, można stwierdzić, że wpływy każdego z nich będzie trudno jednoznacznie scharakteryzować w tak krótkim czasie jak jedno dziesięciolecie. W grę wchodzą bowiem zbyt poważne interesy, aby któreś z rywalizujących państw zdecydowało się na nieprzemyślane kroki, mogące doprowadzić do jednoznacznego rozstrzygnięcia.

 

Jarosław Kardaś – absolwent Politologii oraz Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego zainteresowania obejmują region Kaukazu Południowego, szczególnie w aspekcie geopolityki i polityki zagranicznej

[1] W. Materski, Zakaukazie – obszar rywalizacji pomiędzy Rosja, Turcją i Persją, w: Kaukaz w dobie globalizacji, red. A. Furier, Poznań 2005, s. 13.

[2] Armenia należy do najbardziej jednolitych narodowościowo państw na całym świecie.

[3] M. Falkowski, Armenia, za:  http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/armenia/armenia_ogolnie (dostęp 22.01.2014 r.).

[4] T. Świętochowski, Azerbejdżan, Warszawa 2006, s. 199.

[5] M. Falkowski, Azerbejdżan, za: http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/azerbejdzan/azerbejdzan_ogolnie  (dostęp 21.01.2014 r.).

[6] K. Wańczyk, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Regionu Morza Kaspijskiego w latach 1999-2004, Toruń 2007, s. 14.

[7] A. Furier, Droga Gruzji do niepodległości, Poznań 2000, s. 36.

[8] L. Bazylow, Historia powszechna 1789 – 1918, Warszawa 1981, s. 377.

[9] L. Bazylow, Historia Rosji, t. II, Warszawa 1985, s. 106.

[10] Ibidem, s. 107.

[11] M. Żywczyński, Historia powszechna 1789 – 1870, Warszawa 1977, s. 278.

[12] M. Zakrzewska-Dubasowa, Historia Armenii, Warszawa – Wrocław 1990, s. 232.

[13] K. Iwańczuk, Geopolityka Kaukazu, w: Region Kaukazu w stosunkach międzynarodowych, red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, ss. 18-19.

[14] M. Kaczmarski, Rosja na rozdrożu, Warszawa 2006, s. 96.

[15] A. Bryc, Rosja w XXI wieku. Gracz światowy czy koniec gry?, Warszawa 2008,  s. 83.

[16] B. Bojarczyk, Polityka Iranu na Kaukazie, w:, op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. 365.

[17] K. Wańczyk, op. cit., s. 61.

[18] K. Zasztowt, Stosunki Republiki Turcji z państwami Kaukazu Południowego, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. 346.

[19] K. Strachota, Konflikty zbrojne na obszarze postradzieckim. Stan obecny, perspektywy uregulowania. Konsekwencje, za: http://www.osw.waw.pl/sites/default/files/prace_9.pdf (dostęp 24.01.2014  r.).

[20] K. Zasztowt, op. cit., s. 348.

[21] Hasło to było głoszone przez Mustafę Kemala Ataturka.

[22] B. Bojarczyk, op. cit., s. 359.

[23] T. Świętochowski, Azerbejdżan i Rosja. Kolonializm, Islam i narodowość w podzielonym kraju, Warszawa 1998, s. 260.

[24] A. Kotchikian, Armenia: hostage to geopolitics and history, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. 62.

[25] B. Bojarczyk, s. 360 – 361.

[26] Za powstanie obecnej granicy pomiędzy Iranem a Azerbejdżanem odpowiada traktat pokojowy w Turkmenczaj zawarty pomiędzy Imperium Rosyjskim , a Persją w 1828 r. W wyniku tej umowy część narodu azerbejdżańskiego (na południe od rzeki Araks) znalazła się pod panowaniem perskim. Obecnie w Iranie mieszka ponad 8,5 mln Irańczyków, którzy mają pochodzenie azerskie.

[27] Za: http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Iran,stosunki_dwustronne,Azerbejdzan (dostęp 27.01.2014 r.).

[28] D. Kołodziejczyk, Turcja, Warszawa 2000, s. 280.

[29] P. Kwiatkiewicz, Azerbejdżan: ukształtowanie niepodległego państwa, Toruń 2009, s. 193.

[30] D. M. Kiedrowski, Wydarzenia w Karabachu Górskim jako przykład konfliktu kaukaskiego po 1991 r., w: op. cit., red. A. Furier, Poznań 2005, s. 109.

[31] K. Zasztowt, op. cit., s. 345.

[32] D. Kołodziejczyk, op. cit. s. 281.

[33] K. Zasztowt, op. cit., s. 350.

[34] T. Świętochowski, Azerbejdżan, op. cit. s. 209.

[35] K. Zasztowt, op. cit., s. 351.

[36] A. Jarosiewicz, Południowy Korytarz Gazowy Azerbejdżanu i Turcji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-07-18/poludniowy-korytarz-gazowy-azerbejdzanu-i-turcji (dostęp 28.01.2014 r.).

[37] Więcej w: Y. Ternon, Ormianie. Historia zapomnianego ludobójstwa, Kraków 2005.

[38] K. Zasztowt, op. cit., s. 354.

[39] A. Konarzewska, Perspektywy Przystąpienia Turcji do Unii Europejskiej, „Biuletyn Bezpieczeństwo Narodowe”,  nr 2/2006.

[40] D. Kołodziejczyk, op. cit., s. 281.

[41] P. Iwaszkiewicz, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Armenii, w: Polityka Federacji Rosyjskiej wobec państw członkowskich WNP, red. E. Cziomer, M. Czajkowski, Kraków 2006, s. 100.

[42] W. Konończuk, Gruzja Jukosem polityki zagranicznej Rosji ?, w: op. cit., red. E. Cziomer, M. Czajkowski, Kraków 2006,  s. 86.

[43] K. Zasztowt, op. cit., s. 353.

[44] Modernizacja lotniska została zakończona w 2004 r. i została oficjalnie przekazana gruzińskiemu  Ministerstwu Obrony Narodowej podczas oficjalnej ceremonii 25 grudnia 2004 r.. Turcja przekazała około 3 mln dolarów na modernizację lotniska, które zostało wybudowane przez ZSRR jeszcze w 1940 r. Obecnie po modernizacji lotnisko to stanowi jeden z najważniejszych obiektów wojskowych znajdujących się na terenie Gruzji.

[45] K. Zasztowt, op. cit., s. 352.

[46] M. Falkowski, Gruzja ogólnie, za: http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/gruzja/gruzja_ogolnie (dostęp 25.01.2014 r.).

[47] E. Wyciszkiewicz, Rosyjska polityka energetyczna w basenie Morza Kaspijskiego, w: Geopolityka rurociągów. Współzależność energetyczna a stosunki międzynarodowe na obszarze postsowieckim, red. E. Wyciszkiewicz, Warszawa 2008, s. 159.

[48] M. Falkowski, Azerbejdżan, za: http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/azerbejdzan/azerbejdzan_ogolnie (dostęp 25.01.2014 r.).

[49] A. Zdzisiów-Szuszczykiewicz, Polityka Iranu wobec Azerbejdżanu, za: http://www.bbn.gov.pl/pl/publikacje-i-dokumenty/kwartalnik-bezpieczens/5-62007/1182,Dokad-zmierza-Ameryka.html (dostęp 28.01.2014 r.).

[50] T. Świętochowski, Azerbejdżan i …, op. cit., s. 258.

[51] Szacuje się, że w północnej części Iranu mieszka od 15 do 30 mln Azerów.

[52] A. Zdzisiów-Szuszczykiewicz, Polityka Iranu wobec Azerbejdżanu, za: http://www.bbn.gov.pl/pl/publikacje-i-dokumenty/kwartalnik-bezpieczens/5-62007/1182,Dokad-zmierza-Ameryka.html (dostęp 28.01.2014 r.).

[53] B. Bojarczyk , op. cit., s. 368.

[54] A. Ibrahimov, Status prawny Morza Kaspijskiego w kontekście stosunków międzynarodowych, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. s. 245.

[55] B. Bojarczyk, op. cit., s. 368.

[56] K. Strachota, Wojna nerwów z Iranem – konsekwencje dla Kaukazu Południowego i Rosji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-04-25/wojna-nerwow-z-iranem-konsekwencje-dla-kaukazu-poludniowego-i (dostęp 28.01.2014 r.).

[57]A. Kotchikian, Armenia: hostage to geopolitics nad history, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, ss. 61 – 62.

[58] D. Suwała, Czy Armenii jest po drodze z Iranem, za:  http://www.psz.pl/tekst-13975/Daria-Suwala-Czy-Armenii-jest-po-drodze-z-Iranem (dostęp 26.01.2014 r.).

[59] K. Zasztowt, Aspekt energetyczny polityki zagranicznej Azerbejdżanu wobec państw regionu Kaukazu Południowego i Morza Kaspijskiego, za: http://pl.shvoong.com/social-sciences/political-science/1825795-aspekt-energetyczny-polityki-zagranicznej-azerbejd%C5%BCanu/ (dostęp 29.01.2014 r. ).

[60] B. Bojarczyk, op. cit., s. 371.

[61] K. Strachota, Wojna nerwów z Iranem – konsekwencje dla Kaukazu Południowego i Rosji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-04-25/wojna-nerwow-z-iranem-konsekwencje-dla-kaukazu-poludniowego-i (dostęp 29.01.2014 r.).

[62] T. Stuleblak, Czym kusi Turcja?, za: http://www.psz.pl/tekst-15027/Tomasz-Stuleblak-Czym-kusi-Turcja (dostęp 27.01.2014 r.).

[63] A. Szymański, Turcja wobec konfliktu rosyjsko – gruzińskiego, za: http://www.pism.pl/biuletyn_content/id/544 (dostęp 27.01.2014 r.).

[64] K. Zasztowt, op. cit., s. 355.

[65] Sz. Ananicz, Turcja wobec Rosji: współpraca zamiast konfrontacji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2013-11-27/turcja-wobec-rosji-wspolpraca-zamiast-konfrontacji (dostęp 28.01.2014 r.).

[66] B. Bojarczyk, op. cit., s. 372.

[67] P. Krawczyk, Konsekwencje rosyjskiej interwencji w Gruzji dla polityki zagranicznej Iranu, za: http://www.pism.pl/biuletyn_content/id/556 (dostęp 28.01.2014 r.).

[68] B. Bojarczyk, op. cit., s. 372.

[69] A. Dzisiów-Szuszczykiewicz, Polityka Iranu wobec Azerbejdżanu, za: http://www.bbn.gov.pl/pl/publikacje-i-dokumenty/kwartalnik-bezpieczens/5-62007/1182,Dokad-zmierza-Ameryka.html (dostęp 28.01.2014 r.).

[70] W. Materski, op. cit., s. 27.

[71] A. Curanowić, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, w: Polityka zagraniczna Rosji, red. S. Bieleń, M. Raś, Warszawa 2008, ss. 176-177.

[72] К. С. Гаджиев, Геополитика Кавказа, Moskwa 2003, s. 335.

[73] K. Wańczyk, op. cit., s. 133.