W poszukiwaniu tożsamości Odessy

Andrzej Szeptycki

[niniejszy tekst pierwotnie opublikowany został w: 
"Nowy Prometeusz" nr 10, grudzień 2016, ss. 55-71]

Odessa kojarzy się z Morzem Czarnym, carycą Katarzyną II, która założyła tamtejszy port, łączącymi go z miastem Schodami Potiomkinowskimi, rozsławionymi przez Siergieja Eisensteina w filmie „Pancernik Potomkin”, niezrównanym żydowskim humorem odessyjczyków, a w naszej części Europy – z twórczością Włodzimierza Wysockiego („Moskwa – Odessa”) i Juliusza Machulskiego („Déjà vu”). Od czasu rozpadu ZSRR miasto było również postrzegane jako część rosyjskojęzycznej, niechętnej Zachodowi, a przychylnej Rosji, Ukrainy południowo-wschodniej. Wiosną 2014 r. Odessa stała się – obok Doniecka, Ługańska i Charkowa – jednym z ważnym ośrodków inspirowanych przez Rosję protestów przeciwko nowym władzom w Kijowie, które zastąpiły obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza. Ich tragicznym zwieńczeniem były wydarzenia z 2 maja 2014 r., kiedy w odeskim Domu Związków zginęło około 40 osób – przede wszystkim zwolenników zbliżenia z Rosją. Projekt Noworosji ostatecznie spalił wtenczas na panewce – przynajmniej w regionie odeskim. Odessa stała się bardziej ukraińska, a mniej (nowo) rosyjska. Jej tożsamość, podobnie jak w przeszłości, pozostaje jednak daleko bardziej złożona.

PEŁEN TEKST ARTYKUŁU W PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *