Przemiany polityczne w Gruzji i na Ukrainie w latach 2003-2013 – próba porównania skutków „kolorowych rewolucji”

Mariusz Podgórski

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 6, październik 2014, ss. 49-56]

Żywoty równoległe
Zarówno Gruzja, jak i Ukraina doświadczyły niepodległości jedynie w krótkim okresie od końca I wojny światowej do momentu, w którym na próbującą się uformować wspólnotę polityczną dokonano komunistycznej agresji w latach 1920-19211. Następnie przez kolejnych 70 lat wchodziły one w skład Związku Sowieckiego, dlatego też przyszła demokratyzacja ich systemów politycznych nie mogła być łatwym zadaniem.

W wyniku rozpadu imperium, pomimo tego, że dotychczasowe więzi i instytucje przestały istnieć, pozostały nieformalne związki łączące dawne ośrodki decyzyjne, tworząc z republik posowieckich państwa sieciowe2. Pozwala to postawić hipotezę, że wspólnoty doświadczone komunizmem jako zjawiskiem systemowym, w naszym przypadku Ukraina i Gruzja, mogą być traktowane jako „systemowe żywoty równoległe”, wykazujące jednocześnie i cechy wspólne i znaczące różnice.

Po rozpadzie ZSRR, gdy wszystkie posowieckie państwa wykazywały wyraźną tendencję do autorytarnych lub półautorytarnych systemów rządów, ani Gruzja, ani Ukraina nie stanowiły w tej materii wyjątku. Elity wywodzące się ze struktur sowieckich nie miały demokratycznych doświadczeń w zakresie sprawowania władzy, co przekładało się na kontynuowanie mechanizmów, z którymi były zaznajomione najlepiej. Środowiska uczestniczących we władzy były z natury hermetyczne i bezalternatywne.

Jednak doświadczenia pierwszych lat niepodległości Gruzji kardynalnie różniły się od wydarzeń mających miejsce na Ukrainie, która nie musiała zmagać się z problemem jedności terytorialnej na drodze konfliktu zbrojnego3. Ukrainę także ominęło doświadczenie zmiany władzy w wyniku zamachu stanu4. Przekazywanie władzy na Ukrainie odbywało się w skutek quasi-demokratycznej rywalizacji politycznej o poparcie społeczne pomiędzy uwłaszczonymi ugrupowaniami gospodarczo-politycznymi5.

Rządy „kolorowych rewolucjonistów”
W pierwszych latach XXI wieku sytuacja w obu krajach była podobna. Reżimy Eduarda Szewardnadzego i Leonida Kuczmy cieszyły się skrajną niepopularnością, której przyczyn można doszukiwać się w korupcji, bezprawiu i rosnących nierównościach społecznych. Powodowało to mobilizację społeczną na nieznaną od pierestrojki skalę6. W obu państwach w latach 2003-2004, z podobnych przyczyn w niewielkim odstępie czasowym doszło do sytuacji kryzysowych, które zapoczątkowały nowy okres zdobywania i przekazywania władzy w sposób bezkrwawy, bez uciekania się do wykorzystywania przemocy.

Z „rewolucją róż” i „pomarańczową rewolucją” wiązano duże nadzieje na zmianę elit i demokratyzację życia politycznego. W momencie przejmowania władzy przez tzw. „obóz rewolucyjny” oba państwa był dogłębnie skorumpowane, zaś dotychczasowa ekipa rządząca nie była darzona zaufaniem. Właśnie dlatego obie „rewolucje” rozbudziły społeczne nadzieje na radykalne uzdrowienie sytuacji, co przełożyło się na bezprecedensowo wysokie poparcie dla rewolucyjnych obozów. Jednak zmiana odbyła się w ramach dotychczasowej, hermetycznej elity władzy, zaś demonstracje odegrały przede wszystkim rolę teatralnej oprawy dla przetasowań w obrębie już istniejącego systemu. Powyższą tezę potwierdza fakt, że wszyscy główni bohaterowie obu „rewolucji”, liderzy systemowej opozycji, którzy stanęli na czele społecznego protestu, swoje kariery polityczne rozpoczęli w obozie odchodzących prezydentów i to im zawdzięczali objęcie stanowisk państwowych. Nie byli zatem faktycznymi „rewolucjonistami”, a celem ich działań było zdobycie władzy w ramach istniejącego systemu, a nie jego zmiana.

Działania podjęte przez „rewolucjonistów” odbywały się zgodnie ze scenariuszami uzależnionymi od kalendarza wyborczego. W Gruzji „kolorowa rewolucja” odbyła się w oparciu o wybory parlamentarne, zaś na Ukrainie – o wybory prezydenckie. W Gruzji „rewolucjoniści” rozgonili nowy skład parlamentu, zaś na Ukrainie ludzie zebrani na Majdanie nie uznali wyników wyborów, podejmując udaną blokadę gmachów rządowych7.

Pod maską ludowej rewolucji i pod hasłami sanacji państwa doszło na Ukrainie i w Gruzji do wewnętrznej walki różnych środowisk, należących do tej samej elity politycznej. Młode pokolenie przejęło władzę z rąk starej nomenklatury w wyniku porozumienia. W Gruzji doszło, w pewnym stopniu, do cyrkulacji elit władzy, co wynikało z zakwestionowania wyników wyborów parlamentarnych, które następnie powtórzono. Dodatkowo, w rezultacie porozumienia Szewardnadzego z rewolucjonistami, doszło do faktycznego obalenia urzędującej głowy państwa, a system polityczny został do pewnego stopnia zresetowany. Natomiast na Ukrainie zakwestionowaniu poddano wybory prezydenckie, które w rezultacie wybuchu kryzysu politycznego i porozumienia Juszczenki z Kuczmą, powtórzono, lecz ceną zwycięstwa było obniżenie rzeczywistej wartości wygranej prezydentury w skutek wprowadzenia reformy konstytucyjnej, przewidującej ograniczenie kompetencji nowego prezydenta i przekazanie jego uprawnień premierowi przy jednoczesnym wzmocnieniu pozycji parlamentu8. Po objęciu stanowiska przez Juszczenkę, jako że nie przeprowadzono przedterminowych wyborów parlamentarnych, rządy odbywały się w granicach obowiązującego przed „rewolucją” systemu politycznego.

„Pomarańczowa rewolucja” nie doprowadziła do rewolucyjnych zmian w istniejącym systemie politycznym. Po 2004 r. mieliśmy do czynienia z kontynuacją modelu dziedziczenia wpływów politycznych i kapitałowych wewnątrz postnomenklaturowych sieci powiązań. Juszczenko poszedł na daleko idący kompromis z istniejącymi ugrupowaniami, uzyskując z ich strony akceptację, w przeciwieństwie do Tymoszenko. Pomiędzy liderami „pomarańczowej rewolucji” prędko doszło do walki o władzę i podział stref wpływów. Nieustanny kryzys rządowy, będący wynikiem kompromisu ustrojowego z 2004 r. doprowadził do klinczu politycznego. Reforma konstytucyjna okazała się być pułapką zastawioną przez poprzednią ekipę na „rewolucjonistów”. Rywalizacja prezydenta z Tymoszenko doprowadziła do sytuacji, w której w 2006 roku premierem został Wiktor Janukowycz, tym samym zaprzeczając „pomarańczowym” ideom9.

Brak wymiany elit, szybki upadek koalicyjnego rządu, niepodjęcie rzeczywistych prób reform politycznych i gospodarczych może być przyczynkiem do zakwestionowania rewolucyjności wydarzeń i motywacji polityków z 2004 roku. „Rewolucja” nie naruszyła dotychczasowych mechanizmów10. Wszystko to potwierdza przypuszczenie, że „rewolucja” była nie tylko nieudana, co przede wszystkim fasadowa. Pod względem politycznym należy zgodzić się z Adamem Eberhardtem, który „pomarańczową rewolucję” określa jako „rewolucję, której nie było11”.

W przeciwieństwie do przypadku ukraińskiego, „rewolucja róż” zmieniła Gruzję dogłębnie. Do „rewolucji” było to niemalże państwo upadłe, niekontrolujące części swojego terytorium (Abchazja i Osetia Południowa) lub sprawujące nad nim władzę w sposób nominalny (Adżaria). Po objęciu władzy przez ekipę Saakaszwilego w 2003 r., przy znacznym wsparciu finansowym państw Zachodu, w Gruzji przeprowadzono radykalne zmiany wewnętrzne. Nowy i dynamiczny prezydent podjął drogę szybkich reform gospodarczych, rzucił wyzwanie korupcji, ograniczył biurokrację12. Zreorganizowano także aparat państwowy, w tym policję i armię. Ponadto, Gruzja stała się ewenementem na skalę całego obszaru posowieckiego, całkowicie reorientując na struktury euroatlantyckie prowadzoną politykę zagraniczną. Z drugiej strony, pomimo tego, że państwo stało się bardziej wydolne ekonomicznie, to nadal nie kontrolowało terytoriów Abchazji i Osetii Południowej, a Saakaszwili i jego partia zdominowali życie polityczne w kraju. W rękach prezydenta i jego najbliższych współpracowników skupiła się pełnia formalnej i nieformalnej władzy. Słabość instytucji kontrolnych spowodowała narastanie zjawisk stanowiących naruszenie standardów demokratycznego państwa prawa, zaś ich rządom zaczęły z czasem towarzyszyć niepokoje społeczne i coraz głośniejsze secesje z obozu władzy. Należy zauważyć, że o ile Saakaszwili faktycznie zrewolucjonizował struktury państwa, to nie udało mu się to z gruzińską kulturą polityczną. W polityce wewnętrznej zaś, prawdziwie demokratyczne reformy były przez nową ekipę wyłącznie markowane. Biorąc pod uwagę specyfikę regionu, nie dziwi, że zdobycie władzy na wyłączność pozwalało na dowolne zmiany w konstytucji, co równało się z monopolizacją władzy. Lecz z drugiej strony, taka sytuacja zapewniała stabilne otoczenie dla liberalnych reform ekonomicznych. Pod względem zmiany systemu politycznego trudno jest ocenić skuteczność „rewolucji róż”, ponieważ kontynuowano niektóre przedrewolucyjne metody sprawowania władzy, ale z punktu widzenia społeczeństwa czy też funkcjonowania państwa można stwierdzić, że w tej materii „rewolucja” osiągnęła sukces.

W badanych krajach proces dekompozycji obozu władzy odbywał się w odmienny sposób. Na Ukrainie obóz „rewolucjonistów” składał się dwóch silnych ugrupowań: Bloku Julii Tymoszenko i Naszej Ukrainy Wiktora Juszczenki, które prędko zaczęły ze sobą zacięcie rywalizować. Natomiast w Gruzji monopolistyczną pozycję zajmował Zjednoczony Ruch Narodowy Saakaszwilego. Pomimo postępującej dekompozycji, coraz częstszych roszad personalnych w obozie rządzącym i postępującej utraty popularności, ZRN i prezydent utrzymał się przy władzy we wszystkich kolejnych wyborach. Jedynowładztwa tego środowiska nie był w stanie naruszyć nawet atak na Gruzję ze strony Rosji w 2008 roku13.

Powyższą sytuację można wytłumaczyć otoczeniem politycznym w jakim przyszło rządzić „rewolucjonistom” w obu państwach. W Gruzji monopol na władzę Saakaszwilego był warunkowany bezalternatywnością jego rządów. Nie istniała realna i konkurencyjna opozycja, która byłaby w stanie zawalczyć o przejęcie władzy w sposób demokratyczny.

Diametralnie inna sytuacja miała miejsce na Ukrainie, gdzie poza „pomarańczowymi” istniała silna opozycja, która przybrała polityczną postać Wiktora Janukowycza i Partii Regionów. Od 2006 r. w ukraińskim systemie politycznym można mówić o funkcjonowaniu trudnej kohabitacji pomiędzy ośrodkiem prezydenckim a rządowym, kierowanym najpierw przez Janukowycza, a następnie Tymoszenko. Okres ten zakończył się w 2010 r., kiedy w sposób pokojowy, w wyniku wyborów prezydenckich, obóz „pomarańczowy” przekazał władzę „błękitnemu”.

Rządy „nie-rewolucyjnej alternatywy”
Fenomen politycznej kohabitacji był obcy gruzińskiemu systemowi przez niemal wszystkie lata rządów Saakaszwilego. Po latach bezalternatywności ZRN, wyzwanie Saakaszwilemu rzucił oligarcha Bidzina Iwaniszwili. Nauczony niepowodzeniami poprzedników zjednoczył wokół swojej osoby i kapitału rozdrobnioną opozycję i w wyniku wyborów parlamentarnych w 2012 r. przejął władzę w sposób demokratyczny. Iwaniszwili skutecznie wykorzystał zmęczenie wyborców długoletnimi rządami jednej ekipy, rozczarowanie skutkami reform i niespodziewanie zdobył większość mandatów14. Przejęcie władzy przez Gruzińskie Marzenie świadczyło o zbudowaniu przez ekipę „różanych rewolucjonistów” demokratycznych mechanizmów alternacji władzy. Pomimo dotychczasowych autorytarnych skłonności Saakaszwilego15, wybory zostały uznane za wiążące, a ZRN i prezydent nie nawoływali do ich podważenia. Od 2012 do 2013 r. trwała w Gruzji trudna współpraca premiera z prezydentem, będąca pokłosiem reformy konstytucyjnej, którą poprzednia ekipa przygotowała w celu utrzymania pełni władzy po upływie ostatniej kadencji Saakaszwilego16. Konsolidacji władzy przez obóz Gruzińskiego Marzenia dopełniły wybory prezydenckie w 2013 r., które dokończyły proces monopolizacji władzy przez obóz nierewolucyjny.

Na Ukrainie, w wyniku kolejno wyborów prezydenckich i samorządowych w 2010 r. oraz parlamentarnych w 2012 r., dochodziło do stopniowej monopolizacji rządów przez ekipę Janukowycza, Partii Regionów i klan doniecki. W strukturach władzy starano się równoważyć podział stanowisk i wpływów pomiędzy poszczególne grupy wchodzące w skład ugrupowania politycznego, przy jednoczesnym braku tolerancji dla jakiejkolwiek konkurencji17. Z czasem, mając na celu zapewnienie sobie pełni władzy, dokonano także szeregu zmian ustrojowych, m.in.: zniesiono zasadę mandatu imperatywnego, przywrócono konstytucję z 1996 r. ustanawiającą silną pozycję prezydenta, a także manipulowano ordynacją wyborczą18.

Okres po rządach „rewolucjonistów” charakteryzował się powrotem do niedemokratycznych, wyniesionych z doświadczeń sowieckich, metod rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Fundamentalnym przykładami były procesy sądowe Julii Tymoszenko i byłego szefa MSW Jurija Łucenki na Ukrainie, zaś w Gruzji osadzenie w zakładach karnych, m.in. byłych ministrów: więziennictwa i obrony Baczo Achalai, spraw wewnętrznych, a następnie premiera Wano Merabiszwilego oraz mera Tbilisi Gigiego Ugulawy. Pod tym względem ekipy „nie-rewolucyjne” w procesie rozliczania swoich poprzedników były znacznie skuteczniejsze od „rewolucjonistów”. Udowadnia to istnienie więzi systemowych na obszarze posowieckim, wpływających na podobieństwo scenariuszy przekazywania i sprawowania władzy w omawianych państwach.

Tezę o sukcesie poszczególnych rewolucji można weryfikować na podstawie efektów prowadzonej przez ekipę rządzącą polityki wewnętrznej i zagranicznej. W przeciwieństwie do Gruzji, na Ukrainie nie udało się zaprowadzić zapowiadanej sanacji państwa, zaś w momencie przejęcia władzy przez obóz Janukowycza nie podtrzymał on wektora polityki zagranicznej „pomarańczowych”. W zakresie deklarowanych przez „rewolucjonistów” celów, można powiedzieć, że na Ukrainie „pomarańczowa rewolucja” zakończyła się porażką.

Przeciwieństwem Ukrainy jest Gruzja, gdzie Saakaszwilemu skutecznie udało się zreformować kraj, zbudować państwo w skali regionu nowoczesne i sprawne, a w wymiarze polityki zagranicznej, pomimo przegranej wojny z Rosją, zakotwiczone w sferze wpływów euroatlantyckich. Dowiodło tego, nawet deklaratywne, kontynuowanie polityki zagranicznej poprzednika przez ekipę Iwaniszwilego. Jednak należy mieć cały czas na uwadze, że Iwaniszwili, będąc zakładnikiem nastrojów społecznych, bezustannie grał na dwa fronty. Orientując się, deklaratywnie, na zbliżenie ze strukturami euroatlantyckimi, nie zamknął sobie drugiej furtki, otwierając się również na „normalizację” stosunków z Rosją. Dlatego trudno jest jednoznacznie określić, czy „rewolucja róż” zakończyła się pełnym sukcesem. Na pewno w porównaniu do „pomarańczowej rewolucji” wypada ona w znacznie lepszym świetle, co świadczy o jej częściowym powodzeniu. Można jednak przewidywać, że rządząca ekipa, konsolidując pełnię władzy i wyeliminowawszy wspólnego wroga, w obliczu niespójności ideologicznej jej kadr oraz ambicji personalnych, z czasem zacznie przechodzić proces dekompozycji, który dokona przetasowań w nowych elitach władzy.

Role się odwróciły?
Po 23 latach niepodległości, historia zatoczyła koło. Gruzja, targana wojną domową na początku lat 90-tych, w wyniku „rewolucji róż” stała się laboratorium posowieckiej zmiany, w ramach której zmotywowana grupa ludzi dokonała mierzalnej jakościowo zmiany systemowej. Dzięki „rewolucji róż”, Gruzja stała się państwem stabilnym gospodarczo i funkcjonującym wg. zasad stosunkowo, jak na warunki posowieckie, demokratycznych. Natomiast liczne zaniedbania i brak reform, przedkładanie interesu własnego nad dobro państwa przez ukraińskie elity polityczne, co złożyło się na klęskę „pomarańczowej rewolucji”, doprowadziły Ukrainę niemalże do stanu w jakim znajdowała się Gruzja na początku swojej transformacji. Prawie dziesięć lat po pierwszej „rewolucji” na Ukrainie doszło do „Euromajdanu”, nazywanego również „Rewolucją Godności”, w wyniku której doszło do bezprecedensowej walki cywilów ze służbami bezpieczeństwa na ulicach Kijowa, ucieczki głowy państwa do Rosji i rozpadu obozu rządzącego19. Po raz pierwszy w historii niepodległej Ukrainy, w rezultacie zmiany władzy, zakwestionowana została integralność terytorialna kraju, zaś samo państwo toczy nierówną wojnę z Rosją. Nie jest jeszcze jasne, czy tym razem rewolucja zakończy się politycznym sukcesem i czy lokalne elity będą w stanie doprowadzić do korzystnego dla Kijowa ustabilizowania sytuacji. Z drugiej strony, na pewno wydarzenia ostatniego roku w znaczący sposób wpłynęły na świadomość, dotychczas pogrążonego w posowieckim letargu, ukraińskiego społeczeństwa.

Biorąc pod uwagę niepełną wymianę elit politycznych na Ukrainie i w Gruzji w omawianym okresie, a także kontynuację modelów sprawowania władzy, dziedziczenia wpływów politycznych i kapitałowych wewnątrz istniejących od czasów sowieckich sieci nomenklaturowych, można mieć wątpliwości co do skuteczności procesów transformacyjnych. W świetle ostatnich wydarzeń nie da się przewidzieć czy Ukraina zdoła nadrobić stracone lata i do pewnego stopnia dogoni Gruzję w zakresie przeprowadzonych reform gospodarczo-politycznych i zmian społecznych.

Mariusz Podgórski – absolwent „Studiów Wschodnich” Studium Europy Wschodniej UW. Zajmuje się historią najnowszą Kaukazu.

1 J. Holzer, S. Balik, Postkomunistyczne reżimy niedemokratyczne, Kraków-Nowy Sącz 2009, s. 19-20.

2 J. Staniszkis, Postkomunistyczne państwo: w poszukiwaniu tożsamości, Warszawa 2000, s. 7.

3 Н. А. Мендокович, Цена реформ, или Почему у Грузии не получилось?, Москва 2012, s. 23.

4 W 1992 r. w Gruzji miał miejsce zamach stanu, w wyniku którego władzę z rąk Zwiada Gamsachurdii przejęła Rada Wojskowa, a następnie Eduard Szewardnadze.

5 Б. Кухта, Н. Теплоухова, Політичні еліти і лідери, Львів 1996; S. Matuszak, Demokracja oligarchiczna. Wpływ grup biznesowych na ukraińską politykę, Warszawa 2012, passim.

6 T. de Waal, Georgia’s Choices. Charting a Future in Uncertain Times, Washington 2011, s. 5; T. Olszański, Trud niepodległości. Ukraina na przełomie tysiącleci, Kraków 2003, s. 119-120.

7 C. H. Jr. Fairbanks, Georgia’s Rose Revolution, „Journal of Democracy”, nr 15 (2), 2004, s. 117 i n.

8 Конституционная реформа как условие сдачи власти, 6 grudnia 2004 r., Обозреватель, [http://obozrevatel.com/news_files/169203, ost. dostęp: 14.09.2014 r.].

9 М. Погребинский, А. Толпыго, Украина без Кучмы. Год оранжевой власти. Январь 2005 – март 2006, Киев 2007, s. 423-424.

10 Г. Касьянов, Україна 1991-2007. Нариси новітньої історії, Київ 2008, s. 297.

11 A. Eberhardt, Rewolucja, której nie było. Bilans pięciolecia „pomarańczowej” Ukrainy, Warszawa 2009.

12 T. de Waal, The Caucasus. An Introduction, New York 2010, s. 195.

13 S. Cornell, Getting Georgia Right, Brussels 2013, s. 39.

14 T. de Waal, Georgia After the Titans, 4 grudnia 2013 r., Carnegie Endowment, [http://carnegieendowment.org/2013/12/04/georgia-after-titans/gvbp, ost. dostęp: 11.05.2014 r.].

15 D. Gierycz, The Mysteries of the Caucasus, Bloomington 2010, s. 186-189.

16 M. Matusiak, Gruzińskie wybory. Między silnym państwem a demokracją, Warszawa 2012, s. 34.

17 S. Domaradzki, W drodze do autorytaryzmu? Wybory parlamentarne i polityczna przyszłość Ukrainy, [w:] B. Piskorska (red.), Ukraina po wyborach parlamentarnych 2012. Proeuropejska perspektywa?, Lublin 2013, s. 13 i n.

18 S. Matuszak, A. Sarna, Od stabilizacji do stagnacji. Próby reform Wiktora Janukowycza, Warszawa 2013, s. 11-12.

19 Євромайдан. Хроніка відчуттів, Брустурів 2014, s. 52.

Как самурай стал союзником Прометея: Японо-кавказская смычка в годы русско-японской войны (1904-1905)

Георгий Мамулиа

[tekst pierwotnie opublikowano w:/текст первоначально опубликован в: "Nowy Prometeusz" nr 3, grudzień 2012, ss. 127-159]

Русско-японская война совпала по времени и дала мощный импульс революции 1905 г., потрясшей до основания казавшиеся доселе незыблемыми основы Российской империи. Будучи непосредственной предшественницей февральских событий 1917 г., революция 1905 г., по сути дела, привела в движениe те силы, которые десять с лишним лет спустя покончили с самодержавием, дав народам бывшей империи исторический шанс самим избрать свою судьбу.

Одним из важных факторов, обуславливающих внутреннюю слабость империи Романовых этого периода, был национальный вопрос, неурегулированность которого, наряду с социальным вопросом, вылилась во взлет национально-освободительного движения, давшего о себе знать с начала XX века. Национальные устремления порабощенных народов Российской империи, исходя из специфики того времени, часто принимали форму радикальных социально-политических движений. Особенно заметна эта тенденция была на Кавказе, в регионе с богатыми традициями антиколониальной и антиимпериалистической борьбы, насильственное «замирение» которого Петербургом в XIX веке носило лишь временный характер.

В настоящей статье поставлена задача осветить следующие вопросы: Каким образом политическая ситуация, сложившаяся на Кавказе в начале XX века, в частности, начавшийся в это время процесс формирования местных политических партий и организаций оказала влияние на неофициальные связи и сотрудничество, установившееся в 1904-1905 гг. между представителями секретных служб Японии и кавказскими активистами-патриотами, стремящимися использовать в своих целях сложившуюся международную конъюнктуру того периода? Какие конкретные формы принимало это сотрудничество, в свою очередь, также оказывая влияние на ситуацию на Кавказе? Каковы были и насколько совпадали друг с другом политические цели, преследуемые японской и кавказской сторонами в период русско-японской войны? Какое влияние японо-кавказское сотрудничество в 1904-1905 гг. оказало в дальнейшем на национально-освободительное движение народов
Кавказа?

1. Грузинская партия социалистов-федералистов – ключевой партнер разведки страны восходящего солнца
В 1901 г. объединившаяся вокруг тифлисской газеты «Цнобис пурцели» («Вестник») группа патриотически настроенной грузинской молодежи решила создать политическую партию, целью которой должна была стать борьба за восстановление независимости Грузии, аннексированной Российской империей ровно сто лет назад. Политическая платформа группы была близка российской партии социалистов-революционеров, хотя в отличие от грузинских социал-демократов, будущие социалисты-федералисты никогда в организационном отношении не входили в состав каких-либо русских политических партий. Осенью того же года был избран руководящий комитет, а по сути дела инициативная группа этой пока еще безыменной партии1.

Князь Арчил Джорджадзе, один из главных идеологов этой группы, сформулировал следующие основные постулаты, на которых должна была основываться политическая программа будущей партии. По его мнению, так как грузинская нация находилась в порабощенном состоянии и само ее существование стояло под вопросом, всем грузинским политическим группам следовало забыть разногласия, и, объединившись на основе «общей почвы», принять следующую состоящую из пяти пунктов программу. 1) Защита грузинского языка; 2) Развитие национальной торговли и промышленности; 3) Борьба за то, чтобы грузинская земля и в дальнейшем осталась во владении грузин; 4) Культурная и просветительская деятельность интеллигенции; 5) Активное участие грузин в городских самоуправлениях2.

В условиях самодержавного режима Российской империи пропаганда подобных идей в легальных средствах печати была практически невозможна. С целью избежать непреодолимых цензурных ограничений, весной 1902 г. было решено командировать в Париж, центр политической международной жизни той эпохи, наиболее активных представителей упомянутой группы, для издания на грузинском и французском языке газеты – органа ее пропаганды. По замыслу комитета, издаваемая в Париже газета, которую по нелегальным каналам планировалось распространять также и в Грузии, должна была подготовить почву для создания будущей партии.

Комитет командировал в Париж двух своих наиболее активных членов – уже упомянутого А. Джорджадзе и его друга, выделяющегося своими организационными способностями молодого горного инженера Георгия Деканозишвили (Деканози). Если Джорджадзе должен был исполнять роль редактора будущей газеты, в задачи Деканозишвили входило решение организационно-финансовых проблем, связанных с ее изданием3. Прибыв летом 1902 г. в Париж4, с мая 1903 г. Джорджадзе и Деканозишвили удалось приступить к
изданию на грузинском языке газеты «Грузия» и ее французской версии – «La Géorgie», – предназначенной для ознакомления европейского общественного мнения с грузинским вопросом.

Как и было предусмотрено с самого начала, на страницах газеты основное внимание уделялось вопросам выработки политической идеологии будущей партии. В частности, на первом этапе восстановление государственной независимости Грузии мыслилось в форме национально-территориальной автономии. Будучи реалистами, издатели газеты понимали, что максимум, на что можно было рассчитывать в условиях политических реалий того времени, было получение территориальной автономии, к чему стремились также поляки и финны –наиболее развитые в политическом отношении народы, инкорпорированные в состав Российской империи. Автономная Грузия должна была входить в состав более крупного регионального объединения – Кавказской Федерации.

«В географическом, экономическом и историческом отношении Грузия тесно связана со всем Кавказом. Там, где упоминается будущее Грузии, невозможно не принять во внимание и будущее всего Кавказа. Наша страна как органичная часть единого организма – Кавказа, постоянно будет находиться под влиянием общего развития упомянутого организма. Исходя из этого, для нас является невозможным игнорировать политическую эволюцию Кавказа… В экономическом отношении Грузия тесно связана с остальным Закавказьем. С течением времени существующие экономические взаимоотношения и взаимозависимость будут чрезвычайно возрастать. С целью защиты общих интересов и удовлетворения общих культурных потребностей, необходимо создание соответствующей политической организации. Этой политической формой явится федерализм, с помощью которого между народами Кавказа установятся федеративные отношения. На первом этапе в рамках данного федерализма объединятся народы Закавказья, как наиболее близкие и связанные друг с другом. Затем постепенно рамки федеративного организма расширяться и в него будут включены народы всего Кавказа», – писал в связи с этим А. Джорджадзе5.

Первоначально Кавказская Федерация должна была входить в состав обновленной России, со своей стороны представляющую собой децентрализованную федерацию автономных государств. Разумеется, это отнюдь не означало, что Грузия должна была навсегда остаться в составе русского государства. Это был лишь первый необходимый этап на пути обретения полной независимости Грузии6. Не случайно, на страницах газеты, в том числе печатались и «сепаратистские» статьи, призывающие к полной государственной независимости Грузии от России. По словам одного из руководителей социалист-федералистской партии Т. Сахокиа, «это был первый случай, когда в европейской прессе появилось имя нашей страны и начался разговор относительно ее прав»7.

Почти весь тираж грузинской версии газеты предназначался для нелегального ввоза в Грузию. По свидетельству очевидцев, неизменным правилом Г. Деканозишвили было поручать каждому грузину, возвращающемуся из Франции на Родину, нелегально брать с собой номера «Грузии».

2. Установление первых контактов. Японо-кавказская тактика на объединение всех революционных групп
Начавшаяся в январе 1904 г. русско-японская война привела к резкой активизации группы. Этому, со своей стороны, способствовали и события на Кавказе, где страдающее под колониально-имперским игом местное население не только не желало победы русскому оружию, но, напротив, открыто выражало свои симпатии в отношении Токио. Например, по сведениям французского консула в Тифлисе, помимо организованных полицией верноподданнических манифестаций, имели место факты совсем другого типа. В Батуми, например, 15 февраля «значительная группа грузин», первоначально выкинув российский флаг, с целью обмануть бдительность полиции, затем, бросив его на землю, принялась топтать символ империи. «Долой императора, да здравствуют японцы!», подняв красный флаг, скандировали манифестанты. Митинг был разогнан с помощью казаков, а несколько его участников арестованы. Манифестация такого же типа была организована также и учащимися кутаисской гимназии, где традиционно были крайне сильны грузинские патриотические чувства8.

Еще более серьезный случай имел место в Баку, где, вероятно местными повстанцами, была брошена бомба перед выходом из армянской церкви, в которой совершалось богослужение за победу русского оружия. В результате этого было убито и ранено большое число человек9. На основании этих данных консул Франции указывал, что, принимая во внимание политическую нестабильность на Кавказе, России вряд ли удастся отправить из региона значительные военные силы для боевых действий на Дальнем Востоке10.

Пытаясь максимально способствовать поддержанию и развитию в грузинском обществе антиимперских настроений, сразу же после начала боевых действий газета «Грузия» в Париже заняла откровенно прояпонскую позицию, с особым удовлетворением сосредоточившись на описаниях поражений и катастрофических потерь, понесенных русской армией и флотом на Дальнем Востоке. Авторы газеты не скрывали своей надежды на то, что поражение России в войне вызовет взлет в стране революционного движения, и как следствие этого если не свержение, то, по крайней мере, ослабление царского абсолютизма11.

В скором времени эта позиция газеты и стоящей за ней группы привлекла к себе внимание представителей японских спецслужб, активизировавших свою деятельность в Европе. Инициатором тайного сотрудничества Токио с представителями революционных партий и организаций, стремящихся к свержению самодержавия в России, являлся полковник Мотодзиро Акаши, занимавший в 1902-1904 гг. должность японского военного атташе в Петербурге. В феврале 1904 г. после объявления Японией войны России Акаши был переведен на пост военного атташе в Стокгольме. По словам одного из его биографов, «этот находящийся под прямым контролем Генерального штаба особый пост был создан с целью формирования японской разведывательной сети в России, организации диверсий на транссибирской железной дороге, а также поддержки обширного оппозиционного движения внутри империи»12.

Как МИД, так и Генеральный штаб страны восходящего солнца «считали Стокгольм лучшим местом для сбора общей информации о России и организации в ней разведывательной сети»13. Сразу же по прибытии в Стокгольм в феврале 1904 г. Акаши установил связь с группой финских эмигрантов, во главе с руководителем финской партии активного сопротивления Кони Циллиакусом, ставшим главным посредником между ним и лидерами других революционных партий и организаций. Уже в начале марта Циллиакус представил Акаши свой план по объединению всех оппозиционных партий в совместной борьбе против центральных властей империи, предложив провести с этой целью совместную конференцию. Обещав связаться по этому поводу с Токио, Акаши попросил Циллиакуса установить контакты с соответствующими руководителями революционных партий и организаций. Исполнив эту поручение, Циллиакус обратился к Акаши с просьбой предоставить денежную помощь для печатания антивоенных листовок-воззваний, обращенных к порабощенным нерусским народам империи14.

Вероятно, именно в это время полковник Акаши при посредничестве К. Циллиакуса, с которым, как свидетельствует газета «Грузия», грузины вели переговоры о совместных действиях, вступил в связь с Деканозишвили15. (В апреле 1904 г. Циллиакус лично встретился с Деканозишвили в Женеве16. Непосредственная встреча же Акаши с Деканозишвили имела место в конце июня того же года, когда, по словам японского военного атташе, он посетил Париж с целью консультации с находящимися там лидерами оппозиционных групп и партий)17. Не исключено также, что внимание японского военного атташе могли привлечь и прояпонские статьи, помещенные наряду с грузинской, также и во французской версии газеты18. На это косвенно указывает и тот факт, что в своем послевоенном отчете в японский Генеральный штаб Акаши среди революционных партий, с которыми ему удалось установить контакты, называют также «грузинскую партию “Сакартвело”»19. Принимая во внимание, что уже в апреле 1904 г. группа, собравшаяся вокруг этой газеты, была официально переименована в социалист-федералистскую революционную партию Грузии, можно сделать вывод, что, скорее всего, японский военный атташе привел в своем отчете то название группы, которое она носила в момент установления с ней первого контакта.

Во всяком случае, уже 1 апреля по инициативе Джорджадзе и Деканозишвили в Женеве начала работу конференция находящихся заграницей представителей грузинских революционных политических группировок, целью которой было объединение всех грузинских политических сил для совместной борьбы против царского самодержавия. В конференции, председателем которой был Г. Деканозишвили, помимо членов его группы приняли участие представители грузинских социалистов-революционеров, анархистов и социал-демократов. Хотя все они формально являлись членами соответствующих русских партий, это не помешало эсерам и анархистам стать на почву грузинских национальных интересов. Наиболее ярким образом чувства людей, поставивших национальные интересы выше партийных, выразил князь Варлам Черкезишвили (Черкезов), один из наиболее видных европейских анархистов, участвующий в упомянутой конференции: «Когда меня пригласили на эту конференцию, передо мной встал вопрос, принимаю ли я в ней участие как член моей партии, или сын определенного народа. Как анархист или как грузин?! Я увидел, что мое место здесь, было только местом грузина, среди своих соотечественников»20.

Это мнение, однако, не было принято грузинскими социал-демократами, придерживающимися явно прорусской ориентации. Для того, чтобы оправдать свою позицию, социал-демократы, по сведениям Тифлисского губернского жандармского управления, предложили конференции «заняться обменом мнений, не пытаясь искать общей принципиальной почвы. …Требование о том, чтобы не выносилось принципиальных резолюций было отвергнуто», и 2 апреля социал-демократы покинули конференцию21.

Впоследствии с целью самооправдания Ной Жорданиа, предводитель социал-демократов, писал по данному поводу, что вопрос об объединении с группой Джорджадзе-Деканозишвили не мог быть решен положительно, так как последние под предлогом защиты национальных интересов на основе теории «общей почвы» игнорировали вопросы классовой борьбы, стоящие перед грузинским народом22.

То, что в реальности, однако, дело шло об игнорировании социал-демократами национальных интересов грузинского народа, видно из отчета, специально составленного французской полицией по поводу конференции грузинских группировок в Женеве. В нем, в частности, сообщается, что покинувшие конференцию социал-демократы заявили своим оппонентам, что «их партия рассматривает вопрос борьбы против нынешнего правительства в общем плане, не обращая внимания на местные интересы и вопрос национальностей»23. (По иронии судьбы именно Жорданиа в 1918 г. окажется во главе независимого грузинского государства.)

В ответ на этот демарш социал-демократов члены конференции приняли резолюцию, в которой отмечалось, что «российская социал-демократическая рабочая партия… стремясь создать в России централистическую республику, тем самым препятствует разрешению национального вопроса и распространению социального учения, и следовательно, является партией реакционной, препятствующей революционной деятельности других политических партий (грузинские же социал-демократы являются лишь только слепым оружием Центрального Комитета вышеназванной партии»24. После этого ситуация на конференции разрядилась, в результате чего договор между оставшимися группировками стал возможным. Были выработаны методы, с помощью которых участники считали необходимым бороться с самодержавием.

6 апреля Деканозишвили подчеркнул необходимость создания новой политической организации, способной бросить радикальный вызов имперским властям: «Правительство обладает целой организацией для борьбы с нами. Мы должны им ответить также с помощью организации. Как нам удастся разбудить в народе этот дух восстания, если у нас не будет организации?! Борьба невозможна без организации, обладающей финансами и оружием»25.

Конференция завершилась принятием ряда резолюций. Подтвердив, что целью их деятельности является создание территориальной автономии Грузии в составе федеративной России как первого шага к полной независимости страны («мы являемся сторонниками свободы, но пока что требуем того, что легче достижимо»), резолюция объявила о создании на основе присутствующих на конференции социалистов-революционеров, анархистов и группы газеты «Сакартвело» новой организации – грузинской социалист-федералистской революционной партии. С помощью революционно-вооруженной борьбы, а не только письменной пропаганды, партия должна была подготовить грузинский народ «для борьбы с полицией и армией», осуществить «организацию революционных отрядов», с целью «уничтожения бюрократических, военных и других учреждений»26. Газета «Сакартвело», носящая до этого наименование «свободного органа», отныне являлась органом социалист-федералистской партии Грузии27. «В программной резолюции была выражена необходимость борьбы не только с существующим в России самодержавием, но и с возможной в ней централистической республикой, которая может стать препятствием для социального, экономического и национального освобождения грузинского народа», – подчеркивалось в уже упомянутой справке Тифлисского жандармского управления28.

Сразу же после окончания конференции от имени партии была издана специальная листовка, обращенная к «трудовому народу Грузии». В ней руководители социалистов-федералистов обличали империалистическую политику царского правительства, отмечая, что с целью отвлечения внимания народа от его насущных проблем, Петербург решил пойти на внешнеполитическую авантюру. «Народу не принесет никакой пользы занятие Маньчжурии, тем не менее, на Дальнем Востоке уже проливается святая, горячая и невинная народная кровь»29. Листовка содержала призыв к грузинским солдатам-рекрутам уклониться от участия в войне на Дальнем Востоке: «Что касается грузинских солдат, они должны принять все меры для того, чтобы не принять участие в этом бесполезном кровопролитии. Для чего должны быть посланы грузины на Дальний Восток или в Центральную Азию для пролития своей крови? Что нам там надо? Наш угнетатель и душегуб находится не там, а гораздо ближе. Имя ему – самодержавный и рабовладельческий строй. Вот, товарищи, враг, на который мы должны указать нашему народу. Мы должны стремиться внушить народу, что нам надо воевать не для того, чтобы принести рабство другим, а для нашей собственной свободы. Лишь когда это сознание укоренится в народе, день нашего освобождения будет приближен, и мы сможем с полной надеждой поднять флаг нашей полной политической и экономической свободы»30.

Судя по всему, именно с печатания воззваний-листовок и началось оказание японцами финансовой помощи социалистам-федералистам. Во всяком случае, 17 июня Генеральным штабом в распоряжение Акаши в качестве резервного фонда было переведено 9 000 иен, часть которых, скорее всего, было потрачено на возмещение Циллиакусу, а через него и другим революционерам, издержек на печатание и переброску через границу антивоенных листовок31.

Другим важным результатом конференции являлась наметившаяся после ее окончания тенденция к созданию единого фронта всех революционных партий, выступающих за свержение самодержавия в России. После окончания конференции руководители социалистов-федералистов обратились к польской партии социалистов, финской партии активного сопротивления и армянской революционной федерации «Дашнакцутюн» с предложением относительно совместных действий в борьбе против имперских властей. В ответ на эту инициативу поляки выступили с предложением о совместном печатании листовок. Финны, возглавляемые Циллиакусом, подхватили предложенную грузинами идею о созыве съезда представителей всех народов, угнетаемых русским империализмом. Наряду с этим сосредоточились на создании действующего в Европе комитета, объединяющего в своем составе представителей соответствующих народов, включая грузин. На состоявшемся еще в марте 1904 г. съезде «Дашнакцутюн» руководители этой партии приняли решение о создании в целях общей борьбы тесного альянса с русскими эсерами и группой, сформировавшейся вокруг газеты «Грузия»32.

В своей пропаганде руководители грузинских социалистов-федералистов делали все, чтобы лишить своих находящихся на Кавказе соотечественников иллюзий относительно того, что освобождение Грузии от русской власти зависит лишь от воли других держав, якобы заинтересованных в расчленении Российской империи. Справедливо отметив, что в то время ни одна из европейских держав не была заинтересована в независимости Кавказа, Джорджадзе писал, что единственным возможным выходом из данного положения является бескомпромиссно-революционная борьба грузинского и других порабощенных народов за свою независимость. Не скрывал он и того, что «не сможет создать грузинское государство и Япония, какое бы поражение не нанесла она России»33. Единственным выходом является свержение монархии, федерализация России, а затем и государственная независимость Грузии в составе Кавказской Федерации.

Непосредственным продолжением состоявшейся в апреле 1904 г. Женевской конференции грузинских политических групп, являлось созванное с помощью тайного японского финансирования в сентябре-октябре того же года в Париже совещание российских революционных и оппозиционных партий.

В начавшей свою работу 30 сентября конференции приняли участие представители российской партии социалистов-революционеров и Союза освобождения, польской социалистической партии, польской национальной лиги, финской партии активного сопротивления, литовской социал-демократической рабочей партии, грузинской партии социалистов-федералистов34, а также армянской революционной федерации «Дашнакцутюн». От участия в конференции отказались российские социал-демократы, в это время уже разделенные на большевиков и меньшевиков. Тем не менее, принявшими участие в конференции партиями была выработана декларация, состоящая из трех основных пунктов: 1. Свержения самодержавия в России. 2. Установления свободной демократической системы. 3. Права на самоопределение для всех наций Российской империи35.

Упомянутые идеи нашли свое отражение в листовке, выпущенной в Париже в декабре 1904 г. на грузинском языке социалистами-федералистами для грузинских рабочих не только от своего имени, но и от имени центральных комитетов русских социалистов-революционеров, польской социалистической и латышской социал-демократической партий. В ней, в частности, говорилось, что народы Российской империи имеют право свободного выбора как территориальной автономии, так и полного отделения от бывшей метрополии36.

Как впоследствии писал Акаши, «на этой конференции было решено, что каждая партия будет действовать своим собственным путем. Либералы созовут земства и начнут в прессе антиправительственную кампанию, социалисты-революционеры и другие партии прибегнут к чрезвычайным мерам, по их специальности, кавказцы пустят в ход свое искусство организации покушений, польские социалисты используют свой опыт организации демонстраций»37.

3. Тайное сотрудничество. Доставка нелегальной литературы и оружия на Кавказ
Наряду с попытками объединения в совместной борьбе всех оппозиционных партий, Акаши уделял особое внимание вопросу нелегальной посылки в Россию оружия, необходимого для организации революционных вооруженных выступлений. Особенно перспективными в этом отношении являлись нерусские регионы страны, обладавшие традициями антиимперского национально-освободительного движения, такие как Финляндия, Польша и Кавказ. Если с территории Финляндии можно было с успехом перебросить часть оружия и в саму Россию, включая столицу империи Петербург, Кавказ, являвшийся своего рода «ахиллесовой пятой» империи, в случае вооруженных выступлений был способен оттянуть на себя значительные военные силы, которые царское правительство рассчитывало использовать на Дальнем Востоке. Уже с конца 1904 г. Акаши вступил по этому поводу в переговоры с Циллиакусом и Деканозишвили.

Судя по архивным документам, первые партии оружия, приобретенные с помощью японского финансирования, были переправлены Деканозишвили на Кавказ уже в декабре 1904 г. В данном случае дело шло о небольших партиях мелкокалиберного оружия, в количестве нескольких сот стволов (в основном револьверов)38. Тем не менее, 2 мая 1905 г. Деканозишвили сообщал Акаши, что к этому времени в Тифлис, Баку и Батуми уже было доставлено «весьма значительное количество оружия»39. Финансировали японцы нелегальную посылку на Кавказ и революционной литературы, получившей в кодированной переписке социалистов-федералистов наименование «подарков».

В значительной степени этому способствовали и события, развивающиеся к этому времени на Кавказе. Так, по данным газеты «Грузия», призыв рекрутов в русскую армию, начавшийся осенью 1904 г., натолкнулся на яростное сопротивление местного населения. Особенно большой масштаб акции протеста приняли в Западной Грузии. Например, в Гурии под влиянием пропаганды социалистов-федералистов большинство населения категорически отказывалось идти на военную службу, выкинув лозунг – «лучше умереть в нашей Гурии, чем в Манчжурии!». В результате дело дошло до вооруженного столкновения с казаками, с многочисленными жертвами с обеих сторон, и несколькими сотнями гурийцев, ушедших в леса для ведения партизанской войны. Так как сами повстанцы испытывали острый недостаток оружия, в Гурии действовало несколько нелегальных мастерских, где делались самодельные ружья-берданки. В Гурии тактика социалистов-федералистов, призывающих местных крестьян всеми средствами уклонятся от призыва на военную службу, одержала верх над тактикой социал-демократов, несмотря на то, что позиции последних были крайне сильны в этом крае. В частности, социал-демократы призывали крестьян не отказываться от призыва в армию с целью получения возможности ведения с помощью последних революционной пропаганды в войсках. 7 ноября крупная антивоенная демонстрация под красным знаменем имела место в Кутаиси. Демонстранты выступали против призыва на военную службу, что в итоге также кончилось столкновением с казаками и полицией. Был полностью сорван призыв и в Хевсуретии, горном регионе Восточной Грузии40. По словам Акаши, с ноября 1904 по январь 1905 г. «кавказцы убивали по десятку правительственных чиновников каждодневно»41.

Другим важным фактором, способствующим сотрудничеству Акаши с Деканозишвили, были связи, которыми располагал последний не только в Грузии, но и в Азербайджане и на Северном Кавказе. Так, муж сестры Деканозишвили надворный советник Иосиф Хаханашвили (Кананов) служил в Азербайджане на должности пристава г. Кусары, Кубинского уезда. В то же время родной брат Иосифа, капитан Михаил Хаханашвили, занимал должность помощника начальника Андийского округа в Дагестане, в селе Ботлих. Эти связи Деканозишвили русской полиции удалось установить лишь в конце мая 1906 г42.

4. Курс на вооруженное восстание. Подготовительные мероприятия на Кавказе и в Европе
С 1905 г. положение российской власти в Грузии и на Кавказе еще более усугубилось. Вследствие общего подъема революционного движения, охватившего Россию, терпящую одно поражение за другим от японцев на Дальнем Востоке, престиж имперской власти на Кавказе был сведен до минимума. Этому способствовал также и вывод из региона значительного количества перебрасываемых в Манчжурию русских войск.

После «кровавого воскресенья» в Петербурге по всей России прокатилась волна выступлений против продолжения войны на Дальнем Востоке. «В Грузии, в особенности, некоторые пехотные роты, прибывшие с целью сокрушить антимобилизационное движение, были разгромлены, в результате чего приказ о мобилизации Первого Кавказского корпуса был полностью отменен»43, – писал в своем отчете Акаши.

Паралич власти в особенности чувствовался в Тифлисе, политическом центре Кавказа, а также в таких приморских городах, как Батуми, Поти и Сухуми, несмотря на то, что в них было введено военное положение. Л. Виллари, английский журналист, весной-летом 1905 г. посетивший с ознакомительной поездкой Закавказье, вспоминал, что в Батуми выступления рабочих нефтеперерабатывающего завода Ротшильда носили не экономический, а в
основном политический характер. «С того времени как общее состояние беспорядка распространилось на Кавказ, Батуми превратился в превосходный очаг для восстания. …В отличие от забастовщиков Санкт-Петербурга, участники стачек в Батуми сразу же перешли к насильственным мерам, и с тех пор город не знал ни минуты покоя. Когда я прибыл туда, внешне все было спокойно. Тем не менее, хотя там и было введено военное положение, в городе не было видно ни военных патрулей, ни полицейских. Не проходило и дня без убийств на улицах, и ни один убийца не был арестован»44. По словам Виллари, состоящий из социал-демократов и социалистов-федералистов местный революционный комитет обладал таким авторитетом, что никто в городе не смел ослушаться его приказов. Достаточно было одного устного приказа комитета, чтобы рабочие на заводе Ротшильда или докеры на судах в порту прекратили работу. Если кто-либо из имперской администрации пытался воспрепятствовать этому, таковых ликвидировали на месте. «Казалось невероятным, что в укрепленном городе, подобно Батуми, окруженном ощетинившимися дулами артиллерийских батарей и имевшим гарнизон большого количества войск, убийства и насильственные акты совершались
таким легким образом»45.

Подобное положение было свойственно не только приморским городам Грузии, но и целым провинциям. Например, в 1902-1905 гг. Гурия, одна из провинций Юго-Восточной Грузии, полностью находилась вне контроля царской администрации.

С 1904 г. национальный подъем стал ощущаться и в среде грузинского духовенства, выступившего с требованием восстановления автокефалии грузинской церкви, вопреки положениям Георгиевского трактата 1783 г., аннулированной царскими властями в 1811 г.46 Взамен существующей с древнейших времен автокефальной грузинской церкви властями империи был создан грузинский экзархат правительствующего cинода, который, будучи возглавляем русскими иерархами, в течение века являлся в Грузии проводником политики самой откровенной церковно-культурной русификации47. В мае 1905 г. по настоянию экзарха полицией и войсками было жестоко разогнано состоявшееся в Тифлисе собрание представителей местного духовенства, выступавших с требованием восстановления автокефалии грузинской церкви48. Это акт, вызвавший всеобщее возмущение грузинского общества, только усилил в ее рядах стремление к церковной независимости от России49.

Не случайно, во «Всеподданнейшей записке по управлению кавказским краем», составленной в феврале 1907 г. наместником царя на Кавказе И.И. Воронцовым-Дашковым, который, по понятным причинам, стремился всячески преуменьшить значение грузинского церковного вопроса, отмечалось, что «грузинский сепаратизм, поскольку таковой имеется, ярче всего выразился возбуждением вопроса об восстановлении автокефалии грузинской церкви…»50.

Параллельно с упомянутыми событиями на Кавказе, в 1905 г. движения за территориальную автономию и трансформацию Российской империи в федеративное государство с особой силой сказываются в Финляндии, Польше, балтийских провинциях и на Украине. Например, на состоявшемся в марте
VIII съезде польской социалистической партии было принято решение добиваться созыва учредительного собрания в Петербурге, требуя при этом создания конституционной ассамблеи и для самой входящей в состав империи Польши51. Такое же требование было озвучено и на июньском съезде представителей народной и pадикально-демократической украинских партий, заявивших о необходимости создания в Киеве конституционной ассамблеи для решения сугубо украинских вопросов. Съезд высказал мнение, что компетенция центральных властей в Петербурге должна быть ограничена вопросами обороны, внешней политики, таможни и финансовых проблем. Украинский язык должен стать официальным языком общеобразовательных и правительственных учреждений52.

Видя, что империя трещит по швам, русскому правительству пришлось пойти на уступки в Финляндии, где в марте этого же года был отменен закон 1901 г., согласно которому финны призвались в русскую армию наравне с другими подданными Романовых, и, следовательно, могли быть использованы в любых концах империи. Был также восстановлен закон о несменяемости судей. Все это, однако, не удовлетворило финнов, и члены партии активного сопротивления продолжали совершать покушения на жизнь русских чиновников53.

Упомянутые тенденции давали возможность японцам и грузинам подумать о посылке морским путем на Кавказ крупной партии оружия с целью организации там массового восстания. В случае успеха царское правительство было бы вынуждено бросить на подавление восстания те воинские части, которые могли бы быть использованы в Манчжурии, тем самым, облегчив положение японских войск на Дальнем Востоке.

Вопрос финансирования организации массового восстания в Финляндии, Польше и на Кавказе, ставился перед Генеральным штабом Акаши уже с осени 1904 г., однако, наталкивался на сопротивление японского МИД, опасавшегося нежелательных последствий международного порядка в случае принятия подобного решения. Если бы вовлеченность Токио в эти действия стала бы очевидной, Японию вполне могли бы обвинить в нарушении данного ей слова ограничить военные операции оккупированной русскими войсками китайской территорией, а также морским пространством между Китаем и Японией. Подобные действия могли быть использованы Петербургом для усиления антияпонской пропаганды, а также вызвать недовольство Германии и Австрии, крайне озабоченных польским вопросом. Наконец, и другие великие державы также опасались перспективы социалистической революции в России54.

Положение изменилось в первых месяцах 1905 г., когда, несмотря на победы, одержанные японцами над русскими войсками в битвах под Сандепу и под Мукденом, японскому военному командованию стало ясно, что людские и военные ресурсы страны восходящего солнца на исходе. В то же время на фронт в Манчжурию продолжали прибывать новые русские подкрепления, что грозило изменить соотношение сил в пользу Петербурга. Исходя из этого, в Генеральном штабе решили принять предложение Акаши относительно финансирования революционных движений и организации восстаний в Финляндии, Польше, на Кавказе и в самой России. В случае успеха предприятия это сделало бы невозможным направление на Дальний Восток русских воинских частей и соединений из охваченных восстанием регионов. Кроме того, в преддверии мирных переговоров, которые японцы решили вести с Россией после битвы под Мукденом, было необходимо максимально усилить позиции Токио. В частности, создать соответствующий фон, показав, что Россия более не способна продолжать ведение боевых действий55.

12 февраля Акаши направил телеграмму на имя начальника Генерального штаба Я. Аритомо, в которой просил выделить 440 000-450 000 иен на помощь революционным партиям. Во второй половине апреля деньги из Токио были получены56. В беседе, состоявшейся 2 мая в Париже, Акаши указал Деканозишвили на то, что разложение русской армии и революционная пропаганда в России достигли значительного уровня. По его мнению, «если бы суметь сорганизовать стотысячную вооруженную толпу, то с уверенностью можно бы сказать, что при содействии общества эта вооруженная сила одержалa бы победу над деморализованными солдатами»57.

Деканозишвили регулярно передавал Акаши информацию о событиях на Кавказе. Так, 7 мая, несколько дней спустя после упомянутой встречи, Акаши направил в Токио под грифом «Совершенно секретно» телеграмму, содержащую следующие сведения: «Хаотическое состояние на Кавказе продолжается. Крестьяне громят государственные хозяйства и не платят налогов. Убийства продолжаются. Правительство не может каким-либо существенным образом предотвратить анархию. Единственной мерой остаются восстания. Польша следует за Кавказом. …Каждая партия приступила к покупке оружия в Швейцарии, Гамбурге и других местах. Ожидаем, что сможем купить старые ружья по цене 7 иен за ствол. Как я сообщал, руководители убеждены, что восстания, намеченные на лето, могут увенчаться успехом. Тем не менее, польская партия социалистов, кавказская партия и я беспокоимся относительно перспектив на успех. Пожалуйста, сделайте все для того, чтобы дать им столько оружия, сколько возможно»58.

Со своей стороны, Деканозишвили и его единомышленники надеялись, что в случае успешного восстания Петербург с целью умиротворения края будет вынужден предоставить Кавказу автономию. Это мнение еще больше укрепилось в нем после встречи в апреле 1905 г. с бывшим священником Георгием Гапоном, по инициативе которого в начале апреля в Женеве состоялась конференция 11 российских революционных партий (как и раньше, от участия в конференции отказались социал-демократы). Конференция предложила участвующим в ней грузинским социалистам-федералистам и армянским дашнакам учредить на Кавказе федерацию, включающую в свой состав как Северный, так и Южный Кавказ, связанную федеративными нитями с остальной Россией. Это предложение удовлетворило и грузин, и армян59. Выразив свою поддержку деятельности социалистов-федералистов, Гапон сообщил, что опасается того, что в случае успешного восстания на Кавказе царское правительство пойдет на предоставление автономии этому региону, отказав в этом политически более пассивному населению самой России60.

С целью подготовить почву на местах, весной 1905 г. в Грузию из Парижа был спешно командирован Тэдо Сахокиа, один из руководителей социалистов-федералистов и ближайший соратник Георгия Деканозишвили. В задачи последнего входила организация в черноморских городах Грузии – Батуми, Поти и Сухуми, куда, по предварительному плану предполагалось выгрузить оружие, региональных комитетов социалист-федералистской партии. Согласно решению Женевской конференции 1904 г., в упомянутые комитеты были включены также руководители местных социалистов-революционеров и анархистов.

К лету 1905 г. комитеты были созданы, а сам Сахокиа устроился на работу в редакцию батумской газеты «Черноморский вестник»61. Изгнав старого редактора этой газеты, придерживавшегося, по словам Виллари «ультрареакционных взглядов», революционерам удалось установить над этим изданием своей полный контроль, сменив также состав его редакции62. Работа в этой газете давала возможность Сахокиа поддерживать регулярные контакты с Деканозишвили, посылавшего на имя редакции «Черноморского вестника» кодированные письма и телеграммы.

Была создана также подпольная военная организация социалистов-федералистов, руководимая офицерами-грузинами, находящимися на службе в русской армии63. С их помощью грузинам удавалось передавать Деканозишвили информацию военного характера, которую тот незамедлительно сообщал Акаши64.

С мая 1905 г. социалисты-федералисты приступили к непосредственной подготовке к операции по приему оружия. Согласно договору, заключенному Акаши с Деканозишвили, японцы брали на себя финансирование покупки оружия и судна, на котором планировалось доставить и выгрузить оружие в один из портовых городов Грузии, так же как и оплату расходов по найму корабельного экипажа. Грузины должны были практически осуществить данное мероприятие, что, помимо всего прочего, включало в себя соглашение с властями Оттоманской империи, через территориальные воды которых корабль с оружием только и мог быть направлен к черноморским берегам Кавказа. По первоначальным замыслам повстанцев, территория Турции должна была служить также временной промежуточной базой для переброски оружия в Грузию. Планировалось договориться с оттоманскими властями не только о беспрепятственном проходе корабля через Босфор и Дарданеллы, но и о том, чтобы корабль был разгружен в турецких территориальных водах, вне радиуса действий российских военных кораблей. В частности, выгрузить оружие планировалось в районе турецкого приграничного города Хопа, в 25 милях от берега. Выгруженное на турецкий берег оружие должно было быть спрятано в заранее подготовленные склады и лишь после этого отдельными партиями перекинуто на грузинскую территорию. Для того, чтобы облегчить повстанцам осуществление их задач, планировалось завернуть свертки с ружьями в водонепроницаемый брезент, дающий возможность, в случае необходимости, закопать их в землю. Каждый сверток должен был весить не больше двух-трех фунтов, что давало возможность одному человеку переносить их на значительные расстояния. По расчетам грузинских офицеров, входящих в боевую организацию социалистов-федералистов, к каждому ружью должно было быть придано около 300 патронов65. С целью заключить договор с турецкой стороной, в конце июня из Грузии в Турцию выехал князь Мехмед Абашидзе, один из лидеров мусульман-аджарцев, проживавших по обе стороны грузино-турецкой границы, обладавший связями в правящих кругах Оттоманской империи66. Судя по всему, до завершения русско-японской войны турки склонялись к тому, чтобы согласится на просьбы повстанцев.

В июле по указанию Деканозишвили в Грузию из Парижа тайно выехали находящиеся во Франции и в свое время подписавшие Женевский пакт грузинских политических партий руководители анархистов, эсеров и социалистов-федералистов, получивших задание сконцентрировать свои усилия на пропагандистской деятельности на местах. Один из эмиссаров, наборщик газеты «Грузия» Михаил Кикнадзе, вез руководителям Тифлисского комитета социалистов-федералистов тайное письмо, в котором, наряду с прочим, содержался план организации вооруженного восстания, разработанный Деканозишвили на основе консультаций с Акаши. После выгрузки на черноморском
побережье купленного в Швейцарии оружия, последнее должно было быть тайно переправлено в Тифлис с целью организации в подходяще время всеобщего восстания в Грузии, которое затем должно было распространиться на весь Кавказ. В самом Тифлисе должна была быть организована подпольная лаборатория по изготовлению бомб67. Как впоследствии вспоминал Г. Ласхишвили, летом 1905 г. военной организацией социалистов-федералистов было составлено специальное «Положение о военной организации и план ведения партизанской войны»68.

Со своей стороны, лихорадочную деятельность развил в Европе и сам Деканозишвили. Понимая, что в организационном отношении позиции социал-демократов в Грузии были сильнее позиций социалистов-федералистов, он предпринял еще одну попытку по созданию единого фронта грузинских партий. В сентябре он получил из Тифлиса мандат на ведения переговоров с социал-демократами. Соглашаясь поделиться с социал-демократами оружием, посылаемым на Кавказ, он, однако, требовал того, чтобы они внесли в свою программу пункт о будущем созыве учредительного собрания в Грузии, став, таким образом, на позицию территориальной автономии по финскому и польскому образцу69. Будучи сторонниками централизма, социал-демократы отказались от подобного соглашения. Как впоследствии писал в Париж Ласхишвили, «с социал-демократами договор не прошел, так как они хотят от нас все, ничего не давая нам при этом взамен: дайте, мол, нам деньги и палки (т.е. ружья. – Г. М.), – и дело сделаем мы»70.

5. Франко-русский альянс в действии. Манасевич-Мануйлов и русская полиция в Париже
Подпольная деятельность Деканозишвили протекала в контексте ожесточенной схватки, ведшейся во время русско-японской войны между секретными службами России и Японии. Особенно явно это противоборство давало о себе знать во Франции, где сосредоточилось наибольшее количество русских политических эмигрантов и их организаций, являвшихся объектами пристального внимания спецслужб империи и до русско-японской войны. Дело в том, что после заключения в 1891 г. франко-русского альянса, поразившего весь мир союзом «наиболее демократической страны мира» и царского самодержавия, спецслужбы России, в лице заграничной агентуры департамента полиции министерства внутренних дел, являвшегося прямым наследником пресловутого oхранного отделения, получили право на полную свободу действий во Франции. Имея свою резиденцию в русском посольстве в Париже, компетенция руководителей заграничной агентуры департамента полиции распространялась не только на Францию, но и на Европу в целом. П. Рачковский и Л. Ратаев, занимавшие этот пост соответственно в 1885-1902 и 1902-1905 гг., были награждены французским правительством орденом Почетного легиона. О теснейших связях французской и русской полиции свидетельствует и тот факт, что сотрудниками заграничной агентуры в Париже набирались как бывшие, так и все еще состоящие на французской государственной службе сотрудники французской полиции. Если верить сведениям, просочившимся во французскую прессу в 1909 г., сотрудниками русской заграничной агентуры были не
только бывшие и настоящие рядовые французские полицейские-филеры, осуществлявшие наружное наблюдение за революционерами-эмигрантами, но и офицеры полиции, включая инспекторов и даже комиссаров. Излюбленным методом действий этих агентов было не только ведение наружного наблюдения за своими жертвами, но и перехват их писем и прочей корреспонденции. Пользуясь удостоверениями чиновников французской полиции, которые к тому же, как правило, были подлинными, агенты вымогали у консьержей и консьержек домов, где жили эмигранты, их корреспонденцию, копируя их с помощью копирки в ближайшем кафе. Была даже установлена негласная такса: по 3 франка за вскрытое письмо. Не брезгали агенты и тайными обысками вещей эмигрантов, особенно эффективно проводимыми в отелях, где имелась агентура среди обслуживающего персонала. В случае провала агентов они, как правило, отделывались всего лишь легкими штрафами, на уровне нескольких сотен франков71.

Разумеется, как Акаши, так и Деканозишвили были в курсе опасности, угрожавшей их тайной деятельности во Франции. Вероятно, именно поэтому Акаши, занимая должность японского военного атташе в Стокгольме и координируя при этом деятельность революционеров-эмигрантов во всей Европе, находился, по данным источников, в основном в Англии. Так как в политическом отношении, Великобритания в ту эпоху поддерживала Токио, деятельность русской агентуры в этой стране была относительно затруднена72. Бывая во Франции лишь наездами, ограничивающимися, как правило, всего лишь несколькими днями, Акаши пытался встречаться со своими собеседниками на вокзалах или на улице, где существовала возможность избежать агентурного наблюдения73. Это, впрочем, далеко не всегда спасало его от глаз и ушей русских агентов или их французских коллег.

Понимал то, что он является объектом пристальной слежки и Деканозишвили. С целью максимально обезопасить себя от русских агентов и их французских союзников, он сделал ставку на работу с левыми европейскими деятелями и организациями, проникновение в среду которых агентов было затруднено. В этом деле бесценную помощь ему оказал В. Черкезишвили (Черкезов), один из признанных лидеров европейских анархистов, связавший его, а через него и Акаши, с соответствующими лицами во всей Европе. В результате этого в своей нелегальной деятельности Деканозишвили мог рассчитывать на помощь целого ряда анархистских организаций, разбросанных от Голландии до Южной Франции. Особую ценность в деле обеспечения посылки в Грузию мелких партий оружия, взрывчатки и пропагандистских материалов представляла возглавляемая неким Р. Коломбо организация анархистов, действующая в Марселе, откуда в черноморские порты Грузии и Кавказа регулярно отправлялись пассажирские пароходы, среди команды которых анархисты имели своих людей74. Хотя департамент полиции обладал в таких портовых городах Европы как Гамбург, Кенигсберг, Лондон, Ливерпуль, Шербур и Марсель специальной агентурой75, ей, судя по всему, было нелегко проникнуть в тщательно законспирированные организации анархистов.

Впервые Деканозишвили попал в поле зрения агентов русского правительства в октябре 1904 г., когда начальник полицейского департамента П. Рачковский поручил И. Манасевичу-Мануйлову76, чиновнику особых поручений министерства внутренних дел, являвшемуся в то время одним из русских резидентов в Париже, установить за ним негласное наблюдение. Три письма Акаши Деканозишвили, перехваченные агентурой Мануйлова, содержали лишь второстепенную информацию (в двух из них Акаши предлагал своему собеседнику обратиться в связи с их общим делом к японским дипломатическим представителям в Париже, а в одном – поздравлял с Новым годом). В результате этого в январе 1905 г. Петербург приказал Мануйлову прекратить слежку и сосредоточится на более срочных делах77.

Возможно, тем бы и завершилось это дело, если бы на помощь агентам самодержавия не пришли следующие обстоятельства. 8 февраля А. Нелидов, русский посол в Париже, получил письмо от некой Масон, горничной международного отеля «Иена». То ли по собственной инициативе, то ли по тайному
наущению французских спецслужб Масон извещала посла о том, что «наш японец г-н Акаши», обычно останавливающийся в этой гостинице, поддерживает связь с русскими революционерами. В качестве доказательства фигурировали две телеграммы, неосмотрительно брошенные Акаши в разорванном виде в корзину с мусором, откуда их и извлекла Масон. В одной из них некто Емпилов (как впоследствии выяснили агенты под этой фамилией скрывался Деканозишвили) сообщал Акаши, что К. Циллиакус приедет в Париж с минуты на минуту. В заключение письма Масон предлагала послу свои услуги в деле получения информации о деятельности Акаши, его переписке и связях во время пребывания последнего в отеле78.

По приказу посла Мануйлов взял дело на личный контроль и, выплатив Масон вознаграждение, поручил ей сообщать его агентам все сведения, которые ей в будущем удастся добыть об Акаши. Будучи таким образом заблаговременно предупреждены горничной о прибытии Акаши, 30 апреля русским агентам удалось снять в отеле комнату, примыкающую к комнате полковника. Комнаты соединялись друг с другом с помощью двойных дверей, одна из которых была агентами открыта. 2 мая Мануйлову удалось подслушать разговор Акаши с Деканозишвили, во время которого Акаши передал своему собеседнику сумму в 125 000 франков, предназначенную для поддержки революционноповстанческого движения на Кавказе79.

После этого, воспользовавшись отлучкой полковника, 3 и 4 мая русским агентам удалось тайно вскрыть дорожный чемоданчик Акаши, скопировав наиболее интересные из находящихся там документов. В их числе оказалась датированная 15 мая записка Циллиакуса, содержащая в себе данные относительно количествa ружей, предназначенных для революционных организаций в России, а также сумм, необходимых для их приобретения. Кроме этого, в записке значились также расходы на яхту и ее экипаж, с помощью которых оружие должно было быть переброшено в Россию. Хотя записка и носила характер проекта (грузинам, согласно этому документу, планировалось передать 5 000 ружей), Мануйлову тут же стала ясна исключительная важность данного предприятия. 4 и 7 мая Акаши встретился в своем номере и с Циллиакусом, хотя на сей раз, по техническим причинам, агентам так и не удалось подслушать их разговор80.

После того как 16 мая Акаши выехал в Лондон, вся находящаяся в распоряжении Мануйлова агентура была брошена на наблюдение за Деканозишвили и перехват его корреспонденций81. Узнав из перехваченных писем Циллиакуса и Акаши к Деканозишвили о том, что все трое собираются в конце месяца встретиться в Германии, в Гамбурге, Мануйлов отправил туда группу агентов-французов. Экспедицию, по словам Мануйлова, возглавлял тот же самый «наш сотрудник, бывший комиссар французской политической полиции»82, который всего несколько дней назад подслушал разговор Деканозишвили с Акаши, и который оставил о результатах этой поездки подробные отчеты на французском языке83. Как следует из этих документов, Мануйлов и его начальники были в курсе намерения Циллиакуса перебросить оружие в Финляндию на пароходе «Каликсто Гарсиа» («Calixto Garcia»). Фотография последнего была снята и препровождена в Петербург, однако точная дата отправки груза и другие детали, необходимые для успешного предотвращения операции, были им неизвестны.

После злополучного пребывания в отеле «Иена», японский военный атташе стал более осмотрительным, и, приехав в конце мая на короткое время в Париж, встретился с Деканозишвили в другом отеле («New Hotel»), где беседовал с ним несколько часов84. Именно во время этого пребывания Акаши в Париже с ним случилась история, вполне достойная интриги шпионского романа.

Как и в случае с Манасевичем-Мануйловым, в дело так же была замешана женщина. На сей раз это была бывшая жена-француженка одного из русских агентов Мануйлова, находящаяся в курсе занятий своего мужа и представившаяся Акаши под фамилией мадам Роланд. Попросив в качестве вознаграждения 400 фунтов стерлингов, она сообщила Акаши, что он находится под постоянным наблюдением со стороны агентов Мануйлова. Известно охранке и о тесных связях, поддерживаемых Акаши с Циллиакусом, Деканозишвили и другими «нигилистами», как и о том, что они заняты покупкой оружия в Гамбурге для его тайной отправки в Россию. Русским агентам удалось перехватить и вскрыть письмо, написанное Акаши под псевдонимом Жорж Деканозишвили. Информировав Акаши, что японский шифрованный код был также взломан русскими, француженка посоветовала ему быть крайне осторожным при покупке оружия, дав японскому военному атташе на прощанье целый ряд практических советов. Вероятно, будучи в курсе злоключений Акаши в отеле «Йена», мадам Роланд посоветовала японцу не пользоваться своим именем при снятии гостиничных номеров и, в частности, останавливаться лишь в больших отелях, так как в них, по сравнению с небольшими гостиницами, русской тайной полиции было бы труднее организовать за ним наблюдение85.

6. Апогей противостояния. Кавказская эпопея «Сириуса»
В конце июня при помощи Деканозишвили Циллиакусу удалось закупить в Швейцарии 16 тыс. ружей и 3 миллиона патронов для своего предприятия86. Покончив с этим делом, Деканозишвили сосредоточился на приобретении ружей для грузинских социалистов-федералистов. Понимая, что агенты русских спецслужб буквально дышат ему в спину, 16 августа, находясь в Швейцарии, под Лозанной, Деканозишвили сделал в своем дневнике следующую запись: «Русские агенты окружают меня со всех сторон. Подкупают здешних почтальонов, здешних разносчиков телеграмм, пытаясь таким образом все узнать. Но и я не сплю, пытаюсь дать им другие адреса. Пытаюсь сделать так, чтобы на мое имя не пришло ничего, хотя это и очень затрудняет дело. У меня нет помощников, у них же целый штат сотрудников, находящийся в действии»87.

Еще 20 мая Циллиакус писал Деканозишвили, что он мог бы получить от японцев сумму на большее, по сравнению с первоначальными замыслами, количество оружия для грузин, лишь бы только он смог организовать их успешную посылку и прием на Кавказе88. 13 июня Акаши со своей стороны подгонял Деканозишвили: «Работайте энергично. Придумайте, как быть с отправкой. Надо кончить в скором времени»89.

К августу при посредничестве Евгения Бо, швейцарского анархиста, по данным русских спецслужб ранее работавшего корреспондентом одной из французских газет в Петербурге90, Деканозишвили удалось закупить в швейцарском оружейном арсенале 8 500 ружей и полтора миллиона патронов, заплатив за них 70 000 франков91.

В августе 1905 г. ситуация на самом Кавказе вполне способствовала проведению операции. Хотя в самом Тифлисе к этому времени было введено военное положение, столица Кавказа отнюдь не находилась под надежным контролем имперского правительства. По словам одного из очевидцев, несмотря на то, что улицы Тифлиса были наводнены солдатами и казаками, проводящими тотальные обыски местного населения, нападения на них были столь часты, что солдаты были вынуждены ходить по улицам города не строем, а «беспорядочно и рассеянно», с целью свести до минимума ущерб, наносимый им бомбовыми атаками революционеров. К тому времени руководство военной организации социалистов-федералистов разработало план захвата Тифлиса, подробности которого, однако, остались неизвестными, так как с целью конспирации он так и не был переслан в Париж92.

В начале августа Акаши прибыл из Лондона в Париж специально для консультаций с представителями кавказских партий. Было решено начать восстание сразу же после того, как оно разразится в балтийских провинциях, куда, к этому времени, уже были посланы крупные партии оружия93.

6 сентября, на следующий день после заключения Портсмутского мирного договора между Россией и Японией, Деканозишвили удалось приобрести в Амстердаме за 2 900 фунтов стерлингов корабль «Сириус». Экипаж судна, состоял из голландцев-анархистов и французских матросов. Последние, в отличие от голландцев, не имели ни малейшего представления о подлинной цели будущего путешествия94. С целью обмануть бдительность агентов русских спецслужб, оружие на корабль загружалось в ящиках из под кофе95. Отныне все расходы по транспортировке груза несли исключительно сами грузины, так как после окончания русско-японской войны Токио более не был заинтересован в материальном обеспечении данного предприятия.

24 сентября «Сириус» вышел из Амстердама, взяв курс на Гибралтар96. Маршрут корабля отражал как объективную сложность путешествия, так и желание максимально запутать свои следы в глазах русских агентов. Судя по всему, русские спецслужбы так и не смогли установить день выхода в море, маршрут, место назначения и время прибытия «Сириуса» на Кавказ. Лео Кереселидзе, один из руководителей военной организации социалистов-федералистов, который сопровождал «Сириус» по маршруту Амстердам – Константинополь, впоследствии вспоминал, что с целью дезориентировать русских агентов им была подкинута последним дезинформация о том, что пароход зайдет в один из английских портов97.

Уловка сработала. Уже 9 сентября министр иностранных дел В. Ламсдорф сообщал из Петербурга царскому наместнику на Кавказе И. Воронцову, что по сведениям российского посланника в Голландии, в тот же день «из Амстердама в Лондон ушел пароход “Сириус” с грузом оружия и взрывчатых веществ, можно подозревать, что дальнейшее назначение – Финляндия или Кавказ. Послу в Лондоне поручено следить за “Сириусом” и о добытых им сведениях сообщу дополнительно»98.

По данным судового журнала «Сириуса», 11 октября корабль прибыл в столицу Мальты, г. Валетту99, где экспедиция неожиданно столкнулась со следующей трудностью. Догадавшись об истинной цели предприятия, капитан В. ван Оппен струсил, и, наотрез отказавшись продолжать путешествие, повернул корабль в обратную сторону, намериваясь возвратиться в Амстердам. По свидетельству Кереселидзе, ему удалось склонить на свою сторону первого помощника капитана Л. Грюндийка, который, в свою очередь, увлек за собой всю команду. В результате этого, ван Оппен был арестован, а функции капитана принял на себя Грюндийк, которому, как, впрочем, и всем остальным членам команды, было обещано щедрое вознаграждение100.

Сведения о прибытии «Сириуса» на Мальту оказались последними данными, полученными Акаши о судьбе корабля101. 11 сентября он получил приказ срочно возвращаться в Японию. Судя по всему, Генеральный штаб рассматривал его человеком, пребывание которого в Европе могло помешать нормализации будущих японо-русских взаимоотношений. Акаши покинул Европу 18 ноября, прибыв 28 декабря в Токио102.

24 октября, когда судно находилось уже в районе Гибралтара, Деканозишвили послал телеграмму Грюндийку, прося его зайти во французский город Сет, на побережье Лионского залива103, куда «Сириус» прибыл 28 октября104. В Сете к экипажу присоединился племянник супруги В. Черкезишвили, голландский анархист Христиан Корнелиссен, взявший на себя общее командование экспедицией, и, возможно, в качестве аванса раздавший членам экипажа определенную сумму денег, в спешке добытую Деканозишвили105. 1 ноября Грюндийк был официально назначен на пост капитана, а ван Оппен и последовавший за ним первый машинист, покинули команду корабля. На места первого помощника и первого машиниста были взяты два голландца106, вероятно, прибывшие в Сет вместе с Корнелиссеном. 2 ноября корабль бросил якорь в порту г. Марселя107, где на него было погружено дополнительное оружие и нелегальная литература108. 6 ноября «Сириус» покинул Марсель, зайдя 12 ноября в бухту св. Николая маленького греческого острова Кея, недалеко от Афин109.

Окончание русско-японской войны было встречено в кругах кавказских революционеров с тревогой. Так, 16 сентября Сахокиа сообщал Деканозишвили, что по данным социалистов-федералистов, имперское правительство, воспользовавшись возможностью перебросить свежие силы против повстанцев, намеревалось «вновь завоевать Кавказ». Было принято решение о посылке в регион 90 000 дополнительных войск, усиленных артиллерией110. 11 сентября, в Тифлисе произошли события в полной мере подтверждающие точку зрения Сахокиа и со всей наглядностью свидетельствующие, что имперское правительство приняло решение продемонстрировать своим противникам решимость идти до конца. В этот день, воспользовавшись фактом устройства грузинскими социал-демократами нелегального собрания в здании городской управы, казаки расстреляли на месте около 100 человек, ранив около 200
участников собрания111. Тем не менее, по словам очевидца этих событий, «несмотря на принятые репрессивные меры, слабость и бессилие правительства с каждым днем становились все более очевидными»112.

24 сентября руководители ЦК социалистов-федералистов получили телеграмму Деканозишвили о том, что судно с оружием отправлено по назначению. Опасаясь, что в условиях резкого увеличения количества русских войск в Закавказье, повстанцам будет трудно осуществить успешную выгрузку такого количества оружия и боеприпасов, Сахокиа высказал мнение о целесообразности временной отмены операции, послав по этому поводу Деканозишвили следующее кодированное письмо: «Огромное количество войск напирает со всех сторон. Хранение и продажа становится, к сожалению, невозможным. Войска ведут себя беспардонно. Если узнают, что у тебя что-то есть, – отнимают, а в случае сопротивления, – убивают. У них есть приказ не щадить никого. Вчера из Тифлиса приехал один наш знакомый, очень опытный в торговле. Он также разделяет это мое мнение. Мы решили каким-нибудь образом временно приостановить посылку. Вчера же он вернулся, сообщил компаньонам свое мнение и, если и они согласятся, что нужно приостановить, – сообщу тебе об этом. Если постановят принять, тогда я согласен подчинится общему решению. Боюсь только, что все у нас отнимут. Получили они и твою депешу, где ты пишешь о том, что остановка невозможна. Если сможешь как-нибудь остановить, это будет временно, до выяснения ситуации. Не забудь и то, что в самой России торговля очень упала и там большое банкротство. Ты ведь знаешь, что наша торговля может подать свой голос лишь тогда, когда она расцветает в России»113. Вероятно, на сомнения Сахокиа оказало влияние и изменение позиции турок, которые после окончания русско-японской войны и увеличения количества русских войск на Кавказе стали проявлять колебания по поводу целесообразности оказания помощи операции. Согласившись, в конечном итоге, на пропуск «Сириуса» в Черное море, турки, тем не менее, отказали грузинам в праве на выгрузку оружия на турецкой территории с целью его последующей переброски в Грузию через границу. В результате, повстанцами было принято решение организовать прием оружия в одном из грузинских портов.

С середины октября, однако, положение повстанцев стало стремительно меняться к лучшему. Начатая 13 октября всероссийская политическая стачка, привела к резкому взлету революционного движения по всей империи, достигнувшего своего пика в декабре. Манифест 17 октября, в котором Николай II вынужден был обещать населению России введение основных гражданских свобод, был расценен повстанцами в качестве слабости центральных властей. 19 октября в результате объявленной амнистии из метехского замка было освобождено много местных революционеров, в том числе социалистов-федералистов. Наряду с прочим, в Тифлисе манифест привел к резкому росту противоречий между пришлым русским населением и грузинами. Понимая, что империя начинает трещать по швам, русские колонисты и чиновники, служащие в Закавказье, решили проявить демонстративную лояльность Петербургу. 21 октября в Тифлисе состоялась «верноподданно-патриотическая» манифестация, к проведению которой, черносотенцам удалось привлечь и часть русских железнодорожных рабочих. Для того чтобы продемонстрировать свою силу, правительство выделило для охраны манифестации, шедшей к центральному Головинскому проспекту с портретами императора и пением «Боже царя храни», усиленные наряды драгун, казаков и солдат. Несмотря на усилия социалистов-федералистов и социал-демократов не допустить столкновения, из зданий, мимо которых шла манифестация, вероятно в целях провокации раздались выстрелы, а затем были брошены бомбы. Солдаты открыли беспорядочный огонь и по зданиям и по прохожим, находящимся на улицах. В результате стрельбы и охоты, учиненной казаками за находящимся на улице населением, было убито около 70 человек, и более 100 получило ранения114. В результате этих и других событий ситуация в Закавказье стала неуправляемой. С 29 октября Западная Грузия была отрезана от Тифлиса в результате подрыва повстанцами железнодорожного полотна. Не работала ни почта, ни телеграф. Как впоследствии писал Николаю II Воронцов-Дашков, «под влиянием общей почтово-телеграфной и железнодорожной забастовки Кутаисская губерния оказалась совершенно отрезанной от Тифлиса; все железнодорожные станции в пределах ее были захвачены вооруженными революционерами; Сурамский туннель был забит двумя пущенными в него навстречу друг другу паровозами, с целью задержать движение войск из Тифлиса»115.

В этих условиях, социалисты-федералисты могли надеяться на успешную выгрузку оружия в Грузии. «Волнения полностью охватили нашу страну. Не нужна даже агитация. Несчастье заключается в том, что у нас нет палок (т.е. ружей. – Г. М.). Это правда, что обстоятельства меняются. Пригнали десятки тысяч войск и посылают еще. Тем не менее, работа не прекращается. Посмотрим, что будет», – сообщал Ласхишвили в Париж Деканозишвили116. «Сейчас дело обстоит гораздо лучше, чем раньше. Условия также изменились. Покупателей товара много и мы продадим его с выгодой. …Объявление конституции117 в целом всех нас обрадовало, но мы этим не удовлетворяемся. Пока не заставим их ввести демократическую республику, – не сдадимся»118, – с энтузиазмом писал Сахокиа Деканозишвили.

С помощи взятки, данной турецким чиновникам, 17 ноября «Сириус» вошел в Черное море и, успешно избегнув встречи с кораблями противника, взял курс на кавказское побережье. В тот же день Деканозишвили отправил в Тифлис и Батуми телеграммы, относительно того, что корабль следует ожидать с 21 по 24 ноября.Так как в городе Батуми размещался крупный гарнизон русских войск, было решено осуществить выгрузку в районе города Поти. Будучи, в отличие от капитана «Сириуса», в курсе революционных событий в Крыму, Деканозишвили знал, что в это время весь Черноморский флот, находясь на грани восстания, был сосредоточен в Севастополе. По расчетам Деканозишвили, отсутствие телеграфной и почтовой связи также давало преимущество повстанцам, так как лишало правительственные учреждения возможности поддерживать связь друг с другом. Кроме того, основные правительственные войска были выведены из Поти и брошены на подавление революционных выступлений в других городах Закавказья119.

22 ноября «Сириус», подойдя к Поти на расстояние в 40 миль, остановился. Выждав до ночи, корабль, подойдя к условленному месту, зажег фонари, дав тем самым сигнал повстанцам о своем прибытии. Согласно заключенному соглашению, подойдя к кораблю на баркасах, грузины должны были тайно выгрузить на них оружие в разных местах черноморского побережья Грузии120. Лишь через два дня, 24 ноября, повстанцам удалось обнаружить «Сириус». Погрузив с корабля в три баркаса 226 ящиков с оружием и 330 ящиков патронов, повстанцы попросили капитана подождать на месте до 27 ноября. В случае, если к этому времени социалистам-федералистам не удастся подвести к кораблю новые пустые баркасы, капитан имел право, выбросив оружие за борт, возвращаться обратно121. События, однако, внесли свои изменения в этот первоначальный план. Вечером 25 ноября, один из груженных оружием баркасов был заброшен штормом в потийскую бухту, в результате чего было принято решение осуществить разгрузку на месте. В результате потасовки, возникшей между социалистами-федералистами и социал-демократами, также желавшими захватить свою долю оружия, часть ящиков была тут же вскрыта. По словам очевидца тех событий, обнаруженные в ящиках ружья голландской системы вызвали некоторое замешательство повстанцев, знакомых лишь с оружием русского образца. Один из рабочих, раньше служивший в армии, зарядив ружье, по ошибке произвел выстрел, в результате чего власти города, догадавшись в чем дело, вызвали на помощь войска122. Завязалась перестрелка, в результате чего ночью 27-го, солдатам потийского отряда черноморской бригады пограничной стражи удалось захватить в порту и в самом городе около 700 ружей. Часть из них, впрочем, была выкуплена у солдат повстанцами, вероятно, во время перевозки конфискованного оружия вглубь страны, в Ново-Сенаки. Еще 700 ружей, было расхвачено находящимся на месте населением123.

Узнав о том, что повстанцы планируют выгрузить два других баркаса на территории Абхазии, в Очамчирском и Сухумском районах, власти усилили меры124. К делу даже была подключена канонерка, в результате чего в тот же день удалось задержать в море еще один баркас «полный оружием»125. По данным повстанцев, на нем находилось 1 200 ружей, со своими патронами126. Третьему баркасу, однако, удалось с успехом уйти от преследования. 1 600 ружей со своими патронами было выгружено под Гаграми, где были спрятаны в имении абхазского князья Александра Иналишвили (Инал-ипа), в деревне Алахадзы127. Там оружие было разделено и отдельными партиями переброшено в Западную Грузию128, где, по словам одного из очевидцев той эпохи, «сыграло значительную роль в восстаниях 1905 г.»129.

Остальное, оставшееся на «Сириусе» оружие, было выброшено за борт экипажем, когда стало ясно, что повстанцы не в состоянии выгрузить его на берег. (По свидетельству Корнелиссена, судно курсировало вокруг Поти пять дней, прежде чем его экипажем было принято такое решение). К концу ноября «Сириус» находился в порту болгарского города Варны, откуда, в декабре 1905 г., отправился в обратный путь в Амстердам.

24 декабря, уже после своего возвращения в Японию, Акаши получил от руководителя одной из революционных политических групп (возможно Циллиакуса) анонимную телеграмму, следующего содержания: «Наше движение имеет блестящее будущее. Нам не удалось свергнуть русское правительство одним ударом, но мы попытаемся сделать это постепенно. Никто не сомневается, что власть и правительство царя падут. Оружие, посланное в Черное море, прибыло туда в целости и сохранности. Нам удалось выкупить назад оружие, конфискованное броненосным крейсером «Азия». Их число равняется 8 400 стволам»130.

Таким образом, процесс формирования на Кавказе, и, в частности, в Грузии местных политических партий и организаций, совпавший по времени с русско-японской войной 1904-1905 гг., оказал существенное влияние на позицию представителей японской разведки. Последние предпочитали иметь дело с теми из грузинских политических деятелей, которые, выступая за федеративное устройство Российской империи, рассматривали эту меру в качестве первого шага на пути государственной независимости Грузии и Кавказа в целом. Несомненно, в Токио отдавали себе отчет в том, что Кавказ, так же как и Польша с Финляндией, являлся своего рода «ахиллесовой пятой» Российской империи. Тем не менее, действия кавказских революционеров-повстанцев могли быть успешными лишь в том случае, если были скоординированы с освободительно-революционной борьбой других народов империи.

Наряду с этим, японцы стремились направить антиимперскую борьбу грузин в русло общенационального сотрудничества. Пытались внушить повстанцам мысль о необходимости совершения революционных актов лишь против представителей имперской администрации и бюрократических учреждений, а не в отношении представителей имущих классов местного населения, которые, по и мнению, также являлись союзниками повстанцев в их освободительной борьбе.

Несомненно, все это встречало полное понимание у грузинских социалистов-федералистов, которые, являясь в то время единственной политической партией с ярко выраженной национальной программой, пытались, по мере возможностей, перевести на эту платформу и грузинских социал-демократов, стоявших на позициях централизма и национального нигилизма.

Подрывные акции, подобно посылке оружия и революционной литературы на Кавказ, с исторической точки зрения сыграли положительную роль в ходе революции 1905 г., внеся свою лепту в то, что несмотря на ее подавление, русское самодержавие было вынуждено пойти на значительные уступки, со своей стороны приведшие в движение важнейшие необратимые процессы, оказавшие влияние на падение монархии в феврале 1917 г.

Японо-кавказскaя смычка в 1904-1905 гг., выходя за рамки сугубо технических подрывных акций, несла в себе значительные элементы политического сотрудничества, являясь интегральной, хотя и незаслуженно забытой частью национально-освободительной борьбы народов Кавказа.

Др. Георгий Мамулиа – политолог, историк, доктор Высшей школы исследований общественных наук (Париж, Франция), специалист по истории кавказской эмиграции межвоенного периода.

1 Ласхишвили Г. Мемуары (1885-1915). Тбилиси, 1934. С. 138-141 (на груз. яз.).

2 Швелидзе Д., Гаприндашвили Г. Георгий Деканозишвили – возвращение патриота. Тбилиси, 2010. С. 30-31 (на груз. яз.).

3 Ласхишвили Г. Указ. соч. С. 159-161.

4 Согласно справке парижской префектуры полиции, выданной А. Джорджадзе, он прибыл в Париж в июле 1902 г. См.: Extrait du registre d’immatriculation d’A. Djordjadze, le 27 mars 1903 // Centre historique des archives nationales (далее CHAN). Fonds Georges Dekanozichvili. Сarton 345AP/2.

5 [Джорджадзе А.] Грузия и Кавказская Федерация // Грузия, независимый орган (Париж). 1904. № 9. С. 2 (на груз. яз.). См. также: [Djordjadze A.] La Georgie et la Federation du Caucase // Georgie. Politique et sociale (Paris). 1903. n° 4. Р. 1-2. По мнению Джорджадзе, ≪Закавказье, как наиболее развитая часть Кавказа, более подготовлено для восприятия нового политического и социального строя и жизни≫. Что касается горцев Северного Кавказа, они могут быть готовы к политическому единению с Закавказьем лишь после упразднения установленного на Северном Кавказе царским самодержавием ≪нынешнего военного положения, развращающего, в моральном и материальном отношении, горцев Кавказа, и установления на его месте нового строя, соответствующего их обычаям, вере и самоуправлению≫. См: [Джорджадзе А.] Указ. соч. С. 2.

6 Там же. С. 2.

7 Тугуши М. Георгий Деканозишвили (жизнь и деятельность). Грузинская социалист- федералистская партия (1901-1906 гг.) // Кавкасиони (Париж). 1964. № 10. С. 130 (на груз. яз.).

8 Archives du ministere des Affaires etrangeres (далее AMAE). Correspondance politique et commerciale dite ≪nouvelle serie≫. 1896-1918. Z (Europe). Dossier Russie (Agitation revolutionnaire et anarchiste). n° 12. Fol. 354-355.

9 Ibidem. Fol. 355.

10 Ibidem.

11 Русско-японская война и национальные интересы Грузии // Грузия, независимый орган (Париж). 1904. № 10. С. 4-6 (на груз. яз.); La guerre russo-japonaises // Georgie, politique et sociale (Paris). 1904. n° 7. Р. 4-6.

12 Inaba Ch. Akashi’s Career // Akashi Motojiro, Rakka ryūsui. Colonel Akashi’s Report on His Secret Cooperation with the Russian Revolutionary Parties during the Russo-Japanese War. Selected chapters translated by Inaba Chiharu and edited by Olavi K. Falt and Antti Kujala. Studia Historica 31. Helsinki, 1988. Р. 18.

13 Ibidem.

14 Inaba Ch. The Politics of Subversion. Japanese Aid to Opposition Groups in Russia during the Russo-Japanese War // Akashi Motojiro, Rakka ryūsui. Colonel Akashi’s Report on His Secret Cooperation with the Russian Revolutionary Parties during the Russo-Japanese War. Р. 74.

15 В отчете Акаши, написанном им в начале 1906 г., после своего возвращения в Японию, между прочим, сообщается, что Деканозишвили был близким другом проживающего в Дании князя Шервашидзе. Шервашидзе был приближенным и неофициальным советником матери Николая II Марии Федоровны, которая всегда прислушивалась к его советам, посещая места своего рождения. По словам Акаши, ≪Шервашидзе был кавказцем и свободно высказывался по русским делам, находясь вне страны≫. Inaba Ch. The Politics of Subversion… // Ibidem. Р. 37.

16 Antti K. March Separately – Strike Together. The Paris and Geneva Conferences held by the Russian and Minority Nationalities Revolutionary and Opposition Parties, 1904-1905 // Ibidem. Р. 96.

17 Inaba Ch. The Politics of Subversion… // Ibidem. Р. 38.

18 В отчете Акаши упоминается газета ≪La Georgie≫ // Ibidem. Р. 42.

19 Ibidem. Р. 26.

20 Протоколы первой конференции грузинских революционеров. Париж, 1904. С. 15 (на груз. яз.).

21 Центральный государственный исторический архив Грузии (далее ЦГИАГ). Ф. 94. Оп. 1. Д. 70. Л. 2.

22 Жорданиа Н. Моя жизнь (Воспоминания). Тбилиси, 1990. С. 45 (на груз. яз.).

23 CHAN. F/7/ 12521.

24 ЦГИАГ. Ф. 94. Оп. 1. Д. 70. Л. 52-52 об.

25 Швелидзе Д., Гаприндашвили Г. Указ. соч. С. 70.

26 Первая конференция грузинских революционеров. Париж, 1904. С. 3-4 (на груз. яз.). // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/2. См. также: Congres des revolutionnaires georgiens// Georgie. Politique et sociale (Paris). 1904. n° 8. Р. 6. Год спустя, во время встречи Деканозишвили с Акаши в Париже, полковник, как будто буквально повторяя программу социалистов-федералистов, также посоветовал Деканозишвили сосредоточиться на уничтожении казенно-имперских государственных учреждений в Грузии, не трогая имущества местного населения. См. Государственный архив Российской Федерации (далее ГАРФ). Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 49 об.

27 Первая конференция грузинских революционеров. Париж, 1904. С. 5.

28 ЦГИАГ. Ф. 94. Оп. 1. Д. 70. Л. 2 об.

29 Обращение к трудовому народу Грузии. Листовка № 1. Социалист-федералистская партия Грузии. 1904 г. (на груз. яз.) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/2.

30 Там же.

31 Inaba Ch. The Politics of Subversion… Р. 74-75. По свидетельству Акаши, во время встречи с Деканозишвили в конце июня в Париже, последний, согласившись с тактикой японцев на объединение всех оппозиционных групп, поставил при этом вопрос оказания Токио финансовой помощи грузинским социалистам-федералистам, так как ≪они испытывали финансовые затруднения≫. Inaba Ch. The Politics of Subversion… P. 39.

32 [Джорджадзе А.] Что принес нам прошедший год? // Грузия (Париж). 1904. № 1 (15). С. 2 (на груз. яз.).

33 [Джорджадзе А.]. Что нам ждать от войны? // Грузия (Париж). 1904. № 4 (16). С. 1-4 (на груз. яз.).

34 От грузинских социалистов-федералистов делегатами на данной конференции были Г. Деканозишвили и Александр (Сандро) Габуниа, бывший анархист. См.: Antti K. Op. cit… Р. 125.

35 Протокол и декларация конференции российских оппозиционных и революционных партий (30. 9 – 4. 10. 1904 г. Париж) // Партия социалистов-революционеров. Документы и материалы. Том 1. 1900-1907 гг. Политические партии России. Конец XIX – первая треть XX века. М., 1996. С. 161. См. также: Antti K. Op. cit. Р. 126.

36 Ко всем рабочим. Листовка № 4. Париж, декабрь 1904 (на груз. яз.) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/2.

37 Inaba Ch. The Politics of Subversion… P. 41.

38 Например, 18 ноября 1904 г. Акаши писал Деканозишвили: ≪что же касается того, о чем мы с вами говорили, оно готово и в вашем распоряжении в Париже, мне остается только дать последнее приказание моему другу в Париже≫, имея в виду японского военного атташе во Франции. См.: ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 12.

39 Там же. Л. 49 об.

40 Призыв в армию в Грузии. Письмо из Тифлиса // Грузия (Париж). 1904. № 7 (19). С. 5-6 (на груз. яз.).

41 Inaba Ch. The Politics of Subversion… Р. 42.

42 ЦГИАГ. Ф. 836. Оп. 1. Д. 237. Л. 1-5.

43 Inaba Ch. The Politics of Subversion… Р. 44.

44 Villari L. Fire and Sword in the Caucasus. London, 1906. Р. 53.

45 Ibidem. Р. 55.

46 ЦГИАГ. Ф. 94. Оп. 1. Д. 70. Л. 67 об.

47 Джавахишвили Ив. История грузинского народа. Тбилиси, 1953. Кн. V. С. 110-111.

48 Villari L. Op. cit. P. 122.

49 Seton-Watson H. The Russian empire 1801-1917. Oxford, 1967. P. 612.

50 Всеподданнейшая записка по управлению кавказским краем генерал-адъютанта графа Воронцова-Дашкова. [Тифлис], 1907. C. 22.

51 Seton-Watson H. Op. cit. P. 607.

52 Ibidem. P. 608.

53 Ibidem. P. 610.

54 Inaba Ch. The Politics of Subversion… P. 78.

55 Ibidem.

56 Ibidem. P. 79-81.

57 ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 48 об.

58 Inaba Ch. Important Japanese Telegrams concerning the Russian Opposition Movement // Akashi Motojiro, Rakka ryūsui. Colonel Akashi’s Report on His Secret Cooperation with the Russian Revolutionary Parties during the Russo-Japanese War. Р. 66-67.

59 Antti K. The Letters of Colonel Akashi and His Aide Major Nagao, preserved in Finland and Sweden // Ibidem. Р. 157.

60 Тугуши М. События и дела прошедших лет // Кавкасиони (Париж). № IX. С. 119 (на груз. яз.)

61 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 3. 4. и 28. 6. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

62 Villari L. Op. cit. Р. 55.

63 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 9. 5. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

64 ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л 48 об.

65 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 19. 6., 28. 6., 15. 9. и 21. 9. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

66 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 15. 9. 1905 (на груз. яз) // Там же.

67 М. Кикнадзе – Г. Деканозишвили, 3. 8. 1905 // Там же.

68 Ласхишвили Г. Указ. соч. С. 213.

69 Г. Ласхишвили – Г. Деканозишвили, 26. 8. 1905 (на груз. яз.) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

70 Г. Ласхишвили – Г. Деканозишвили, 21. 10. 1905 (на груз. яз.) // Там же.

71 Подробно о русской агентуре в Париже и ее сотрудничестве с французской полицией см.: Archives de la prefecture de la police de Paris. BA. Carton 1693. Dossier ≪Police russe a Paris (1913)≫.

72 ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 39, 150, 156. 164.

73 Там же. Л. 71-72, 74, 156.

74 Там же. Л. 78, 94-95, 125-125 об., 133-133 об., 162-162 об., 190. См. также: Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 28. 6., 15. 7. и 23. 8. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

75 ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 70.

76 Подробно о деятельности И. Манасевича-Мануйлова в этот период см.: Павлов Д., Петров С. Японские деньги и русская революция. Русская разведка и контрразведка в войне 1904-1905 гг. М., 1993.

77 ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 203-204 об.

78 Там же. Л. 205-206.

79 Как писал в своем отчете Мануйлов, ≪разговор между Деканози и Акаши, шедший на французском языке, был тут же в точности записан моим сотрудником, бывшим комиссаром французской политической полиции. На вопрос мой, признал ли бы он возможным, в случае надобности подтвердить перед русскими компетентными властями все слышанное и записанное им, сотрудник мой выразил на сие полную готовность≫. См. ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 51 об.

80 Там же. Л. 206-211.

81 Там же. Л. 85-88, 94-97, 211-214.

82 Там же. Л. 140.

83 Там же. Л. 142-147.

84 Там же. Л. 213 об.

85 Inaba Ch. The Politics of Subversion… P. 48-49.

86 Ibidem. Р. 46. По данным Тугуши, Циллиакусом было закуплено 15 000 ружей. См.: Тугуши М. События и дела прошедших лет. С. 120.

87 Там же. С. 121.

88 ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 212 об.

89 Там же. Л. 150.

90 По сведениям, предоставленным Мануйлову его французскими коллегами, ≪означенный Бо пользуется крайне сомнительной репутацией. Его постоянные путешествия в Англию, Германию и Швейцарию и конспиративные сношения с разными лицами, дают повод французской полиции подозревать в нем международного шпиона≫. См.: ГАРФ. Ф. 102. ДП ОО. 1904. Оп. 316. Д. 28. Л. 130-130 об. Эти сведения, однако, оказались одними из последних, переданных Мануйловым в департамент полиции. В конце июня он был отозван из Парижа, а через год вообще уволен из департамента. См.: Павлов Д., Петров С. Указ. соч. По данным Акаши, Евгений Бо являлся богатым швейцарским анархистом и владельцем магазина автомашин. Именно Бо удалось заключить контракт на покупку ружей ≪с одним из своих бывших однокашников≫, который в то время занимал пост полковника в швейцарском артиллерийском арсенале. См.: Inaba Ch. The Politics of Subversion… Р. 32-45.

91 Ibidem. Р. 46-47; Тугуши М. События и дела прошедших лет. С. 119.

92 См. М. Кикнадзе – Г. Деканозишвили, 3. 8 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

93 Inaba Ch. The Politics of Subversion... Р. 50.

94 Тугуши М. Георгий Деканозишвили (жизнь и деятельность). С. 137-138.

95 Armstrong H.C. Unending Battle. New York and London, 1934. Р. 36.

96 Stoom-Journaal van het Stoomschip Sirius, gevoerd door Kapitein W. van Oppen. Р. 2 // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/2.

97 Armstrong H.C. Op. cit. P. 39, 47.

98 ЦГИАГ. Ф. 13. Оп. 29. Д. 54. Л. 1-2.

99 Stoom-Journaal van het Stoomschip Sirius, gevoerd door Kapitein W. van Oppen. P. 3.

100 Armstrong H.C. Op. cit. P. 48-52.

101 Inaba Ch. The Politics of Subversion... Р. 53.

102 Inaba Ch. Akashi’s Career… P. 18.

103 Тугуши М. События и дела прошедших лет. C. 121.

104 Stoom-Journaal van het Stoomschip Sirius, gevoerd door Kapitein W. van Oppen. P. 4.

105 Тугуши М. События и дела прошедших лет. C. 121-122.

106 Stoom-Journaal van het Stoomschip Sirius, gevoerd door Kapitein W. van Oppen. P. 4.

107 Ibidem. P. 5.

108 Ibidem. Ср.: Тугуши М. Георгий Деканозишвили (жизнь и деятельность). С. 142.

109 Тугуши М. События и дела прошедших лет. C. 123.

110 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 16. 9. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

111 Villari L. Op. cit. P. 123-125.

112 Ibidem. P. 126.

113 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 26. 9. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

114 Ласхишвили Г. Указ. соч. С. 220-221.

115 Всеподданнейшая записка по управлению кавказским краем генерал-адъютанта графа Воронцова-Дашкова. С. 32.

116 Г. Ласхишвили – Г. Деканозишвили, 21. 10. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1. Будучи опытным подпольщиком, Деканозишвили в своей переписке с находящимися в Грузии социалистами-федералистами ни разу не упомянул об источнике денежных средств, с помощью которых была осуществлена закупка оружия и его отправка на Кавказ. Единственный след его связей с японцами, обнаружен нами в письме М. Кикнадзе, направленном им Деканозишвили уже после своего возвращения в Грузию. Так, в письме от 3 августа 1905 г. Кикнадзе информировал Деканозишвили, что он сообщил руководителям Тифлисского комитета социалистов-федералистов ≪о размере палок (т.е. ружей) и обо всем другом, а также о Максимове и решении посольства≫. См. М. Кикнадзе – Г. Деканозишвили, 3. 8 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1. В данном случае, имеется в виду упомянутая нами встреча Акаши и Деканозишвили 2 мая 1905 г. в парижском отеле ≪Йена≫, во время которой, Акаши поручил своему собеседнику собрать сведения о неком Максимове, предложившим свои услуги посольству Японии в Лондоне.

117 Имеется в виду царский манифест от 17 октября 1905 г.

118 Т. Сахокиа – Г. Деканозишвили, 15. 11. 1905 (на груз. яз) // CHAN. Fonds Georges Dekanozichvili. 345AP/1.

119 Тугуши М. События и дела прошедших лет. С. 124-125, 127.

120 Там же. С. 130-131.

121 Тугуши М. Георгий Деканозишвили (жизнь и деятельность). С. 147-148.

122 Тугуши М. События и дела прошедших лет. С. 146.

123 ЦГИАГ. Ф. 13. Оп. 29. Д. 5. Л. 2. См. также: Тугуши М. События и дела прошедших лет. С. 146.

124 ЦГИАГ. Ф. 13. Оп. 29. Д. 5. Л. 3.

125 Там же. Л. 6.

126 Тугуши М. События и дела прошедших лет. С. 146.

127 Сахокиа Т. В Сибири. Воспоминания из времен революции 1905 года. Тбилиси, 2012. С. 28-29, 38 (на груз. яз.).

128 Ласхишвили Г. Указ. соч. С. 206.

129 Keresselidze G. Lettre a Monsieur le Directeur du ministere des Affaires etrangeres de la RFA, 25. 3. 1958, Р. 1 // Archives familiales de N. Badual-Keresselidze (Aix-en-Provence, France).

130 Inaba Ch. The Politics of Subversion… Р. 53. Последний пассаж телеграммы, имеет в виду купленное при японской финансовой помощи и предназначенное для финских повстанцев и эсеров оружие, захваченное русским крейсером ≪Азия≫ после того, как пароход ≪Джон Графтон≫, на котором оно перевозилось, в сентябре 1905 г. налетел на мель и потерпел крушение у финских берегов. Судя по тексту полученной Акаши телеграммы, как и в случае с оружием, захваченным в г. Поти, руководителям повстанцев удалось выкупить часть оружия у охраняющих его солдат.

Prometeista wśród pracowników MSZ? Zygmunt Mostowski na placówce konsularnej w Tbilisi (1926-1931) i „słówko” o warunkach pracy polskich dyplomatów w ZSRR

Marcin Kruszyński

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz", nr 3, grudzień 2012, ss. 109-122]

Pomimo różnych więzi łączących Polaków z Kaukazem, a szczególnie z Gruzją1, nie udało się objąć tego obszaru zasięgiem oddziaływania traktatu ryskiego z 18 marca 1921 r.2. Problem uregulowania relacji z zajętymi przez Rosję Radziecką republikami kaukaskimi3 (czy raczej nie zapomnienia o nich?) zaliczam do istotnych zadań leżących przed ówczesnym polskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych (MSZ)4. Chociaż tutaj, może jak nigdzie indziej, dał o sobie znać dylemat, moralny i polityczny zarazem: wierność czy elastyczność prezentowanych postaw. A dokładniej, solidarność ze zniewolonymi przez Moskwę tamtejszymi narodami kontra twarde realia stosunków geopolitycznych, nakazujące dyplomatom na Wierzbowej przede wszystkim układanie poprawnych kontaktów z Kremlem. Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli powiem, że nie udało się w tej mierze osiągnąć żadnego modus vivendi. Pewnie wielu pracowników Wydziału Wschodniego (WW) MSZ darzyło np. Gruzinów sympatią, mniejszą bądź większą, ale zawsze. To ważne, bo wszak tam znajdujemy zwolenników idei prometejskiej, czyli koncepcji rozbicia wschodniego sąsiada po „szwie narodowościowym”5. Tyle tylko, że nie przełożyło się to – nie mogło się przełożyć? – na żadne konkretne działania. Już przygotowania do konferencji genueńskiej z 1922 r.6 pokazały, że należy twardo stąpać po ziemi i Polacy, w zamian na wspólne z Rosjanami stanowisko w sprawie uznania przez Zachód porozumienia ryskiego, szybko i łatwo gotowi byli porzucić mrzonki o jakimkolwiek wspieraniu dążeń niepodległościowych ludów kaukaskich7. Tego typu fakty nie przynoszą chluby MSZ, lecz bez wątpienia świadczą o nadrzędnym traktowaniu interesu własnego państwa, choć to bardzo egoistyczne.

I dopiero znając te uwarunkowania, można spróbować spojrzeć i właściwie ocenić – czyli bez nadmiernego krytycyzmu – wysiłki poszczególnych, „drobnych” urzędników ministerstwa, wysyłanych na placówki dyplomatyczne na Wschodzie. Pozbawieni, rzecz jasna, większej samodzielności, nie mogli przecież nazbyt daleko odejść od kanonu postępowania przyjętego przez centralę. Stąd w utworzonym w 1921 r. poselstwie (od 1934 r. – ambasada) w Moskwie8 z rzadka zajmowano się problematyką kaukaską, od czasu do czasu wysyłając jakieś raporty na te tematy, głównie poruszając kwestie natury gospodarczej9. Po 1926 r. i ta aktywność zamiera, czego bynajmniej nie traktuję jako zarzut, gdyż właśnie wtedy w Tbilisi udało się otworzyć Konsulat Generalny RP10. Powołany na mocy polsko-radzieckiej konwencji konsularnej,11 objął swym okręgiem kompetencyjnym obszar całej Zakaukaskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Radzieckiej (ZSFRR).

W tym miejscu należy wreszcie przedstawić bohatera moich rozważań, Zygmunta Mostowskiego, pierwszego i chyba najlepszego12, konsula polskiego w Tbilisi z okresu międzywojennego. Urodzony 27 marca 1883 r. w Puławach13, absolwent Wydziału Filozoficznego uniwersytetu lwowskiego, później redaktor „Dziennika Kijowskiego”14, w MSZ, w Departamencie Administracyjnym, znalazł się 29 września 1921 r., najpierw jako praktykant-wolontariusz, a następnie referent (od 1 listopada 1921 r.); starszy referent (1 lutego 1923 r.), radca ministerialny (26 października 1925 r.)15 i wreszcie konsul (17 sierpnia 1926 r.16). Zwraca uwagę brak doświadczenia w pracy dyplomatycznej i konsularnej. Na próżno szukać w dokumentacji archiwalnej lub memuarystyce jakichś konkretnych przyczyn nominacji Mostowskiego na wyjazd do ZSFRR oraz osób, które by za tym stały. Dlatego też nie chcę nazbyt niefrasobliwie ustosunkowywać się do powyższego faktu. Niemniej rodzi się pytanie czy wszystko to aby nie oznacza, iż misję konsularną w Tbilisi już od początku traktowano „po macoszemu”? Nie wiem, ale nawet gdyby tak się okazało, Mostowski, na tyle na ile zdołał, próbował do tego nie dopuścić.

Jaki był więc modus operandi konsula Mostowskiego? Zacznę od zacytowania dwóch opinii. Autorem pierwszej jest sam Tadeusz Hołówko. W 1929 r., dokonując przeglądu konsulatów polskich działających w Związku Radzieckim17, o Tbilisi napisał m.in.
„Placówka kierowana przez niego (tj. Mostowskiego – M.K.) wybija się na czoło wszystkich placówek polskich w ZSRR, choć niewątpliwie pracuje w najtrudniejszych warunkach, a kontakt jej z centralą wskutek oddalenia był długo nadzwyczaj luźny. Informacje przesyłane przez konsulat w Tyflisie, polityczne, gospodarcze, narodowościowe, wyróżniają się starannością i sumiennością w opracowaniu i zawierają dane pierwszorzędnej doniosłości”18.

I jeszcze jeden, nieco bardziej krytyczny osąd, z 1931 r., sporządzony prawdopodobnie po odwołaniu Mostowskiego:
„Mostowski na placówce w Tyflisie wykazał dużo charakteru, ideowości i taktu. Życiowo wyrobiony, samodzielny w sądzie. Umysł rzeczowy i zrównoważony. Zdolności rozwijania inicjatywy i umiejętności organizowania pracy – mniejsze (podkreśl. w oryg. – M.K.). Dużo za to sumienności, dokładności. Pracę pojmuje poważnie, oddaje się jej gorliwie. Lojalny, zasługuje na całkowite zaufanie”19.

Nazbyt daleko idącym wnioskiem byłoby stwierdzenie, iż Mostowskiego trzeba od razu zaliczyć do „ludzi Hołówki” lub tym bardziej do „środowiska prometeistów”. Nie ma na to bowiem żadnych „twardych” dowodów. Nie sądzę także, aby w MSZ ktoś chciał zmienić zdanie na temat konsula, zaraz gdy tylko Hołówki zabrakło. Spróbuje teraz prześledzić wybrane aspekty działalności mojego bohatera, starając się gdzieś wyłapać, jeśli się da, jego sympatię do ruchu prometejskiego, lub raczej, wykazać pewne punkty styczne między prezentowanymi przez niego poglądami a jak najszerzej rozumianą ideą prometejską.

Sprawozdawczość
Nie udało mi się nigdzie odnaleźć instrukcji określającej precyzyjnie zadania konsulatu w Tbilisi, nie mówiąc o wytycznych dla samego Mostowskiego20. Przyjmuję zatem, niejako
a priori, iż miał on przede wszystkim raportować o aktualnej sytuacji politycznej, społecznej i gospodarczej terenów, na których się znalazł. Z góry jednak uprzedzam, że realizacja tych celów, w specyficznych warunkach radzieckiej rzeczywistości, wcale nie należała do rzeczy prostych i to z kilku powodów. Świat dyplomacji kojarzy się zazwyczaj z wystawnymi bankietami, eleganckimi strojami oraz precyzyjnie opracowanym schematem gestów i zachowań, regulowanych zasadami protokołu dyplomatycznego. Tak oczywiście było w Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych21 i w niegdysiejszej carskiej Rosji22. Natomiast bolszewicy podchodzili do przedstawicielstw zagranicznych bardzo nieufnie, traktując je, w dużej mierze, jako ekspozytury wywiadowcze. Nie twierdzę oczywiście, że przybywający do ZSRR dyplomaci i urzędnicy, od tego akurat zawsze stronili23. Niemniej jednak w Związku Radzieckim, an block, zredukowano protokolarne formy kontaktu z corps diplomatique bądź corps consulaire do niezbędnego minimum24. Dodajmy do tego różnice ideologiczne pomiędzy komunistami a tzw. światem kapitalistycznym i otrzymamy pełny obraz pracy obcokrajowców w ZSRR. Dlaczego o tym wspominam? Bezpośrednie rozmowy, rodząca się niekiedy nić sympatii, oczywiście pomagały w realizacji różnego rodzaju projektów politycznych. W Związku Radzieckim o czymś podobnym nie mogło wszak być mowy. Tamtejsi urzędnicy zachowywali rezerwę, bojąc się też po prostu o własny los25. Wszystko to razem zaś leżało u podstaw, niespotykanej dotąd i nigdzie na taką skalę, inwigilacji pracowników placówek dyplomatycznych i konsularnych. „Łapsi”26 – bo tak ich Polacy nazywali – tj. agenci władz bezpieczeństwa, starali się być dosłownie wszędzie i pilnować dosłownie wszystkiego. Wyczekując przed gmachami misji zagranicznych, podążali krok w krok za każdym dyplomatą udającym się „na miasto”. Częstokroć także, w najlepszym wypadku legitymowali, lecz niejednokrotnie zabierali na przesłuchanie, interesantów, chcących załatwić swoje sprawy w danym przedstawicielstwie27.

W Tbilisi doszło wręcz do tego, iż w pewnym momencie do konsulatu nie przychodził właściwie nikt28. W 1930 r. prawdopodobnie rozstrzelano nawet mężczyznę, który będąc śpiewakiem, występował podczas uroczystości, organizowanych z okazji polskich świąt narodowych29. Był problem z zapewnieniem Polakom właściwej opieki medycznej, gdyż żaden z lekarzy nie chciał się narażać i przychodzić do nich30. Pozostaje pytanie na ile postępowanie takie było jakąś „grą operacyjną” prowadzoną przez lokalne władze w stosunku do konsulatu, a na ile zadziałało tutaj „sprzężenie zwrotne”, czyli: propaganda nastawiająca wrogo obywateli radzieckich wobec cudzoziemców; z drugiej strony strach przed nimi wywołany propagandą kreującą taki a nie inny wizerunek obcokrajowców. Pewnie zbiegły się ze sobą wszystkie te elementy. Mostowski, o ironio, podjął próbę uświadomienia miejscowym decydentom absurdu takiej sytuacji, oficjalnie np. zgłaszając się raz do Pełnomocnika Komisariatu Ludowego Spraw Zagranicznych (KLSZ) w Federacji Zakaukaskiej31 z prośbą o przydzielenie… nauczyciela języka angielskiego, gdyż jego podwładni, w wolnym czasie, chcieli zająć się nauką tego przedmiotu. Zrobił to, jak pisał, właśnie „dla podkreślenia anormalnych warunków w jakich władze każą nam tu żyć”. I cóż się stało dalej? Owszem zaproponowano Polakom wizyty niejakiej pani Klippert, podejrzewanej niegdyś o szpiegostwo na rzecz Niemiec. Nie do tego jednak zmierzam. Skalę, już niejako „obustronnie paranoidalnych” kontaktów, oddaje komentarz do całej s prawy konsula Mostowskiego. Owszem zwrócił on uwagę na podejrzaną przeszłość Klippert, niemniej o wiele więcej miejsca poświęcił na snucie domysłów odnośnie przewidywanych przez niego „prawdziwych” zadań postawionych przed kobietą, wśród których na poważnie wymieniał m.in…. zarażanie chorobą weneryczną32. „Na szczęście” kobieta ta nigdy nie pojawiła się w polskim konsulacie.

Do jakiego natomiast wniosku chcę dojść? Mostowski raportował: „Chodzi o przecięcie kontaktów społeczeństwa z polskim konsulatem. […] I społeczeństwo faktycznie unika kontaktu z nami i wszystkimi innymi konsulatami tutaj33. Dlatego […] konsulat musi właściwie zamknąć swą działalność w murach zajmowanego lokalu, ograniczając się do studiowania bolszewickich wydawnictw codziennych i periodycznych (podkreśl. w oryg. – M.K.)34” . Czytając te słowa i biorąc teraz pod uwagę wszystko co do tej pory napisałem, dopiero w pełni da się zrozumieć i właściwie podejść do wartości przygotowywanych tam analiz i możliwości samego Mostowskiego w zdobywaniu danych na temat Federacji Kaukaskiej. Więcej, w 1929 r., mając już pewne doświadczenie, konsul w ogóle powątpiewał w sens przygotowywania jakichkolwiek sprawozdań (czy „podprogowo” sugerował więc zamknięcie placówki, nie wiem), a tym bardziej opartych na studiach prasowych, nie widząc większych szans na zdobywanie rzetelnych informacji o Kaukazie35. I nie podejrzewałbym Mostowskiego o lenistwo, lecz raczej widziałbym w tym przejaw zdrowego rozsądku. Przy czym jednocześnie sądzę, iż zupełnym nieporozumieniem było posłużenie się też innym jeszcze argumentem, takim mianowicie, że Tbilisi leżało nazbyt daleko od Warszawy. To znaczy, poczta dyplomatyczna wychodziła z konsulatu, najwyżej co dwa, trzy tygodnie i to, zdaniem bohatera moich rozważań, czyniło raporty nieaktualnymi, szczególnie w przypadku gdy bazowano na prasie36. Cóż bowiem mieli powiedzieć ci, których wysłano do Tokio, Waszyngtonu albo gdzieś do Ameryki Południowej. Być może w głoszeniu tego typu osądów należy upatrywać przyczyny pojawienia się niektórych ze sformułowań w cytowanej wcześniej ocenie aktywności Mostowskiego z 1931 r.: „Zdolności rozwijania inicjatywy […] mniejsze”. Tym niemniej jest jeszcze owa opinia Hołówki. Mostowski oczywiście pisał, choć nie ma tego wiele (nie zachowało się tego wiele?, autorowi nie udało się odnaleźć wiele?). Teksty te są zazwyczaj próbą połączenia analitycznego ujęcia danego zagadnienia z prezentacją jakiejś faktografii37 oraz z własnym komentarzem. Czy natomiast daje się w nich odnaleźć dowód na ideowe powiązanie konsula z ideą prometejską? Wydaje mi się, że gdzieś, między wierszami, trochę tak, lecz przede wszystkim w warstwie teoretyczno-ideowej, w żadnym zaś razie praktycznej.

Po pierwsze Mostowski przekonywał, iż ludność Federacji Kaukaskiej była zdecydowanie wrogo nastawiona do władz radzieckich. Wskazywał na kilka przyczyn niechęci tych ludzi do rządów komunistycznych. Na pierwszy plan wysuwał niewydolność ekonomiczną systemu. Kaukaz trawiło gigantyczne bezrobocie, sięgające w skali całego kraju, podobno 47 %. Tymczasem, państwo nie potrafiło temu zaradzić. Brakowało pieniędzy np. na finansowanie robót publicznych, dobrego środka do szybkiej redukcji tego zjawiska, nie mówiąc już o jakichkolwiek formach pomocy społecznej38. Ku wyraźnemu zaś zadowoleniu konsula, „cieszył fakt”, że jeśli komuniści podejmowali próby reform, to szły one w złym kierunku. Tak bowiem Mostowski oceniał zapędy do kolektywizacji rolnictwa na Kaukazie39. Próby tworzenia tam gospodarstw państwowych, doprowadziły do fali głodu w miastach, gdyż bogaci chłopi zaczęli ukrywać swoje plony. Obok tego, owi „kułacy”, rozdając zboże biednym sąsiadom, wspólnie z nimi zwalczali różnego rodzaju inicjatywy, zmierzające do przekształcenia kaukaskiej wsi. I tak m.in. siłą rozprawiali się z agitatorami, przyjeżdżającymi w celu propagowania walki „z kułactwem”, co wyłącznie zwiększało poczucie bezradności i alienacji u rządzących40.

Mostowski, analizując antagonizmy występujące pomiędzy społeczeństwem a władzą, zwracał również uwagę na politykę instytucjonalnego ateizmu, wyraźnie oddalającą mieszkańców Kaukazu od sprawujących rządy. W osądzie Polaka, komuniści nie zorientowali się, że szczególnie muzułmanie, deklarowali silne przywiązanie do swej religii, stawiając je nawet ponad więzi narodowe, nie mówiąc o identyfikacji z konkretnym światopoglądem politycznym41. Wielu z nich, według Mostowskiego, chciało obalenia reżimu, tylko brakowało im wsparcia. W tym kontekście konsul snuł hipotezy o ewentualnym niegdyś przewrocie, inicjowanym przez te właśnie środowiska. Na razie wszak, wobec braku pomocy skądkolwiek, ów „buntowniczy potencjał” marnował się, powodując, iż jedynymi działaniami podejmowanymi przez muzułmanów było „zgłaszanie się całymi wsiami do konsulatu tureckiego by stąd wyjechać”42.

Rodzi się naturalne pytanie czy gdzieś w tym wszystkim Mostowski widział rolę dla swojego kraju? Otóż praktycznie nigdzie. A czy wskazywał na metody by nie dopuścić do zmarnowania się „buntowniczego potencjału” ludów Kaukazu? Siłą rzeczy też nie. Konsul, choćby darzył zniewolone kaukaskie narody największą nawet sympatią, dalece pesymistycznie odnosił się do ewentualnych możliwości wpłynięcia przez Warszawę na ich los. Na pewno nie wierzył w żadną formę politycznego oddziaływania Polski na to, co się tam działo. Wręcz odradzał coś takiego z racji na „specyficzny układ stosunków w ZSRR”. Co miał tutaj na myśli? Otóż władze lokalne w pełni zależały od Moskwy i jakiekolwiek napięcia na niższym szczeblu, od razu odbijałyby się rykoszetem na relacjach polsko-radzieckich43. Trudno odmówić słuszności takiemu osądowi, traktując go jako przejaw realpolitik, czyli twardego stąpania po ziemi. Zdaje się, że Mostowski, tak jak większość jego kolegów z MSZ zajmujących się sprawami wschodnimi, na szczęście – i piszę te słowa z pełnym przekonaniem – potrafił odróżnić osobiste sympatie albo wręcz nakazy sumienia, od uwarunkowań geopolitycznych.

Nie jest jednak do końca tak, iż konsul spoglądał na Warszawę wyłącznie jak na życzliwego, ale biernego obserwatora. Przy czym trudno przedstawione propozycje potraktować inaczej niż plan awaryjny lub zastępczy. Zatem, jeśli już, to teoretycznie sfera wymiany handlowej mogła przybliżyć Polskę do Kaukazu, i na odwrót. Tyle, że i tutaj widać u Mostowskiego brak entuzjazmu. Analizując jego raporty, odnoszę wrażenie, że Polak po prostu musiał odnaleźć jakąś płaszczyznę ewentualnej współpracy. Robił to wszak bez przekonania oraz niezwykle ostrożnie. Schemat tych tekstów da się ująć następująco: konsul najpierw prezentował określone rozwiązania, by zaraz do nich zniechęcać, dodając bowiem zawsze katalog przeszkód, uniemożliwiających realizację danego projektu. Żeby nie być gołosłownym, z jednej strony Mostowski widział szansę na ożywienie współpracy gospodarczej pomiędzy obu krajami, wskazując na te dziedziny, w których byłaby ona rzekomo szczególnie korzystna dla obu partnerów. To znaczy, w Federacji Zakaukaskiej brakowało narzędzi rolniczych, instrumentów chirurgicznych, odczynników chemicznych czy wyrobów bawełnianych. Ich sprowadzaniem na Kaukaz zajęliby się Polacy. Tylko po co, skoro koszty przewozu, ze względu na oczywiste oddalenie geograficzne, siłą rzeczy niekorzystnie wpłynęłyby na cenę towarów, podnosząc ją do takiego poziomu, że ów produkt przestawał być konkurencyjnym. Rosjanie przecież nie zgodziliby się przepłacać, mając bliżej tańszych dostawców. Gdyby zaś polscy handlowcy wzięli na siebie ciężar opłat przewozowych, takie transakcje zwyczajnie nie opłaciłyby się im44. Na tym bynajmniej nie kończył się spis – można rzec – „oficjalnych szans” na zbliżenie polsko-kaukaskie. Mieszkańcy tamtejszego regionu również mieli wiele do „zaoferowania” – i to ostatnie sformułowanie umyślnie biorę w cudzysłów, w kontekście tego, jak podszedł do zagadnienia bohater moich rozważań. Rejon słynął z wybornych jabłek, czereśni, moreli, brzoskwiń i z przetworów wykonywanych z tych owoców, mianowicie z kompotów. Mostowski sądził, że warto je importować, ale nie ma jak. Konsul od razu przywoływał przykład Niemców, którzy spróbowali przewieść jabłka, lecz te zgniły po drodze, mimo, że znajdowały się w specjalnych opakowaniach. Podobnie zakończyła się też próba dostarczenia kompotów ze wszystkich wymienionych wyżej owoców45.

Identycznie Mostowski podszedł do kwestii starania się polskich firm o uzyskanie na Zakaukaziu różnego rodzaju koncesji związanych z przemysłem wydobywczym. Konsul zaczynał więc od tego, iż należało podjąć starania o zdobycie takich kontraktów, lukratywnych ze względu na duże i wciąż mało eksplorowane złoża kopalin jak i tanią siłę roboczą na Kaukazie46. Obok natomiast wymieniał wszelkie utrudnienia z tym związane, znowu podpierając się konkretnym kazusem, a nie snując wyłącznie teoretyczne rozważania. Tym razem chodziło o Amerykanów, którzy w zamian za zgodę na wydobycie manganu w Cziaturach, obiecali m.in. modernizację tamtejszej sieci kolejowej, nie mówiąc już o wymianie sprzętu górniczego. Z tych zobowiązań nie zdołali się jednak wywiązać, chociaż mieli do dyspozycji spore fundusze, lecz jak się okazało, i tak za małe. Cóż zatem mieli powiedzieć polscy przemysłowcy, posiadający dalece mniejsze możliwości finansowe. Ponadto Mostowski dodawał i ostrzegał, że owa tania siła robocza – co tak zachęciło Amerykanów – w praktyce oznaczała, ni mniej ni więcej, tylko małą wydajność pracy. Atut zamieniał się tutaj w czynnik negatywny, co jest typową cechą rozumowania Mostowskiego. Robotnicy, przyzwyczajeni do braku nadzoru, podobno unikali obowiązków i, na domiar złego, wciąż strajkowali domagając się od zagranicznego kontrahenta… podwyżek płac47.

W sumie dla Mostowskiego gra nie była warta zachodu w żadnej dziedzinie gdyż, tak na dobrą sprawę, nikt nie wiedział jakim właściwie potencjałem gospodarczym dysponowała ZSFRR oraz jaka była rzeczywista chłonność lokalnego rynku. Szalę przeważał zaś argument natury politycznej, tj. nieprzewidywalność komunistów dla których reguła pacta sunt servanda stanowiła jedynie teoretyczne hasło48. Wyczuwa się wyraźnie zachowawczość Polaka, nie chcącego być może proponować ryzykownych rozwiązań lub też po prostu na tyle dobrze znającego warunki radzieckie, że pozbawionego większych złudzeń. Różnie można to oceniać. Niemniej uwypuklony przez konsula problem zależności podejmowanych przez władze radzieckie decyzji gospodarczych od aktualnej koniunktury politycznej, uznaję za słuszny. Co ciekawe, postawa ta, którą określiłbym mianem „wstrzemięźliwej”, wcale nie dominowała w sprawozdawczości płynącej z placówek MSZ w ZSRR. I tak np. poseł RP w Moskwie, Stanisław Patek49 (1926 – 1932), uporczywie przekonywał zwierzchników „na Wierzbowej”, iż za wszelką cenę należało zawrzeć traktat handlowy z Rosjanami, rzekomo stabilizujący wzajemne, polsko-radzieckie relacje50. Jeśli dobrze to rozumiem, Polska winna była „zapłacić” za pokój z Moskwą i stabilizację w regionie, biorąc na siebie koszt kaprysów strony przeciwnej. Mostowski daleki był od tego rodzaju konkluzji.

Działalność oficjalno-reprezentacyjna Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi oraz „słówko” o wywiadzie
Są wszakże przynajmniej dwie sfery – a bez mała na pewno jedna – gdzie możemy doszukać się „realnych” sympatii Mostowskiego dla zniewolonych narodów Zakaukazia. Pierwsza z nich to działalność oficjalno-reprezentacyjna Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi, dokładnie zaś jej brak, jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi. Otóż konsul przeważnie odmawiał osobistego udziału we wszelkich (nielicznych zresztą) uroczystościach państwowych organizowanych przez miejscowe czynniki rządzące, wysyłając na nie swych podwładnych. Postawa taka, naganna w warunkach „normalnego” funkcjonowania korpusu konsularnego w „normalnym” kraju, „normalnie” spowodowałaby natychmiastowe odwołanie dyplomaty do centrali. W Federacji Zakaukaskiej jednak, stanowiła drobny, symboliczny gest sprzeciwu wobec losu zgotowanego mieszkańcom tamtejszych terenów. Tylko na tyle pozwalał sobie Mostowski, tylko na tyle może mógł sobie pozwolić?

I tak Polak z oburzeniem informował Warszawę, iż np. w lutym 1929 r. otrzymał zaproszenie, razem z kolegami z corps consulaire51 na przyjęcie z okazji zajęcia Kaukazu przez Armię Czerwoną. Wymówił się chorobą52, uznając, że obecność tam tak wysokiej rangi polskiego urzędnika zostałaby odebrana jako wyraz akceptacji dla takiej a nie innej polityki Kremla. Mało i dużo zarazem53. Dodam, nad czym zresztą bohater moich rozważań ubolewał, że podobnych skrupułów nie mieli reprezentanci innych państw, przebywający w Tbilisi54. Mostowski był tym o tyle zdziwiony, że dosłownie kilkanaście dni wcześniej zagraniczni dyplomaci otrzymali próbkę tego, na co komunistów było stać. To znaczy, podczas balu noworocznego55, na początku stycznia 1929 r., któryś z wysoko postawionych funkcjonariuszy państwowych, wygłaszając publicznie toast zażartował, iż… Włosi znacząco przyczynili się do opanowania Zakaukazia przez Moskwę. To bowiem samochodami należącymi do ich misji, w 1921 r. zwycięzcy wkroczyli do miasta. Mówca zapomniał dodać, że pojazdy te włoskim urzędnikom odebrano siłą56.

Polski konsul do wszelkich podobnych uroczystości podchodził z dystansem, żeby nie powiedzieć, z zażenowaniem i niechęcią57. Uczył się tutaj wszak na własnym doświadczeniu i na własnych błędach. Kiedy 7 czerwca 1927 r. doszło w Warszawie do zabójstwa połpreda58 ZSRR w Polsce, Piotra Wojkowa, Mostowski natychmiast po otrzymaniu tej wiadomości, aż dwukrotnie próbował umówić się na spotkanie z miejscowym Pełnomocnikiem KLSZ, by na jego ręce złożyć kondolencje. Gdy się to wreszcie udało, Polak przez dwie godziny czekał na audiencję, która – jak wynika z jego relacji – trwała raptem kilka minut. Na domiar złego, tego samego dnia wieczorem, tj. 8 czerwca 1927 r., przed gmachem konsulatu odbyła się „spontaniczna” – pisał Mostowski – manifestacja kilkudziesięciu miejscowych robotników, którzy obrzucili budynek zgniłymi jajkami59.

Trzeba wszak przyznać, że Mostowski nie zawsze prezentował tutaj, czyli w kontekście działalności reprezentacyjnej, jakieś „twarde” i nieprzejednanego stanowisko, odrzucając z góry wszelkie zaproszenia. Czasem bowiem interes państwa polskiego – zwracam na to uwagę – bo z pewnością nie interes podbitych narodów kaukaskich (gwoli ścisłości, jednak nie ich był reprezentantem), górował, wymuszając odstępstwa od przyjętych reguł. Tak było m.in. w przypadku wizyty w Tbilisi króla Afganistanu, Amanullacha, w czerwcu 1928 r. Powyższe wydarzenie stało się świetnym pretekstem do zamanifestowania znaczenia Polski jako takiej, albo bardziej, do wywołania pozytywnego wydźwięku odnośnie niej samej. Do czego zmierzam? Azjatycki monarcha wizytował wcześniej Polskę, spotykając się z prezydentem Ignacym Mościckim i marszałkiem Józefem Piłsudskim. Z rozmów z oboma tymi politykami wyniósł wówczas jak najlepsze wrażenia i kontakt z Amanullachem, teraz na gruncie kaukaskim mógł stać się okazją do publicznego nawiązania do tamtych dni. Władca rzeczywiście nie zawiódł nadziei konsula. Około godziny 14ºº, 4 czerwca 1928 r., w Tbilisi rozpoczął się raut zorganizowany przez lokalne władze. W trakcie jego trwania, Mostowskiemu udało się odbyć rozmowę z afgańskim monarchą, który wtedy podobno wiele ciepłych słów wypowiedział na temat Polaków, dużo miejsca poświęcając osobom właśnie Piłsudskiego i Mościckiego. Dyskusja toczyła się zaś w obecności komunistycznych notabli60. Oczywiście znaczenia tego typu faktów nie należy przeceniać. Tym bardziej, nie da się więc obliczyć wymiernych korzyści z nich płynących, ale ostrzegam też przed ich całkowitym lekceważeniem. Chociaż mówimy tutaj wyłącznie o warstwie symbolicznej, nawet w ZSRR odgrywała ona pewną rolę.

Natomiast, jeśli mowa o wymiernych korzyściach, to przyniósł je udział Mostowskiego i innych polskich urzędników w manewrach wojskowych, przeprowadzonych na przedmieściach Tbilisi, 3 września 1929 r. Na specjalnie do tego przygotowanym podeście, powstałym z połączenia dwóch samochodów ciężarowych, zagraniczni dyplomaci oglądali pokaz uzbrojenia Armii Czerwonej oraz prezentowane przez żołnierzy gry taktyczne. Polacy później sporządzili z tego raport, relacjonując tyle, ile udało im się zauważyć61.

Pisząc o tym zdarzeniu, chcę „łagodnie” przejść na koniec do niezwykle trudnego zadania, jakim zawsze jest opisanie działalności wywiadowczej, w tym przypadku prowadzonej za pośrednictwem polskiej placówki konsularnej w Tbilisi. Bo to, że mieliśmy do czynienia z czymś takim, nie podlega żadnej dyskusji62. Ile zaś wiemy o tej aktywności, z czasów gdy konsulatem polskim w Federacji Zakaukaskiej kierował Mostowski? Od razu odpowiem, że niewiele i rzecz ta wymaga oddzielnych studiów63. Stąd skupię się na jednej tylko kwestii. A mianowicie nie odnalazłem nigdzie żadnego dokumentu – co rzecz jasna także niczego ostatecznie nie dowodzi – aby konsul sprzeciwiał się obecności oficerów Oddziału II64 w szeregach podległego mu personelu. Postawa taka bynajmniej nie należała do powszechnych. Przeciwnie, zwierzchnicy placówek dyplomatycznych i konsularnych, mając świadomość, że sami niejednokrotnie stawali się obiektem zainteresowania takich ludzi, robili wiele, żeby utrudnić im pracę. Z relacji jednego z „dwójkarzy”, ulokowanego w konsulacie w Tbilisi, wiemy jednak, że Mostowski generalnie przynajmniej nie przeszkadzał65. Mimo, iż – jak wielu funkcjonariuszy „cywilnych” MSZ – bał się dekonspiracji i skandalu dyplomatycznego66.

* * *

Mostowski, cierpiący na dolegliwości płucne, z tego a nie innego powodu opuścił daleki Kaukaz w drugiej połowie 1931 r67. Podsumowując jego działalność w Tbilisi, nasuwa się kilka refleksji. Po pierwsze, trudno dyplomatę tego nazwać wprost „prometeistą”, ale też nie da się tak jednoznacznie stwierdzić, iż konsulowi idea prometejska była zupełnie obca. Po drugie, podobnie jak wielu w MSZ, „kibicował” on zniewolonym przez komunistów narodom Kaukazu. Tyle, że możemy tutaj mówić, co najwyżej o życzliwej przychylności i niczym więcej. Po trzecie zaś, nawet gdyby bohater moich rozważań wyjeżdżał do Tbilisi z innym nastawieniem, obserwując ZSRR szybko pozbył się złudzeń. Być może więc – dla osób takich jak Mostowski – trzeba wprowadzić dodatkową kategorię. To znaczy, oprócz biało – czarnego schematu, czyli „prometeista” albo „nie – prometeista” należałoby wyróżnić model pośredni, a mianowicie „prometeista podskórny”.

Dr Marcin Kruszyński – historyk, pracownik Referatu badań naukowych Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Lublinie, specjalizuje się w badaniach nad dwudziestoleciem międzywojennym, w szczególności dyplomacją II RP.

1 W Gruzji, zwłaszcza od końca XIX w., istniały spore skupiska Polaków, aktywnie angażujących się w działalność polityczną i wojskową w czasie I wojny światowej. O tym zob.: M. Mądzik, Działalność społeczno – kulturalna i polityczna Polaków w Gruzji na przełomie XIX i XX wieku, Lublin 1987; Polacy w kulturze i życiu społecznym Zakaukazia do 1918 roku, red. M. Mądzik, L. Piątkowski, M. Zakrzewska-Dubasowa, Lublin 1990; A. Furier, Polacy w Gruzji, Warszawa 2009, s. 199-372. Dokładny przegląd polskiej literatury na temat kontaktów polsko – gruzińskich: W. Materski, Polish – Georgian relationships in the Polish historical records, „Pro Georgia”, t. 22, 2012, s. 213-222.

2 Traktat został formalnie podpisany pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Rosyjską Socjalistyczną Federacyjną Republiką Radziecką (RSFRR) i Ukraińską Socjalistyczną Republiką Rad (USRR).

3 O tych wydarzeniach zob.: W. Materski, Georgia Rediviva. Republika gruzińska w stosunkach międzynarodowych 1918 – 1921, Warszawa 1994, s. 213-229; A. Furier, Droga Gruzji do niepodległości, Poznań 2000, s. 105-108; P. Olszewski, Polityka państw Ententy wobec Zakaukazia w latach 1918 – 1921, Piotrków Trybunalski 2001, s. 210-250.

4 Pierwsze próby nawiązania kontaktów dyplomatycznych z republikami kaukaskimi miały miejsce w latach 1918 – 1921, tj. w czasie kiedy obszar ten pozostawał wolny od jakichkolwiek zewnętrznych wpływów, zwłaszcza bolszewickich. M. Mądzik, Próby nawiązania stosunków politycznych między Polską a Gruzją w latach 1918-1921, „Rocznik Lubelski”, t. XXIX/XXX, 1987/1988, s. 81-86; idem, Z historii politycznych stosunków polsko-gruzińskich w latach 1918-1939, „Pro Georgia”, t. I, 1991, s. 19-23; W. Materski, Misja Tytusa Filipowicza w Tbilisi (kwiecień 1920), „Pro Georgia”, t. I, 1991, s. 26-28; M. Mądzik, Działalność Przedstawicielstwa Rzeczypospolitej Polskiej na Kaukazie w latach 1918-1920, [w:] Polacy w Gruzji, red. ks. E. Walewander, Lublin 2002, s. 249-251; Mądzik, M. Kruszyński, Polskie misje dyplomatyczne na Kaukazie w okresie międzywojennym, [w:] Kaukaz w stosunkach międzynarodowych. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, red. P. Olszewski, K. Borkowski, Piotrków Trybunalski 2008, s. 199-202.

5 Wciąż brakuje nowego i pełnego spojrzenia tak na samą „ideę prometejską” jak i na jej realizację. Zdani tutaj jesteśmy niemal wyłącznie na dawniejsze opracowania, wśród których zdecydowanie pierwsze miejsce zajmuje praca Sergiusza Mikulicza, Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa 1971. Niestety, obecny jest w niej język „ostry klasowo” i marksistowska orientacja metodologiczna. Nowszy zaś punkt widzenia, niejako „z lotu ptaka”, zob.: M. Kornat, Ruch prometejski – ważne doświadczenie polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej, „Nowa Europa Wschodnia”, nr 2, 2008, s. 76-86, oraz wybrany wątek: J.J. Bruski, Między prometeizmem a Realpolitik. II Rzeczpospolita wobec Ukrainy Sowieckiej 1921 – 1926, Kraków 2010.

6 O konferencji w Genui szerzej: S. Mikulicz, Od Genui do Rapallo, Warszawa 1966, s. 83-258.

7 O stosunku polskich dyplomatów do idei prometejskiej jako takiej i wspierania dążeń niepodległościowych narodów zniewolonych przez Kreml pisałem już wcześniej. M. Kruszyński, Wydział Wschodni Ministerstwa Spraw Zagranicznych a idea rozbicia Rosji Radzieckiej w latach dwudziestych XX wieku, referat wygłoszony na konferencji „Ruch prometejski – fenomen europejski”, 16 – 17 II 2011 r., w druku. O samej zaś konferencji zob.: M. Kornat, Konferencja o ruchu prometejskim w Instytucie Historii Polskiej

Akademii Nauk w Warszawie (16 – 17 lutego 2011), „Nowy Prometeusz”, październik 2011, s. 178-187.

8 O działalności tej placówki dyplomatycznej zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie w latach

1921 – 1939, Warszawa 2010.

9 M. Kruszyński, Przemysł Federacji Zakaukaskiej w latach 20. XX w. Przyczynek do badań nad ekonomicznym aspektem działalności polskich placówek dyplomatycznych w ZSRR, „Wschodni Rocznik Humanistyczny”, t. IV, 2007, s. 271-277.

10 O usytuowaniu tej placówki konsularnej w strukturach polskiego MSZ i charakterze jej działania zob.: M. Kruszyński, Kaukaz w polityce MSZ – rola i znaczenie Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi w okresie międzywojennym, „Nowy Prometeusz”, nr 2, lipiec 2012, s. 243-255.

11 W. Materski, Polsko-radziecka konwencja konsularna z 18 lipca 1924 roku, „Dzieje Najnowsze”, t. V, 1973, nr 4, s. 65-66.

12 O działalności pozostałych konsulów zob. np.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 230 passim.

13 Ogólny biogram Zygmunta Mostowskiego: J. Zieliński, Zygmunt Mostowski, [w:] Polski słownik biograficzny, t. 22, Warszawa 1977, s. 79.

14 M. Korzeniowski, Za Złotą Bramą. Działalność społeczno – kulturalna Polaków w Kijowie w latach 1905-1920, Lublin 2009, s. 264-267, 275, 278, 312.

15 Archiwum Akt Nowych (dalej cyt.: AAN), Prezydium Rady Ministrów (dalej cyt.: PRM), cz. VIII, sygn. 250, Karta kwalifikacyjna Z. Mostowskiego, k. 77.

16 AAN, Ministerstwo Spraw Zagranicznych (dalej cyt.: MSZ), sygn. 194c, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej” (dalej cyt.: „Dziennik Urzędowy”) 20 X 1926, nr 8, k. 111.

17 W ZSRR, po zawarciu konwencji konsularnej, działały polskie konsulaty w Charkowie, Leningradzie, Mińsku, Kijowie i właśnie w Tbilisi. Chociaż już w 1918 r. miejscowi Polacy tworzyli na obszarze byłej Rosji carskiej pierwsze tego typu placówki. Zob.: M. Kruszyński, Z działalności konsulatu polskiego w Noworosyjsku. Przyczynek do badań nad formowaniem się polskiej służby konsularnej, „Pro Georgia” t. 15, 2006, s. 197-206; idem, Polska służba dyplomatyczna i konsularna na terenie byłej Rosji carskiej w latach 1918-1939. Zarys problematyki, [w:] Rok 1920. Wojna i polityka, red. M. Szumiło, Lublin 2011, s. 11-27. Por.: W. Skora, Służba konsularna Drugiej Rzeczypospolitej. Organizacja, kadry i działalność, Toruń 2006, s. 81-82.

18 AAN, MSZ, sygn. 5258, Ocena pracowników polskich konsulatów w ZSRR, T. Hołówko, grudzień 1929, k. 10.

19 AAN, PRM, cz. VIII, sygn. 250, Karta kwalifikacyjna Z. Mostowskiego…, k. 78.

20 Niemniej są inne dokumenty, dotyczące oczekiwań rożnych osób bądź instytucji odnośnie placówki w Tbilisi. I tak np. poseł polski w Moskwie, Stanisław Kętrzyński (1925-1926), widział tę misję głównie w kontekście działań mających doprowadzić do ożywienia współpracy gospodarczej pomiędzy Polską a tamtymi obszarami. AAN, MSZ, sygn. 6676, Raport St. Kętrzyńskiego do MSZ z 5 VI 1925 r., k. 87. Natomiast dla Oddziału II Sztabu Generalnego (od 1928 r. – Sztabu Głównego) tereny te były atrakcyjne m.in. z punktu widzenia zbierania danych na temat radzieckiej kawalerii. Centralne Archiwum Wojskowe (dalej cyt.: CAW), Oddział II Sztabu Głównego (dalej cyt.: Oddział II SG), sygn. I.303.4.1704, Program pracy wywiadowczej w Rosji Sowieckiej na rok 1927, k. 97. Ponadto wojskowi szczególnie interesowali się ruchami narodowościowymi, a zwłaszcza tendencjami separatystycznymi wśród ludów kaukaskich. I na pozyskiwanie tego typu informacji liczyli, planując w przyszłości wysyłać tam swoich ludzi, występujących pod „przykrywką” urzędników konsularnych. Ibidem, sygn. I.303.4.1803, Plany wywiadowcze wobec ZSRR wobec przygotowywanej polsko – radzieckiej konwencji konsularnej, 5 III 1924 r., b.p.

21 Por.: K. Hickaman, Daughters of Britannia. The Lives and Times of Diplomatic Wives, New York 1999, s. 1 nn. B. Szubtarska, Poselstwo RP w Lizbonie w 1936 r. w świetle listów Beaty Obertyńskiej, „Polski Przegląd Dyplomatyczny”, nr 3, 2007, s. 87-101. Por. też: M. Kruszyński, Alfa i omega – stan zdrowia, śmierć i konklawe papieży okresu dwudziestolecia międzywojennego w materiałach polskiego MSZ, „Polski Przegląd Dyplomatyczny”, nr 4, 2010, s. 53-60.

22 А.Ф. Борунков, Дипломатический протокол в России, Москва 2005, s. 8 i nn.

23 I tak np. większość polskich placówek dyplomatycznych i konsularnych stanowiła bazę dla pracowników wywiadu. O tym m.in. W. Skora, Konsulat RP w Szczecinie w latach 1925-1939, Słupsk 2001, s. 37 passim; idem, Współdziałanie służby konsularnej II Rzeczypospolitej z wywiadem wojskowym, „Dzieje Najnowsze”, t. XXXVI, 2004, nr 1, s. 23 passim; idem, Oficerowie wojska w służbie konsularnej II Rzeczypospolitej (1926-1939), [w:] Siły zbrojne-polityka. Studia ofiarowane profesorowi Jerzemu Przybylskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, red. P. Kurleda, J. Romanowicz, A. Rossa, B. Zalewski, Toruń 2005, s. 333-344; idem, Konsekwencje przewrotu majowego w polskiej służbie konsularnej, [w:] Zamach stanu Józefa Piłsudskiego 1926 roku, red. M. Sioma, Lublin 2007, s. 410-422.

24 Więcej: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 119 passim.

25 O tej rezerwie ze strony urzędników radzieckich, polscy dyplomaci nieraz wspominali: Instytut Polski i Muzeum im. gen. W. Sikorskiego w Londynie (dalej cyt.: IPMS), Kolekcja Henryka Sokolnickiego, sygn. 180, Memoirs of diplomatic and social life, briefly before and during World War II in Poland, the USSR and Scandinavia by Henryk Sokolnicki, (dalej cyt.: I…), k. 149-150.

26 IPMS, Kolekcja Stefana Brzeszczyńskiego, sygn. 262/1, S. Brzeszczyński, W carstwie mroków. 40 lat temu, (dalej cyt.: W carstwie mroków...), b.p.

27 O inwigilacji Polaków w ZSRR, w tym rzecz jasna i w Tbilisi, zob.: M. Kruszyński, Inwigilacja polskich placówek dyplomatycznych w ZSRR w okresie międzywojennym, [w:] Między I a IV Rzeczpospolitą. Z dziejów lustracji na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, red. M. Korybut – Marciniak, P. Majer, Olsztyn 2009, s. 71-86.

28 Dodam, że w tamtym czasie, samo Tbilisi miało zamieszkiwać ok. 3 tys. Polaków, czy może bardziej tylu było obywateli radzieckich polskiego pochodzenia. W. Materski, Gruzja, Warszawa 2000, s. 288. Natomiast szacowano, że w całej federacji miało przebywać około 9 tys. tego rodzaju osób. Dziesięciolecie Polski Odrodzonej. Księga pamiątkowa 1918-1928, Kraków-Warszawa 1928, s. 834; M.B. Lepecki, Sowiecki Kaukaz. Podroż do Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu, Warszawa bdw, s. 67.

29 CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2976, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 9 V 1930 r., k. 56. Mężczyznę tego oskarżono o działalność szpiegowską na rzecz Polski.

30 Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 16 X 1930 r., k. 89.

31 Ten urzędnik, z ramienia Moskwy, odpowiadał za politykę zagraniczną Federacji Zakaukaskiej, chociaż można tutaj mówić wyłącznie o swego rodzaju decorum. Natomiast wśród jego – nazwę to – „realnych kompetencji” znajdowało się regulowanie codziennych spraw związanych z funkcjonowaniem zagranicznych dyplomatów.

32 CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2976, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka z 12 XI 1930 r., k. 114-115.

33 O pozostałych konsulatach państw obcych, znajdujących się w Tbilisi, w dalszej części artykułu.

34 CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2976, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 9 V 1930 r…, k. 57-58.

35 AAN, MSZ, sygn. 7330, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 8 VII 1929 r., k. 52.

36 Ibidem, sygn. 7328, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 20 IV 1928 r., k. 108.

37 Szczegółowe dane konsul prezentował przede wszystkim przy raportach o tematyce ekonomicznej. Nie będę tego tutaj powielał, gdyż już wcześniej prezentowałem te fakty. Zob.: M. Kruszyński, Przemysł Federacji Zakaukaskiej..., s. 277-282.

38 IPMS, Ambasada RP w Londynie (dalej cyt.: Am. w Londynie), sygn. A12 P11/3, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 29 IV 1927 r., k. 219-220.

39 Kolektywizacja rolnictwa w całym ZSRR wiązała się z realizacją, narzuconego przez Józefa Stalina, planu pięcioletniego. O zmianach na radzieckiej wsi zob. m.in. J. Ciepielewski, Historia społeczno-ekonomiczna Związku Radzieckiego, Warszawa 1974, s. 240-253; M. Wilk, Człowiek i stal, Warszawa 1988, s. 191 nn.; idem, Lata trosk i nadziei w ZSRR w latach 1918-1941, Warszawa 1988, s. 182-209; idem., Gruzin na Kremlu, Łódź 1995, s. 164 nn; R. Conquest, Harvest of Sorrow. Soviet Collectivisation and the terror-famine, London 1996.

40 IPMS, Am. w Londynie, sygn. A12 P17/2, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 25 II 1929 r., k. 69-74.

41 Ibidem, sygn. A12 P14/2, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 27 II 1928 r., k. 83-84.

42 Ibidem, sygn. A12 P17/2, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 2 III 1929 r., k. 94.

43 AAN, MSZ, sygn. 7331, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 23 XI 1929 r., k. 14-15.

44 IPMS, Am. w Londynie, sygn. A12 P11/3, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 29 III 1927 r., k. 165-167.

45 Ibidem, k. 169.

46 Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 1927 r., k. 133.

47 Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 5 III 1927 r., k. 120-125.

48 Ibidem, k. 126-127.

49 O nim zob.: Z. Landau, Patek Stanisław, Polski Słownik Biograficzny (PSB) t. 25, s. 321-325; M. Gmurczyk-Wrońska, Wprowadzenie, [w:] Stanisław Patek. Raporty i korespondencja z Moskwy (1927-1932), wstęp, wybór i opracowanie dokumentów M. Gmurczyk – Wrońska, Warszawa 2010, s. 42-57. Ponadto: M. Kruszyński, Stanisław Patek w Japonii. Z działalności polskiego poselstwa w Tokio w latach 1921-1926, „Annales UMCS”, sec. F, Lublin 2006, s. 137-157; idem, Stanisław Patek – życie w cieniu dyplomacji, „Polski Przegląd Dyplomatyczny”, nr 6, 2007, s. 81-102.

50 Zob.: M. Gmurczyk – Wrońska, Dyplomacja w cieniu gospodarki. Rokowania Stanisława Patka o polsko – sowiecki traktat handlowy w latach 1928 – 1930, „Przegląd Wschodni”, nr 45, 2012, s. 99-122.

51 W Tbilisi, oprócz konsulatu polskiego, znajdowały się jeszcze konsulat włoski, niemiecki, turecki i perski. O relacjach miedzy nimi a placówką polską zob.: Mądzik, M. Kruszyński, Polskie misje dyplomatyczne na Kaukazie…, s. 211-212; M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 250-252.

52 Argument taki zawsze był o tyle wiarygodny, iż Mostowski generalnie nie cieszył się dobrym zdrowiem. Często narzekał na rożne przypadłości związane z płucami i z tego powodu np. nie uczestniczył w drugim tzw. zjeździe konsularnym, organizowanym przez Patka w Moskwie, w 1929 r. AAN, MSZ, sygn. 11420, Sprawozdanie ze zjazdu konsularnego w Moskwie, 23-27 I 1929 r., k. 98. Dodam już teraz, iż to owo schorzenie płuc doprowadziło do rezygnacji konsula z zajmowanego stanowisko, a i ostatecznie przyczyniło się do jego śmierci.

53 Dodam, że w październiku 1927 r. Federację Zakaukaską, niejako z oficjalną wizytą, odwiedził poseł Patek. Dyplomata spotkał się wówczas z najważniejszymi politykami tego kraju. Zob.: M. Mądzik, Dwie wizyty, „Pro Georgia”, t. II, 1992, s. 11-12. Tym niemniej owej podroży nie można jednoznacznie zakwalifikować jako gestu przyjaźni wobec rządzących Kaukazem komunistów. Należy ją bowiem rozpatrywać w aspekcie toczących się wówczas w Moskwie negocjacji o polsko – radziecki pakt o nieagresji. Szef poselstwa, chcąc zyskać na czasie, zdecydował się po prostu, w pewnym momencie na odległy wyjazd.

54 AAN, Attache wojskowy przy Ambasadzie RP w Moskwie (dalej cyt.: Attache w Moskwie), sygn. 26, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 2 III 1929 r., k. 215-216.

55 Mostowski nie był obecny także i na tej uroczystości. Dodam też, iż bal taki komuniści w Tbilisi organizowali po raz pierwszy. Nie wiem jak było w kolejnych latach.

56 IPMS, Am. w Londynie, sygn. A12 P17/2, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, ze stycznia 1929 r., k. 43-44.

57Ibidem.

58 Przedstawiciel pełnomocny – pełnomocznyj priedstawitiel (połpred). Takie rangi przyjmowali radzieccy dyplomaci akredytowani w poszczególnych krajach, chociaż powyższego stanowiska nie przewidywał obowiązujący protokół dyplomatyczny.

59 IPMS, Am. w Londynie, sygn. A12 P11/3, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 11 VI 1927 r., k. 246,249. Taka a nie inna postawa konsula w kwestii jego uczestnictwa w „politycznym” życiu towarzyskim Tbilisi, sprawiała – a przynajmniej on tak sądził – iż lokalne władze nie darzyły go sympatią. CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2976, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 2 II 1930 r., k. 14-15. Więcej, podobno uciekano się do drobnych złośliwości, jak np. to, że pełnomocnik KLSZ rzekomo stale nie odpowiadał na oficjalne noty składane przez konsula, czasem w sprawach „życiowych”, jak zaopatrzenie w żywność lub wydanie wizy pobytowej. Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie z 11 IV 1930 r., k. 41.

60 Mądzik, M. Kruszyński, Polskie misje dyplomatyczne na Kaukazie..., s. 209.

61 Zob.: AAN, Attache w Moskwie, sygn. 27, Pismo z konsulatu polskiego w Tbilisi, z 21 IX 1929 r., k. 496-498.

62 W jednej z prac, starałem się przynajmniej wymienić rzeczywiste nazwiska, bądź nazwiska przykrywkowe, osób wysyłanych przez polski wywiad do konsulatu w Tbilisi, w całym okresie jego funkcjonowania. Z pewnością ustalenia te nie są jednak ostateczne. Przeciwnie, stanowią raczej postulat badawczy. M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 263-264.

63 Niestety badania te są wciąż utrudnione, gdyż np. nieczynnym pozostaje Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie, gdzie zdeponowana jest spora część materiałów polskiego wywiadu z okresu międzywojennego.

64 Chodzi rzecz jasna o Oddział II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, od 1928 – Sztabu Głównego WP.

65 CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1981, Pismo Bohdana Zaremby („A 14”) do szefa Oddziału II z 15 III 1930 r., b.p.

66 Tego typu sytuacja pojawiła się w kontekście, nie wyjaśnionej w pełni do końca, sprawy usunięcia z Federacji Zakaukaskiej, wicekonsula tureckiego Hussein – Bey`a. Ten, w rzeczywistości ofi cer, a nie dyplomata, wszedł w kontakt z jakimiś osobami proponującymi mu przekazywanie rożnego rodzaju danych wojskowych. Okazało się rzecz jasna, iż wszystko było inspirowane przez lokalne władze bezpieczeństwa i okazało się prowokacją. M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 251. Co zaś dla mnie istotne, kontakt z Hussein – Bey`em (nie wiem jaki dokładnie) utrzymywał też polski „dwójkarz”, kryjący się pewnie pod przykrywkowym nazwiskiem Bohdana Zaremby i kierujący placówką wywiadowczą „A 14”. Mostowski obawiał się, że rządzący mogli wiedzieć o związkach tych dwu osób, i że wykorzystają to do skompromitowania polskiego konsulatu. Tym niemniej, konsul zdecydowanie odradzał, aby wywiadowcę odwołać do Warszawy, czym niejako przyznano by się do „winy”. Stąd, ze swej strony, Mostowski zalecił Zarembie, aby przez pewien czas nie opuszczał gmachu placówki i zajął się wyłącznie analizą publikacji prasowych. CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1981, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka, posła RP w Moskwie, z 2 XII 1929 r., b.p.

67 Dokładnie został on odwołany z dniem 1 IX 1931 r. AAN, MSZ, sygn. 194h, „Dziennik Urzędowy” 15 VII 1931, nr 13, k. 209.

Kaukaz w polityce MSZ – rola i znaczenie Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi w okresie międzywojennym

Marcin Kruszyński

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 2, lipiec 2012, ss. 243-255]

Traktat ryski z 18 marca 1921 r. kończył co prawda stan wojny pomiędzy Polską a Rosją Radziecką, ale pozostawiał wiele kwestii nierozstrzygniętych. Jedną z nich był m.in. problem zajętych przez Moskwę republik kaukaskich1, obszaru nie objętego zasięgiem wspomnianego porozumienia. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) szybko stanęło więc przed poważnym dylematem – politycznym i moralnym zarazem – jak ułożyć sobie względnie poprawne stosunki z Kremlem, nie zapominając o mieszkańcach Kaukazu, bliskich Polakom tak ze względu na podobną historię jak i istniejące tam od końca XIX w. dość liczne skupiska Polonii.2

O ile sprawę opieki konsularnej nad osobami polskiego pochodzenia3 udało się dosyć sprawnie – choć rzecz jasna prowizorycznie4 – zorganizować, tj. ich interesy reprezentowały konsulaty: włoski w Tbilisi i perski w Baku oraz Erewaniu5, to pozostawało nadal zagadnienie relacji geopolitycznych w układzie: Polska -Rosja Radziecka – Kaukaz, a szczególnie w układzie: Polska – Rosja Radziecka – Gruzja.

Już teraz nasze rozważania trzeba rozpocząć od spostrzeżenia bardziej ogólnego, tzn. rozwikłanie tej łamigłówki było po prostu niemożliwe. Nie dało się bowiem pogodzić ze sobą sprzecznych interesów Związku Radzieckiego i emigracyjnych władz byłych republik kaukaskich, pamiętając równocześnie o nadrzędnej wartości za jaką uznać wypada dobro państwa polskiego. Pewnie wierność programowi nie wyklucza elastyczności w zakresie taktyki i doboru środków prowadzących do celu, niemniej – jak zaraz postaram się to udowodnić – dyplomaci z Wierzbowej mieli tutaj po prostu bardzo ograniczone pole manewru. Chociaż rzadko opinię taką wyrażano expressis verbis, to najkorzystniejszy dla Polski okaże się „kulawy kompromis”, a mianowicie deklaratywne, i nic poza tym, wspieranie dążeń niepodległościowych narodów Zakaukazia, przy równoczesnym – można by rzec – „praktycznym” układaniu sobie kontaktów z Kremlem.

Potwierdzeniem tak postawionej tezy są losy Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi. Celem niniejszego tekstu jest krótkie przedstawienie jego początków, zadań przed nim postawionych bądź też nie, przegląd kadry kierowniczej6, a to wszystko na tle swoistego remanentu naszej wiedzy o polskiej polityce zagranicznej okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Wielu pracowników MSZ bez wątpienia dobrze życzyło i darzyło szczerą sympatią Gruzinów. To wszak w Wydziale Wschodnim (WW)7 znajdujemy entuzjastów idei prometejskiej, czyli pomysłu rozbicia Rosji po „szwie narodowościowym”,
Rosji, kraju zawsze wrogiego Polsce, Rosji, kraju zawsze zagrażającego polskiemu samodzielnemu bytowi. Tyle teoria, rzeczywistość zaś okazała się bardziej skomplikowana. Po raz pierwszy tak mocno pokazała to konferencja w Genui, demaskując
w pewnym sensie Warszawę, przede wszystkim zaś właśnie urzędników WW. To przecież nie skądinąd jak tylko z tych kręgów wyłoniły się dwa dokumenty, jeden ze stycznia 1922 r., opublikowany przez Wojciecha Materskiego8 i drugi z 25 lutego 1922, omawiany przeze mnie w innym miejscu9, przedstawiające polskie wytyczne odnośnie genueńskiego spotkania. Jednoznacznie mówi się tam o odsunięciu na dalszy plan, czy wręcz porzuceniu, sprawy gruzińskiej, w zamian za m.in. wspólne z Rosjanami stanowisko wobec uznania przez Zachód traktatu ryskiego, co może wystawia Polakom nie najwyższą ocenę „moralną”, ale świadczy o twardym ich stąpaniu po ziemi. Wymienione materiały archiwalne dobitnie pokazują też, iż analizując dzieje dyplomacji, nie da się stosować prostego erystycznego chwytu, stawiającego znak równości pomiędzy określeniami „memoriał MSZ” i wewnętrzne przeświadczenie twórców „memoriałów MSZ”.

Wydarzenia z Genui10 – jak wiadomo – nie przyniosły żadnych pozytywnych rozstrzygnięć tak w ujęciu Europa Zachodnia i Rosja Radziecka, jak i w układzie Polska i Rosja Radziecka. Stąd też nic nie mogło się zmienić w relacjach polsko – kaukaskich. Szansę na jakiś przełom, bądź raczej na jakąś zmianę, przyniósł dopiero rok 1923, kiedy to Warszawa stanęła przed problemem notyfikacji powstania Związku Radzieckiego.11 Na ironię losu zakrawa fakt, że był to chyba jedyny moment w dziejach II RP, kiedy zaistniała faktyczna szansa połączenia ze sobą pięknego mitu o „polskim” Prometeuszu z regułami twardej polityki, przekreślona nie przez jakieś „obiektywne” uwarunkowania międzynarodowe, lecz indolencję kierownictwa MSZ. Otóż stronę polską w negocjacjach z Komisariatem Ludowym Spraw Zagranicznych (KLSZ) reprezentował chargé d`affaires w Moskwie Roman Knoll12, jeden z nielicznych w MSZ, „twardych” prometeistów. Natomiast za adwersarzy miał on wówczas nie tylko dyplomatów rosyjskich, ale także ówczesnych zwierzchników, wywodzących się z Narodowej Demokracji, Mariana Seydę i Romana Dmowskiego.

Knoll mocno akcentował, iż polska cena za uznanie powstania ZSRR winna opiewać także na utworzenie na terytorium wschodniego sąsiada gęstej sieci konsularnej. W zarysowanym prawdopodobnie w połowie 1923 r. schemacie takich placówek, wśród planowanych przez niego konsulatów generalnych, obok Moskwy i Charkowa, pojawiło się również miasto Tbilisi.13 Szef poselstwa w Moskwie już wcześniej sądził, ze tego typu jednostki, nastawione na zbieranie informacji, głównie rzecz jasna dotyczących sytuacji narodowościowej w Związku Radzieckim, pomogą lepiej „spenetrować” Rosję. Natomiast uzyskane w ten sposób dane, zdaniem Knolla, mogły być dobrą kartą przetargową np. w kontaktach z Francją czy Wielką Brytanią.14 Jednocześnie zaś Knoll, bez wątpienia wybitny znawca problematyki wschodniej, bardzo realnie oceniał trudność i niezręczność polskiego położenia wobec kwestii kaukaskiej. Tzn. dyplomata ten odrzucał np. pomysł utworzenia w stolicy Gruzji oddzielnego poselstwa, co rodziłoby konieczność uznania de iure Zakaukaskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Rad (ZSFRR), narażając nas jednocześnie na konflikt z polityczną gruzińską emigracją.15 Powołanie za to konsulatu generalnego, czyli przedstawicielstwa dosyć wysokiej rangi16, nie uwłaczającego więc w niczym rządom Federacji Zakaukaskiej, a zarazem powstrzymanie się od nominacji posła, obok ambasadora, najwyższego urzędnika spełniającego zewnętrzne funkcje suwerennej władzy polskiej, czyniło jakoś realnym tę swoistą „politykę równowagi”, w myśl założenia by wilk był syty i owca cała.

Knoll, wspierany przez kręgi wojskowe17, może najbardziej „prometejskie” spośród wszystkich ówczesnych czynników decyzyjnych w Polsce, uparcie starał się przekonać ministra Seydę o słuszności własnych pomysłów, w tym o konieczności wysłania misji konsularnej do Gruzji.18 Czytając raporty chargé d`affaires w Moskwie, odnosi się wrażenie, iż w pewnym momencie sprawę utworzenia konsulatu w Tbilisi traktował on wręcz jako warunek sine qua non pomyślnego zakończenia polsko – radzieckich pertraktacji.19 Cóż zaś z tego, skoro wszystko to spotykało się z cierpką rekuzą Warszawy. Wiemy dziś, iż endecja dążyła do przesunięcia głównego wektora polskiej polityki zagranicznej na zachód.20 Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie idąca za tym pewna niefrasobliwość, żeby nie powiedzieć ignorancja, wobec zagadnień wschodnich. Seyda podczas trwających kilka miesięcy pertraktacji z KLSZ wielokrotnie dał tego dowód. Nie dziwi więc, że ani on, ani Dmowski, zupełnie nie rozumieli dlaczego Knoll tak upierał się przy kwestii założenia w Tbilisi naszego konsulatu. Więcej, gotowi byli poświęcić ten pomysł, byleby szybciej zakończyć przedłużające się rozmowy z Rosjanami.21 Rażą natomiast słowa Dmowskiego, wypowiedziane podczas posiedzenia sejmowej komisji spraw zagranicznych, w listopadzie 1923 r.. Będąc już zwierzchnikiem MSZ, stwierdził on, co natychmiast zostało podchwycone przez prasę, że: „[…] sprawa ta (tj. utworzenie konsulatu w Tbilisi – M.K.) pod względem ekonomicznym nie jest jeszcze dla nas tak pilna”.22 Jeśli była to zaplanowana „niedyskrecja”, to trudno dzisiaj jednoznacznie stwierdzić, czemu miała ona właściwie służyć. Jeśli natomiast mamy tutaj do czynienia z jakimś przypadkowym wystąpieniem (argument ekonomiczny?23), to jest to gafa potwierdzająca tylko brak odpowiednich kompetencji Dmowskiego do sprawowania funkcji szefa MSZ. Duże zresztą pole do refleksji stwarza fakt, iż „endecy”, upatrujący największe zagrożenia dla Polski w działaniach Niemców, niemal całość własnego ministerium poświęcili na zagadnienia związane ze wschodem.

13 grudnia 1923 r. Warszawa ostatecznie uznała powstanie nowego radzieckiego państwa, pozostawiając jednak de facto nierozstrzygniętym zagadnienie utworzenia lub też nie konsulatu w Tbilisi. Dopiero polsko – radziecka konwencja konsularna (1924) dawała szansę na zmianę tego stanu rzeczy.24

Cokolwiek by mówić, po wyjeździe Knolla z Moskwy, przyszła misja konsularna na Zakaukaziu traciła chyba największego w swojej historii orędownika. Co gorsza zaś, mimo iż także Dmowski odchodził, ten w ogóle z MSZ, nigdy interesująca nas placówka – podobnie jak i sam Kaukaz – nie znajdzie jakiegoś dużego uznania w oczach i kolejnych zwierzchników ministerstwa. Postarajmy się ich wszakże nieco bronić i usprawiedliwić. Do takiego stanu rzeczy w dużej mierze przyczyni się bowiem sama „radziecka rzeczywistość”, na którą Wierzbowa nie miała rzecz jasna wpływu, a która znacznie różniła się od tego, z czym dyplomaci mieli do czynienia w innych krajach.

Nim o tym, warto wcześniej przyjrzeć się dokumentowi z 5 października 1924 r. Wyszedł on prawdopodobnie znowu spod pióra pracowników WW i jeszcze raz widać w nim cały zespół cnót i braków polskiej dyplomacji odnośnie Zakaukazia. Znowu też czytelnik lubujący się w jaskrawych kontrastach znajdzie tu wdzięczne pole do zestawień. Otóż słowem – kluczem jest tam określenie „niezręczność”. Niezręcznością było uznawanie niepodległego rządu gruzińskiego i jednoczesne zawarcie traktatu ryskiego łączącego się z naturalną koniecznością nawiązania „normalnych” stosunków międzysąsiedzkich z Moskwą. Niezręcznością było przyjmowanie gruzińskich oficerów do armii polskiej25 i równoczesne zaklinanie rzeczywistości w postaci lekceważenia obecności na mapie politycznej bolszewickiej Federacji Zakaukaskiej. Natomiast za sukces uznawano wspominaną wcześniej deklarację z grudnia 1923. Jak to możliwe, zapytajmy samych autorów: „Odpowiedź na notyfikację powstania ZSRR nie zawiera żadnych ustępstw stwierdzających wprost wyrzeczenie się istniejącego w Gruzji dawnego porządku”.26 Komentując ten cytat, trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że piszący te słowa ulegali politycznemu „rozdwojeniu jaźni”, chcąc prawdopodobnie uciszyć wyrzuty sumienia. Końcowy wniosek okazuje się przecież błędny, co historyk winien odnotować. Ważne jest nie tylko to, o czym się pisze, ale też to jak się to robi.

Dopiero 1 kwietnia 1926 r. w Warszawie ówczesny premier i minister spraw zagranicznych Aleksander Skrzyński oraz połpred radziecki27 w Polsce Piotr Wojkow dokonali wymiany dokumentów ratyfikacyjnych konwencji konsularnej z lipca 1924 r.28 Odkładając tutaj na bok przyczyny tak dużego poślizgu czasowego między jednym a drugim wydarzeniem29, podajmy jedynie, iż akt ustanawiający powołanie etatowego Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi nosił datę 18 października 1926 r. Określając tzw. okręg kompetencyjny, placówka ta swoim zasięgiem miała objąć obszar całej ZSFRR.30 Za to już dwa miesiące wcześniej, 17 sierpnia 1926 r., wyznaczono pierwszego konsula.31 Polacy zaczęli się instalować w Gruzji pod koniec lutego 1927 r.32

Wszystko to razem działo się zaś w momencie, gdy z Moskwy wyjeżdżał właśnie poseł Stanisław Kętrzyński.33 To bez wątpienia ostatni akredytowany tam polski dyplomata z okresu międzywojennego, który nie tylko że sporo miejsca w korespondencji z centralą poświęcił Zakaukaziu, lecz próbował także naciskać na Skrzyńskiego, aby ten jak najszybciej34 decydował się na otworzenie interesującego nas konsulatu,35 czemu Rosjanie bynajmniej się nie sprzeciwiali, a czego wręcz się domagali.36 I chociaż Kętrzyński uchodził wśród współpracowników z poselstwa za ignoranta w sprawach wschodnich37 – oddajmy mu tutaj sprawiedliwość, samemu też tego nie ukrywając38 – polityk ten, analizując położenie wewnętrzne Związku Radzieckiego, potrafił jednak zrozumieć wagę Zakaukazia dla mocarstwowej pozycji ZSRR na świecie. Jego zdaniem, konsulat w Tbilisi, przekazujący niejako z pierwszej ręki wiadomości na temat rzeczywistej siły komunistów na Kaukazie39, w przyszłości mógłby dać Polsce szansę odpowiedniego reagowania na dziejące się tam rzeczy, a może i pozwoliłby być nawet katalizatorem jakichś zmian. Wybory ideologiczne i polityczne Kętrzyńskiego, człowieka szczerze (naiwnie?) przekonanego o możliwości faktycznej pokojowej koegzystencji Polski i ZSRR, skonfrontowane z brutalną rzeczywistością, rzadko okazywały się trafne, lecz akurat kwestia konsulatu w Tbilisi jest tutaj chlubnym wyjątkiem.

Zachowanie miary jest w dziedzinie historii oczywiście rzeczą podstawową. Nie przeszkadza to sądzić, iż Kaukaz, także w latach po przewrocie majowym, nie znalazł chyba właściwego miejsca w polityce zagranicznej Warszawy, przynajmniej nie takiego, jakie życzyliby sobie np. „prometeiści”. Jest kilka tego powodów. Najważniejszy natomiast to taki, iż Józef Piłsudski zwyczajnie nie mógł pozwolić sobie na pogorszenie relacji z Moskwą,40 w chwili gdy kraj dopiero odżywał gospodarczo po udanej, ale szokowej terapii, zastosowanej przez Władysława Grabskiego, w momencie napiętych stosunków z Berlinem i obumierających kontaktów z Paryżem. Więcej, z racji wiadomej przeszłości Marszałka, pogromcy bolszewików spod Warszawy, zachodziło uzasadnione podejrzenie, iż Kreml z dużym zaniepokojeniem przyjmie jego powrót do władzy, – pokazują to chociażby enuncjacje prasy radzieckiej z maja i czerwca 1926 r.41 – co tym bardziej skłaniało Polaków do unikania wszelkich zadrażnień z Rosjanami. Co prawda Piłsudski, jak się zdaje, nigdy nie wierzył w trwałe ułożenie poprawnych związków z komunistami, ale na razie Polska potrzebowała czasu by przygotować się do ewentualnej przyszłej wojny.

Biorąc to wszystko pod uwagę, jednym z naczelnych zadań naszej dyplomacji, kierowanej przez Augusta Zaleskiego, ale sterowanej z tylnego fotela przez Piłsudskiego, stało się pozorowanie, czy też przewlekanie, negocjacji o pakt o nieagresji.42 W tych warunkach jakiekolwiek wspieranie dążeń niepodległościowych ludów Kaukazu, jeśli w ogóle o czymś takim możemy mówić w przypadku dotychczasowych działań MSZ, traciło już całkowicie rację bytu. Nawet wizytę Stanisława Patka43 w Federacji Zakaukaskiej, jesienią 1927 r.44 trudno jest rozpatrywać w kontekście jakiegokolwiek zainteresowania MSZ sprawami kaukaskimi. Nie był to ani dowód sympatii ani żaden symboliczny gest pamięci o Kaukazie45, lecz jedynie element gry toczącej się przy moskiewskim stole rokowań politycznych.

Wróćmy jednakże do samego konsulatu w Tbilisi. Mając świadomość przedstawionych uwarunkowań, jego krótkie losy (zlikwidowany pod koniec 1937 r.46) w niczym nie zaskakują. I tak przyjrzyjmy się najpierw pokrótce polityce kadrowej. Chociaż zapewne z trafnością tej tezy można polemizować, ale moim zdaniem daje się wyczuć pewną zachowawczość przy nominacjach zwierzchników opisywanej placówki. Tzn. centrala „unikała” wysyłania tam dobrych fachowców, nie mówiąc już o wybitnych osobowościach, wyraźnie traktując misję w Tbilisi jako placówkę, już nawet nie drugorzędną, ale wręcz trzeciorzędnego znaczenia. Jeśli mówić o jakimś odstępstwie od tej reguły, to zaprzeczeniem powyższego wywodu jest tylko postać pierwszego konsula, Zygmunta Mostowskiego47 (1926 – 1931). Może bez większego kierowniczego doświadczenia, lecz z pewną znajomością spraw wschodnich, dyplomata ten przygotowywał wiele raportów zarówno o sytuacji narodowościowej48 jak również o położeniu gospodarczym Federacji Kaukaskiej, dobrze ocenianych w Warszawie. Wysokie noty wystawiał mu – postać warta chwili uwagi – nie kto inny jak sam Tadeusz Hołówko. W grudniu 1929 r., dokonując przeglądu wszystkich konsulatów49 w ZSRR, tak o tym pisał:

Placówka kierowana przez niego (tj. Mostowskiego – M.K.) wybija się na czoło wszystkich placówek polskich w ZSRR, choć niewątpliwie pracuje w najtrudniejszych warunkach, a kontakt jej z centralą wskutek oddalenia był długo nadzwyczaj luźny. Informacje przesyłane przez konsulat w Tyflisie, polityczne, gospodarcze, narodowościowe, wyróżniają się starannością i sumiennością w opracowaniu i zawierają dane pierwszorzędnej doniosłości”.50

Czy to oznacza, że ten naczelny „piłsudczyk – prometeista”, dopóki żył i miał wpływ na działalność MSZ, starał się lokować odpowiednich ludzi na istotnych z własnego punktu widzenia stanowiskach? Źródła milczą na ten temat. Roztropność nakazuje mieć zatem co do tego zastrzeżenia, lecz nie mamy też prawa całkowicie poddawać tego w wątpliwość. Tym bardziej, iż w kolejnych latach konsulat w Tbilisi stanie się, najpierw miejscem „odosobnienia” dla siejącego postrach wśród podwładnych „oprawcy”, a potem siedzibą wyraźnie przypadkowo dobieranych urzędników MSZ.

Żeby nie być więc gołosłownym, Mostowskiego, poważnie chorego na płuca, na nieszczęście zastąpił51 Adam Stebłowski52, człowiek mocno osadzony w coraz silniejszym, także w strukturach MSZ, środowisku wojskowym.53 Tym właśnie koneksjom, ten były oficer zawdzięczał pracę najpierw jako zwierzchnika konsulatu w Charkowie (1928 – 1932), a teraz w Tbilisi (1932 – 1933). Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że nominacja ta przeczy postawionej wcześniej tezie o marginalnym traktowaniu interesującej nas placówki przez organa kierownicze MSZ, skoro trafia tam ktoś o dużych wpływach w centrali. Tyle tylko, że już w Charkowie Stebłowski dał się poznać i jako słaby dyplomata i jako osoba całkowicie nie orientująca się nawet w podstawowych czynnościach konsularnych, ale na domiar złego i jako arogancki szef, lekceważący podwładnych, nie uznający żadnego sprzeciwu.54 Aby uniknąć tutaj posądzenia o jakąś stronniczość, brak krytycznej analizy źródeł czy wreszcie „przeszacowane” zaufanie do materiałów wytworzonych w Charkowie przez „cywilów”, przedstawmy jeszcze opinię o Stebłowskim sporządzoną w Oddziale II Sztabu Głównego55 pod koniec 1931 r., a zatem tuż przed przeniesieniem go na Kaukaz. W dokumencie tym czytamy m.in.:

To człowiek (Stebłowski – M.K.) bardzo małej wartości etycznej i moralnej, karierowicz, bałaganiarz, intrygant i kłamca. Ambitny, nie umiejący pracować i stwarza straszny chaos wokół siebie. Jest zazdrosny o swoją wyłączność na danym terenie. […] W stosunkach prywatnych ciężki i nieprzyjemny. Panikarz i tchórz”.56

Nie sposób zatem nie odnieść wrażenia, iż desygnacja Stebłowskiego nosiła charakter przeniesienia, co prawda na równorzędne pod względem stopnia zaszeregowania, lecz mniej eksponowane stanowisko, gdzie po prostu nie szkodziłby on tak
wielce jak poprzednio. Bo chyba jednak nie wszystko wyjaśnia fakt, że Wiktor Tomir Drymmer57, który zawitał na Wierzbową w 1929 r., zapragnął zmienić dotychczasową rolę konsulatów, przekształcając je w znaczniej mierze w komórki wywiadowcze. Potrzebując zaś do tego odpowiednich ludzi, ściągał wojskowych, w tym m.in. i Stebłowskiego, co często w literaturze przedmiotu określane jest mianem „militaryzacji” MSZ.58 Stebłowski miał zresztą epizod wywiadowczy w Charkowie, tak oto
oceniony:

„Raporty Stebłowskiego – informacyjne – pożałowania godne. Teren kompletnie nieopanowany. Zupełna nieznajomość podstawowych zagadnień, indolencja połączona z autoreklamą – placówka ta nie przynosi żadnych korzyści”.59

Niewiele korzyści, zarówno dla służby konsularnej i dyplomatycznej, jak i dla wywiadu, przyniosła też działalność kolejnego „wojskowego dyplomaty” w Tbilisi, Jerzego Kłopotowskiego60 (1933 – 1936).61 Unikając jednoznacznie nacechowanych komentarzy, trzeba jednak stanowczo stwierdzić, iż nie do końca – tak w tym konkretnym przypadku jak i w przypadku innych „dwójkarzy” wysyłanych w ogóle do ZSRR – była to wina samych zainteresowanych.

To chyba dobry moment, żeby powiedzieć wreszcie coś o warunkach pracy w gruzińskiej stolicy. Otóż konsulat znajdował się pod stałą obserwacją radzieckich służb bezpieczeństwa. Jak obliczyli sami polscy urzędnicy, lokalne GPU wyznaczało średnio 10-12 agentów do obserwacji misji. Dodatkowo byli oni wyposażeni w samochód. Stąd towarzyszono osobom opuszczającym placówkę pieszo oraz wyjeżdżających służbową limuzyną. Zabawnie brzmi dzisiaj informacja, że w trakcie podróży poza miasto, gdy dochodziło do krótkich postojów, funkcjonariusze radzieccy zatrzymywali się w pewnej odległości od Polaków i chowali za drzewami, tak by móc, bez żadnej przerwy, kontrolować przebieg wypadków.62 Gdy natomiast do tego wszystkiego dodamy jeszcze i to, że każdy interesant, tuż po opuszczeniu gmachu misji konsularnej, zaraz był legitymowany i odprowadzany na komisariat63, lepiej zrozumiemy marginalne znaczenie tej jednostki w całej sieci tego typu urzędów MSZ. Brak petentów – oczywisty strach obywateli radzieckich – przy i tak niewielkiej liczbie osób polskiego pochodzenia zamieszkujących okręg kompetencyjny naszego przedstawicielstwa, martwota w kontaktach z oficjalnymi czynnikami, powodowały, że konsulat w Tbilisi, podobnie jak i inne konsulaty w ZSRR, po dość krótkim czasie stał się w jakimś sensie „fasadowym”. W tym kontekście rzeczywiście, jeśli można było jakoś wykorzystać te „konsularne widma”, to tylko jako „przykrywkę” do zadań wywiadowczych. Przy czym także niektórzy wojskowi, wyłączając rzecz jasna samego Drymmera, gdy pojawiał się pomysł utworzenia w Związku Radzieckim kolejnego konsulatu, przyjmowali to sceptycznie, czy wręcz niechętnie. Obowiązująca w takiej sytuacji zasada wzajemności, powodowała z jednej strony konieczność powołania analogicznej radzieckiej placówki w Polsce, narażając nas tym samym na instalację kolejnej komórki wywiadowczej i propagandowej. Z drugiej zaś, biorąc pod uwagę specyfikę „radzieckiej rzeczywistości”, pomysł taki prowadził do wydatkowania kolejnych środków na następny konsulat, kto wie czy znowu nie „fikcyjny”.64

Mostowski skarżył się Patkowi na niezręczność, jaką było w 1929 r. zaproszenie go na, organizowane po raz pierwszy dla corps consulaire w Tbilisi65, uroczystości z okazji „sowietyzacji Gruzji”.66 Zaproszenia takie zaś w niczym nie przeszkadzały lokalnemu rządowi sterować, nie bądźmy bowiem tutaj naiwni, rzekomo spontanicznymi manifestacjami pod gmachem polskiej placówki, zawsze kiedy w Polsce przedstawiciele gruzińskiej emigracji urządzali jakieś własne uroczystości i kiedy udział w nich brali przedstawiciele polskich władz.67

Biorąc za punkt odniesienia wyłącznie interesy MSZ, trudno także uznać za wystarczający powód do zaznaczania wyjątkowości konsulatu w Tbilisi, fakt, iż np. Mostowski mógł godnie reprezentować państwo polskie w trakcie wizyty jaką w 1928 r. złożył w Federacji Zakaukaskiej król Afganistanu Amanullach wraz z małżonką.68 Tym bardziej, iż placówka konsularna nie była w stanie wykonywać także i innego zadania przewidzianego dla tego typu instytucji, a mianowicie interweniować w sprawach ewentualnych przekłamań prasowych czy publicystycznych napaści na państwo polskie. Mostowski, z nieskrywaną rezygnacją, informował centralę, iż podejmowanie jakichkolwiek kroków w tym kierunku, zawsze kończyło się tak samo, tj. całkowitą ignorancją miejscowych czynników. Stąd, zdaniem konsula, dbając już wyłącznie o pozory i o prestiż misji konsularnej, należało zupełnie zrezygnować z tego rodzaju działań.69

Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze, choć to akurat nie było niczyją winą, że poczta dyplomatyczna docierała na Kaukaz co dwa miesiące, pozbawiając nasze przedstawicielstwo stałego kontaktu z Warszawą i poselstwem (od 1934 r. ambasadą) w Moskwie.70

Podsumowując, to nie znaczne oddalenie Kaukazu od Polski71 sprawiło, że obszar ten, a tym samym i Konsulat Generalny RP w Tbilisi, nie stanowiły ważnej osi działania międzywojennego polskiego MSZ. Zadecydowała o tym twarda geopolityka, nakazująca polskim dyplomatom bardziej liczyć się z decyzjami Kremla, aniżeli z moralnymi nakazami. Wspieranie niepodległościowych dążeń ludów Zakaukazia, szczytne i ze wszech miar słuszne, musiało jednak przegrać z interesem państwa polskiego. A jednym z naczelnych interesów państwa polskiego było układanie sobie relacji ze Związkiem Radzieckim, a nie z jedną z jego nieautonomicznych republik.

Dr Marcin Kruszyński – historyk, pracownik Referatu badań naukowych, Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Lublinie, specjalizuje się w badaniach nad dwudziestoleciem międzywojennym.

1O tych wydarzeniach zob.: W. Materski, Georgia Rediviva. Republika gruzińska w stosunkach międzynarodowych 1918 – 1921, Warszawa 1994, s. 213-229; A. Furier, Droga Gruzji do niepodległości, Poznań 2000, s. 105-108; P. Olszewski, Polityka państw Ententy wobec Zakaukazia w latach 1918 – 1921, Piotrków Trybunalski, 2001, s. 210-250.

2Więcej o tym: M. Mądzik, Działalność społeczno – kulturalna i polityczna Polaków w Gruzji na przełomie XIX i XX wieku, Lublin 1987; Polacy w kulturze i życiu społecznym Zakaukazia do 1918 roku, red. M. Mądzik, L. Piątkowski, M. Zakrzewska – Dubasowa, Lublin 1990; A. Furier, Polacy w Gruzji, Warszawa 2009, s. 199-372.

3W drugiej połowie lat 20. XX w. w Gruzji, głownie w Tbilisi, miało mieszkać około 3 tysiące Polaków. W. Materski, Gruzja, Warszawa 2000, s. 288. W całej zaś radzieckiej Federacji Zakaukaskiej przebywało ich wtedy ponad 9 tys. Dziesięciolecie Polski Odrodzonej. Księga pamiątkowa 1918-1928, Kraków-Warszawa 1928, s. 834; M.B. Lepecki, Sowiecki Kaukaz. Podroż do Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu, Warszawa bdw, s. 67.

4Do 1924 r. osoby pochodzenia polskiego, zamieszkujące w Związku Radzieckim, mogły skorzystać z tzw. prawa opcji i wrócić do kraju. O tym zob.: A. Głaz, Repatriacja ludności polskiej z terenu byłego imperium rosyjskiego w latach 1917 – 1924, Lublin 2001, rozprawa doktorska, mps w Bibliotece Głównej UMCS.

5M. Mądzik, M. Kruszyński, Polskie misje dyplomatyczne na Kaukazie w okresie międzywojennym, [w:] Kaukaz w stosunkach międzynarodowych. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, red. P. Olszewski, K. Borkowski, Piotrków Trybunalski 2008, s. 203.

6Więcej o tym: M. Mądzik, M. Kruszyński, op. cit., s. 204-208; M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie w latach 1921 – 1939, Warszawa 2010, s. 230 passim.

7Chodzi tutaj głównie o Mirosława Arciszewskiego, Stanisława Janikowskiego, Juliusza Łukasiewicza, Romana Knolla, Kazimierza Wyszyńskiego, Władysława de Bondy czy Jana Wszelakiego.

8W. Materski, Nieznany epizod stosunków polsko – gruzińskich (1922 rok), „Pro Georgia”, t. VI, 1997, s. 91-92.

9Zob.: M. Kruszyński, Wydział Wschodni Ministerstwa Spraw Zagranicznych a idea prometejska w latach 1918 – 1932. Przegląd problematyki, referat wygłoszony na konferencji „Ruch prometejski – fenomen europejski”, 16 – 17 II 2011 r., w druku. O samej zaś konferencji zob.: M. Kornat, Konferencja o ruchu prometejskim w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie (16 – 17 lutego 2011), „Nowy Prometeusz”, październik

2011, s. 178-187.

10Zob.: S. Mikulicz, Od Genui do Rapallo, Warszawa 1966, s. 83-258.

11O tym: W. Materski, Na widecie. II Rzeczpospolita wobec Sowietów 1918-1943, Warszawa 2005, s. 202-222.

12Zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 33-38.

13Archiwum Akt Nowych (dalej cyt.: AAN), Ministerstwo Spraw Zagranicznych (dalej cyt.: MSZ), sygn. 6743a, Pismo R. Knolla do MSZ z 23 VII 1923 r., k. 111. Por.: H. Bartoszewicz, Okres rosyjski w karierze dyplomatycznej Romana Knolla, „Studia z dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej”, t. 39, 2004, s. 82.

14 AAN, Akta Romana Knolla (dalej cyt.: Akta R. Knolla), sygn. 1573/1, List R. Knolla do H. Strasburgera z 29 V 1923 r., k. 79-81.

15Ibidem, k. 82.

16O różnicach w roli i znaczeniu rożnego typu placówek polskiego MSZ zob.: W. Skóra, Służba konsularna II Rzeczypospolitej. Organizacja, kadry i działalność, Toruń 2006, s. 35-36.

17Centralne Archiwum Wojskowe (dalej cyt.: CAW), Oddział II Sztabu Głównego (dalej cyt.: Oddział II SG), sygn. I.303.4.1750, Pismo Ministerstwa Spraw Wojskowych (MSWojsk.) do MSZ z 13 VII 1923 r., bez paginacji (b.p.).

18AAN, MSZ, sygn. 6742a, Raport R. Knolla do ministra spraw zagranicznych z 6 VIII 1923 r., k. 267; Ibidem, sygn. 643, Raport R. Knolla do ministra spraw zagranicznych z 23 VIII 1923 r., k. 263; Ibidem, Telegram R. Knolla do MSZ z 27 IX 1923 r., k. 337.

19Zob.: AAN, MSZ, sygn. 6743a, Telegram R. Knolla do MSZ z 20 X 1923 r., k. 373; Ibidem, Raport R. Knolla do ministra spraw zagranicznych z 23 X 1923 r., k. 386.

20W. Materski, Dyplomacja RP wobec problemu bezpieczeństwa państwa (maj 1923 – maj 1926), [w:] Historia dyplomacji polskiej, t. IV, 1918 – 1939, red. P. Łossowski, Warszawa 1995, s. 226 passim.

21AAN, MSZ, sygn. 6742a, Pismo MSZ do polskiego poselstwa w Moskwie z 8 XI 1923 r., k. 476; Ibidem, Pismo MSZ do polskiego poselstwa w Moskwie z 13 XI 1923 r., k. 480.

22Kronika polityczna, „Kurier Warszawski” 16 XI 1923, nr 318, wyd. wieczorne, s. 10.

23O braku większych szans na współprace ekonomiczną Polski z krajami Zakaukazia zob.: M. Kruszyński, Przemysł Federacji Zakaukaskiej w latach 20. XX w. Przyczynek do badań nad ekonomicznym aspektem działalności polskich placówek dyplomatycznych w ZSRR, „Wschodni Rocznik Humanistyczny”, t. IV, 2007, s. 271-286.

24Zob.: W. Materski, Polsko-radziecka konwencja konsularna z 18 lipca 1924 roku, „Dzieje Najnowsze”, t. V, 1973, nr 4, s. 65-66.

25Zob.: R. Karabin, Gruzińscy podchorążowie i oficerowie kontraktowi w Wojsku Polskim 1921 – 1939, „Pro Georgia”, t. IV, Warszawa 1994, s. 23-34l; idem, Gruzińscy podchorążowie i oficerowie kontraktowi w Wojsku Polskim (Część druga), „Po Georgia”, t. VI, Warszawa 1997, s. 24-37.

26AAN, MSZ, sygn. 6676, Gruzja, Pro Memoria, MSZ, 5 X 1924, k. 290-291.

27Przedstawiciel pełnomocny – pełnomocznyj priedstawitiel (połpred). O specyfice protokołu dyplomatycznego w Związku Radzieckim zob.: А.Ф. Борунков, Дипломатический протокол в России, Москва 2005, s. 13 nn.

28AAN, MSZ, sygn. 12786, Memoriał MSZ z kwietnia 1926 r., k. 77. Dodajmy, iż ZSRR ratyfikował konwencję 19 III 1926 r. Natomiast kilka dni później – 27 III 1926 r. – to samo na wniosek Sejmu uczynił prezydent Stanisław Wojciechowski. W. Materski, Polsko-radziecka konwencja konsularna..., s. 71.

29Otóż w Warszawie obawiano się, iż radzieckie placówki konsularne staną się nie tylko ośrodkami propagandy komunistycznej, lecz również miejscami, z których będzie prowadzona akcja wywiadowcza przeciwko Polsce. Wątpliwości takie podzielał m.in. Skrzyński. AAN, MSZ, sygn. 6764a, Raport S. Kętrzyńskiego do ministra spraw zagranicznych z 24 VI 1925 r., k. 44. Dodajmy na koniec, iż strona radziecka z oburzeniem przyjmowała opóźniania w ratyfikacji konwencji konsularnej, na której Polakom wcześniej jak zależało. Ibidem, Raport S. Kętrzyńskiego do Ministra Spraw Zagranicznych z 26 VI 1925 r., k. 66. Polacy natomiast, reagowali na takie sygnały bardzo alergicznie, twierdząc, że tego typu głosy tylko opóźniają jeszcze zakończenie całej sprawy. Ibidem, Pismo J. Łukasiewicza, szefa WW, z 1925 r., k. 26.

30AAN, MSZ, sygn. 194c, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej” (dalej cyt.: „Dziennik Urzędowy MSZ”), 20 X 1926, nr 8, k. 108.

31Ibidem, k. 111.

32Ibidem, sygn. 10218, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z listopada 1927, k. 197.

33Zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 43-45.

34Kętrzyński proponował, aby tworzyć konsulat w Tbilisi nawet przed ratyfikacją konwencji konsularnej.

35Zob. np.: AAN, MSZ, sygn. 6764a, Raport S. Kętrzyńskiego do ministra spraw zagranicznych z 18 II 1925 r., k. 8.

36Ibidem, Nota KLSZ do poselstwa w Moskwie z 1925 r., k. 24.

37M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 90.

38Sowiety i Europa. Przemówienie p. ministra Kętrzyńskiego na trzecim obiedzie Przyjaciół „Czasu”, „Czas” 19 II 1927, nr 40, s. 1. Por.: L. Piątkowski, Związek Radziecki w publicystyce polskiej 1922-1928. Społeczeństwo, polityka, gospodarka, Lublin 1992, s. 29-30.

39AAN, MSZ, sygn. 6764a, Raport S. Kętrzyńskiego do ministra spraw zagranicznych z 24 VI 1925 r., k. 48.

40 M. Kruszyński, Konsekwencje przewrotu majowego dla stosunków polsko – radzieckich, maj – grudzień 1926, „Dzieje Najnowsze”, t. XLII, 2010, nr 2, s. 71-83.

41Idem, Przewrót majowy w świetle publikacji „Izwiestiji” i „Prawdy”, „Teka Komisji Historycznej. Oddział PAN w Lublinie”, 2008, s. 82-93.

42Zob. m.in. S. Łopatniuk, Polsko-radzieckie rokowania w sprawie zawarcia paktu o nieagresji (1925-1932), „Z dziejów stosunków polsko-radzieckich”, t. 1, 1965, s. 67-88; M. Leczyk, Polityka II Rzeczypospolitej wobec ZSRR w latach 1925-1934, Warszawa 1976, s. 158-176; W.T. Kowalski, A. Skrzypek, Stosunki polsko – radzieckie 1917-1945, Warszawa 1980, s. 103-120; A. Skrzypek, Kronika koegzystencji. Zarys stosunków polsko – radzieckich w latach 1921-1939, Warszawa 1982, s. 115 passim; M.K. Kamiński, M.J. Zacharias, W cieniu zagrożenia. Polityka zagraniczna RP 1918-1939, Warszawa 1993, s. 99 passim; S. Gregorowicz, M.J. Zacharias, Polska-Związek Sowiecki. Stosunki polityczne 1925-1939, Warszawa 1995, s. 34-54; W. Materski, Na widecie…, s. 293-393.

43O pobycie Patka w Moskwie zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 45 passim.

44M. Mądzik, Dwie wizyty, „Pro Georgia”, t. II, Warszawa 1992, s. 11-12. Zob. też: AAN, MSZ, sygn. 6644, Raport S. Patka do ministra spraw zagranicznych z 1927 r., k. 140.

45Dodajmy, iż wśród historyków zdania na ten temat są podzielone. Np. A. Furier uważa, iż wizyta na Kaukazie posła polskiego w Moskwie Stanisława Patka, świadczyła dowodnie o znaczeniu, jakie rzekomo przywiązywano do konsulatu w Tbilisi. Jednakże autor ten całkowicie pomija ów kontekst polityczny tej podroży, a mianowicie wspomniane negocjacje o pakt o nieagresji i konieczność ich zawieszenia w drugiej połowie 1927 r., jednakże bez jakiejś demonstracji z polskiej strony. A. Furier, Republika Zakaukaska widziana oczami Stanisława Jana Patka w 1927 roku, „Pro Georgia”, t. VIII, 1999, s. 86-91; idem, Kraj Zakaukaski w relacjach dyplomatów II Rzeczypospolitej, Poznań 1999, s. 26-27.463-488.

46M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 231-232.

47O nim: J. Zieliński, Zygmunt Mostowski, [w:] Polski słownik biograficzny, t. 22, Warszawa 1977, s. 79; M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 294-295.

48Np.: Instytut Polski i Muzeum im. gen. W. Sikorskiego w Londynie (dalej cyt.: IPMS), Ambasada RP w Londynie (dalej cyt.: Am. w Londynie), sygn. A12 P 14/2, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 7 II 1928 ., k. 83-85; Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 12 V 1928 r., k. 155-159; Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 18 IX 1928 r., k. 218-226; Ibidem, sygn. A12 P 17/2, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka z 25 II 1929 r., k. 69-74; Ibidem, sygn. A12 P 17/1, Raport Z. Mostowskiego do S. Patka z 2 III 1929 r., k. 10-12; Ibidem, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 29 IV 1929 r., k. 78-80.

49W ZSRR działały polskie konsulaty w Charkowie, Leningradzie, Mińsku, Kijowie i właśnie w Tbilisi.

50AAN, MSZ, sygn. 5258, Ocena pracowników polskich konsulatów w ZSRR, T. Hołówko, grudzień 1929, k. 10. Zacytujmy tutaj też opinię na jego temat, powstałą już po odwołaniu z Tbilisi, a znajdującą się w karcie kwalifikacyjnej. „Mostowski na placówce w Tyflisie wykazał dużo charakteru, ideowości i taktu. Życiowo wyrobiony, samodzielny w sądzie. Umysł rzeczowy i zrównoważony. Zdolności rozwijania inicjatywy i umiejętności organizowania pracy – mniejsze. Dużo za to sumienności, dokładności. Pracę pojmuje poważnie, oddaje się jej gorliwie. Lojalny, zasługuje na całkowite zaufanie”. AAN, Prezydium Rady Ministrów (dalej cyt.: PRM), cz. VIII, sygn. 250, Karta kwalifikacyjna Z. Mostowskiego, k. 78

51Po odwołaniu Mostowskiego, placówką w Tbilisi przez krotki okres (6 miesięcy) kierował Stanisław Oraczewski, dotychczasowy wicekonsul. M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 335.

52Zob.: Z.G. Kowalski, Adam Stebłowski, [w:] Polski słownik biograficzny, t. 43, Warszawa – Kraków 2004- 2005, s. 49; M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 298.

53M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 273.

54Idem, Z działalności konsulatu polskiego w Charkowie do początku lat 30. XX wieku, [w:] Stosunki polsko-ukraińskie. Historia i pamięć, red. J. Marszałek-Kawa, Z. Karpus, Toruń 2008, s. 232-234.

55Dokładnie chodzi tutaj o Oddział II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego (NDWP), przemianowany później na Oddział II Sztabu Generalnego (od 1928 – Sztabu Głównego).

56CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1913, Pismo Oddziału II z 6 VI 1932 r., b.p.

57Zob.: K. Paduszek, Meandry kariery Wiktora Tomira Drymmera w wywiadzie II Rzeczypospolitej, „Przegląd Historyczno-Wojskowy” 2008, nr 4, s. 47-63.

58Por.: W. Skóra, Oficerowie wojska w służbie konsularnej II Rzeczypospolitej (1926-1939), [w:] Siły zbrojnepolityka. Studia ofiarowane profesorowi Jerzemu Przybylskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, red. P. Kurleda, J. Romanowicz, A. Rossa, B. Zalewski, Toruń 2005, s. 333-344; idem, Konsekwencje przewrotu majowego w polskiej służbie konsularnej, [w:] Zamach stanu Józefa Piłsudskiego 1926 roku, red. M. Sioma, Lublin 2007, s. 410-422.

59CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2094, Pismo Oddziału II z 25 XI 1931 r., b.p.

60Biogram Kłopotowskiego: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 289-290.

61Ibidem, s. 258 passim.

62CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1840, Raport konsulatu w Tbilisi z 5 XII 1932 r., b.p.

63Więcej zob.: M. Mądzik, M. Kruszyński, op. cit., s. 210-211.

64AAN, Attache wojskowy przy Ambasadzie RP w Moskwie (dalej cyt.: Attache w Moskwie), sygn. 25, Pismo T. Pełczyńskiego do attache wojskowego w Moskwie z 16 VII 1928 r., k. 169.

65W Tbilisi, oprócz polskiego konsulatu, funkcjonowały analogiczne placówki z Niemiec, Turcji, Persji oraz Włoch. M. Mądzik, M. Kruszyński, op. cit., s. 211.

66AAN, Attache w Moskwie, sygn. 26, Pismo Z. Mostowskiego do S. Patka z 2 III 1929 r., k. 215.

67Ibidem, sygn. 27, Pismo .J. Kowalewskiego do szefa Oddziału II z 18 VI 1929 r., k. 937.

68W powitaniu na dworcu (4 VI 1928 r.) wzięli udział przedstawiciele korpusu konsularnego, w tym i oczywiście Mostowski. Polak dostąpił zaszczytu przeprowadzenia krótkiej konwersacji z królową Surają. Ta wypytywała się o kontakty zagranicznych urzędników z władzami. Natomiast o godzinie 14oo w pałacu prezydenckim przygotowano wielki bankiet. W trakcie jego trwania konsul wymienił kilka zdań z afgańskim monarchą. Jak donosił w swoim raporcie, w pogawędce tej uczestniczyli również reprezentanci miejscowego rządu. W ich obecności Amanulach miał wyrazić swoje uznanie i sympatię dla Józefa Piłsudskiego oraz Ignacego Mościckiego. IPMS, Am. w Londynie, sygn. A12 P 14/2, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 25 VI 1928 r., k. 188-192

69AAN, MSZ, sygn. 7331, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 23 XI 1929 r., k. 14-15.

70Ibidem, sygn. 7328, Raport Z. Mostowskiego do MSZ z 20 IV 1928 r., k. 108.

71Por.: A. Furier, Działania dyplomatyczne II Rzeczypospolitej na Kaukazie. Z historii stosunków dyplomatycznych Polski z Kaukazem, „Przegląd Wschodni”, t. V, z. 3, 1998, s. 463-488.

Turcy meschetyńscy – historia i współczesność w Gruzji i innych państwach postradzieckich

Aleksandra Gryźlak

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 2, lipiec 2012, ss. 103-115]

Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku, natychmiast ujawniły się konsekwencje niesprawiedliwej polityki narodowościowej władz komunistycznych. Jedna z najbardziej przejmujących historii dotyczy losów narodowości deportowanych przez Józefa Stalina w 1944 roku do Azji Środkowej. Wśród nich znajdują się m. in. Tatarzy krymscy, Czeczeni i wiele innych nacji. Niniejszy artykuł dotyczy Turków meschetyńskich – mniej znanych ofiar nie tylko deportacji w 1944 roku z Gruzji, ale także pogromów w Uzbekistanie w 1989 roku. Turcy meschetyńscy niemal od momentu deportacji walczą o prawo do powrotu do Gruzji. Udało się to jedynie niewielkiej grupie. Władze w Tbilisi są bardzo ostrożne w tej kwestii – kraj nadal boryka się z setkami tysięcy uchodźców z Abchazji i Południowej Osetii, problemami ekonomicznymi i bezrobociem. Społeczeństwo gruzińskie, w szczególności mieszkańcy regionu, z którego pierwotnie Turcy meschetyńscy zostali wysiedleni, jest raczej negatywnie nastawione wobec repatriacji. Obecnie Mescheci rozsiani są po całym terytorium Wspólnoty Niepodległych Państw. W niektórych miejscach odmawia im się podstawowych praw cywilnych (Krasnodar w Rosji), w innych żyje im się nieco lepiej (Azerbejdżan). Kwestia tożsamości i brak zdecydowanego i jednolitego przywództwa dodatkowo utrudnia ich sytuację.

Pochodzenie etniczne Turków meschetyńskich jest do dziś obiektem sporów historyków. Część źródeł przedstawia ich jako gruzińskie plemię Meschetów, które od połowy XVI wieku było poddawane procesowi islamizacji ze strony Imperium Osmańskiego. Inni badacze traktują ich jako grupę etnograficzną w ramach narodowości tureckiej, która w czasach średniowiecznych osiedliła się w południowej części dzisiejszej Gruzji i która od 1829 roku przestała być we władaniu Turcji.1 Kwestią, co do której nie ma wątpliwości wśród badaczy jest zakres ziem na których żyli. Jest to obszar południowej Gruzji, obecnie rejon Samche-Dżawachetia, który swoim zasięgiem obejmuje 5 regionów: Achalczycki, Achalkalacki, Aspindzki, Adygejski oraz Bogdanowski .

Okres do 1921 r.

W 1829 roku, zgodnie z postanowieniami Traktatu Adrianopolskiego, rejon Samche Dżawacheti został włączony w skład Rosji. Rozpoczęto masowe deportacje ludności muzułmańskiej do Turcji i proces zastępowania jej ludnością chrześcijańską.2 Polityka ta miała na celu osadzenie obok strategicznej, południowej granicy Imperium, ludności „godnej zaufania”. Ruch narodowy Turków meschetyńskich narodził się w XX wieku i dość szybko się rozwijał – już w 1917 r. pojawiły się pierwsze koncepcje odrębności państwowej lub administracyjnej. Po upadku Imperium Rosyjskiego i przejęciu władzy przez bolszewików region Meschetii stał się przedmiotem rywalizacji pomiędzy Gruzją, Turcją i Armenią. Zgodnie z podpisanym 3 marca 1918 roku Traktatem Brzeskim wszystkie siły rosyjskie miały wycofać się z Meschetii, a populacja tego regionu miała samodzielnie zdecydować o swojej przyszłości. W przeprowadzonych wkrótce potem wyborach większość mieszkańców Meschetii wypowiedziała się za przyłączeniem do Turcji, czego nie chciały zaakceptować Gruzja, Armenia i Rosja.3

30 listopada 1918 r. Turcja, znajdująca się w koalicji państw przegrywających wojnę, podpisała traktat, w wyniku którego wycofywała wszystkie swoje siły z południowego Kaukazu. Dzień wcześniej lokalni muzułmanie powołali Tymczasowy Rząd Meschetii i proklamowali powstanie Południowo-Zachodniej Republiki Kaukaskiej, którą ze względu na stolicę w mieście Kars, nazywano „Republiką Kars”. Na początku 1919 roku zaczął prace pierwszy parlament nowej republiki, który wkrótce uchwalił konstytucję i powołał rząd. Cały czas prowadzono walki z posuwającymi się w kierunku republiki wojskami gruzińskimi i ormiańskimi. W kwietniu 1919 r. siły gruzińskie dzięki wsparciu wojsk brytyjskich wkroczyły do regionów Achalkalackiego i Achalczyckiego i wkrótce opanowały całe terytorium Meschetii. 25 grudnia Parlament Gruzji nadał Meschetii autonomię oraz pozwolił mieszkającym tam muzułmanom na stanowienie lokalnego prawa.4 Na owe czasy była to bezprecedensowa decyzja, która pozwoliła na zażegnanie konfliktu i przyniosła stabilizację.

Turcy meschetyńscy w ZSRR

W lutym 1921 roku rozpoczęła się nowa, sowiecka era w historii tej narodowości. Polityka komunistycznego rządu Gruzji miała na celu neutralizację wpływów islamu.Szczególnie od lat 30., pod nadzorem Berii, realizowano plan powrotu muzułmańskich Meschetów do kultury gruzińskiej, na co reagowali raczej negatywnie i ostatecznie władze porzuciły jego realizację. W latach 1928-37 niemal wszyscy muzułmanie z Meschetii posiadający wyższe wykształcenie zostali aresztowani, a większość z nich została zamordowana w latach 1937-38 w różnych obozach koncentracyjnych.5

Trudno znaleźć dokładne przyczyny podjęcia przez Stalina decyzji o deportowaniu ludności muzułmańskiej z południowej części Gruzji. W ich przypadku nie można było odwołać się do motywu współpracy z Niemcami, gdyż Meschetia znajdowała się w odległości ok. 100 km od najdalszego miejsca gdzie dotarli Niemcy. Ponad 44 tys. Turków meschetyńskich walczyło podczas II wojny światowej w szeregach Armii Czerwonej. Argument zabezpieczenia się przed ewentualną agresją Turcji też wydaje się bezpodstawny, gdyż w tym czasie Ankara współpracowała już z koalicją antyhitlerowską.6 Bardziej prawdopodobne mogłoby się wydawać, iż to Moskwa planowała wykorzystanie ówczesnej słabości Turcji. Świadczyć o tym mogły ukazujące się w radzieckiej prasie w 1944 roku artykuły, mówiące o radzieckich prawach do terenów północno-wschodniej Turcji zamieszkałych przez gruzińską i inne mniejszości.7

Opisane wyżej doświadczenie z lat 1918-20, a także zdecydowany opór ludności meschetyńskiej wobec planów ich wynarodowienia, z pewnością też odegrały istotną rolę. Dowodem na istnienie jeszcze innej przyczyny deportacji jest list napisany 12 kwietnia 1944 roku przez komisarza spraw wewnętrznych Gruzińskiej SRR Giorgija Karanadze, adresowany do Berii, w którym informuje, iż część ludności azerskiej i kurdyjskiej, chcąc uniknąć przymusowej kolektywizacji, bezprawnie opuściła swoje gospodarstwa i przyjechała do Tbilisi, powodując napięcia społeczne w mieście. W związku z zaistniałą sytuacją jeszcze w marcu deportowano 3240 osób do innych rejonów Gruzińskiej SRR. Beria w końcu listopada 1944 roku podsumowując przeprowadzoną akcję deportacyjną z Gruzji, jako jej przesłanki wymienił związki przesiedlonej ludności z Turcją, nastroje emigracyjne, udział w ruchach powstańczych i szpiegostwo.8

24 lipca 1944 roku Beria skierował do Stalina list, w którym informował o konieczności deportowania 16 700 rodzin Turków meschetyńskich, Kurdów i Chemszynów (Ormianie-mahometanie) z 5 rejonów południowej Gruzji oraz kilku wiosek Sowieckiej Autonomicznej Republiki Adżarii, w celu poprawy sytuacji na odcinku południowej granicy Gruzińskiej SRR. Beria zapewniał również Stalina, iż otrzymał pozytywne reakcje rządu Gruzińskiej SRR na ten pomysł. 31 lipca Państwowy Komitet Obrony ZSRR przygotował specjalny, ściśle tajny dekret nr 6279, podpisany przez Stalina. Dekret zawierał decyzję o deportacji 86 tys. muzułmanów z Mescheti do Kirgizji, Uzbekistanu i Kazachstanu. Na ich miejsce miało osiedlić się 7 tys. rodzin (32 tys. ludzi) z innych rejonów Gruzji, głównie z Imeretii, Dolnej Raczy.9 20 września Beria wydał rozkaz rozpoczynający bezpośrednie przygotowania do deportacji.10 1 listopada 1944 r. wojsko rozpoczęło blokadę wszystkich 5 regionów Meschetii. Deportacja, zgodnie z założeniami rozpoczęła się 15 listopada, we wczesnych godzinach rannych. Ludność była informowana o przymusowym przesiedleniu i miała dwie godziny na spakowanie się i przygotowanie żywności na 3 dni podróży. W 1944 roku ogólnie deportowano 91 095 mieszkańców Meschetii. Ale ze względu na mężczyzn wracających z frontu deportacje kontynuowano jeszcze w 1945 r. Za ogólną liczbę osób deportowanych z południowej Gruzji uznaje się 95 669.

O prawach narodowości deportowanych przypomniano sobie dopiero po śmierci Stalina. 28 kwietnia 1956 r. Rada Najwyższa ZSRR uchwaliła dekret zwalniający Turków meschetyńskich z restrykcji związanych ze statusem narodu deportowanego.11 Jednak w przeciwieństwie do przypadku Czeczenów, Inguszy, Karaczajów czy Kałmuków, którzy już w 1957 roku dostali pozwolenie na powrót na swoje ziemie, Turcy meschetyńscy, razem z Tatarami krymskimi oraz Niemcami Nadwołżańskimi wciąż czekali na pełną rehabilitację.12 Ich problem polegał na tym, iż w momencie deportacji nie postawiono im żadnych jasnych zarzutów, z których mogliby być teraz oczyszczeni.

31 października 1957 r. kolejny dekret Rady Najwyższej ZSRR stwierdzał, iż osoby narodowości azerskiej, które zostały deportowane w 1944 roku z rejonów Achalczyckiego, Achalkalackiego, Adygejskiego, Aspindzkiego i Bogdanowskiego oraz z republiki Adżarskiej są zwolnione ze wszelkich wcześniejszych restrykcji i mogą osiedlać się w Azerbejdżanie. W dekrecie zwracano uwagę na fakt, iż ziemie, z których ludność ta została deportowana w 1944 roku, obecnie są zamieszkane przez inną ludność (chrześcijańską), i że obecnie nie ma możliwości osiedlenia się deportowanych narodowości w Gruzji.13 Brak pozwolenia na powrót na wcześniej zajmowane ziemie narodowościom deportowanym w 1944 r. z Gruzińskiej SRR tłumaczono istnieniem na terenach Meschetii specjalnej, strategicznej strefy przygranicznej, do której nawet ludność gruzińska musiała posiadać wizy. Innym powodem było ormiańskie osadnictwo na tych terenach, w związku z czym obawiano się zamieszek na tle etnicznym.

Wedle pierwszego po II wojnie światowej spisu powszechnego, pierwszego, w którym wzięto pod uwagę Turków meschetyńskich, zarejestrowanych było 35 tys. osób tej narodowości, z czego 21 tys. w Uzbekistanie, około 10 tys. w Kazachstanie, a pozostałe 4 tys. żyło w Rosji, Azerbejdżanie i Kirgizji. Oczywiście liczby te nie oddają całej prawdy, gdyż wielu Turków było zarejestrowanych jako Azerowie, Uzbecy, Kazachowie, czy Kirgizi.14

Ruch narodowy Turków meschetyńskich

Współczesny narodowy ruch Turków meschetyńskich rozpoczął swoje działanie pod koniec lat 50. Już w tym czasie pojawiły się w jego łonie dwa odłamy. Pierwszy, zakładał, iż powinni oni uważać siebie za Meschetów, czyli Gruzinów muzułmanów. Ich celem był powrót do Gruzji. Drugi, uznawał, iż najlepszym wyjściem dla Turków meschetyńskich jest zamieszkanie w Azerbejdżanie, gdyż kraj ten etnicznie, językowo i religijnie najbliższy jest tradycji meschetyńskiej. W późniejszych latach część aktywistów tego ruchu będzie nawoływała do emigracji do Turcji.15

W latach 1962-1989 Turcy meschetyńscy zorganizowali 10 kongresów. Stosunki między nimi a władzą sowiecką oparte były na lojalności i poszanowaniu konstytucji. Głównym instrumentem oddziaływania były petycje, listy i delegacje. Kreml nie podejmował jednak żadnych konkretnych działań w celu rozwiązania ich problemów. Wydaje się, że stanowili oni swoistą „kartę przetargową” w stosunkach pomiędzy Moskwą a Tbilisi. Turkom meschetyńskim nie pozwalano na powrót do Meschetii, dopóki Gruzja nie chciała deklarować niepodległości. Gdyby to uczyniła Turcy staliby się jej wewnętrznym problemem. Przez pokolenia Gruzini karmieni byli propagandą sowiecką zakładającą, iż powrót Turków Meschetyńskich automatycznie doprowadzi do wojny domowej. Z drugiej strony ZSRR prezentowało Gruzję jako państwo nacjonalistyczne, niewrażliwe na problemy mniejszości.16

Konferencja Turków meschetyńskich zorganizowana w 1990 roku powołała do życia organizację „Watan” (ojczyzna), który w 1997 r. stał się członkiem FUEN (Federal Union of European Nationalities). Jej członkowie uważają się za etnicznych Turków, a nie „zislamizowanych Gruzinów”. Domagają się uznania deportacji w 1944 roku za niesprawiedliwą i żądają oficjalnych przeprosin za nią od rządu w Tbilisi.17 „Watan” nie tylko walczy o prawo powrotu do Gruzji – wspiera interesy i broni praw Turków meschetyńskich rozsianych po całym terytorium Wspólnoty Niepodległych Państw.

Drugą ważną organizacją skupiającą Turków meschetyńskich jest Związek Deportowanych Gruzińskich Muzułmanów – „Chsna” (po gruzińsku – wyzwolenie), założona w 1992 roku. W przeciwieństwie do „Watan”, „Chsna” nie jest organizacją o charakterze międzynarodowym i ogranicza się do działań związanych z powrotem do Gruzji. Wielu członków tej organizacji uważa siebie za etnicznych Gruzinów.

Współczesna sytuacja Turków meschetyńskich na terytorium WNP

Na początku 1989 r. centrum działań Turków meschetyńskich był Uzbekistan. Nie jest to zaskakujące gdyż, mieszkało ich tam około 106 tys. (51%).18 Latem 1989 r. w uzbeckiej Dolinie Fergańskiej rozpoczęły się pogromy, przede wszystkim ludności meschetyńskiej , ale także Ormian i Tatarów krymskich. W ciągu 17 dni (od 23 maja do 27 czerwca) duże grupy ludzi, prowadzone przez bandytów i chuliganów paliły, zabijały, torturowały i rabowały swoje ofiary całkowicie bezkarnie. Według dostępnych danych, które uważa się za stanowczo zaniżone, w czasie tych 17 dni zginęło 97 osób, rannych zostało ponad 1000, a 752 domy zostały spalone. W tym samym czasie w Moskwie odbywał się pierwszy Zjazd Deputowanych Ludowych, który miał symbolizować zmiany, reformy i nowy sposób patrzenia liderów politycznych na rzeczywistość. Nie podjęto żadnych działań, które mogłyby uspokoić sytuację w Uzbekistanie. Zareagowano dopiero, gdy pogromy osiągnęły już swoje apogeum.19

Do dziś niejasne są przyczyny i kulisy wydarzeń z 1989 roku. Wiadomo, iż Uzbecy byli niezwykle dobrze przygotowani do swoich działań, że ich akcja była starannie zaplanowana i skoordynowana. Jedną z przyczyn pogromów mógł być niezwykle entuzjastyczny stosunek elit Turków meschetyńskich wobec pierestrojki oraz ich duża aktywność w latach 1986-1988. Ze względu na fakt, iż Uzbekistan był największym ich skupiskiem w ZSRR, to właśnie tu uczyniono centrum spotkań i dyskusji, co poważnie niepokoiło lokalne władze, niechętne hasłom „przebudowy”. Władze te obawiały się, że inne mniejszości narodowe w Uzbekistanie zaczną domagać się swoich praw, obawiano się także tego, że sama uzbecka ludność zacznie dostrzegać potrzebę angażowania się w politykę. Pogromy zostały zaplanowane tak, aby odstraszyć ewentualnych „nacjonalistów” przed działaniem.20 Masakra w Dolinie Fergańskiej spowodowała ogromną emigrację ludności meschetyńskiej, której głównym kierunkiem była Rosja, dokąd administracyjnie skierowano około 50 tys. osób, głównie do Krasnodaru i innych ziem centralnej Rosji.

Według różnych źródeł obecnie w Kazachstanie żyje od 90 tys. do 140 tys. Turków meschetyńskich.21 Większość mieszka w południowej części kraju, w regionie Szymkent oraz w Ałmaty. W 1944 roku do Kazachstanu z Gruzji deportowano ich około 28 tys. Ponad 17 tys. przybyło tam z Uzbekistanu po wydarzeniach w Dolinie Fergańskiej. Ludność meschetyńska obecnie pracuje głównie w rolnictwie, pewna część także w przemyśle budowlanym i energetycznym. Ich standard życia nie odbiega specjalnie od standardu przeciętnego Kazacha. Posiadają jednak słabą reprezentację polityczną we władzach kraju. Należy także zauważyć niski stopień asymilacji społeczności Turków meschetyńskich z resztą społeczeństwa (świadczyć może o tym np. bardzo mała liczba mieszanych małżeństw).22

W Uzbekistanie natomiast żyje od 10 tys. do 20 tys. Turków meschetyńskich. Mimo, iż ich obecna sytuacja ekonomiczna jest dość stabilna, to wydarzenia z 1989 r. pozostawiły poczucie niepewności. Większość tych, którzy pozostali w Uzbekistanie zdecydowała się na asymilację kulturową. Zamiast podkreślać własną odmienność, przyjęli uzbecką kulturę, uzbecki lub rosyjski język. Wielu Turków meschetyńskich postrzega autorytarne rządy władz uzbeckich jako gwarantujące harmonię w stosunkach etnicznych oraz stabilność polityczną w kraju. W związku z silną asymilacją mobilizacja wspólnoty Turków meschetyńskich jest w Uzbekistanie niezwykle mała i nie mają oni jako grupa żadnego wpływu na polityczne życie kraju. Zamieszkują głównie tereny miejskie. Są dobrze zasymilowani, jednak napotykają trudności w migracjach wewnątrz kraju, jak i zagranicę.23 Biurokracja państwowa mnoży bariery proceduralne i finansowe do otrzymywania przez Turków meschetyńskich obywatelstwa i paszportów. Mają także problemy ze sprzedażą lub kupnem nieruchomości i ziemi.24

Jeśli chodzi o liczebność Turków meschetyńskich w Kirgizji to jest to niezwykle trudne do policzenia i brak jest zgodności w źródłach. Można przyjąć liczbę 25-30 tys. za pewne minimum. Populacja Turków meschetyńskich dzieli się na dwie grupy. Pierwsza to deportowani z Gruzji, ponad 11 tys. i ich potomkowie. Drugą grupę stanowią uciekinierzy z Uzbekistanu, według różnych szacunków mogło być ich nawet 12 tys. Większość z nich jest tu zarejestrowana jako Azerowie. Duża grupa zamieszkuje obszary wiejskie. Ich poziom życia jest stabilny i nie odbiega od poziomu życia statystycznego Kirgiza. Są dobrze zintegrowani ze społecznością lokalną.

W Federacji Rosyjskiej mieszka obecnie ok. 70 tys. Turków meschetyńskich, z czego około 50 tys. to uciekinierzy z Uzbekistanu. Największa liczba żyje w Kraju Krasnodarskim – obecnie około 17 tys. Przed wydarzeniami w Dolinie Fergańskiej mieszkało ich tu około 2-3 tys. Dla nowych przybyszy nie przygotowano długofalowego programu pomagającego w integracji. Wręcz przeciwnie – społeczność Turków meschetyńskich mieszkająca w Krasnodarze każdego dnia spotyka się z dyskryminacją. Wielu z nich jest faktycznie bezpaństwowcami. Gdy przenoszono ich z Uzbekistanu nie przekraczali granicy żadnego państwa. Po rozpadzie Związku Radzieckiego stali się ofiarami absurdu biurokratycznego: byli obywatelami państwa, które już nie istniało, a nie byli w stanie uzyskać obywatelstwa ani uzbeckiego, ani rosyjskiego. Około 15 tys. Turków meschetyńskich w Krasnodarze nie ma uregulowanego statusu prawnego.25 Oznacza to dla nich niemożność uzyskania paszportu, rejestrowania małżeństw, nabywania domów czy samochodów. Mają trudności z uzyskaniem wyższego wykształcenia, nie mogą zawierać umów o pracę na czas dłuższy niż 2 miesiące.26 Są pozbawieni podstawowych praw cywilnych. Dodatkowym problemem są zezwolenia na pobyt czasowy, czyli tzw. „propiski”, które trzeba często odnawiać. Ważną rolę w procesie dyskryminacji ludności meschetyńskiej w Krasnodarze odgrywają lokalne media. Według ich relacji to właśnie ta mniejszość odpowiedzialna jest za większość problemów w regionie. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele lokalnych władz. Akceptację dla dyskryminacyjnych praktyk tłumaczą napięciem społeczno-ekonomicznym wywołanym ich przybyciem na te tereny. Problemy, z jakimi się borykają mają odstraszać innych przed migracją do Krasnodaru.27

Azerbejdżan jest największym skupiskiem Turków meschetyńskich. Pierwsze migracje rozpoczęły się w 1958 roku, jako wynik dekretu Rady Najwyższej ZSRR z 31 października 1957 r., zezwalającego Meschetom zarejestrowanym jako Azerowie, na osiedlanie się w Azerbejdżanie. Szacuje się, że od 20-25 tys. Turków meschetyńskich osiedliło się na terytorium Azerbejdżanu w latach 1958-1962.28 Kolejna fala migracyjna pojawiła się po wydarzeniach w dolinie Fergańskiej w 1989 r., gdy do Azerbejdżanu przybyło od 43-48 tys. uchodźców. Również po 1991 r., w wyniku wojny w Górnym Karabachu, polityki prezydenta Gamsachurdii w Gruzji oraz trudnej sytuacji w Rosji, do Azerbejdżanu przybyło ponad 5 tys. Turków meschetyńskich. Większość uciekinierów z doliny Fergańskiej osiedliła się w rejonach Saatli i Sabirabad, a także Kchahmaz, Beylagan i Baku. Obecnie społeczności mechetyńskie spotkać można w ponad 46 różnych rejonach Azerbejdżanu.29 Mieszkają głównie na terenach wiejskich. Turcy meschetyńscy, którzy dotarli do Azerbejdżanu podczas pierwszej fali migracji (lata 1958-1970) są w najlepszej sytuacji ekonomicznej.

Co prawda upadek Związku Radzieckiego spowodował kryzys ekonomiczny, który dotknął również i tę grupę, jednak późniejsi imigranci meschetyńscy znajdują się często w o wiele trudniejszej sytuacji finansowej i społecznej. Dodatkowym ciosem była hiperinflacja w latach 90. Obecnie wielu Turków meschetyńskich żyje na skraju ubóstwa. W ich interesie działają różne organizacje międzynarodowe, np. United Methodist Committee on Relief (UMCOR), Duńska Rada ds. Uchodźców, a także UNHCR. Pomoc oferuje im również lokalny oddział organizacji „Watan”.30 Turcy meschetyńscy, którzy dotarli do Azerbejdżanu przed 1989 r. są w lepszej sytuacji również, jeśli chodzi o status prawny. Większość z tych, którzy wyjechali z Uzbekistanu po wydarzeniach w dolinie Fergańskiej, nie posiada obywatelstwa azerskiego, gdyż posiadają status uchodźców.31

Zagadnienie repatriacji Turków meschetyńskich w Gruzji

Część społeczności meschetyńskiej nigdy nie porzuciła planów powrotu do Gruzji. Nadzieję na możliwość osiedlenia się w Meschetii przyniosła pierestrojka w latach 80. Okazała się ona jednak kijem o dwóch końcach. Z jednej strony stworzyła możliwość repatriacji, z drugiej można ją obarczyć odpowiedzialnością za wybuch nastrojów nacjonalistycznych w Gruzji, który zaowocował nieprzychylną polityką wobec narodowości deportowanych (mimo wcześniejszych apeli gruzińskich dysydentów o przestrzeganie ich praw). Po rozpadzie Związku Radzieckiego i uzyskaniu przez Gruzję niepodległości władzę objął prezydent Zwiad Gamsachurdia. Podczas walk z separatystyczną Abchazją stosował politykę, która zamiast popierać repatriację, w rzeczywistości doprowadziła do niechęci społecznej dla idei powrotu narodów deportowanych.32 Gamsachurdia wprowadził do polityki ton nacjonalizmu, którego kwintesencją było główne hasło jego kampanii wyborczej „Gruzja dla Gruzinów”. Społeczeństwo reagowało na nie pozytywnie, jako że kojarzono je przede wszystkim z wydobyciem się spod kurateli Moskwy. Jednak prezydent wkrótce sprecyzował, co miał na myśli mówiąc: „Gruzja jest jednolitym, niepodległym państwem(…). Przedstawiciele innych narodów są zaledwie gośćmi na gruzińskiej ziemi, którym gospodarze w każdej chwili mogą wskazać drzwi.”33

Po objęciu władzy przez Eduarda Szewardnadze pojawiła się realna szansa na uregulowanie prawne kwestii repatriacji. Na mocy dekretu rządowego z 15 listopada 1993 r. Turcy meschetyńscy, którzy przeżyli deportacje z Gruzji w latach 1989-1991 otrzymywali status uchodźców, a także zasiłek i prawo darmowego transportu miejskiego. Jednak w 1998 roku przyjęto w Gruzji ustawę, zgodnie z którą termin „uchodźca” może być stosowany jedynie w odniesieniu do osób, dla których Gruzja nie jest miejscem pochodzenia.34 Turcy meschetyńscy tracili, zatem swoje przywileje, a także status prawny i prawo do legalnego pobytu w Gruzji.

Wejście Gruzji do Rady Europy w 1999 r. było związane z przyjęciem przez nią kilku zobowiązań, a wśród nich zobowiązania do uchwalenia prawa pozwalającego na repatriację i integrację Turków meschetyńskich oraz stwarzającego im możliwość uzyskania obywatelstwa gruzińskiego. Na początku 2001 roku powstał projekt ustawy „O repatriacji osób deportowanych z Gruzji w latach 40. przez reżym sowiecki”. Zakłada ona, iż osoba ubiegająca się o repatriację w Gruzji powinna najpierw udać się do przedstawiciela Gruzji w kraju jej pobytu i przedłożyć mu dokumenty udowadniające fakt bycia ofiarą deportacji z Gruzji. Po otrzymaniu zgody na status repatrianta i przybyciu do Gruzji repatriant ma rok, aby przekonać się czy jest w stanie zintegrować się z nowym otoczeniem. Po roku może ubiegać się o obywatelstwo gruzińskie. Projekt był później krytykowany przez ekspertów prawnych, a także przez samych Turków meschetyńskich i zamiast być poprawiony, utkwił na bardzo długo w ministerstwie sprawiedliwości.35

Nowa ekipa rządząca w Gruzji od czasu tzw. Rewolucji róż też wydawała się być mało wrażliwa na kwestię Turków meschetyńskich. Podczas Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w październiku 2004 r. w Tbilisi, przewodnicząca gruzińskiego parlamentu Nino Burdżandze powiedziała, iż postrzega kwestię repatriacji Turków meschetyńskich, którzy byli deportowani z Gruzji w 1944 r., za niemożliwą do rozwiązania. Zwróciła także uwagę na to, iż Gruzja musi zadbać o ponad 300 tys. uchodźców wewnętrznych, głównie uciekinierów z Abchazji.

Na kolejnym posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w styczniu 2005 r. prezydent Mikcheil Saakaszwili okazał się prowadzić tak samo wymijającą i uchylającą się od odpowiedzialności politykę wobec ludności meschetyńskiej, jak jego poprzednicy. „Mam wielką sympatię wobec Turków meschetyńskich. Uważam, że Ci ludzie przeżyli wiele cierpienia i wierzę, że Gruzja zrobi wszystko, co w jej mocy, aby uporządkować tę kwestię”.36 Prezydent skrytykował Rosję za łamanie praw obywatelskich ludności meschetyńskiej, która żyje na jej terytorium (głównie w Krasnodarze). Podczas ostatecznego głosowania w tej sprawie dano Gruzji czas na zakończenie procesu repatriacji Turków meschetyńskich do 2011 roku.

W czerwcu 2007 r. Parlament Gruzji przyjął ustawę o repatriacji Turków meschetyńskich. Potencjalny repatriant musiał zwrócić się do najbliższego gruzińskiego konsulatu lub do Ministerstwa ds. Uchodźców i Przystosowania, do 31 grudnia 2008 r., co w zamyśle miało dać czas władzom na oszacowanie ilu tak naprawdę będzie chętnych. Termin składania przedłużono najpierw do czerwca 2009 r., a później jeszcze raz do 1 stycznia 2010.37 Według informacji Ministerstwa, do stycznia 2010 r. swoje aplikacje złożyło ponad 70 tys. osób.38 Zgodnie z zapisami ustawy kandydaci muszą złożyć swój stary sowiecki paszport a także kilkanaście innych dokumentów, aby udowodnić, że są potomkami osób wysiedlonych z Gruzji w 1944 r. Następnie ich aplikacje rozpatrywane są przez specjalną komisję. Ustawa nie przewiduje też żadnej finansowej pomocy ze strony państwa gruzińskiego dla repatriantów.

Ustawa ma swoich krytyków, którzy uważają, że bez zapewnienia pomocy finansowej i dobrze przemyślanego i zaplanowanego programu integracyjnego cała akcja repatriacji stanie się ogromnym problemem zarówno dla repatriantów, jak i dla państwa gruzińskiego.39 W ustawie brak określenia miejsca, gdzie mieliby zamieszkiwać repatrianci. Dodatkowo zarzuca się władzom brak zorganizowania wcześniejszej kampanii informacyjnej wśród obecnej populacji Samche-Dżawachetii.

Obecnie w Gruzji mieszka około 1 tys. (niektóre źródła podają liczbę zaledwie 650)40 Turków meschetyńskich, z czego większość nie w samej Meschetii, a głównie w Imeretii i Samtretii. Nikt nie zna ich dokładnej liczby. Mieszkają przeważnie we własnych enklawach, wewnątrz gruzińskich wiosek. Często nie mają nawet kontaktu z gruzińską częścią i z samymi Gruzinami. Większość z przybyszy nie zna gruzińskiego. Dopiero ich dzieci uczą się tego języka w specjalnie dla nich zbudowanych szkołach. Sami Gruzini często nie wiedzą nawet o ich istnieniu.41

Najistotniejsze problemy dotyczące repatriacji Turków meschetyńskich w Gruzji podzielić można na trzy grupy: ekonomiczne, społeczne i dotyczące bezpieczeństwa. Gruzja po systemie sowieckim odziedziczyła zniszczoną i zdeformowaną gospodarkę. Dodatkowymi przeszkodami w rozwoju okazały się dążenia separatystyczne Abchazji i Południowej Osetii. Już w momencie przyjmowania ustawy o repatriacji Gruzja posiadała ok. 300 tys. uciekinierów z tych właśnie regionów. Po wojnie z Rosją w 2008 r. liczba ta wzrosła o kolejne 150 tys. Naturalnie nie należy dzielić repatriantów i uchodźców na ważniejszych i mniej ważnych, ale w pierwszej kolejności należy się zająć tymi, którzy już znajdują się na terytorium Gruzji.

Republika boryka się również z ogromnym bezrobociem, szczególnie w regionach wiejskich. Zakrojony na większą skalę powrót Turków meschetyńskich musiałby się, zatem wiązać ze zorganizowaną i systematyczną pomocą organizacji międzynarodowych, jak również z inicjatywami organizacji meschetyńskich.

Kolejne trudności związane są z nastawieniem społeczeństwa gruzińskiego do zagadnienia repatriacji Turków meschetyńskich, które jest raczej dość negatywne.Częściowo jest to skutek propagandy skierowanej przeciwko tej grupie w latach 70. i 80. Dziś trudno przełamać negatywne stereotypy. Większość obywateli Gruzji obawia się, iż przybycie do Gruzji Turków meschetyńskich naruszy równowagę ekonomiczną kraju. Są oni postrzegani jako konkurenci do pracy oraz świadczeń socjalnych. Istotną rolę ogrywają także nacjonalistyczne przesądy bardzo rozpowszechnione w społeczeństwie. Nadal funkcjonują opowieści o prześladowaniach chrześcijan dokonywanych przez muzułmańską ludność Gruzji. Fakt deportacji Turków meschetyńskich jest pomijany w większości podręczników do historii.42 Głównie ludność ormiańska, ale nie tylko, obawia się turkizacji terenów Samche-Dżawacheti, powołując się na zawyżone dane dotyczące liczby Turków meschetyńskich oraz wskazując na wysoki wskaźnik urodzeń wśród społeczności muzułmańskich.

Ostatnia grupa czynników utrudniających proces repatriacji obejmuje kwestie związane z bezpieczeństwem. Obawy dotyczą możliwych konfliktów na tle etnicznym. Obecnie tereny Meschetii zamieszkane są głównie przez Ormian. Ludobójstwo Ormian w 1915 roku, a także wojna o Górny Karabach spowodowały, iż Turcy meschetyńscy są postrzegani jako wrogowie, a właściwie przyjaciele wrogów. Temu podejściu towarzyszą obawy o ziemie i domy należące wcześniej do Meschetów, a które teraz są własnością Ormian. Innym zagadnieniem związanym z bezpieczeństwem, jest fakt, iż rurociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan oraz gazociąg Baku-Tbilisi-Erzurum, które mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, przebiegają przez południowe tereny Gruzji, właśnie przez rejon Samche-Dżawachetii. Zrozumiałe jest, że Gruzji zależy na zapewnieniu maksimum stabilności na tym terenie.

* * *

Problem Turków meschetyńskich do dziś, mimo ustawy repatriacyjnej w Gruzji oraz działania wielu organizacji, zarówno zrzeszających Meschetów, jak i międzynarodowych,pozostaje  nie rozwiązany. Gruzja nie posiada wystarczających środków, aby móc efektywnie przyjąć wszystkich chętnych do powrotu. Dochodzą to tego jeszcze obawy przed niepokojami społecznymi i napięciami etnicznymi. Z jednej strony Turcy meschetyńscy wycierpieli już tyle krzywd, że ich żądania związane z powrotem do ojczyzny wydają się naturalne i jak najbardziej uzasadnione. Z drugiej strony nadal młode, nowoczesne państwo gruzińskie po chaosie lat 90., dwóch konfliktach polityczno-etnicznych oraz niedawnej przecież wojnie z Rosją, cały czas buduje nowoczesną gospodarkę i nadal boryka się przy tym z ogromnymi problemami. Jak zadośćuczynić tragedii tysięcy ludzi wygnanych ze swojej ojczyzny? Jak uczynić ich dzisiejszą, w większości wypadków, bardzo trudną rzeczywistość, trochę łatwiejszą? Jak na razie pytania te pozostają bez wyraźnej odpowiedzi.

Aleksandra Gryźlak – doktorantka na Wydziale Orientalistycznym UW, pracownik Studium Europy Wschodniej UW, zajmuje się historią najnowszą Gruzji, w szczególności działalnością ruchów dysydenckich w latach 70. i 80. XX w.

1Szerzej o problemie pochodzenia Turków Meschetyńskich zobacz: Czerwonnaja S., The Problem of the Repatriation of the Meskhet-Turks. Appendix to the Fact-Finding Mission of the FUEN delegation to Georgia, Flensburg, November 1998, http://www.cilevics.e/minelres/min/meskh/FUEN_Meskh.htm (wejście 30 maja 2012) a także Yunusov A., Meskhetian Turks: Twice Deported People, Baku 2000, http://www.osi.hu/fmp/htm/meskone.html (wejście 29 maja 2012).

2Sumbadze N., The Problem of Muslim population of Southern Georgia: Prospects of Deportation and the Local Resistance, www.policy.hu/sumbadze/osiipf.html (wejście 29 maja 2012).

3Yunusov A., op. cit., s.6.

4Ibidem, s. 9.

5Yunusov A., op. cit., s. 9.

6Ciesielski S., Hryciuk G., Srebrakowski A., Masowe deportacje radzieckie, Toruń 2002, s. 413.

7Conquest R., Mordercy narodów, Warszawa 1987, s. 20.

8Ciesielski S., Hryciuk G., Srebrakowski A., op. cit., s. 413-414.

9Ethnic-Confessional Groups …, op. cit., s. 42.

10Ciesielski S., Hryciuk G., Srebrakowski A., op. cit., s. 414.

11 Sumbadze N., Issue of repatriation of muslim Meskhetians, Open society Institute, International Policy Fellowship, 2002, s. 7, http://www.policy.hu/sumbadz /Osiresearc2.html (wejście 30 maja 2012).

12Czerwonnaja S., op. cit., s. 4.

13Sumbadze N., Issue of repatriation …, op. cit., s. 8.

14Yunusov, op. cit., s. 11.

15Ibidem, s. 11.

16Czerwonnaja S., op. cit., s. 9.

17Meskhetian Turks: Solution and Human Security, Forced Migration Project, Open Society Institute, s. 16, http://www.osi.hu/fmp/html/meskpreface.html (wejście 28 maja 2012).

18Yunusov A., op. cit., s. 13.

19Czerwonnaja S., op. cit. s. 5.

20Yunusov, op. cit., s. 14.

21Według Pentikainen O., Trier T., Between Integration and Resettlement: The Meskhetian Turks, European Centre for Minority Issues, Working Paper no. 21/2001, s. s. 24, http://www.isn.ethz.ch/isn/Digital Library/Publications/Detail/?ots591=0c54e3b3-1e9c-be1e-2c24-a6a8c7060233&lng=en&id=19696 (wejście 29 maja 2012), w Kazachstanie żyje 90 000-150 000 Turków Meschetyńskich, według Blacklock D., Finding a Durable Solutions for the Meskhetians.A presentation of preliminary findings and a roundtable discussion with government and civil society actors in Georgia, European Centre for Minority Issues Report no 56, Tbilisi, August 2005, s. 7, http://www.isn.ethz.ch/isn/Digital-Library/Publications/Detail/?ots591=0c54e3b3-1e9c-be1e-2c24-a6a8c7060233&lng=en&id=25902 (wejście 29 maja 2012) jest ich tam około 150 000.

22Blacklock D., op.cit., s. 8.

23Pentikainen O., Trier T., op.cit, s. 24.

24Blacklock D., op.cit., s. 9.

25Meskhetian Turks: Solution and Human Security, op.cit., s 9-10.

26Sumbadze N., The Problem of Muslim population …., op.cit., s. 4.

27Meskhetian Turks: Solution and Human Security, op.cit., s. 10.

28Ibidem, s. 12.

29Pentikainen O., Trier T.., op. cit., s. 19.

30Sumbadze N., Issue of repatriation of Muslim Meskhetians, op.cit., s. 16.

31Meskhetian Turks: Solution and Human Security, op.cit., s. 12-13.

32Ibidem, s. 21.

33Materski W., Gruzja, Warszawa 2000, s. 240-241.

34Ethnic-Confessional Groups and Challenges to Civic Integration in Georgia, op. cit., s. 49.

35Ibidem, s. 50.

36Peuch J. Ch., Georgia: Leaders Remain Noncommittal On Meskhetian Repatriation Issue, serwis Radia Wolna Europa, http://www.rferl.org/featuresarticle/2005/01/6d051931-26bd-4229-929e-545edc1a5eb3.html (wejście 30 maja 2012).

37Parliament Amends Law on Meskhetian Repatriation, “Civil Georgia”, 17 czerwca 2009, http://www.civil.ge/eng/article.php?id=21252 (wejście 31 maja 2012).

38Russeau R., Repatriation of Meskhetian Turks: An Issue to Be Handled with Care, “The Georgian Times”, 14 grudnia 2009, http://www. geotimes.ge/index.php?m=home&newsid=19590, (wejście 31 maja 2012).

39Guluzade K., Tsiklauri M., Stalin’s Last Victimes Tricle Home to Georgia, “Institute Wars and Peace.

40Inasaridze L., Meskhetian Return Stirs Georgian Dissent, Institute for War and Peace, Reporting Caucasus Reporting Service CRS nr 163, 23.01.2003, http://iwpr.net/report-news/meskhetianreturn-stirs-georgian-dissent (wejcie 30 maja 2012).

41Gertsmava N., Meskhetians Make a New Life in Georgia, Institute for War and Peace, Reporting Caucasus Reporting Service CRS nr 199, 09.10.2003, http://iwpr.net/report-news/meskhetians-makenew-life-georgia (wejście 30 maja 2012).

42Inasaridze L., op. cit.

Gruziński egzamin z demokracji

Rewaz Dżorbenadze, Krzysztof Łukjanowicz

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 2, lipiec 2012, ss. 141-149]

Kurs polityczny oparty o zachodnie wartości liberalno – demokratyczne, który obrany został przez Tbilisi na początku obecnego stulecia, zdeterminował kolejne lata rozwoju gruzińskiej państwowości. Proces transformacji w Gruzji wciąż trwa a podstawowym celem obecnego obozu rządzącego jest integracja ze światem zachodniej demokracji. Ostatnie dwadzieścia lat w gruzińskiej historii można nazwać okresem poszukiwania własnej tożsamości. Dzisiaj staje się oczywiste, że dla Gruzji priorytetem jest tożsamość europejska. Poprzednie dwie dekady okazały się dla Tbilisi niezwykle trudne pod wieloma względami. Był to okres pełen różnego rodzaju prób i wyzwań, którym państwo nie zawsze skutecznie potrafiło sprostać. Obecnie przed Gruzją jeden z najważniejszych testów w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Mowa tutaj o październikowych wyborach parlamentarnych, które można nazwać gruzińskim egzaminem z demokracji.

Aby państwo stało się pełnoprawnym podmiotem międzynarodowej wspólnoty demokratycznej, w pierwszym rzędzie powinno spełnić wszystkie istotne normy, które są integralną częścią każdego współczesnego ustroju demokratycznego. Proces ten niewątpliwe rozpoczął się w Gruzji po Rewolucji Róż w 2003 r. Niemniej jednak, ostatnie lata pokazały, że po raz kolejny gruzińskie społeczeństwo w swojej aktywności politycznej przejawia tendencję do realizowania celów poszczególnych liderów politycznych, a nie budowy sprawnie funkcjonującego społeczeństwa obywatelskiego. W konsekwencji, wiele istotnych reguł demokracji wydaje się być spychanych na drugi plan. Istotny problem stanowi również „granica” pomiędzy tym co demokratyczne a autorytarne w świadomości gruzińskiego społeczeństwa. W procesie transformacji ustrojowej, która zachodzi obecnie w Gruzji, część reform czysto demokratycznych odbierana jest przez niektóre kręgi (zwłaszcza opozycyjne) jako nadużywanie władzy ze strony obecnego obozu rządzącego. Rządzący natomiast oskarżają krytykantów o sympatyzowanie z ustrojem autorytarnym. Świadczy to o tym jak młoda i wciąż nieukształtowana jest gruzińska demokracja.

Wybory parlamentarne w 2012 r. powinny stać się dowodem na to, że Gruzja skutecznie wprowadza reformy demokratyczne, a obywatele w sposób całkowicie wolny mogą wyrazić swoje zdanie. Gruzja będzie miała idealną okazję aby udowodnić, że jej aspiracje do wejścia w krąg państw demokratycznych nie są bezpodstawne. Zarówno Unia Europejska jak i NATO muszą zobaczyć, że pomimo wielu wszelakich trudności, Gruzja wreszcie odnalazła prostą drogę, która wiedzie do Europy.

W tym miejscu powinniśmy spróbować odpowiedzieć na kilka następujących pytań: Jak przedstawia się sytuacja wewnętrzna w Gruzji niespełna dziewięć lat po Rewolucji Róż? Jakie istotne procesy polityczne zachodzą w kraju? Jak przygotowują się do wyborów poszczególne partie polityczne? I wreszcie jakie działania są podejmowane przez liderów politycznych w celu osiągnięcia końcowego sukcesu?

W wyniku wojny pięciodniowej z Rosją w 2008 r. pojawiły się nowe problemy związane z kwestią gruzińskiej integralności terytorialnej. Sierpniowe, tragiczne w skutkach wydarzenia spowodowały, że rosyjska armia całkowicie zajęła terytoria Abchazji i Osetii Płd., obwieszczając przy tym światu o ich niepodległości. W rezultacie, obie republiki w całości znalazły się w orbicie wpływów Moskwy. Unia Europejska w pełni popiera gruzińską integralność terytorialną, wzywając przy tym Rosję do wycofania się z okupowanych terytoriów. Na chwilę obecną działania te nie spotykają się jednak z żadnym odzewem ze strony Moskwy. Wręcz przeciwnie, Rosja wciąż wzmacnia swoją obecność wojskową na obu terytoriach, uniemożliwiając wjazd do Abchazji i Osetii Płd. Misji Obserwacyjnej Unii Europejskiej (ang. EUMM).

Zarówno przed jak i po wojnie pięciodniowej, w gruzińskim dyskursie publicznym dominowała antyrosyjska retoryka i przedstawianie Moskwy jako głównego wroga państwa. Rosyjscy politolodzy i eksperci od spraw rozwiązywania konfliktów uważają, że wojna w 2008 r. była nieunikniona, argumentując swoje twierdzenia „racjonalnymi” z ich punktu widzenia teoriami. W.A. Swietłow twierdzi, że opierając się na logice działania stron zaangażowanych w konflikt można wywnioskować, iż wtargnięcie rosyjskich wojsk na terytorium Gruzji może być usprawiedliwione, ponieważ celem było ustanowienie stabilizacji i zachowanie przez Moskwę statusu gwaranta pokoju w regionie1. Problem polega jednak na tym, że rosyjskie wojska nie zatrzymały się tam, gdzie wcześniej stacjonowali pokojowi obserwatorzy, a wtargnęły w głąb Gruzji, łamiąc status quo i docierając prawie aż do stołecznego Tbilisi. Od całkowitej katastrofy Gruzję uratowało wsparcie państw europejskich, wśród których istotną rolę odegrała również Polska. Wojna szybko się zakończyła ale napięcie pomiędzy Rosją a Gruzją trwa nieustannie do dnia dzisiejszego. Obecna władza w Tbilisi i opozycja wciąż oprotestowuje politykę Rosji względem dwóch separatystycznych republik. Natomiast Suchumi i Cchinwali, z pozycji niepodległych państw, próbują nawiązać dialog z gruzińskim rządem na neutralnym szwajcarskim gruncie. Negocjacje prowadzone w Genewie już niejednokrotnie jednak zboczyły w ślepy zaułek, ze względu na nieustępliwość każdej ze stron. Wydaje się, iż należy zgodzić się z opinią gruzińskiego politologa K.K. Kakaczi, który określił obecne stosunki na linii Moskwa – Tbilisi jako „iluzoryczną stabilizację”2.

W wyniku referendum w styczniu 2008 r. obywatele Gruzji zadecydowali, że ich kraj powinien dążyć do integracji ze strukturami euroatlantyckimi. Właśnie sprawa ewentualnego przystąpienia Tbilisi do NATO jest obecnie jedną z najbardziej spornych kwestii nie tylko w relacjach na linii Gruzja – Rosja, ale całego Sojuszu Północnoatlantyckiego z Moskwą. Co więcej, również wewnątrz samego NATO na temat członkostwa Gruzji zdania są podzielone. Wszystko to powoduje, że na dzień dzisiejszy Tbilisi musi zadowolić się kilkukrotnie już powtarzaną deklaracją Sojuszu, że „Gruzja na pewno zostanie członkiem NATO”3. Kiedy to nastąpi? Nie ulega wątpliwości, że to właśnie od tego jak zostaną przeprowadzone najbliższe wybory parlamentarne oraz rok później prezydenckie zależeć będzie w dużej mierze, na ile przybliży się do Tbilisi, bądź też oddali, euroatlantycka przyszłość.

Istotne znaczenie w procesie gruzińskiej transformacji ustrojowej ma również zagadnienie praw człowieka. Niejednokrotnie w tej kwestii raporty publikowała organizacja Human Rights Watch. W ostatnich latach najwięcej zastrzeżeń do Gruzji było w stosunku do metod tłumienia manifestacji przez obecne władze. Antyrządowe protesty na ulicach Tbilisi nierzadko w ostatnich latach kończyły się stanowczą interwencją policji i większym lub mniejszym rozlewem krwi. Niepokój organizacji budzą również łamane prawa więźniów oraz upolityczniony system gruzińskiego sądownictwa. Problemem, z którym Gruzja zmaga się już wiele lat jest także ogromna liczba uchodźców4.

Gruzję w ostatnim czasie dosięgnął również światowy kryzys ekonomiczny. Na domiar złego stało się to w momencie kiedy gospodarka państwa była nader słaba. Gospodarka, która opiera się wciąż w głównej mierze na kredytach i inwestycjach. Istotnym problemem jest również inflacja, wzrost zadłużenia państwa, podnoszenie opłat na wszystkie usługi oraz ograniczona pomoc socjalna ze strony państwa. Regularnie uwidacznia się również polaryzacja obywateli i różnych instytucji. Praktycznie każda struktura państwa znajduje się pod kontrolą obozu rządzącego, a każda inna uważana jest automatycznie za opozycyjną.

Na przedstawionym powyżej tle, jesienią 2011 r. gruzińska scena polityczna wzbogaciła się o kolejną barwną postać. Jest to Bidzina Iwaniszwili, biznesmen i miliarder, którego deklaracja zaangażowania się w politykę, całkowicie zdeterminowała oblicze kampanii wyborczej przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi. Kim jest człowiek, którego jedno oświadczenie odbiło się tak szerokim echem na gruzińskiej scenie politycznej?

Bidzina Iwaniszwili urodził się w 1956 r. w małej gruzińskiej wsi Czorwila w regionie Imeretia. Jego ojciec pracował jako górnik w kopalni manganu w miejscowości Cziatura. Iwaniszwili po zakończeniu szkoły w Saczchere opuścił rodzinne strony i wyjechał do stołecznego Tbilisi. Po uzyskaniu wyższego wykształcenia na tbiliskim Uniwersytecie im. Iwane Dżawachiszwili na Wydziale Inżynieryjno – Ekonomicznym, Iwaniszwili postanowił spróbować swoich sił w biznesie. Rychło okazało się, że była to przełomowa decyzja w jego życiu, która nie tylko pozwoliła zapomnieć mu o rodzinnym ubóstwie, ale wręcz wyniosła go na wyżyny drabiny społecznej. Iwaniszwili początkowo zajął się handlem komputerami, a jego pierwszym klientem była Grudzińska Akademia Nauk. W ten sposób udało mu się zdobyć solidny kapitał. W 1988 r. już jako młody biznesmen opuścił ojczyznę i wyjechał do Moskwy. W stolicy Rosji jego kariera nabrała dopiero rozpędu. Iwaniszwili rozwinął swój komputerowy biznes wzbogacając swoją ofertę również o telefony przyciskowe z numeryczną klawiaturą. Efekt był taki, że już w 1990 r. Bidzina Iwaniszili stał się w Rosji liderem w przemyśle elektryczno – technicznym. Kolejnym krokiem w jego karierze było założenie banku „Rosyjski Kredyt”, który prosperuje do dzisiejszego dnia. Jedyna zmiana zaszła tylko w kierownictwie banku. Informując opinię publiczną o swoim zamiarze wejścia w politykę, Iwaniszwili zadeklarował, że sprzeda wszystkie swoje aktywa w Rosji by nie być posądzanym o reprezentowanie rosyjskich interesów. Słowa dotrzymał i obecnie zarówno „Rosyjski Kredyt” jak i część innych nabytych później aktywów w Rosji została sprzedana prywatnym inwestorom. Majątek Iwaniszwilego wciąż jednak oscyluje w granicach 6,4 mld dolarów, co jest równe połowie rocznego PKB Gruzji5.

Iwaniszwili nigdy nie zapomniał o swoich rodzinnych stronach. Już jako doświadczony biznesmen powrócił do Gruzji gdzie zajął się działalnością filantropijną. Państwo po ciężkich latach 90-tych szczególnie potrzebowało takiej pomocy. Dzięki środkom finansowym Iwaniszwilego na terenie całego kraju wybudowano bądź też wyremontowano szkoły, szpitale i cerkwie. Muzea i wiele innych instytucji edukacyjno-kulturalnych przetrwało tylko dzięki ofiarności Iwaniszwilego.

Biznesmen pośrednio był również uczestnikiem Rewolucji Róż. Po bezkrwawym przejęciu władzy w państwie przez obóz polityczny Micheila Saakaszwilego, Iwaniszwili niejednokrotnie finansował przeprowadzane w państwie reformy. Dzięki jego środkom finansowym zmodernizowana została gruzińska policja. Wybudowano nowoczesne posterunki, zakupione zostały nowe mundury oraz samochody. Iwaniszwili nigdy jednak nie przekazał pieniędzy na zakup broni.

Można powiedzieć, że przez niemal 5 lat po rewolucji, środki finansowe Iwaniszwilego były jednym z istotnych filarów funkcjonowania państwa. Wszystko jednak uległo zmianie w 2008 r. Najpierw wielkie antyrządowe protesty opozycji na ulicach Tbilisi, następnie przyspieszone wybory prezydenckie i parlamentarne a na koniec wojna z Rosją spowodowały, że stosunek Iwaniszwilego względem obozu Saakaszwilego uległ diametralnej zmianie. Biznesmen zaprzestał wspierania rządu, posądzając przy tym otoczenie prezydenta o zapędy totalitarne i rezygnację z ideałów, które głoszone były przez uczestników rewolucji w 2003 r. Iwaniszwili całkowicie wycofał się z życia politycznego państwa, z zewnątrz obserwując wydarzenia rozgrywające się w Gruzji. Społeczeństwo jednak nie zapomniało jego osoby, czego najlepszym dowodem była reakcja społeczna po ogłoszeniu wspomnianej wyżej deklaracji z jesieni 2011 r. o aktywnym zaangażowaniu się w politykę państwa. Według ówczesnych sondaży ponad 40% obywateli pozytywnie oceniało pojawienie się Iwaniszwilego na gruzińskiej scenie politycznej6.

Bidzina Iwaniszwili jako cel postawił sobie zdobycie fotela premiera Gruzji, którego rozszerzone kompetencje po wejściu w życie nowej konstytucji, pozwolą właściwie kierować państwem. Pojawienie się w życiu politycznym Iwaniszwilego spowodowało, że rządzącemu Zjednoczonemu Ruchowi Narodowemu (ZRN) przybył groźny konkurent. Właściwie po raz pierwszy od Rewolucji Róż obóz Micheila Saakaszwilego został wystawiony na poważną próbę. Do tej pory, w starciu z rozbitą i skłóconą opozycją rząd za każdym razem odnosił pewne zwycięstwo. Tym razem wyzwanie rządowi rzucił człowiek, który dysponuje tym, czego opozycji w ostatnich latach najbardziej brakowało. Są to środki finansowe i charyzma wzbogacone jeszcze o wieloletnie doświadczenie w biznesie.

Przez lata politycy rządzący zapewniali o budowaniu w Gruzji państwa w oparciu o zasady demokratyczne. Jak wiadomo, jednym z zasadniczych elementów takiego państwa jest pluralizm polityczny. Niestety, pierwsze miesiące aktywności Iwaniszwilego pokazały, że Gruzja w tej kwestii nie zrobiła właściwie żadnego postępu. Po raz kolejny kampania wyborcza przerodziła się w walkę personalną, ambicjonalną, walkę liderów politycznych o prymat w państwie. Ideały demokratycznej rywalizacji w warunkach pluralizmu politycznego, o których tak często mówili politycy rządzącej partii, w momencie pojawienia się silnego konkurenta zostały zmarginalizowane.

Obecnie na gruzińskiej scenie politycznej utworzyły się dwa silnie kontrastujące ze sobą fronty. Pierwszy reprezentowany przez zwolenników Micheila Saakaszwilego, drugi kierowany przez Bidzinę Iwaniszwilego. Przeciwko biznesmenowi wykorzystywane są wszelkie możliwe mechanizmy i instytucje. W celu osłabienia przeciwnika zmieniane jest również prawo. Politycy z kręgu obecnego prezydenta, poprzez swoje wypowiedzi, mające zdyskredytować groźnego konkurenta spowodowały, że dzisiaj wszyscy stronnicy Iwaniszwilego automatycznie uznawani są za realizatorów rosyjskiej polityki w Gruzji. Politycy rządzącego ZRN starają się stworzyć sytuację, w której obywatele mają do wyboru tylko dwie drogi: zachodnioeuropejską oraz euroazjatycką pod rosyjską hegemonią. Retoryka partii rządzącej ma uświadomić społeczeństwu, że właściwa jest wyłącznie ta pierwsza droga, a wspieranie Iwaniszwilego oznacza rezygnację z zachodnioeuropejskich ideałów i powrót pod rosyjskie panowanie. Starcie na linii Saakaszwili – Iwaniszwili osiągnęło taki stan, że obecnie by uniknąć oskarżenia o reprezentowanie rosyjskich interesów należy unikać kontaktów z opozycją.

Trzeba zaznaczyć, że również lider Gruzińskiego Marzenia podejmuje co pewien czas kontrofensywę. Jego możliwości działania, pomimo posiadania ogromnych środków finansowych są jednak ograniczone z kilku powodów. Przede wszystkim, gruziński filantrop paradoksalnie nie posiada gruzińskiego obywatelstwa. Wszystko za sprawą przyjęcia przed dwoma laty paszportu francuskiego, przy jednoczesnym posiadaniu obywatelstwa gruzińskiego i rosyjskiego. Iwaniszwili przez długi czas nie był świadomy tego, że decyzja ta oznaczała utratę obywatelstwa Gruzji. Co ciekawe, o tym, że nie jest już obywatelem Gruzji Iwaniszwili dowiedział się od władz państwowych dopiero w momencie ogłoszenia swojej deklaracji o chęci startu w wyborach parlamentarnych. Biznesmen usilnie zabiegał o ponowne przyznanie mu paszportu państwa, w którym się urodził lecz za każdym razem na drodze stawały rzekome przeszkody albo natury biurokratycznej albo prawnej. Ostatecznie, nie chcąc tracić cennego czasu przed wyborami Iwaniszwili podjął próbę realizacji swoich celów politycznych nieco okrężną drogą. Jako obywatel Francji założył ruch obywatelski Gruzińskie Marzenie, który bardzo szybko stał się swoistą platformą koordynacji działań politycznych wszystkich zwolenników biznesmena. Rychło ruch przekształcił się w koalicję o zbliżonej nazwie „Gruzińskie Marzenie – Demokratyczna Gruzja” (GMDG), na czele której osobiście stanął Iwaniszwili. W jej skład weszły trzy opozycyjne ugrupowania polityczne: Nasza Gruzja – Wolni Demokraci, Partia Republikańska oraz Forum Narodowe. Ponadto, z koalicją blisko współpracują przewodniczący Partii Konserwatywnej Zwiad Dzidziguri oraz lider Partii Ludowej Koba Dawitaszwili. Koalicjanci wspólnie podjęli decyzję o wystartowaniu w wyborach parlamentarnych jako jeden blok wyborczy.

Przedwyborcza walka pomiędzy partią rządzącą a opozycyjną koalicją (a ściślej pomiędzy Saakaszwilim a Iwaniszwilim) odbywa się na kilku płaszczyznach. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście stosunek obu stron względem kierunku rozwoju państwa po wyborach. W walce tej wykorzystywane są wszelkie możliwe narzędzia i socjotechniki. Istotne znaczenie ma tutaj również niewątpliwie propaganda. W tym względzie przewagę ma oczywiście rząd, któremu sprzyjają wszystkie ogólnodostępne w kraju stacje telewizyjne. Micheil Saakaszwili w swojej retoryce często przywołuje postać wielkiego średniowiecznego władcy Gruzji Dawida IV Budowniczego, który swoimi osiągnięciami może być porównany do Kazimierza Wielkiego. Okres po Rewolucji Róż niejednokrotnie był już przez Saakaszwilego porównywany do tzw. Złotego Wieku, który w XII wieku zapoczątkował właśnie Dawid IV. Gruzja była wówczas silna i rozległa jak już nigdy więcej w swojej długiej historii. Obecnie to Micheil Saakaszwili ma uchodzić za kontynuatora budowy silnego państwa gruzińskiego. Nie ma tygodnia aby w gruzińskich mediach nie pojawił się obraz pracującego prezydenta, osobiście uczestniczącego we wznoszeniu nowych gmachów lub dróg na terenie całego państwa. Saakaszwili chce być postrzegany nie jako odizolowany w swoim pałacu lider kraju lecz jako jeden z obywateli, który dba o każdego mieszkańca nawet najdalej oddalonej wsi w górach Kaukazu. Mając za przeciwnika biznesmena a zarazem filantropa, którego dobroczynność jest powszechnie znana i szanowana, strategia bliskiej integracji ze społeczeństwem wydaje się być zrozumiała. Trzeba zaznaczyć, że taktyka ta przynosi spodziewany efekt. To właśnie na prowincji ZRN ma wciąż największe poparcie. W Tbilisi, gdzie społeczeństwo jest bardziej aktywne i świadome politycznie, poparcie dla rządu, zwłaszcza po wojnie w 2008 r., wyraźnie spadło.

Batalia propagandowa na linii Saakaszwili – Iwaniszwili odbywa się również na gruncie amerykańskim. W kraju największego sojusznika Gruzji obie strony starają się zyskać sympatię Białego Domu wykorzystując do tego czołowe firmy lobbingowe. Na ten cel zarówno rząd jak i lider opozycyjnej koalicji poświęcają niebagatelne środki finansowe. Na rzecz Iwaniszwilego lobbują obecnie w Stanach Zjednoczonych najbardziej wyspecjalizowane firmy takie jak Patton Boggs, National Strategies, Downey McGrath Group czy Parry Romani Deconcini & Symms7. Gruziński rząd w odpowiedzi zawarł kontrakt z firmą Podesta Group, na konto której w zamian za lobbing wpłynie do końca 2012 r. 600 tys. dolarów. Iwaniszwili w pierwszym rzędzie poprzez lobbing stara się zmienić wizerunek kierowanej przez siebie koalicji, przekonując Amerykanów, że Gruzińskie Marzenie jest wierne ideałom demokratycznym i integracji ze strukturami euroatlantyckimi. Z drugiej strony biznesmen chce ukazać Waszyngtonowi rzeczywiste jego zdaniem oblicze państwa rządzonego przez Micheila Saakaszwilego, w którym łamane są prawa człowieka a opozycja stale jest represjonowana. Celem biznesmena jest usłyszenie od amerykańskich polityków krytycznych słów pod adresem gruzińskiego rządu, które mógłby odpowiednio wykorzystać w kampanii przedwyborczej. Strona rządowa natomiast stara się wywołać, zarówno w kraju jak i Stanach Zjednoczonych, poczucie strachu przez Gruzińskim Marzeniem, które w przypadku dojścia do władzy odwróci gruziński wektor polityczny ponownie w stronę Moskwy. Saakaszwili chce przekonać Amerykę, że obecnie, dla ZRN nie ma w Gruzji alternatywy, która konstruktywnie mogłaby kontynuować proces budowy silnego, demokratycznego państwa.

W wyścigu o władzę w państwie obie strony wykorzystują również opłacane przez siebie firmy zajmujące się badaniem opinii publicznej. Jakże gwałtowną reakcję obozu rządzącego wywołały wyniki sondażu przeprowadzonego na początku 2012 r. przez gruziński Instytut Polityki Społecznej. Badanie opinii publicznej wykazało wówczas, że Iwaniszwili cieszy się większą sympatią ze strony społeczeństwa niż Saakaszwili, a jego elektorat jest jeszcze nie do końca ukształtowany i stale się powiększa8. Politycy rządzącej partii sondaż nazwali nader nieobiektywnym i zamówili przeprowadzenie podobnych badań przez instytucje zagraniczne, które, ich zdaniem, „cieszą się światową renomą”. Jak było do przewidzenia, wyniki badań były radykalnie inne, tym razem wyjątkowo korzystne dla Micheila Saakaszwilego9. Na tym sondażowa batalia się zakończyła, ale na miesiąc przed wyborami niewątpliwie zostanie wznowiona.

Obie strony personalnego konfliktu oprócz działań ofensywnych również bacznie się obserwują, starając się odpowiednio wykorzystać nawet najmniejszy błąd przeciwnika. Duże kontrowersje wzbudziła wypowiedź Iwaniszwilego dla gazety „Rezonansi” w listopadzie 2011 r., gdzie biznesmen stwierdził, że strategicznym błędem obecnego rządu jest nieuznawanie Abchazji i Osetii Płd. za strony konfliktu10. Biznesmen nawiązał wówczas do prowadzonych w Genewie od 2008 r. negocjacji dotyczących bezpieczeństwa i pokoju na Kaukazie Płd., w których oprócz Rosji i Gruzji uczestniczą także przedstawiciele dwóch separatystycznych republik. Ani Suchumi ani Cchinwali nie biorą jednak udziału w rozmowach pokojowych jako strony. Wypowiedź Iwaniszwilego została ostro skrytykowana przez polityków partii rządzącej, którzy oskarżyli go o zdradę narodowych interesów. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że pogląd dotyczący statusu Abchazji i Osetii Płd. reprezentowany przez Bidzinę Iwaniszwilego właściwie pokrywa ze się ze stanowiskiem Moskwy. Również Rosja dalsze postępy w genewskich rozmowach uzależnia od tego, czy Tbilisi uzna separatystów za strony konfliktu. Dla Gruzji takie rozwiązanie jest całkowicie nie do zaakceptowania gdyż przyznanie dwóm republikom oficjalnego statusu strony oznaczałoby de facto uznanie ich niezależności. Zresztą trudno sobie wyobrazić aby Suchumi i Cchinwali po zmianie ich statusu zmieniło nagle swój punkt widzenia w kwestii bezpieczeństwa na Kaukazie Płd. i powrotu do domów gruzińskich uchodźców.

Starcie dwóch liderów politycznych potrwa niewątpliwe aż do samego momentu wyborów parlamentarnych. Jak potoczą się dalsze losy obu polityków w dużej mierze zależeć będzie od tego kto w październiku odniesie zwycięstwo. Jeżeli będzie to Zjednoczony Ruch Narodowy wydaje się, że koalicyjne Gruzińskie Marzenie nie przetrwa próby czasu a opozycja podobnie jak we wcześniejszych latach podzieli się na szereg wzajemnie rywalizujących ze sobą małych ugrupowań. Nie da się ukryć, że istotnym czynnikiem jednoczącym obecnie opozycjonistów wokół Iwaniszwilego są jego niebagatelne środki finansowe. Połączenie się z Gruzińskim Marzeniem było dla wielu mniejszych ugrupowań jedynym rozwiązaniem by w ogóle przetrwać na gruzińskiej scenie politycznej.

Kto zwycięży w wyścigu po władzę w państwie trudno przewidzieć na podstawie sondaży, których wyniki zmieniają się jak w kalejdoskopie. Słupki poparcia dla obu liderów wciąż się wahają. Na podstawie jednak aktywności politycznej i umiejętności wykorzystywania odpowiednich instrumentów w walce politycznej wydaje się, że władza w Gruzji pozostanie w rękach obozu Saakaszwilego. Poparcie dla bohatera Rewolucji Róż w porównaniu z poprzednimi latami jest niewątpliwe znacznie słabsze ale mimo wszystko wciąż wystarczające na odniesienie końcowego sukcesu. Ekipie obecnego prezydenta rzadziej zdarzają się błędy w trwającej kampanii przedwyborczej. Zdecydowana większość obywateli Gruzji chce integracji z NATO i rząd skutecznie utrzymuje społeczeństwo w przekonaniu, że uda się to w najbliższych latach osiągnąć. Iwaniszwili natomiast pomimo tego, że deklaruje swoją sympatię względem struktur euroatlantyckich otoczony jest politykami, którzy jeszcze nie tak dawno negatywnie wypowiadali się w kontekście integracji Gruzji z Sojuszem Północnoatlantyckim. Wśród nich są liderzy Forum Narodowego Kacha Szartawa oraz Gubaz Sanikidze a także blisko współpracujący w Gruzińskim Marzeniem Gogi Topadze. Te i inne czynniki powodują, że większość w nowo wybudowanym budynku gruzińskiego parlamentu w Kutaisi zdobędą najprawdopodobniej politycy Zjednoczonego Ruchu Narodowego.

Pytanie tylko w jaki sposób zwycięstwo to zostanie odniesione. Do wyborów nie przygotowują się tylko politycy ale również setki zagranicznych obserwatorów. Jeżeli podczas procesu wyborczego dojdzie do jakichkolwiek prób manipulacji i łamania prawa wyborczego, wówczas Gruzja na długie lata może pożegnać się z marzeniami o wejściu w krąg państw zachodniej demokracji. Wszystko więc w rękach obozu rządzącego bo to on aktualnie rozdaje karty. Jeżeli Gruzja pozytywnie przejdzie przez październikowy egzamin z demokracji, niewątpliwie wykonana tym samym istotny krok w kierunku umocnienia swojej państwowości a zapowiedzi o nadchodzącym kolejnym złotym wieku być może faktycznie staną się rzeczywistością.

Prof. Rewaz Dżorbenadze – wykładowca na Uniwersytecie im. Iwane Dżawachiszwili w Tbilisi, politolog, specjalista w dziedzinie teorii konfliktów.

Krzysztof Łukjanowicz – absolwent Instytutu Historycznego UW, obecnie doktorant na Uniwersytecie im. I. Dżawachiszwili w Tbilisi. Zajmuje się zagadnieniem bezpieczeństwa w regionie Kaukazu Płd.

1 Светлов В.А., Грузино-югоосетинский конфликт – Размышления конфликта. ст. 65-73, Журнал ПОЛИС, 2009, № 2, М.

2 Kakatchia K.K., Russia-Georgia Today: An Illusory Stability. P.1-5. PONARS Eurasia Policy Memo № 109, 2010.

3 NATO Chicago Summit Declaration, Issued by the Heads of State and Government participating in the meeting of the North Atlantic Council in Chicago on 20 May 2012, point 29.

4 Human Rights Watch – Georgia, January 2010.

5 Forbes Magazine, World’s richest people raport, March 2012.

6 Georgian Institute for Polling and Marketing, public opinion survey, November 2011

7 D. Avaliani, Sheteva Amerikaze, Tabula 2012, nr 98, str. 12

8 Sumbadze N. Electorate Profile: Report of The Survey. Tbilisi 2012

9 Democratization Processes, Regional Context, National Minority Issues and Conflict Transformation in Georgia (Situational Analysis) July-September, 2011. “UNIVERSAL”, Tbilisi 2012

10 Bidzina Iwaniszwili, Apkhazetisa da e.c. somxret osetis mkhareebad aragiareba strategiuli shecdomaa, Rezonansi 2011, nr 314, s. 7.

Wpływ Rosji na kształtowanie się stosunków Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji z regionalnymi mocarstwami – Turcją i Iranem

Jarosław Kardaś

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 5, grudzień 2013 r., ss. 73-92]

Historia rywalizacji Iranu, Rosji i Turcji o region Kaukazu Południowego

Region Kaukazu Południowego był na przestrzeni dziejów polem zainteresowania nie tylko samej Rosji, ale także innych mocarstw regionalnych[1]. Uchodzi on za obszar strategicznie ważny, bowiem występuje na nim gęsta sieć zależności. Nie chodzi tutaj tylko o zależność Armenii, Gruzji i Azerbejdżanu od Rosji, ale także od dwóch mocarstw regionalnych – czyli od Turcji i Iranu. Jest to w pewnym stopniu spowodowane specyfiką geograficzną samego regionu Kaukazu. Na tym obszarze mamy bowiem do czynienia z przenikaniem oraz stykaniem się różnych kultur oraz narodowości. Wpływ na to miały burzliwe dzieje Kaukazu, który wielokrotnie nawiedzany był licznymi wojnami, co w konsekwencji powodowało, że poszczególne jego części dostawały się pod panowanie różnych państw.

Na Kaukazie Południowym występuje duża mozaika narodowościowa. Spośród wszystkich trzech państw kaukaskich tylko Armenię można zaliczyć do krajów jednolitych narodowościowo[2]. Szacuje się, że Ormianie stanową ponad 97% ludności republiki, a największe mniejszości narodowe zamieszkujące Armenię, czyli Kurdowie oraz Rosjanie stanowią zaledwie odpowiednio: 1,3% i 0,5% ogółu mieszkańców. Do czasu wybuchu wojny z Azerbejdżanem, żyła tam duża mniejszość azerska, która liczyła ponad 80 tys. osób[3].

Wpływy kulturowe Turcji oraz Iranu są najbardziej widoczne, jeżeli dokładnie przyjrzymy się strukturze ludnościowej Azerbejdżanu. W państwie tym występuje wiele narodowości, a sami Azerowie stanowią 90,6 % społeczeństwa. Silne związki religijne i kulturowe łączą Azerbejdżan z Iranem. W tym kraju zamieszkuje bowiem największa liczba szyitów poza Iranem[4]. Zwłaszcza na południu Azerbejdżanu występuje wiele narodowości, mających perskie pochodzenie – np. Tałysze i Tatowie. Warto podkreślić, że ludy, które miały częściowo perskie pochodzenie i posługiwały się zbliżonym do perskiego językiem (a zamieszkiwały południowe i wschodnie regiony), z czasem poddane zostały coraz większym wpływom tureckim[5].

Stosunkowo małe powiązania etniczne i kulturowe z Turcją i Iranem posiada trzeci z krajów kaukaskich – czyli Gruzja (pomimo tego, że jest najbardziej wielonarodowym państwem na Kaukazie Południowym). Wiąże się to m. in. z tym, że Gruzja nie posiada bezpośredniej granicy z Iranem, a tylko z Turcją. Sami Gruzini stanowią 83,8% ogółu ludności, natomiast do największych mniejszości narodowych należą: Azerowie (6,5%), Ormianie (5,7%), a także Rosjanie (1,5%).

Sięgając do historii zauważamy, że Kaukaz Południowy pozostawał w kręgu zainteresowań wielu powstałych w tym rejonie świata mocarstw. W XVIII w. Rosjanie podjęli pierwsze próby zajęcia tego obszaru, rywalizując o niego z Persją i Turcją[6]. Krajem, który stanowił swoistą przepustkę do podbojów rosyjskich w kierunku południowym była Gruzja. Państwo gruzińskie, po rozpadzie średniowiecznej monarchii feudalnej, było przez dwa stulecia terenem bezpośredniej rywalizacji turecko – perskiej. Sytuacja uległa zmianie wraz ze zmianą polityki carskiej. Kluczowym momentem okazała się wojna rosyjsko – turecka, rozpoczęta w 1768 r. Dla Kaukazu konflikt ten oznaczał początek bezpośredniego zaangażowania się wojskowego Imperium na jego terytorium[7]. Na mocy pokoju w Kuczuk – Kajnardży (1774 r.), Rosja po raz pierwszy uzyskała wówczas dostęp do wybrzeża czarnomorskiego. Rozejm nie trwał jednak długo, bowiem już w 1787 r. oddziały rosyjskie i tureckie wznowiły działania wojenne. W kolejnym traktacie pokojowym zawartym w 1792 r. w Jassach Rosja uzyskała potwierdzenie warunków podpisanego wcześniej pokoju w Kuczuk – Kajnardży, a także weszła w posiadanie całego północnego wybrzeża Morza Czarnego[8].

Ekspansja Imperium Rosyjskiego na Zakaukaziu w drugiej połowie XVIII w. i na początku XIX w., doprowadziła do kolejnych konfliktów tym regionie. Dynastia Kadżarów, która zdobyła władzę w Persji, chcąc uniemożliwić zajęcie całego Zakaukazia przez Rosję stoczyła z nią dwie wojny. Pierwszą w latach 1804-1813, zakończoną traktatem giulistańskim, i drugą prowadzoną w latach 1826-1828, której kres przyniósł rozejm zawarty w wiosce Turkmanczaj. Traktat z 30 września 1813 r. przyznawał Rosji Dagestan i północny Azerbejdżan[9] natomiast drugi z 1828 r. sankcjonował de facto podbój całego Zakaukazia przez Imperium.

Na początku XIX w. wybuchł kolejny konflikt z Turcją, który przyniósł nowe nabytki terytorialne. Po pokoju zawartym w Bukareszcie w 1812 r. Rosja uzyskała m. in. Abchazję, Megrelię i Gurię[10]. Zajęte przez nią tereny z czasem zostały poddane integracji i reorganizacji na wzór rosyjski. Kolejna wojna, toczona w latach 1828 – 1829, spowodowała umocnienie się Rosji w tym regionie. Na mocy traktatu adrianopolskiego, uzyskała ona wąski pas wybrzeża czarnomorskiego (od Anapy na południowy wschód, do posiadanych już wybrzeży Abchazji), Armenię Wschodnią, a także twierdzę Poti. Co ważne, zabezpieczone zostały jej interesy handlowe  na Morzu Czarnym[11]. Rosyjskie zdobycze terytorialne na Kaukazie przetrwały w zasadzie w niezmienionym stanie aż do roku 1917 i rewolucji bolszewickiej. Zatrzymanie ekspansji w kierunku południowym spowodowane było po części przegraniem przez Rosję wojny Krymskiej.

Druga dekada XX w. to oczywiście trzymiesięczny okres istnienia Zakaukaskiej Demokratycznej Republiki Federacyjnej i krótkiej państwowości Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji. We wszystkich 3 krajach, po upadku Republiki Zakaukaskiej rozpoczął się trudny proces powstawania nowych niezależnych władz. Zarówno Armenia jak i Azerbejdżan w tym czasie musiały się zmagać z najazdem wojsk tureckich. W styczniu 1918 r. jako pierwsza zaatakowana została Armenia i bardzo szybko musiała oddać tereny tzw. Armenii Zachodniej. Porozumienie zawarte w czerwcu 1918 r., które podpisano na korzystnych dla Turcji warunkach, po dwóch latach zostało jednak anulowane. Kończący dla Turcji I wojnę światową traktat z Sèvres zmieniał bowiem postanowienia powyższej umowy i nakazywał jej powrót do granicy sprzed 1914 r.[12]

Podobnie jak Armenia w 1918 r., z atakiem tureckim musiały uporać się także nowe władze Azerbejdżanu. Jednak we wrześniu 1918 r., na skutek klęski państw centralnych na froncie zachodnim, Turcja zmuszona została do formalnego uznania Azerbejdżanu. Na mocy porozumienia podpisanego w październiku 1918 r. wojska osmańskie zobowiązały się do opuszczenia Zakaukazia, a  ich miejsce zajęły oddziały brytyjskie. Jednak w odróżnieniu od Turcji, Wielka Brytania nie próbowała już ingerować w sprawy wewnętrzne Azerbejdżanu.

W kolejnych dekadach XX w. Turcja oraz Iran już w mniejszym stopniu zainteresowane były odebraniem zajętych przez Rosję ziem. Wynikało to z tego, że przez blisko 70 lat wchodziły one w skład ZSRR. Dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych rozpoczęła się nowa „wielka gra” o uzyskanie wpływów na Kaukazie Południowym. Obecnie biorą w niej udział nie tylko sąsiedzi regionalni – Rosja, Turcja, Iran, ale także Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Za tak dużą atrakcyjnością tego obszaru przemawiają trzy czynniki: bogate złoża surowców naturalnych, położenie geopolityczne, a także walory tranzytowe[13].

Zainteresowanie wyżej wymienionych państw i podmiotów międzynarodowych Kaukazem Południowym budzi duży niepokój Rosji, która uważa, że obszar ten wchodzi w ramy tzw. bliskiej zagranicy, która z kolei stanowi jej wyłączną strefę wpływów[14]. Należy przy tym jednak zauważyć że to właśnie mało aktywne działania samego Kremla na początku lat dziewięćdziesiątych  przyczyniły się do wzrostu ekspansji politycznej innych mocarstw w tym regionie[15].

Po upadku ZSRR, zarówno władze w Turcji jak i w Iranie, mając na uwadze strategiczne znaczenie tego regionu, dążyły do rozszerzania swoich wpływów właśnie na tym obszarze. Szczególnie dla izolowanego na forum międzynarodowym Iranu, była to szansa na umocnienie pozycji w stosunkach międzynarodowych[16]. Trzeba jednak zauważyć, że po uzyskaniu niepodległości Armenia, Azerbejdżan i Gruzja w zróżnicowany sposób realizowały swoje polityki zagraniczne względem Ankary oraz Teheranu.

Obecnie na Kaukazie Południowym zauważyć można współpracę bądź sojusze w obrębie dwóch osi państwowych. Pierwsza – obejmująca Rosję i Iran oraz, będącą w ścisłym sojuszu z powyższymi państwami, Armenię, i druga – do której zaliczyć można Stany Zjednoczone, Turcję oraz Azerbejdżan. Oś „Teheran – Erewań – Moskwa” powstała na skutek wybuchu konfliktu o Górski Karabach. Rosja oraz Iran wpierały nie tylko politycznie, ale także militarnie Armenię, ponieważ chciały stworzyć swoistą przeciwwagę dla wpływów Turcji w Azerbejdżanie. Ankara bowiem wspierając Azerbejdżan aspirowała (i nadal aspiruje) do roli lidera regionalnego na Kaukazie i w Azji Centralnej[17].

Stanowiska Turcji oraz Iranu wobec konfliktu o Górski Karabach

Mówiąc o rywalizacji Rosji, Turcji i Iranu o wpływy na Kaukazie Południowym po 1991 r. nie sposób pominąć stanowisk powyższych państw w odniesieniu do konfliktu o Górski Karabach. Turcja poprzez swoją bliskość etniczną, kulturową i religijną popierała od początku tego sporu stronę azerską. Jednak deklaracje poparcia dla Azerbejdżanu nie miały przełożenia na rzeczywistą pomoc militarną. Turcja ograniczyła się bowiem do podniesienia na forum międzynarodowym faktu samej napaści Ormian na integralną część Azerbejdżanu oraz do zamknięcia granicy z Armenią i de facto blokady gospodarczej tego kraju[18]. Warto zauważyć, że stanowisko tureckie wobec konfliktu karabachskiego ewoluowało, podobnie jak stanowisko Rosji. Z początku Ankara aspirowała tylko do roli negocjatora. Kluczowym momentem okazała się masakra ludności azerskiej dokonana przez Ormian w miejscowości Chodżały, po której duża część tureckiej opinii publicznej zaczęła domagać się udzielenia wojskowego wsparcia Azerbejdżanowi. Jednak władze w Turcji, nawet w takiej sytuacji nie zdecydowały się wspomóc militarnie Baku i skończyło się na zaledwie kilku manewrach wojskowych na granicy z Armenią. Cała pomoc ograniczyła się tylko do dostaw broni, a także wysłania doradców wojskowych[19]. Co więcej, niektóre z poczynań podejmowanych przez Turcję postrzegane były przez władze w Baku, jako jawne wspieranie Armenii (jak np. podpisanie umowy w listopadzie 1992 r. dotyczącej dostaw elektryczności)[20].

Można wyróżnić kilka czynników mających wpływ na mało zdecydowaną postawę Turcji wobec konfliktu o Górski Karabach. Pierwszym był powrót Ankary do polityki izolacjonizmu i „kemalistowskiego”[21] hasła „pokój w ojczyźnie i pokój na świecie”, co de facto sprowadzało się do braku zaangażowania w jakikolwiek konflikt występujący poza granicami kraju. Kolejnym powodem było także uznanie obszaru Kaukazu Południowego za wyłączną strefę wpływów Kremla. Turcja nie zamierzała drażnić Rosji poprzez ingerowanie  w obszar tzw. bliskiej zagranicy. Władze w Ankarze powstrzymywała ponadto obawa przed reakcją państw Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych w razie większego zaangażowania się w konflikt.

Z niepokojem na wojnę w Górskim Karabachu patrzyły także władze Iranu, dostrzegając w niej potencjalne zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa wewnętrznego. Wpływ na taki stan rzeczy miało kilka czynników. Pierwszym było samo miejsce konfliktu oraz to, że zaangażowane strony zaliczały się do bezpośrednich sąsiadów Iranu. Wiązało się to z groźbą rozprzestrzenienia się walk zbrojnych na jego terytorium. Ponadto spor ten od początku miał charakter etniczno – religijny, więc bezpośrednio wpływał na nastroje w społeczeństwie irańskim[22].

Władze w Teheranie na początku (przynajmniej w sferze deklaratywnej) starały się odgrywać rolę mediatora pomiędzy zwaśnionymi stronami[23]. Warto jednak zauważyć, że często bliżej władzom Iranu było do poparcia Armenii niż Azerbejdżanu[24]. Na przykładzie stosunków Iranu z Armenią możemy dostrzec istniejącą we współczesnym świecie tendencję do dominacji interesów geostrategicznych i gospodarczych nad więziami religijnymi i kulturowymi. Zaskakującym wydaje się sojusz muzułmańskiego Iranu z prawosławną Armenią kosztem Azerbejdżanu, który w większości zamieszkany jest przez wyznawców Mahometa. Nieoficjalnie poparcie Armenii w konflikcie karabachskim było trudne do zaakceptowania przez społeczeństwo irańskie, które w ramach solidarności islamskiej w większości popierało stronę azerską. Pomoc udzielana Armenii, przejawiała się głównie w dostawach paliw, gazu ziemnego, modernizacji dróg transportowych, a także w transporcie uzbrojenia z Rosji[25]. Wspieranie strony ormiańskiej wiązało się również z osobą ówczesnego prezydenta Azerbejdżanu – Abulfaza Elczibeja. Jego poglądy i skrajnie nacjonalistyczne hasła mówiące o powstaniu „Wielkiego Azerbejdżanu”, który miałby także obejmować część terytorium Iranu[26] budziły duży niepokój władz w Teheranie. Abulfaz Elczibej przyjmował postawę zdecydowanie proturecką, przy jednoczesnym nazywaniu Iranu „reżimem opartym na fanatyzmie”[27].

Stosunki Turcji z Armenią, Azerbejdżanem i Gruzją (płaszczyzny: polityczna, militarna, gospodarcza)

Bliskość Turcji i Azerbejdżanu, wynika nie tylko z powiązań kulturowych i etnicznych, ale także z prozachodniego nastawienia elit obu państw. Turcja jest w pewnym sensie protektorem Azerbejdżanu w stosunkach z Zachodem[28]. Do dużego zbliżenia pomiędzy oboma krajami doszło na początku lat dziewięćdziesiątych, po ponownym odzyskaniu niepodległości przez Azerbejdżan i w okresie prezydentury Abulfaza Elczibeja. Turcja za prezydentury Turguta Ozala była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Azerbejdżanu (miało to miejsce już  9-go listopada 1991 r.)[29]. Dla partii, która była w tym okresie u władzy w Azerbejdżanie, i z której wywodził się Abulfaz Elczibej, czyli dla Ludowego Frontu Azerbejdżanu, to właśnie ona była strategicznym partnerem[30]. Sojusz z Ankarą był także postrzegany jako przeciwwaga dla dominującej wciąż w tym okresie pozycji Rosji w regionie[31]. W czasach obu prezydentów, bliska współpraca nie ograniczała się tylko do deklaracji, ale przybierała także realną postać i tak np.: w 1992 r. podczas drugiej wizyty Abulfaza Elczibeja w Turcji otwarta została ambasada Azerbejdżanu w Ankarze, a także w tym samym roku podpisano umowę handlową, na mocy której inwestorzy tureccy otrzymali obietnice ulg podatkowych w Azerbejdżanie. Duże znaczenie miała także decyzja Abulfaza Elczibeja o wystąpieniu Azerbejdżanu z WNP, co przyjęto z zadowoleniem w Ankarze, a co w rzeczywistości miało wymowę antyrosyjską.

Zamach stanu, w wyniku którego Abulfaz Elczibej w 1993 r. utracił władzę, spowodował częściową zmianę nastawienia elit azerskich do Turcji. W okresie prezydentury Gajdara Alijewa nie mieliśmy już do czynienia z tak jednoznacznymi deklaracjami protureckimi. Bliska współpraca polityczna została zastąpiona zawężeniem współpracy w dziedzinie gospodarczej. Warto wspomnieć, że największy udział przedsiębiorstw tureckich na rynku azerskim odnotowywano właśnie w omawianym okresie.

Gajdar Alijew po objęciu urzędu prezydenckiego starał się realizować politykę równowagi wobec Rosji oraz Turcji. Ponowne wejście do WNP, anulowanie kilku umów (zawartych przez Azerbejdżan jeszcze za kadencji Abulfaza Elczibeja), czy też nakaz powrotu do Turcji ekspertów wojskowych stacjonujących w Baku, były sygnałami wystosowanymi do władz Kremla, dotyczącymi zmiany polityki zagranicznej. Jednak nawet przy tej nowej polityce zagranicznej administracja Gajdara Alijewa chciała pozostać niezależna od wpływów rosyjskich, czego przykładem był brak zgody na ponowne rozlokowanie rosyjskich sił zbrojnych w Azerbejdżanie.

Na przestrzeni lat 90-tych stosunki Turcji z Azerbejdżanem układały się bardzo poprawnie. Dotyczyło to zarówno sfery politycznej, wojskowej jak i gospodarczej. Warto jednak zauważyć, że wzajemne zbliżenie obu państw odbywało się przy jednoczesnym nie antagonizowaniu Rosji[32]. Dla Turcji było to szczególnie istotne, bowiem to właśnie Moskwa stała się ważnym partnerem w stosunkach handlowych. Przykładem tej dobrej współpracy na linii Ankara – Baku było podpisanie w 1996 r. umowy dotyczącej współdziałania na polu edukacji, nauki i technologii wojskowej, czy też włączenie oddziałów azerskich w skład tureckich wojsk biorących udział w misji pokojowej w Kosowie[33]. Znamiennym gestem świadczącym o znaczeniu Azerbejdżanu w polityce zagranicznej Turcji była również decyzja prezydenta Ahmeta Necdeta Sezera o tym, aby udać się ze swoją pierwszą wizytą zagraniczną po objęciu urzędu właśnie do Azerbejdżanu[34].

Pewnym cieniem na wzajemnych relacjach pomiędzy oboma państwami, kładzie się oczywiście kwestia Górskiego Karabachu (czyli brak dostatecznego poparcia militarnego dla Azerbejdżanu) oraz stanowisko Baku w sprawie uznania oficjalnego przedstawicielstwa Tureckiej Republiki Cypru Północnego w Radzie Europy. Turcja formułowała pod adresem Azerbejdżanu oskarżenia, że poprzez nieobecność jego przedstawicieli nie udało się przyjąć wiążącej uchwały w tej sprawie[35]. Do ochłodzenia wzajemnych relacji doszło w latach 2007 – 2009. Przyczyną takiego stanu rzeczy było oczywiście ocieplenie stosunków turecko – ormiańskich w tym okresie. Jednak od 2010 r. obserwujemy ponowne zbliżenie się do siebie obu państw. W 2010 r. doszło bowiem do dwóch ważnych wizyt – najpierw premiera Recepa Erdogana, a następnie prezydenta Abdullaha Güla w Azerbejdżanie, podczas której zostało podpisane Porozumienie o Strategicznym Partnerstwie i Wzajemnej Pomocy.

Ostatnie lata to okres już zintensyfikowanej współpracy, głównie na polu gospodarczym. Przykładem tego jest umowa z 26 października 2011 r. (regulująca zasady tranzytu oraz wielkości dostaw i ceny gazu eksportowanego przez Azerbejdżan do Turcji), czy też podpisanie 26 czerwca 2013 r. porozumienia dotyczącego gazociągu TANAP[36]. Dziś roczny handel pomiędzy oboma krajami wynosi około 3,5 mld USD, a szacuje się że do 2020 r. ma wzrosnąć nawet do 20 mld USD.

Krajem, który posiada zupełnie odmienne stosunki z Turcją (w porównaniu do Azerbejdżanu) jest Armenia. Wiąże się to z tym, że jest ona członkiem antytureckiego i antyzachodniego bloku państw utworzonego w latach dziewięćdziesiątych w regionie Kaukazu. Wrogie relacje z Turcją mają swoje źródła historyczne, bowiem wciąż żywa pozostaje pamięć o ludobójstwie dokonanym w latach 1915-1917. Ocenia się, że w jego wyniku zginąć mogło około 1,5 mln Ormian. Obecne władze w Ankarze negują sam fakt ludobójstwa i uważają, że zajścia te były znacznie mniej krwawe niż głosi strona ormiańska (300 tysięcy Ormian i co najmniej tyle samo Turków). Ponadto twierdzą, że wydarzenia te należy postrzegać jako wojnę domową[37]. Brak uznania przez obecne władze w Ankarze masakry ludności z 1915 r. za ludobójstwo, budzi szczególne niezadowolenie diaspory ormiańskiej, która postrzega tę tragedię jako ważny element budowania współczesnej tożsamości narodowej. Obecnie taka polityka diaspory częściowo kłóci się z postulatami niektórych polityków w Erewanie, którzy domagają się aby relacje pomiędzy oboma narodami zostały oparte na pragmatyzmie[38].

Na przestrzeni ostatnich lat podjęto pewne kroki, zmierzające do unormowania wzajemnych stosunków. Centrum Henriego Dunanta zdecydowało się w lipcu 2001 r. na mediacje obu stron w kwestii ludobójstwa, w efekcie czego w Genewie utworzono turecko – ormiańską Komisję Pojednania, która pracowała do kwietnia 2004 r. Pośrednim wynikiem działalności tej komisji było wysłanie w 2005 r. przez premiera Turcji Erdogana do prezydenta Armenii Roberta Koczariana listu, w którym zaproponowane zostało powołanie wspólnej komisji złożonej z historyków, w celu zbadania „wydarzeń z 1915 roku.” Jednak propozycja ta została przez prezydenta Armenii odrzucona. Obecnie władze w Ankarze w obliczu zgłoszenia akcesji do Unii Europejskiej bardziej skłonne są do podejmowania dialogu w tej sprawie[39].

Na zły stan relacji pomiędzy oboma państwami wpływają ponadto: poparcie Azerbejdżanu w konflikcie o Górski Karabach, czy też obecność wojsk rosyjskich na granicy turecko – ormiańskiej[40]. W konflikcie o Górski Karabach, Turcja opowiedziała się po stronie Baku. Jeszcze pod koniec 1992 r. Turcja zgodziła się na dostawy pomocy międzynarodowej dla Armenii, ale już w kwietniu 1993 r. po kolejnej ofensywie ormiańskiej postawiła swoje wojska w stan gotowości i zamknęła granicę z Armenią w geście solidarności z Azerbejdżanem. Do tej pory granica nie została otwarta, gdyż Turcja domaga się od Armenii podjęcia kroków zmierzających do rozwiązania sporu, zgodnie z zasadą poszanowania integralności terytorialnej Azerbejdżanu, jako warunku wstępnego do normalizacji dwustronnych relacji. W tym samym roku Turcja zdecydowała się także na zerwanie stosunków dyplomatycznych z Erewaniem, które do dnia dzisiejszego nie zostały wznowione[41].

Trzeba jednak zaznaczyć, że w latach 2007-2009 doszło do pewnego zbliżenia pomiędzy oboma zwaśnionymi państwami. We wrześniu 2008 r. podczas piłkarskiego meczu eliminacji do Mistrzostw Świata w Republice Południowej Afryki doszło do wizyty prezydenta Turcji Abdullaha Gula w Erewaniu. Z kolei w styczniu 2009 r. na spotkaniu Forum Ekonomicznego w Davos prezydent Serż Sarkisjan spotkał się z premierem Recepem Erdoganem. Były to jednak tylko symptomy ocieplenia, z których wiele nie wyniknęło.

Trzeci kraj Kaukazu Południowego, czyli Gruzja posiada bardzo dobre relacje z Turcją oraz względnie słabe z Iranem. Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili 13 stycznia 2012 r. podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Recepem Erdoganem powiedział, że ​​ stosunki gruzińsko – tureckie można uznać za idealne. Wynika to z tego, że oba państwa są na siebie niejako skazane. Gruzja jest ważnym ogniwem w tureckiej polityce energetycznej oraz pełni rolę bufora pomiędzy nią a Rosją. Natomiast dla Gruzji, Turcja to ważny partner handlowy, okno na świat zachodni oraz rzecznik ich interesów w regionie. Dobre relacje są pokłosiem prozachodniego kursu obranego przez władze w Tbilisi[42].  Stosunki między Gruzją a Turcją mogą obecnie stanowić przykład wzorowych relacji regionalnych, bowiem są one dobre we wszystkich trzech dziedzinach – politycznej, gospodarczej i wojskowej.

Żywotnym interesem Turcji jest umacnianie stabilności Gruzji, bowiem silna Gruzja w niestabilnym regionie Kaukazu Południowego postrzegana jest jako pewna gwarancja bezpieczeństwa tureckiego. Dlatego też władze w Ankarze wspierają integralność terytorialną Tbilisi. Pewnym wyjątkiem jest działalność lobby abchaskiego w Turcji, które poprzez hasła jedności religijnej Turków i Abchazów stara się wymusić na władzach w Ankarze zmianę stanowiska co do integralności terytorialnej Gruzji i zbuntowanej republiki Abchazji[43].

Turcja starała się budować dobre relacje z Gruzją na płaszczyźnie politycznej już od początku lat dziewięćdziesiątych, czyli od momentu odzyskania przez Gruzję niepodległości. Przykładem na to jest chociażby uznanie niepodległości Gruzji już w grudniu 1991 r. Turcja była pierwszym krajem spoza obszaru poradzieckiego, które uczyniło taki krok.

Dobre relacje polityczne przekładają się także na sferę wojskową. Ma to związek z tym, że celem Turcji (jako członka NATO), jest chęć odgrywania strategicznej roli w stabilizacji regionu Kaukazu Południowego. Dlatego też w dziedzinie militarnej stara się zwiększać swoje wpływy na tym obszarze, a w szczególności właśnie w Gruzji, z którą bezpośrednio graniczy. To powoduje, że w sferze tej mamy do czynienia ze zintensyfikowaną współpracą obu państw. W ramach umowy o współpracy w dziedzinie edukacji wojskowej z 1997 r., a także w ramach programu „Partnerstwo dla pokoju” powstały liczne szkoły wojskowe oraz centra szkoleniowe w Gruzji. Wyremontowanie przez Turków, zgodnie ze standardami NATO, lotniska wojskowego w Marneuli na przełomie XX i XXI w. pokazuje jak duże znaczenie ma Gruzja w tureckiej polityce zagranicznej[44]. Oblicza się, że w samym tylko okresie 1998-2002 Turcja wydała 30 mln dolarów na modernizację gruzińskiej armii[45].

Jednak stosunki turecko – gruzińskie nie ograniczają się tylko do sfery politycznej i wojskowej. Rozwijają się także coraz dynamiczniej w dziedzinie gospodarczej. Dotyczy to głownie współpracy w transporcie surowców naturalnych – ropy i gazu ziemnego[46]. Przykładem na to jest chociażby wspólny udział Turcji i Gruzji w realizacji projektu rurociągu Baku – Tbilisi – Ceyhan i gazociągu Baku – Tbilisi – Erzurum. Patrząc na te dwa przedsięwzięcia, można także wysnuć tezę, że partnerstwo obu krajów w tranzycie surowców energetycznych nabierze jeszcze większego strategicznego znaczenia. Należy także pamiętać, że budowa zarówno rurociągu BTC jak i gazociągu BTE była w pełni zgodna z celem Turcji, aby zwiększyć swoją pozycję w regionie, a przy tym ograniczyć wpływy Iranu[47]. Oba państwa współpracują ze sobą także w ramach tzw. „Trójkąta Trabzońskiego”. 9 czerwca 2012 r. w Trabzonie ministrowie spraw zagranicznych Turcji, Gruzji i Azerbejdżanu podpisali wspólną deklarację dotyczącą ścisłej współpracy na wielu polach.

Stosunki Iranu z Armenią, Azerbejdżanem i Gruzją (płaszczyzny: polityczna, militarna, gospodarcza)

Iran jest państwem z którym Azerbejdżan utrzymuje, w zasadzie od początku odzyskania niepodległości, bardzo nieprzyjazne stosunki. Jest to o tyle zaskakujące, że zarówno Azerbejdżan jak i Iran zamieszkują w zdecydowanej większości muzułmanie wyznający szyicki islam. Iran, do czasu podboju rosyjskiego był uważany przez samych Azerów za własny kraj z którym łączy ich nie tylko wspólna historia, ale właśnie też religia. Jednak w okresie istnienia imperium rosyjskiego, a także za czasów ZSRR, na skutek sekularyzacji społeczeństwa nastąpiły daleko idące zmiany mentalne i świadomościowe samych Azerów[48].

Na złe stosunki Azerbejdżanu z Iranem wpływają takie problemy jak: poparcie Iranu dla Armenii w konflikcie o Górski Karabach, spór o status prawny Morza Kaspijskiego oraz wyraźnie prozachodni kierunek polityki zagranicznej władz w Baku[49]. Sporną kwestią jest także Azerska mniejszość w Iranie  – czyli tzw. Irański Azerbejdżan w którego skład wchodzą dwie prowincje, które są ludniejsze i większe niż cały Azerbejdżan.

Wrogie relacje pomiędzy oboma państwami zaczęły się od prezydentury Abulfaza Elczibeja, który głosił hasła nacjonalistyczne i protureckie[50].  W jego programie politycznym pojawiały się także postulaty utworzenia tzw. Wielkiego Azerbejdżanu – obejmującego tereny należące obecnie do Iranu[51]. Budziło to oczywiście duży niepokój Teheranu i jednoznacznie wyznaczało kierunek polityki zagranicznej wobec władz w Baku.

Do częściowej poprawy stosunków na linii Teheran – Baku doszło podczas prezydentury Gajdara Alijewa, który odrzucił hasła nacjonalistyczne i protureckie głoszone przez swojego poprzednika. Jednak skuteczny dialog pomiędzy oboma krajami nadal uniemożliwiało poparcie udzielone Armenii przez władze w Teheranie w konflikcie karabachskim. Co warte podkreślenia, podczas prezydentury Gajdara Alijewa doszło do wzajemnych wizyt prezydentów w obu krajach. W maju 2002 r. odbyła się przekładana wielokrotnie podróż Gajdara Alijewa do Iranu, a dwa lata później w sierpniu 2004 r. prezydent Iranu Mohammad Chatami udał się do Azerbejdżanu. Wydarzenie to znacznie wpłynęło na stosunki irańsko – azerskie, ponieważ z ust prezydenta Iranu padły wówczas słowa poparcia dla integralności terytorialnej Azerbejdżanu, które zostały odebrane, jako zbliżenie się do stanowiska Baku w sprawie Górskiego Karabachu.

Okresy ocieplenia we wzajemnych stosunkach Azerbejdżanu i Iranu są jednak bardzo krótkotrwałe. Oba państwa dzieli przede wszystkim różnica w kierunkach polityki zagranicznej. Wyraźna antyzachodniość władz w Teheranie, stoi w sprzeczności z azerską polityką wspierania wszelkich inicjatyw zachodnich w regionie. Wejście do GUAM, wspieranie programu „Partnerstwo dla Pokoju” czy budowa rurociągu BTC budziły duży sprzeciw władz w Teheranie[52]. Takie decyzje władz w Baku w znaczny sposób podważają pozycję regionalną Iranu, a także bezpośrednio godzą w jego interesy gospodarcze[53].

Sporym problemem we wzajemnych stosunkach jest także zagadnienie podziału dna Morza Kaspijskiego. Stanowisko Azerbejdżanu, które w znacznym stopniu zbliżone jest do stanowiska rosyjskiego, sprowadza się do stworzenia na dnie morza sektorów, w których każde państwo nadbrzeżne sprawowałoby całkowitą władzę ograniczaną tylko prawem nieszkodliwego przepływu[54]. Zupełnie odmienne zdanie posiada w tej kwestii Iran, który od początku dyskusji o statusie prawnym morza opowiadał się za utworzeniem tylko niewielkich wyłącznych stref narodowych (12 lub 45 milowych) i kontrolowaniem reszty niepodzielnej części morza przez wszystkie państwa nadkaspijskie. Z problemem statusu prawnego Morza Kaspijskiego łączy się nieodzownie problem tranzytu surowców energetycznych. Na tym polu także wielokrotnie dochodziło do konfliktu interesów obu państw. Budowa rurociągu BTC (jak gazociągu BTE), która od początku była zgodna z interesami państw zachodnich i zwiększała samą pozycję Azerbejdżanu w regionie, budziła duży sprzeciw Iranu.

Bardzo nieprzychylnie postrzegana jest też przez Teheran coraz większa współpraca Azerbejdżanu ze Stanami Zjednoczonymi oraz z Turcją. W 1999 r. z wielkim niepokojem zostały przyjęte w Teheranie deklaracje władz w Baku, mówiące o udostępnieniu własnego terytorium pod stacjonowanie amerykańskich i tureckich baz wojskowych[55].

W ostatnich latach bardzo mocno zaostrzyła się retoryka polityczna w relacjach pomiędzy oboma państwami. Teheran jest bardzo często oskarżany przez Baku o to, że podsyca radykalizm muzułmański w Azerbejdżanie. Iran z kolei zarzuca Azerbejdżanowi, że ten wspiera dywersyjną działalności Izraela. Pomimo ciągłych napięć obie strony na pewno nie wejdą w konflikt militarny. Wynika to głównie z kilku czynników. Obecnie władze w Teheranie dysponują o wiele większymi siłami militarnymi, a Azerbejdżan nie posiada żadnych gwarancji bezpieczeństwa z zewnątrz, nawet ze strony Izraela. To też oczywiście powoduje, że Baku odrzuca możliwość udostępnienia dla izraelskiego lotnictwa swoich baz wojskowych w razie ewentualnego ataku na Iran. Cały czas także priorytetem w azerskiej polityce jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznej infrastrukturze wydobywczej i przesyłowej. Ewentualny konflikt spowodowałby całkowite lub częściowe jej zniszczenie, a to z kolei mogłoby doprowadzić do zapaści gospodarczej tego państwa. Nie bez znaczenia jest tradycyjna już ostrożność władz w Baku w prowadzeniu polityki zagranicznej[56].

Relacje Armenii z Azerbejdżanem i Turcją niejako zdeterminowały stosunki z Iranem. Może to budzić zdziwienie o tyle, że Armenia jest najstarszym chrześcijańskim krajem, a w Iranie od 1979 r. utrzymują się rządy ajatollahów. Zbliżenie Armenii z Iranem wynika z izolacji obu krajów. Armenia będąc izolowana zarówno od zachodu (poprzez Turcję) jak i od wschodu (przez Azerbejdżan) została niejako skazana na sojusz z Iranem[57]. Kraj ten wobec zamkniętej granicy z Turcją i Azerbejdżanem jest dla Armenii przysłowiowym oknem na świat. Iran z kolei krytykowany na forum międzynarodowym za prowadzenie prac nad rozwojem broni nuklearnej, także zainteresowany jest utrzymywaniem dobrych stosunków z państwem, które jest w stanie permanentnego konfliktu z Azerbejdżanem i Turcją[58].

Teheran udziela poparcia Armenii nie tylko na polu politycznym, ale także w dziedzinie gospodarczej, głównie poprzez eksport energii elektrycznej oraz gazu ziemnego[59]. Iran chce w ten sposób ograniczyć pozycję Azerbejdżanu w regionie, a co za tym idzie także pozycji Turcji i Stanów Zjednoczonych na Kaukazie Południowym.

Dobre relacje między oboma państwami rozwijają się dynamicznie głównie na płaszczyźnie gospodarczej, a już zwłaszcza w sektorze energetycznym. Dla władz w Erewanie Teheran jest atrakcyjnym partnerem handlowym, przede wszystkim dlatego, że zapewnia alternatywne względem Rosji dostawy gazu ziemnego. Dla Iranu współpraca w tej dziedzinie także jest korzystna, ponieważ może spowodować uznanie Armenii za kraj tranzytowy, poprzez który uda się w niedalekiej przyszłości transportować gaz ziemny do państw europejskich. Ostatnie lata zaowocowały podpisaniem szeregu umów handlowych dotyczących sfery energetycznej. Przykładem tego jest przesyłanie od października 2008 r. przez Iran gazu ziemnego do Armenii poprzez gazociąg Kadżaran – Megri, w zamian za dostarczanie energii elektrycznej z ormiańskich elektrowni. Warto jednak wspomnieć (szczególnie w perspektywie czynnika rosyjskiego), że gazociąg Kadżaran – Megri został przejęty w całości przez Gazprom. Decyzja ta została jednak wymuszona na władzach w Erewanie, za cenę utrzymania na stabilnym poziomie przez pewien czas cen na dostawy rosyjskiego gazu. Same obroty handlowe pomiędzy oboma krajami w 2012 r. wyniosły 340 mln USD i był to wzrost o prawie 10% w porównaniu z rokiem 2011.

Przyjazne stosunki irańsko – ormiańskie są także uwarunkowane są tym, że to Rosja pozostaje głównym sojusznikiem Armenii. Władze w Teheranie upatrują w dobrych relacjach z Erewaniem szansy na utrzymanie korzystnych stosunków z Rosją, na czym bardzo zależy Iranowi. Współpraca z Moskwą oznacza bowiem realizację strategicznego celu, czyli powstrzymania wpływów politycznych i ekonomicznych zachodnich państw w regionie Kaukazu Południowego[60].

Kontakty gospodarcze i polityczne z Iranem utrzymuje także Gruzja. Może to dziwić biorąc pod uwagę jej zadeklarowaną proamerykańskość. Trzeba jednak zaznaczyć, że Gruzja nie jest ważnym elementem w irańskich doktrynach i koncepcjach polityki zagranicznej. Niebagatelna jest także sama odległość geograficzna dzieląca oba państwa, ale także rola Rosji. Na stosunki pomiędzy oboma krajami przekłada się oczywiście prozachodnie nastawienie samych gruzińskich elit. Trzeba jednak zaznaczyć, że Tbilisi zdecydowanie odrzuca możliwość jakiegokolwiek udziału w przygotowaniach do ataku na Iran. Gruzja zdementowała również oskarżenia, że to właśnie władze w Teheranie stały za udaremnionym w styczniu 2012 r. zamachem na ambasadora izraelskiego w Tbilisi[61]. Wydaje się, że jeżeli dojdzie do jakiegokolwiek zbliżenia obu państw w najbliższym czasie to będzie to dotyczyło tylko współpracy w sferze ekonomicznej. W obliczu niepewnych dostaw surowców naturalnych z Rosji (po wojnie rosyjsko – gruzińskiej) władze w Tbilisi, szukając alternatywnych dostawców, zmuszone będą zwrócić się właśnie ku Iranowi.

Perspektywy realizacji interesów Turcji i Iranu jako ich przeciwwaga dla wpływów Federacji Rosyjskiej

Dla tureckiej dyplomacji region Kaukazu Południowego jest niezwykle ważnym kierunkiem polityki zagranicznej. Z punktu widzenia bezpieczeństwa, Turcja żywotnie zainteresowana jest zwiększeniem stabilności tego obszaru. Dlatego też władze w Ankarze z niepokojem patrzą na nierozwiązane spory na tym obszarze – konflikt o Górski Karabach, a także wojnę rosyjsko – gruzińską. Konflikt ten uderza bowiem bezpośrednio w bezpieczeństwo Turcji zarówno to wojskowe jak i ekonomiczne. Władze w Ankarze znalazły się w ciężkim położeniu, ponieważ musiały zdecydować, czy udzielić poparcia swemu sojusznikowi – Gruzji czy raczej nie zadrażniać swych stosunków z Rosją. Dylemat ten widać szczególnie jeśli uwzględnimy fakt, że od kilku lat stosunki rosyjsko – tureckie (zwłaszcza w dziedzinie handlu międzynarodowego) przeżywają prawdziwy rozkwit. Turcja decydując się na poparcie którejś ze stron musiałaby bowiem rozstrzygnąć istniejący od dawna dylemat dotyczący kierunku jej polityki zagranicznej, który sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy utrzymać zachodnią orientację, czy też dokonać znacznego przewartościowania priorytetów przez wyraźne zwrócenie się ku Rosji. Ostatecznie Turcja zdecydowała się zachować neutralność w sprawie konfliktu gruzińsko – rosyjskiego idąc śladem stanowiska unijnego[62]. Co jednak ważne, to właśnie Turcja wyszła z propozycją utworzenia Kaukaskiej Platformy Stabilności i Rozwoju, która skupiając Turcję, Rosję, Armenię, Azerbejdżan i Gruzję miałaby przyczyniać się do łagodzenia napięć w regionie, a także miała być swoistym forum współpracy państw w sektorze energetycznym i w sferze bezpieczeństwa[63].

Wojna Rosji z Gruzją wzbudziła duży niepokój w Turcji również z powodów ekonomicznych, bowiem to właśnie przez Gruzję biegną strategicznie ważne rurociągi i gazociągi dostarczające surowce energetyczne. Dlatego też każde wydarzenie destabilizujące Gruzję postrzegane jest jako realna groźba przerw w dostawach gazu ziemnego oraz ropy naftowej. Dotyczy to głównie bezpieczeństwa rurociągu Baku – Tbilisi – Ceyhan oraz gazociągu Baku – Tbilisi – Erzurum. Utrzymanie bezpieczeństwa i stabilności w państwach, na terenach których biegną gazociągi i rurociągi jest ważne dla Turcji nie tylko z powodu obaw o własne dostawy surowców energetycznych, ale także z powodu obaw o możliwość zbudowania swoistego „pomostu energetycznego” łączącego Azję z Europą. Projekt zbudowania właśnie takiego mostu, który przyniósłby wymierne korzyści ekonomiczne, jest jednym z głównych priorytetów tureckiej polityki zagranicznej[64]. Trzeba jednak zaznaczyć, że Turcja w ostatnich latach bardzo rozwinęła swoje stosunki handlowe z samą Rosją. Moskwa jest obecnie jednym z głównych partnerów gospodarczych Ankary. W 2012 r. turecki import do Rosji wynosił 6,6 mld USD, import zaś ponad 26 mld USD. Rosja jest ponadto głównym rynkiem dla tureckich firm budowlanych. Nie można także zapominać, że Turcja czerpie ogromne korzyści z rosyjskich turystów, którzy bardzo często właśnie w tym kraju spędzają swoje wakacje. Szacuje się, że rocznie ich liczba może wynosić nawet 4 mln osób[65].

Trzeba jednak zauważyć, że rozkwit stosunków handlowych rosyjsko – tureckich nie idzie w parze ze wzrostem pozycji Turcji w regionie Bliskiego Wschodu. Rola Ankary w ostatnich latach uległa osłabieniu czego przykładem są chociażby skuteczne mediacje Rosji w sprawie syryjskiej broni chemicznej, a także uczestnictwo Moskwy w negocjacjach o irańskim programie atomowym. W ostatnich latach Turcja zamroziła także swoją współpracę z wieloma krajami arabskimi.

Ze względu na bezpieczeństwo militarne jak i ekonomiczne region Kaukazu Południowego jest także ważny dla Iranu. Choć biorąc pod uwagę zaangażowanie władz w Teheranie na innych obszarach takich jak: Zatoka Perska, czy Azja Centralna, można stwierdzić, że Kaukaz nie stanowi priorytetu w irańskiej polityce zagranicznej[66].

Politykę Iranu na Kaukazie Południowym wyznacza kilka czynników. Teheran żywotnie zainteresowany jest zwiększeniem stabilności tego obszaru. Wśród elit irańskich panuje obawa, że region ten może w przyszłości stać się równie niestabilny co pozostałe przygraniczne regiony, takie jak: Irak, Afganistan czy Pakistan. Zagrożenie takie z kolei mogłoby przełożyć się bezpośrednio na bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne kraju[67]. Czynnikiem warunkującym politykę wobec Kaukazu Południowego jest także chęć ochrony podstawowych interesów ekonomicznych oraz rozwijanie współpracy gospodarczej w dziedzinie wydobycia i tranzytu surowców naturalnych. Należy również stwierdzić, że w interesie Iranu leży rozwijanie strategicznego sojuszu z Rosją i Armenią jako swoistej przeciwwagi dla coraz większych wpływów Stanów Zjednoczonych i Turcji w tym regionie[68].

Na to, że region Kaukazu Południowego nie jest priorytetowy w irańskiej polityce zagranicznej wpływa przekonanie o dominującej roli Rosji na tym obszarze. Ma to oczywiście swoje uwarunkowanie historyczne, bowiem już od XIX w. (od momentu podboju prawie całego Kaukazu przez Rosję) wpływy Persji, a później także Iranu sukcesyjnie malały.

Pomimo tej drugorzędnej w stosunku do Rosji roli, duże zaniepokojenie wśród elit irańskich wywołał konflikt rosyjsko – gruziński z 2008 r. Destabilizacja Gruzji uderza po części w interesy Teheranu, bowiem może zaszkodzić realizacji projektów w sferze energetycznej i transportowej. Wojna ta może w konsekwencji doprowadzić do jeszcze większego podporządkowania Rosji krajów nadkaspijskich, co jest już bezpośrednim zagrożeniem dla ekonomicznych interesów irańskich. Władze w Teheranie próbują jednak wykorzystać ten konflikt także do własnych celów, na przykład poprzez pokazywanie krajom kaukaskim, że nie mogą się one opierać na zachodnich gwarancjach bezpieczeństwa, a raczej powinny szukać takich gwarancji wśród mocarstw regionalnych. Konflikt ten w konsekwencji przyczynił się także do zmniejszenia wpływów Stanów Zjednoczonych w regionie, co zostało oczywiście pozytywnie odebrane w samym Teheranie.

Pomimo tego, że Iran i Rosja są potencjalnymi rywalami ekonomicznymi na Kaukazie Południowym, to jednak wydaje się, że w obecnej sytuacji oba kraje więcej wspólnych interesów łączy niż dzieli. Przykładem tego jest chociażby chęć rozwiązania sporu o Morze Kaspijskie, czy także chęć ustalania stabilnych cen na dostawy ropy i gazu ziemnego[69].

Nieformalny sojusz z Teheranem jest dla Kremla z kilku względów atrakcyjny. Duże znaczenie ma samo położenie geograficzne, bowiem poprzez swoje wpływy w Zatoce Perskiej, na Bliskim Wschodzie oraz w Azji Centralnej może być przeciwwagą dla wpływów NATO, a w tym oczywiście i dla Turcji[70]. Iran ponadto posiada bogate zasoby surowców energetycznych, co nie jest bez znaczenia dla Kremla. Rosję z Iranem zbliża także opozycja wobec wszelkich projektów rozbudowy infrastruktury przesyłowej surowców energetycznych omijających terytoria Rosji oraz Iranu[71]. Ponadto władze w Teheranie pozostają w konflikcie z USA, co jest obecnie szczególnie ważne, ponieważ w takiej sytuacji Rosja stała się beneficjentem ostracyzmu Iranu na arenie międzynarodowej. Pod nieobecność wyeliminowanych przez sankcje firm zachodnich, przedsiębiorstwa rosyjskie zawierają w Iranie intratne kontrakty handlowe. Rosja  czerpie także ogromne zyski ze sprzedaży broni oraz współpracy z Iranem w dziedzinie technologii kosmicznej i jądrowej[72]. Współpraca ta budzi wielki niepokój społeczności międzynarodowej, w tym oczywiście samego Waszyngtonu[73].

Jednak kilka kwestii dzieli oba kraje. Przykładem tego jest brak ostatecznego porozumienia Rosji i Iranu w kwestii podziału zasobów Morza Kaspijskiego. Ponadto Kreml nadal postrzega Teheran jako potencjalnego konkurenta w eksporcie gazu ziemnego i ropy naftowej na Kaukazie Południowym.

Walka o wpływy na Kaukazie Południowym zauważalna jest na wielu płaszczyznach. Biorąc pod uwagę zasobność surowcową całego regionu kaspijskiego można wysnuć tezę, że w perspektywie kilkunastu najbliższych lat, to jednak gospodarka będzie najistotniejszym polem rywalizacji Rosji z Iranem i Turcją na tym obszarze. Zdobywanie wpływów ekonomicznych w państwach zakaukaskich (szczególnie w Azerbejdżanie, który posiada duże złoża ropy naftowej) stało się głównym celem państw trzecich w momencie oszacowania potencjalnej ilości zasobów ropy naftowej w basenie Morza Kaspijskiego. Naturalnie krzyżuje się to z interesami Rosji, dla której priorytetem jest utrzymanie kontroli nad tranzytem surowców energetycznych i uzależnianie państw zachodnich od jej dostaw. Dlatego wszelkie projekty budowy rurociągów i gazociągów, tworzonych z ominięciem Rosji, spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem Kremla. Jednak warto zauważyć, że Iranowi, Turcji oraz państwom zachodnim póki co nie udało się przełamać dominującej pozycji Rosji w sferze tranzytu surowców z regionu kaspijskiego. Bowiem oprócz budowy rurociągów: Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC) oraz Baku-Supsa, a także gazociągu biegnącego równolegle do BTC – Baku-Tbilisi-Erzurum, wszystkie inne projekty budowy alternatywnych rurociągów i gazociągów spotykały się ze skutecznym blokowaniem ze strony Rosji.

Rywalizacja państw trzecich w regionie Kaukazu Południowego ma charakter wielowymiarowy nie tylko w aspekcie przedmiotowym, ale również w aspekcie podmiotowym. Coraz większe zainteresowanie tym obszarem wykazują  Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska, czego przykładem jest obejmowanie krajów kaukaskich wieloma programami unijnymi (jak np. Europejską Polityką Sąsiedztwa, Synergią Czarnomorską, czy Układami o Partnerstwie i Współpracy). Biorąc pod uwagę to, jak wiele państw oraz podmiotów międzynarodowych posiada interesy w tym regionie, można stwierdzić, że wpływy każdego z nich będzie trudno jednoznacznie scharakteryzować w tak krótkim czasie jak jedno dziesięciolecie. W grę wchodzą bowiem zbyt poważne interesy, aby któreś z rywalizujących państw zdecydowało się na nieprzemyślane kroki, mogące doprowadzić do jednoznacznego rozstrzygnięcia.

 

Jarosław Kardaś – absolwent Politologii oraz Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego zainteresowania obejmują region Kaukazu Południowego, szczególnie w aspekcie geopolityki i polityki zagranicznej

[1] W. Materski, Zakaukazie – obszar rywalizacji pomiędzy Rosja, Turcją i Persją, w: Kaukaz w dobie globalizacji, red. A. Furier, Poznań 2005, s. 13.

[2] Armenia należy do najbardziej jednolitych narodowościowo państw na całym świecie.

[3] M. Falkowski, Armenia, za:  http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/armenia/armenia_ogolnie (dostęp 22.01.2014 r.).

[4] T. Świętochowski, Azerbejdżan, Warszawa 2006, s. 199.

[5] M. Falkowski, Azerbejdżan, za: http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/azerbejdzan/azerbejdzan_ogolnie  (dostęp 21.01.2014 r.).

[6] K. Wańczyk, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Regionu Morza Kaspijskiego w latach 1999-2004, Toruń 2007, s. 14.

[7] A. Furier, Droga Gruzji do niepodległości, Poznań 2000, s. 36.

[8] L. Bazylow, Historia powszechna 1789 – 1918, Warszawa 1981, s. 377.

[9] L. Bazylow, Historia Rosji, t. II, Warszawa 1985, s. 106.

[10] Ibidem, s. 107.

[11] M. Żywczyński, Historia powszechna 1789 – 1870, Warszawa 1977, s. 278.

[12] M. Zakrzewska-Dubasowa, Historia Armenii, Warszawa – Wrocław 1990, s. 232.

[13] K. Iwańczuk, Geopolityka Kaukazu, w: Region Kaukazu w stosunkach międzynarodowych, red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, ss. 18-19.

[14] M. Kaczmarski, Rosja na rozdrożu, Warszawa 2006, s. 96.

[15] A. Bryc, Rosja w XXI wieku. Gracz światowy czy koniec gry?, Warszawa 2008,  s. 83.

[16] B. Bojarczyk, Polityka Iranu na Kaukazie, w:, op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. 365.

[17] K. Wańczyk, op. cit., s. 61.

[18] K. Zasztowt, Stosunki Republiki Turcji z państwami Kaukazu Południowego, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. 346.

[19] K. Strachota, Konflikty zbrojne na obszarze postradzieckim. Stan obecny, perspektywy uregulowania. Konsekwencje, za: http://www.osw.waw.pl/sites/default/files/prace_9.pdf (dostęp 24.01.2014  r.).

[20] K. Zasztowt, op. cit., s. 348.

[21] Hasło to było głoszone przez Mustafę Kemala Ataturka.

[22] B. Bojarczyk, op. cit., s. 359.

[23] T. Świętochowski, Azerbejdżan i Rosja. Kolonializm, Islam i narodowość w podzielonym kraju, Warszawa 1998, s. 260.

[24] A. Kotchikian, Armenia: hostage to geopolitics and history, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. 62.

[25] B. Bojarczyk, s. 360 – 361.

[26] Za powstanie obecnej granicy pomiędzy Iranem a Azerbejdżanem odpowiada traktat pokojowy w Turkmenczaj zawarty pomiędzy Imperium Rosyjskim , a Persją w 1828 r. W wyniku tej umowy część narodu azerbejdżańskiego (na południe od rzeki Araks) znalazła się pod panowaniem perskim. Obecnie w Iranie mieszka ponad 8,5 mln Irańczyków, którzy mają pochodzenie azerskie.

[27] Za: http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Iran,stosunki_dwustronne,Azerbejdzan (dostęp 27.01.2014 r.).

[28] D. Kołodziejczyk, Turcja, Warszawa 2000, s. 280.

[29] P. Kwiatkiewicz, Azerbejdżan: ukształtowanie niepodległego państwa, Toruń 2009, s. 193.

[30] D. M. Kiedrowski, Wydarzenia w Karabachu Górskim jako przykład konfliktu kaukaskiego po 1991 r., w: op. cit., red. A. Furier, Poznań 2005, s. 109.

[31] K. Zasztowt, op. cit., s. 345.

[32] D. Kołodziejczyk, op. cit. s. 281.

[33] K. Zasztowt, op. cit., s. 350.

[34] T. Świętochowski, Azerbejdżan, op. cit. s. 209.

[35] K. Zasztowt, op. cit., s. 351.

[36] A. Jarosiewicz, Południowy Korytarz Gazowy Azerbejdżanu i Turcji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-07-18/poludniowy-korytarz-gazowy-azerbejdzanu-i-turcji (dostęp 28.01.2014 r.).

[37] Więcej w: Y. Ternon, Ormianie. Historia zapomnianego ludobójstwa, Kraków 2005.

[38] K. Zasztowt, op. cit., s. 354.

[39] A. Konarzewska, Perspektywy Przystąpienia Turcji do Unii Europejskiej, „Biuletyn Bezpieczeństwo Narodowe”,  nr 2/2006.

[40] D. Kołodziejczyk, op. cit., s. 281.

[41] P. Iwaszkiewicz, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Armenii, w: Polityka Federacji Rosyjskiej wobec państw członkowskich WNP, red. E. Cziomer, M. Czajkowski, Kraków 2006, s. 100.

[42] W. Konończuk, Gruzja Jukosem polityki zagranicznej Rosji ?, w: op. cit., red. E. Cziomer, M. Czajkowski, Kraków 2006,  s. 86.

[43] K. Zasztowt, op. cit., s. 353.

[44] Modernizacja lotniska została zakończona w 2004 r. i została oficjalnie przekazana gruzińskiemu  Ministerstwu Obrony Narodowej podczas oficjalnej ceremonii 25 grudnia 2004 r.. Turcja przekazała około 3 mln dolarów na modernizację lotniska, które zostało wybudowane przez ZSRR jeszcze w 1940 r. Obecnie po modernizacji lotnisko to stanowi jeden z najważniejszych obiektów wojskowych znajdujących się na terenie Gruzji.

[45] K. Zasztowt, op. cit., s. 352.

[46] M. Falkowski, Gruzja ogólnie, za: http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/gruzja/gruzja_ogolnie (dostęp 25.01.2014 r.).

[47] E. Wyciszkiewicz, Rosyjska polityka energetyczna w basenie Morza Kaspijskiego, w: Geopolityka rurociągów. Współzależność energetyczna a stosunki międzynarodowe na obszarze postsowieckim, red. E. Wyciszkiewicz, Warszawa 2008, s. 159.

[48] M. Falkowski, Azerbejdżan, za: http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/azerbejdzan/azerbejdzan_ogolnie (dostęp 25.01.2014 r.).

[49] A. Zdzisiów-Szuszczykiewicz, Polityka Iranu wobec Azerbejdżanu, za: http://www.bbn.gov.pl/pl/publikacje-i-dokumenty/kwartalnik-bezpieczens/5-62007/1182,Dokad-zmierza-Ameryka.html (dostęp 28.01.2014 r.).

[50] T. Świętochowski, Azerbejdżan i …, op. cit., s. 258.

[51] Szacuje się, że w północnej części Iranu mieszka od 15 do 30 mln Azerów.

[52] A. Zdzisiów-Szuszczykiewicz, Polityka Iranu wobec Azerbejdżanu, za: http://www.bbn.gov.pl/pl/publikacje-i-dokumenty/kwartalnik-bezpieczens/5-62007/1182,Dokad-zmierza-Ameryka.html (dostęp 28.01.2014 r.).

[53] B. Bojarczyk , op. cit., s. 368.

[54] A. Ibrahimov, Status prawny Morza Kaspijskiego w kontekście stosunków międzynarodowych, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, s. s. 245.

[55] B. Bojarczyk, op. cit., s. 368.

[56] K. Strachota, Wojna nerwów z Iranem – konsekwencje dla Kaukazu Południowego i Rosji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-04-25/wojna-nerwow-z-iranem-konsekwencje-dla-kaukazu-poludniowego-i (dostęp 28.01.2014 r.).

[57]A. Kotchikian, Armenia: hostage to geopolitics nad history, w: op. cit., red. K. Iwańczuk, T. Kapuśniak, Lublin 2008, ss. 61 – 62.

[58] D. Suwała, Czy Armenii jest po drodze z Iranem, za:  http://www.psz.pl/tekst-13975/Daria-Suwala-Czy-Armenii-jest-po-drodze-z-Iranem (dostęp 26.01.2014 r.).

[59] K. Zasztowt, Aspekt energetyczny polityki zagranicznej Azerbejdżanu wobec państw regionu Kaukazu Południowego i Morza Kaspijskiego, za: http://pl.shvoong.com/social-sciences/political-science/1825795-aspekt-energetyczny-polityki-zagranicznej-azerbejd%C5%BCanu/ (dostęp 29.01.2014 r. ).

[60] B. Bojarczyk, op. cit., s. 371.

[61] K. Strachota, Wojna nerwów z Iranem – konsekwencje dla Kaukazu Południowego i Rosji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-04-25/wojna-nerwow-z-iranem-konsekwencje-dla-kaukazu-poludniowego-i (dostęp 29.01.2014 r.).

[62] T. Stuleblak, Czym kusi Turcja?, za: http://www.psz.pl/tekst-15027/Tomasz-Stuleblak-Czym-kusi-Turcja (dostęp 27.01.2014 r.).

[63] A. Szymański, Turcja wobec konfliktu rosyjsko – gruzińskiego, za: http://www.pism.pl/biuletyn_content/id/544 (dostęp 27.01.2014 r.).

[64] K. Zasztowt, op. cit., s. 355.

[65] Sz. Ananicz, Turcja wobec Rosji: współpraca zamiast konfrontacji, za: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2013-11-27/turcja-wobec-rosji-wspolpraca-zamiast-konfrontacji (dostęp 28.01.2014 r.).

[66] B. Bojarczyk, op. cit., s. 372.

[67] P. Krawczyk, Konsekwencje rosyjskiej interwencji w Gruzji dla polityki zagranicznej Iranu, za: http://www.pism.pl/biuletyn_content/id/556 (dostęp 28.01.2014 r.).

[68] B. Bojarczyk, op. cit., s. 372.

[69] A. Dzisiów-Szuszczykiewicz, Polityka Iranu wobec Azerbejdżanu, za: http://www.bbn.gov.pl/pl/publikacje-i-dokumenty/kwartalnik-bezpieczens/5-62007/1182,Dokad-zmierza-Ameryka.html (dostęp 28.01.2014 r.).

[70] W. Materski, op. cit., s. 27.

[71] A. Curanowić, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, w: Polityka zagraniczna Rosji, red. S. Bieleń, M. Raś, Warszawa 2008, ss. 176-177.

[72] К. С. Гаджиев, Геополитика Кавказа, Moskwa 2003, s. 335.

[73] K. Wańczyk, op. cit., s. 133.